Ojej, przecież ja na tego maila odpisałam!!!!
Wiadomo - zima niestety jest "zabójcza", jeśli chodzi o utrzymanie linii. Na szczęście wiosna już za progiem :)
Ja na szczęście nie za bardzo mam czas myśleć, ale jak już pomyślę, to mnie zimny pot oblewa ze strachu. To jednak nie to samo co "standardowa" sterylka :(
A Nioniusia się już umie bawić zabawką z Imcią :) Raz im się nawet udało "wygrać" z Lili ;)
Dane jest, ale widać nie od razu...
A balsam Szostakowskiego to stary jak świat preparat ułatwiający gojenie się ran. Obrzydlistwo w stosowaniu, ale skuteczne ;)
To jeszcze o niczym nie świadczy!
Moje psy dostałyby szału, gdyby za płotem kota zobaczyły (nawet własnego!), a w domu mają dwa i choć może trudno uznać, że żyją w przyjaźni, ale się spokojnie tolerują...
W szafie z przesuwnymi drzwiami na razie zmieniłam ustawienie poszczególnych części i tę najlżejszą (bez lustra) zastawiam fotelem. Póki co - działa. Dziś zmieniłam też rodzaj ustawienia zasieków przy szafce z butami (która niestety nie ma drzwiczek tylko zasłonkę), bo pomimo dość wysokiej dykty zastawianej taboretem i krzesłem udało się wczoraj pozbawić mnie jednego kozaka, odgryzając mu cholewkę!
Moje psy niestety są zawsze kroczek przede mną, jeśli chodzi o pomysły ;)