Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Byłaby ZACHWYCONA! Tylko nie wiem co Doktor na to - czy by się potem podjął naprawy tego zwichrowanego bioderka?...
  2. U nas można obrzępolić tylko Lesia, co niebawem z pewnością nastąpi :) Reszta niby gładka, ale masowo gubi "igiełki". Koty też zostawiają masę kłaków - szczególnie Kocio, który nie wychodzi na dwór i "mieszka w całym domu". Muszę spróbować go wyczesać. Powinno mu się spodobać, bo lubi być głaskany i siedzieć na kolanach. Za to wyczesanie Helenki grozi śmiercią lub kalectwem! Ale ona chodzi na lumpy, a jak wróci - wali się na łóżko i odsypia, więc jej kłaczki mniej się rzucają w oczy ;)
  3. Nawet jeśli nie wystawi, to może choć pokaże na wątku ;) Zazdraszczam umiejętności i... cierpliwości!!!!
  4. Gapiszonek wczoraj został "wyrwany" i jest GOLAS! :)
  5. Wiem, że syzyfowa... Tym bardziej podziwiam posiadaczy prawdziwych kudłaczy ;) Białe kłaki Imki po prostu bardziej widać w moim przystosowanym do rudości domu :)
  6. Nio... u mnie klepisko, połamane irysy, które nieświadome zagrożenia zaczęły wyłazić z ziemi i tylko drzewa mają szansę się ostać ;)
  7. Ech, gdyby tak Doktor się mógł i chciał zabrać za ludzi, byłabym jego NAJPIERWSIEJSZĄ pacjentką!!! :D Ale on mi nawet zastrzyku nie chciał zrobić - musiałam prosić Panią Doktor ;) Rozmawiałam wczoraj z p. Patrycją. Przeprowadzkę planujemy na piątek, 10 kwietnia. 9go jeszcze podjedziemy do Doktora na planowaną "kontrol" i po... błogosławieństwo :) Zresztą będę w lecznicy pewnie w ten czwartek z "koszyczkiem", to może zabiorę Nioniucha - żeby Doktor będzie na bieżąco ;) A z innej beczki... Tak się w moim życiu szczęśliwie złożyło, że nie miałam w domu fanów futbolu. Do czasu...! Teraz mamy zagorzałą fankę, uprawiającą ten sport z wielką pasją i... terroryzującą otoczenie, żeby z nią grać! :) Gra na różnych pozycjach, ale najskuteczniejsza jest w obronie i na bramce - rzadko kiedy Sławkowi udaje się strzelić jej gola! ;) Muszę jej skombinować nową piłkę, bo z tej już niewiele zostało. Tu już szczeka, bo Sławek za długo zwleka z kopnięciem piłki ;) Przejęła piłkę i pędzi do bramki przeciwnika! Krecha, mówię Ci - to bardzo fajna zabawa - spróbuj!
  8. Spróbowałabyś nie podczytywać ;) Imka wczoraj... zwariowała! Nie mogłam się od niej opędzić na kanapie - ładowała się na kolana i wspinała do twarzy, a gdy się jej udało, lizała mnie... po oczach!!!! Przy okazji zauważyłam jak potwornie teraz linieje, bo miałam na sobie granatowy t-shirt ;) Wzięłam więc furminator i wyczesałam. I choć początkowo musiałam zastosować środki przymusu bezpośredniego, potem już czesanie wyraźnie zaczęło jej sprawiać przyjemność. Dopóki nie doszłam do ogona - tego już było za wiele ;) Idąc za ciosem "ogołociłam" też Gapiszona, który jest znowu... "jamnikiem" gładkowłosym :) Całe ubranie i narzuta z kanapy... chyba do wyrzucenia... :D
  9. Coś Ci powiem... (na tej fotce widać "ubytek" na tylnej łapce) Kocham Cię, kocham! Drapanko baaaaaaaaaardzo lubię! Każda para rąk do głaskania zawsze mile widziana i... wykorzystana
  10. Pianola z powodzeniem mogłaby zagrać u Wajdy w "Brzezinie" :) Połknę Cię!!!!!!!!!!!!!!! Optymizm w czystej postaci :)
  11. On tutejszy, warto się go trzymać... Aha - zapomniałam napisać - Fanny została u mnie sprawdzona na koty ;) Na widok naszego Kocia, który wskoczył na ławę i zamarł w bezruchu, bo nie spodziewał się zobaczyć obcego psa - Fanny też zamarła i tak się "hipnotyzowały" przed dłuższą chwilę. W końcu Kocio uznał, że skoro pies się nie rusza to nic mu nie grozi i odszedł do swoich spraw, a Fanny poszła dalej spać. A rano, gdy Helenka się bezceremonialnie zaczęła ocierać o Fannkowe łapy, pies był jeszcze bardziej zdziwiony! Jedno jest pewne - morderczych zapędów względem kotów Fanny nie ma! :)
  12. O, ktoś jedzie drogą... Głaszcz, głaszcz, nie przestawaj... Te, mała! Nie za dużo sobie pozwalasz?!!?!? Przystojniak z tego Krabiszona nawet :)
  13. A tu Fannka na kolejnym, lepszym etapie swojego życia :) Mówisz, że tu mi będzie dobrze?... No to się lepiej rozejrzę... Z tą rudą podobno mamy się zaprzyjaźnić, bo będziemy razem mieszkać! Patrzcie jaka wyrywna do głasków, zupełnie jak ja (tylko jeszcze nie mam tyle śmiałości...) W ogłoszeniach możecie pisać "piesek naręczny" ;)
  14. Warszawa się nie oddali, ale ja - bez przymusu codziennego dojazdu do pracy - będę mogła wreszcie oddalić się od niej! :)
  15. Ja już dawno pisałam, że Krabiszonowi "nabiał" rozum obciąża! :) Ale decyzja nie należy do mnie. Nie wiem też czy przypadkiem nie trzeba najpierw pozbyć się na amen gronkowca.... No i po zabiegu trzeba super uważać, żeby Krabiś pozostał w tak świetnej formie i nie przytył, co dla jego łapki byłoby baaaaaaaaardzo niewskazane... Ładna jesteś laseczka! :) Podążaj za mną - oprowadzę Cię po naszych włościach!
  16. Jak dobrze pójdzie, może nawet dziś dane mi będzie naoczne przekonanie się co do wariackiej zabawy z psami uskutecznianej przez Fanny w hoteliku ;)
  17. Wszystko się zgadza, tylko żal tych psin, których z powodu żałości nad Lerką KonfirmTrzydziestyPierwszy pozbawi pomocy polegających na znalezieniu równie dobrych rąk jak jej własne... ;)
  18. O - i tego się właśnie spodziewałam! :)
  19. Dobre i to...
  20. Ostatnio był chyba ogłaszany z moim tekstem... Nie wiem na kogo był kontakt, ale chyba najlepiej podawać na hotel, bo nikt nie ma lepszej wiedzy o psie niż jego opiekunowie ;) KRAB – niebanalny pies dla niebanalnych ludzi Pies. Duży. Niezgrabny. Nieatrakcyjny. Niemłody. Kaleki. To wszystko?... ALEŻ SKĄD! Krabiś to kochany, uroczy, i bardzo pozytywny psiak! Brak kawałka łapki nie przeszkadza mu w normalnym funkcjonowaniu, w bieganiu, w zabawach. Krabek to taki wielki, pluszowy miś, który lubi jak się go przytula i przytulać sam też się lubi, ale sam sobie dawkuje te przyjemności. Ma ok. 7 lat, jest nauczony czystości, chodzenia na smyczy, bez zarzutu zachowuje się w samochodzie. Jest zdrowy, zaszczepiony i wykastrowany. Lepiej by było, gdyby był jedynakiem, bo nie wszystkie psiaki toleruje. Doskonale by się odnalazł w domu z ogrodem, gdzie mógłby się wyhasać, ale ze wstępem do domu, by mógł mieć normalny kontakt z człowiekiem. Czeka na ludzi, którzy pominą pierwszy wers tego ogłoszenia i skupią się na tym, co najważniejsze! Czeka na ludzi niebanalnych, którzy patrzą sercem, bo Krabowi żadne ludzkie niedoskonałości nie przeszkadzają, więc dlaczego ludziom miałyby przeszkadzać te jego?... Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę wolontariusza oraz podpisanie umowy adopcyjnej. Kontakt:
  21. Uważam, że 117 osób to za dużo! Gdy się wprowadzaliśmy, było ich niespełna 60. Ja najchętniej zamieszkałabym na kompletnym odludziu, gdyż ludzie (w szczególności przypadkowi!) nie są mi do niczego potrzebni, a wręcz odwrotnie - oni przeszkadzają mi, a ja im... Niestety, jeszcze przez dobrze ponad 10 lat jesteśmy skazani na bliskość Warszawy :(
  22. Nio.... i to jeszcze PRZED kąpielą, o zgrozo!!!! ;) A duża nie jest - sięga tak do kolana. Sporo mniejsza od Lili. Tylko deczko zapasiona, choć bez problemu ją wzięłam na barana niosąc do wanny :)
  23. Z soboty na niedzielę mieliśmy psiego gościa - nocowała u nas Fanny z Radys, w drodze do hotelu. I Nionia... spaprała na całej linii swój anielski wizerunek!!!! Jako jedyna warczała na Fanny, najeżyła się groźnie i wcale nie chciała odpuścić. Aż musiałam ją zamknąć w innym pokoju na trochę! Potem, do końca wieczoru nie życzyła sobie towarzystwa "nowej" na kanapie ani w moim pobliżu, cały czas pomrukując sobie coś pod nosem ;) Dalszy ciąg "protestu" polegał na tym, że ponieważ Fanny wpakowała się do łóżka, Nionia - która zazwyczaj śpi obok mnie, ułożyła mi się w nocy... na gowie, co stwierdziłam, budząc się ze zdrętwiałymi nogami zwisającymi poza łóżkiem!!! :)
  24. Z soboty na niedzielę mieliśmy gościa ;) Nocowała u nas Fanny z Radys, w drodze do hotelu. Imcia oczywiście była baaaaaaaaaaaardzo zainteresowana nową psią (!) koleżanką, choć ta ją nieco onieśmielała swoją wielkością ;) Do człowieka by tak od razu nie podeszła...
×
×
  • Create New...