-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
MICHAŚ ONkowaty Szczeniak już ma dom! Ponad 100 nowych zdjęć :)
Nutusia replied to Ekiana's topic in Już w nowym domu
Dawaj draba na weekend na wsi do ciotki Nutusi - będziesz go potem z miesiąc na nowo wychowywać na miejskiego psa! :) -
Też zdecydowanie wolę psie! Zresztą, zdaniem katechetki mojego syna, na ludzkie nie mamy szans. Zakochany po uszy w Nutusi Tomcio wrócił kiedyś ze szkoły zszkowany, rozbeczał się i zeznał, że pani katechetka powiedziała, że zwierząt kochać... NIE WOLNO! Bo one duszy nie mają. I że to grzech. Na zebraniu porozmawiałam sobie z panią katechetką "od serca"... Tomek odmówił uczęszczania na lekcje religii, a ja się temu nie sprzeciwiłam. Tak więc jeśli niebo - to tylko psie - dla całej naszej rodziny!
-
Co z nią będzie?....Tekila,duża suczka z Ostrołęki.
Nutusia replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Zapiszę sobie... -
O rany, aż mnie ciarki przeszły... Pewnie gdybym musiała, też bym zdjęła (ale nie sobie!!!!!). Gdyby mi jeszcze 2 lata temu ktoś powiedział, że będę psu kroplówkę umiała podłączyć albo dać zastrzyk domięśniowy, wzięłabym go za kosmitę! :) Fakt - zależy jakiemu psu. Łosiaczek to był pies absolutnie wyjątkowy - z Lesiem (12 kg brytanem :)) bym nie zaryzykowała w życiu! Dzięki Liluś - będę się rozliczać na początku przyszłego tygodnia, bo już mam prawie komplet danych.
-
Dobra, na razie nie pada, więc plan powrotu "od drugiej mańki" aktualny. Jeśli nas kompletnie nie zatka na Bemowie, powinniśmy być trochę po 17-tej. Śniegu, poczekaj do wieczora z tym padaniem, co?... Wiele się nauczyłam przy Tosi, ale szwów to bym się chyba jednak nie odważyła zdjąć... :) My jutro - bez względu na pogodę - właśnie w sprawie szwów musimy z Lesławem do Doktora. Chłopak był uprzejmy sam się nimi zająć na dłuuuuugo przed terminem rozpruwania :(
-
MICHAŚ ONkowaty Szczeniak już ma dom! Ponad 100 nowych zdjęć :)
Nutusia replied to Ekiana's topic in Już w nowym domu
Opowieść o kupie jak z archiwum X :) Ludwa, przecie nie o parówki chodzi, ino o michałowe towarzystwo! :) Parówki są fuj... -
SALSA - malutka amstaffka, zostaje na stałe w DT u Bulletów :))))
Nutusia replied to doddy's topic in Już w nowym domu
[quote name='Aneczka&Sułtan']u mnie czeka na nią jeszcze pelerynka :D[/QUOTE] A szafę już zanabyłaś?... :) -
Hihihi... z nieba spadłam, bo mnie tam... nie chcieli! :razz: Wagner cudny! Z wiekiem u boksiów to jest tak, że metryka sobie, a temperament sobie! Mój mąż dał Nutusi emeryturę w wieku 7 lat, bo gdzieś przeczytał, że boksery krótko żyją (ok. 9 lat). Jakoś tak w tym czasie pojawiła się w naszym domu Pestka - jamnicze dziecko. W Nutinkę wstąpiło nowe życie! :) A małą sznurówkę wychowała tak, że Pestka była najbardziej karnym jamnikiem w ówczesnym Układzie Warszawskim! :) A sobota już jutro...:multi:
-
Jestem na zaproszenie Bros, ale co ja mogę, biedny żuczek, skoro to nie sunia... Przepiękny jest!
- 327 replies
-
- adopcja owczarków
- gdańsk
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
5 MALUCHów I MAMA- pod cmentarzem w Broku- JUZ W NOWYCH DOMACH
Nutusia replied to idusiek's topic in Już w nowym domu
O rety, rety!!!! No to trzymam, a przeciw zapeszaniu - spluwam przez lewe ramię! :) -
MICHAŚ ONkowaty Szczeniak już ma dom! Ponad 100 nowych zdjęć :)
Nutusia replied to Ekiana's topic in Już w nowym domu
Kurczaki, chciałabym być Waszym lokatorem... :) -
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Nutusia replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Uffff... tę przynajmniej czesać trzeba często - nie dla mnie! :) -
Dziękuję :) Na każdy boksi wątek zawsze zaglądam - nie mogę się oprzeć! Przyjmując do siebie Tosię, obiecaliśmy sobie, że następnym "dużym" psem, któremu pomożemy będzie boksia. Ale stało się tak, jak się stało - Toskanka odeszła, zrobiła się zima... A nas nie ma w domu długo, 9-10 godzin. Początkowo pomyślałam, że przygarniemy jakąś potężną sierściuchę, bo mamy po Oskarze (który uwielbiał być na zewnątrz i areszt domowy np. przy wielkich mrozach lub deszczu był dla niego potworną karą) porządną ocieplaną budę pod dachem i nie będziemy się musieli martwić czy po powrocie na zbiórce zameldują się wszystkie "żywe". Z drugiej strony zimą najmniejsze szanse w schronie mają "golasy"... Serce zawsze będzie przy boksiach (i jamnikach, bo z nimi bądź co bądź 26 lat mojego życia jest związanych). Ech, gdyby to była już wiosna i możliwość zostawiania fiśniętego towarzystwa na dworze... Gdy zobaczyłam zdjęcia Pabla, jedyne co mi przyszło do głowy, żeby mu pomóc, to wziąć z jakiegoś DT suczkę, żeby tenże DT mógł pomóc Pawełkowi. No i wiedziałabym jaki suczynka ma charakter, czy nie pożre kotów i do spółki z Kreską nie przemebluje domu tak, że nie będzie do czego wracać :) Pabla wziąć nie mogliśmy, bo po pierwsze to chłopiec i Lesio natychmiast rozpocząłby swój protest w postaci podlewania wszystkich możliwych kątów i mebli, a po drugie dlatego, że Krecha jest fiśnięta, lata jak torpeda z turbo doładowaniem, więc trudno byłoby wyleczyć łapkę, a po trzecie też dlatego, że po dwóch latach walki o Tosię chcielibyśmy choć trochę odpocząć od ciągłych wizyt u weta (w ciągu 2 lat byliśmy ponad 100 razy...) A może jest DT, który nie wychodzi z domu na tak długo albo nie jest tak zazwierzakowany i mógłby np. wziąć jakąś najbardziej potrzebującą bidę ze schronu, a do nas trafiłaby jego podopieczna. Nie wiem - czekam, rozglądam się, bo przyznam szczerze, że puste miejsce po tosinkowym posłaniu wprost wyje rozpaczą...
-
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Nutusia replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Ja tu wcale nie zaglądam!!!!!! -
Dwie suczki sparaliżowane strachem... Za kilka dni Mysłowice...
Nutusia replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Czy gdyby do 16-go dziewczynki nie znalazły domków stałych, a ktoś mógłby je "przechować" przez Święta, mogłabyś je wziąć na dalszy DT do czasu znalezienia DS, Avilio?... -
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Nutusia replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
No nie powiem - w moich "kategoriach" pobiła Gienka na głowę! :) Jak dla mnie - kot marzenie (tylko Małż czarno-biały i czarno-biały - uparta jednostka...:)) I widzę, że już całkiem domowa z niej koteczka! Nie wchodzę tu więcej, bo to się naprawdę źle skończy (jak kiedyś z pewną jamnisią... :)) -
No to super! Właściciel odbierze cenną lekcję i psiaczek będzie już bezpieczny. Nie zazdroszczę stresu i psu i opiekunom...
-
[quote name='Mysza2']Alusiu a ten DT co mógłby się zamienić to płatny?[/QUOTE] To ja jestem ten ewentualny DT. Za miłość, głaski i możliwość tarmoszenia fafli to raczej my powinniśmy płacić :) Niestety, mam swoje zwierzęta, więc pełnego utrzymania nie mogę zapewnić - na dobrą karmę i leczenie potrzebowałabym wsparcia. Co ze mnie za jedna?... 9 lat temu pożegnałam największą psią miłość mojego życia - pierwszego w pełni własnego psa, czyli boksię Nutusię. Była z nami 13 lat. Przez pierwsze dwa pies-demolka, dla której nie istniały żadne zabezpieczenia! Mieszkaliśmy więc w domu bez klamek, spaliśmy na codziennie łatanym narożniku i wyciągaliśmy ziarenka kawy (w tamtych czasach na wagę złota) np. z mąki wymieszanej z proszkiem do prania. Młodzieńczy bunt trwał do momentu pojawienia się człowieczego szczenięcia, czyli mojego dziś już dorosłego syna. W dniu, w którym Tomek pojawił się w domu, Nutka włożyła pychol pomiędzy szczebelki łóżeczka, popatrzyła, polizała gołą piętę i... przepadła! Gdy zaczął raczkować, nie musiałam sprawdzać kiedy dziecko trzeba przewinąć (pampersów nie było...) - Nutka "trykała" go nosem i wiadomo było co robić. Przy niej nauczył się chodzić, pokazywać oko czy ucho, przy niej bezpiecznie bawił się w piaskownicy. Gdy odchodziła miał 11 lat - w życiu nie widziałam tak zrozpaczonego dziecka, choć nie było go wtedy w domu, bo były ferie...To, jakim jest dziś człowiekiem, jak wrażliwym, zawdzięcza właśnie wychowaniu w towarzystwie Nutki. Dwa lata temu, zupełnie przez przypadek, po raz pierwszy w życiu weszłam na forum internetowe, na stronę BwP. Poraził mnie ogrom nieszczęścia, nie miałam świadomości ile psów (rasowych!!!!) przebywa w schroniskach. W jednym ze schronisk była sunia, bardzo podobna do Nutusi, oddana z powodu pojawienia się w domu... dziecka! Dziecka, któremu z pewnością by matkowała jak Nutka Tomkowi! Postanowiłam dać jej DT, ale dostałam informację, że nie lubi kotów (a w domu mam 2). Poprosiłam o sprawdzenie czy nie lubi, ale da się przekonać do ich ignorowania czy nie lubi i nigdy nie polubi. Niestety, okazało się to niemożliwe, a ja - za swoją nieodpowiedzialność - dostałam zakaz zabrania psa ze schronu. Wchodziłam jeszcze długo na forum, żeby śledzić losy tej suni (trafiła do Niemiec) i kolejny przypadek sprawił, że kliknęłam na link do forum Owczarek w Potrzebie, a tam, jako pierwszy, był wątek suni, która wyglądała tak: [IMG]http://i301.photobucket.com/albums/nn73/agamika/TOBIA%20ON/tobia100_1541.jpg[/IMG] i apel o to, by cudem jakimś znalazł się dom, w którym ten psi wrak będzie mógł odejść spokojnie u boku człowieka, a nie jako schroniskowy "numer". Tak oto w naszym domu pojawiła się Tosca. Była z nami 2 lata, miesiąc i 12 dni - odeszła 19 listopada tego roku. Były to lata trudne, ciągłej walki o jej zdrowie, a wielokrotnie i życie, ale też lata cudowne. Tak wiele się od niej nauczyliśmy... Tu jest cały jej wątek: [url]http://www.dogomania.pl/threads/116269-Si%C3%B3dme-%C5%BCycie-nie-by%C5%82o-jej-pisane-Smok-Wawelski-pow%C4%99drowa%C5%82-za-TM...?highlight=smok+wawelski[/url] Tosinka na zawsze zostanie w naszym sercu i pamięci, ale życie toczy się dalej. Co są winne to wszystkie potrzebujące, poniewierane bidy, że musiałam pożegnać psy, że za nimi tęsknię (w czerwcu tego roku odszedł ONek, który był z nami 10 lat, a którego "odczepiliśmy z łańcucha", gdy miał 1,5 roku). W domu mam aktualnie 7-letniego Lesia - kudłatego kundelka, który jako 6 mies kawaler stanął pod naszą furtką i dotąd szczekał, aż go wpuściliśmy w obawie, że sąsiedzi wezwą policję :), 9-miesięczną jamnisię Kreskę, która wylądowała w krzakach jako 7-tygodniowe szczenię nie nadające się do sprzedaży z powodu "feleru" w postaci ogromnej przepukliny pachwinowej oraz 2 koty - czarną Nockę i biało-szarego Dzionka (oba "z odzysku"). Jest też miejsce - i w domu i w sercu - dla jakiegoś psiego rozbitka, który jest w drodze do psiego raju, czyli do własnego domu... Ze względu na to, że Lesio źle znosi męskie towarzystwo, możemy przyjmować jedynie sunie. Ależ się rozpisałam... :) Za Pablita mocno trzymam kciuki - niezwykle urodziwy z niego młodzieniec i całe życie przed nim!
-
Właśnie po taką wiadomość tu weszłam!!!!! A czy właściciel został "uświadomiony" w temacie adresówki?...
-
Już dziś ma padać... po południu. Jeśli dla śniegu "po południu" będzie oznaczać po 18-tej, może dziś nam się uda, samochodem... bo sanie to nawet są, tylko kogo do nich zaprzęgnąć? Do niedawna miałam Łosia, a teraz?...
-
Możesz też poszukać psich różności na bazarkach - będzie "przyjemne z pożytecznym". Tylko jeśli padnie na tę niedzielę, możesz nie zdążyć, niestety :(