Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Aaaaaaa..... dobra! :) O Evicie czytałam na wątku pomocowym dla ONków, fakt. A Fantę wzięłam z postu podsumowującego na początku tego wątku - pewnie jeszcze nie zdążono jej skreślić z listy ;) Wszystkie psiaki do Kejciu przesłane. Dla porządku: Lilka Pralinka Jurand Rolex Krokus Szarlotka Zrazik Pyza Iskierka Jukon Czosnek Czardasz Fryga Norton Tadzik Panda
  2. Matko moja, jakie cudo!!!! Maryś, zdaje się, że nie dostałam do ogłaszania Fanty i Evity. Wykorzystałyśmy już te 16 pakietów?...
  3. Prawda? ;) Chyba była mowa o 12 (sobota). Czy mi się pomerdało?...
  4. O to, to właśnie :) Merdająca się imponująca Szyszkowa kita robi już wystarczająco duże wrażenie - doznania dźwiękowe są kompletnie zbędne ;)
  5. Myślę, że jest po troszę tak, jak rozmawiałyśmy, Maryś. Dziewczynka nie ma doświadczeń z psami, jest spokojna i subtelna i choć może tego nie widać na pierwszy ludzki rzut oka, postępuje wobec psa nieco nieporadnie. A ten chytry Rudzielec od razu się zorientował, że ma do czynienia ze słabszym od siebie i swój stres i żal do świata za "porzucenie" postanowił sobie na niej odbić. Myślę, że gdyby w domu było więcej osób, ale dorosłych, zdecydowanych, konsekwentnych i takich, że od razu wiadomo, że żaden pies nie będzie nimi rządził, Rudek położyłby uszy po sobie i stanowił malowniczy dodatek do takiej rodziny...
  6. Właśnie przeczytałam książkę o charcicy, która po epizodzie na torze wyścigowym została porzucona, adoptowana przez pewnego człowieka borykającego się z poważnymi problemami zdrowotnymi i "przerobiona" przez niego na... psa towarzyszącego osobie niepełnosprawnej! Łatwo nie było, ale efekt przewyższył wszelkie oczekiwania! Jak już się zbiorę w sobie i zabiorę za bazarek - wystawię tę książkę na sprzedaż ;)
  7. Najlepiej, gdyby tylko... merdała ogonem :D
  8. Oj tam, oj tam - pomiędzy spacerami jest trochę czasu, żeby poskakać po Irenkowym parapecie ;) A skoro to tylko 20 km, w razie draki podjedziemy, wyspacerujemy i... wrócimy :D
  9. Rudek to mega pozytywny psiak. Niestety, stres budzi w nim demony :(
  10. O matko moja! :( Może behawiorysta by pomógł, jeśli Pani się jeszcze nie poddaje?... Rudek jest w mega stresie :( Albo jakiś uspokajacz? Obroża?...
  11. Sens i urzędasy? Tego się chyba nie da pożenić :(
  12. Ojej... gorzej, że ten maluszek mógł być chory i oby (tfu, tfu) nie pozarażał rodzeństwa :(
  13. To fakt. Szyszka to pies bez wad (oczywiście, jeśli dla kogoś nie jest wadą to, że przy powitaniu szczeka jak opętana ;))
  14. Mogę zabrać, jeśli Dzieweczki będą mogły jechać. I Krysię też mogłybyśmy zabrać po drodze. Józefka gdyby jechała, to pewnikiem z Alessandro ;)
  15. Ktoś tu się martwił, że będzie problem z adopcją? Że pies "stary"?... A tu proszę - nie warto się martwić na zapas ;)
  16. A bo co to za przyjemność łazić po wsi w pojedynkę? ;)
  17. Cieszę się, że wreszcie Misienek będzie weterynaryjnie zaopiekowany, bo żal na niego patrzeć. Człowiek już by się wściekł, a ten biduś cierpi cichutko i cierpliwie. Wielki szacunek dla Ciebie, Jagusko, że jesteś przy nim. I choć w sumie bezradna jesteś, starasz się, by maluszek nie był z tym swoim nieszczęściem sam...
  18. A pewnie, że trzymamy! I za sprawną sterylkę i za równie sprawny ciąg dalszy :D Pan parkingowy niech nie szuka wyręki w pilnowaniu wypasionych aut! Co on myśli, że będzie brał kasę za spanie albo oglądanie TV, a Nesia za niego będzie tyrać?!?!? Po naszym trupie! ;)
  19. Wiem! Śpij do południa, potem idź sobie z domu precz na duuuuuużo godzin, robiąc różne fajne rzeczy (kosmetyczka, kawiarnia, kino, spacer, ploteczki z koleżankami, wróć w środku nocy i... jakoś Ci czas zleci ;) A gdybyś już musiała pracować, wynieś mikroskop np. do... parku :D
  20. A gdzie tam koniec! Kredens stanął wczoraj wieczorem prawie na swoim miejscu. Włożyłam szuflady, ale drzwiczki jeszcze nie są przykręcone, bo musimy się zaopatrzyć w specjalne wkręty do zawiasów taśmowych, żeby nie odstawały. Wczoraj dokończyłam malowanie kuchni (te popraweczki, których nie cierpię, bo cierpliwość nie jest moją mocną stroną :() Muszę jeszcze pomalować pasy w przedpokoju, bo po zmianie szafki na buty wiosną okazało się, że na ścianie widać niedomalowanie. Chciałam podmalować i wtedy się okazało, że użyłam nie tej farby (a właściwej już nie mam). Muszę więc wymalować pasy za wieszakiem i udawać, że tak miało być ;) Do malowania i lakierowania została framuga drzwi (a potem jeszcze drzwi, które póki co są w sklepie, bo się do naszego mini autka nie mieszczą). Dalej mycie podłogi i nowej glazury, potem korpusów szafek. A wszystko to przed sobotą, kiedy to mamy nadzieję, że przyjedzie spec od montażu nowych drzwiczek, blatu i reszty ciągu kuchennego. W tzw. międzyczasie muszę jeszcze pomalować i polakierować stół! Póki co mam wysprzątane obie łazienki, gdzie malowałam sufity. Jak się tam zamknę, czuję się jak w normalnym domu :D Jak to się mówi... ciąg dalszy nastąpi. A jak już posprzątam, na spokojnie się wezmę za kolejne 2 kredensy ;) Mam nadzieję się uporać do Bożego Narodzenia :)
  21. DoPiaku, współczuwam baaaaaaaaaaaardzo! Ja po ekscesach remontowo-sprzątalniczych (których końca nie widać) też połamana i spać nie mogę, bo się kręcę w łóżku jak Żyd po pustym sklepie, bo bezbolesnej pozycji nie mogę sobie znaleźć, ale tak źle jeszcze nie jest... Leż, stój i chodź - siedzenie jest ZABÓJCZE! :( A Dyzio... jak to dzieciak - próbuje na ile może sobie pozwolić. A jak się "mama" zdenerwuje, dostanie bęcki i będzie spokój (na jakiś czas ;)) U nas zero burzy, zero deszczu - pustynia! Wisłę można już przejść prawie suchą stopą...
  22. Ech, Rudek to pies niebanalny (jak mój Lesio ;)). To musi rzeczywiście być TEN dom, skoro Pani nie wpadła w lament i nie kazała zabierać agresora na ten tychmiast! Ja zawsze zostawiam psa w nowym domu, gdy jest czymś zajęty i wychodzę czym prędzej, zanim się... poryczę... Na spacerze bym się bała, że pies się wyrwie i nawieje. Ale faktem jest, że najlepiej, gdy DS przyjeżdża do nas po odbiór psa - wtedy się czuję trochę mniej podła z powodu "porzucenia" :)
  23. A czy to się zwielokrotnia z liczbą posiadanych psów? ;) Bo jeśli tak, to znam takich, którzy mają szanse na... nieśmiertelność :D
  24. Już mniej o te, które Marysia wysłała - wszystkie przekazane Kasi i psiaki JUŻ OGŁOSZONE :D
×
×
  • Create New...