Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29331
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by Ewa Marta

  1. [quote name='Fundacja SOS dla Jamników']Sara wolno ci WSZYSTKO, my tu czuwamy, podkradaj, śpij w łóżku rób co chcesz. Ślicznie wyglądasz po kąpieli, robisz się światowa dziewczyna. Dostaliśmy takiego maila ...Mieszkamy obecnie we Francji, w Wwie bedziemy 25/07.Niedawno stracilismy nasza Kundzie ( jamniczke) i bardzo nam jej brakuje. Moj maz uwaza, ze to za wczesnie zeby ja zastapic innym pieskiem, ale ja chcialabym wykorzystac nasz przyjazd do Polski, zeby adoptowac psiaka. Kundzie wzielam w roku 2002 ze schroniska na Paluchu, byla bardzo chora ( podejrzenie nosowki), ale ja wyratowalam i spedzila z nami 11 pieknych lat. Prosze mi podac nr tel, na ktory bede mogla zadzwonic, jesli podejmiemy ostateczna decyzje o adopcji Sary - stanie sie to w ciagu najblizszych 2-3 dni. serdecznie pozdrawiam ... [/QUOTE] 25 lipca Sara będzie operowana. Wczoraj przeprowadziłam długą i bardzo obiecującą rozmowę z Państwem, którzy wcześniej kontaktowali się z Isadorą i są zdecydowani adoptować Sarę. Czekają na nią, na możliwość spotkania i poznania z ich 6-letnim owczarkiem adoptowanym 3 lata temu z palucha. Pół roku temu odeszła ich jamnisia i teraz dojrzeli do adopcji kolejnej psinki. Owczarek był w stosunku do tamtej jamnisi uległy. Niewiadomą jest, czy oba psiaki sie między sobą dogadają, dlatego po operacji Sary nastąpi poznanie ich ze sobą i wtedy zostaną podejmowane dalsze decyzje. Wcześniej pojadę do Państwa na wizytę przedadopcyjną. Może zabiorę swoją Perełkę, żeby sprawdzić, jak ich psiak na nią zareaguje. Oboje będą na urlopie od 8 sierpnia i wtedy właśnie chcieliby ewentualnie adoptować Sarę, żeby przyzwyczaić ją do siebie, psa i domu.
  2. Dzień dobry:-) Chciałam napisać kilka zdań na temat wizyty przedadopcyjnej. Przede wszystkim Pani bardzo zależało na tym spotkaniu, w związku z tym zgodzila się na spotkanie po 21. POwitała mnie z bardzo miła córką - studentką. Obie bardzo nastawione na adopcję. Chciały adoptowaćpsiaczka już dawno, ale po śmierci poprzedniej suni, która miała 17 lat mąż Pani nie chciał kolejnego psiaka. Jednak kiedy zobaczył zdjęcie Dżamalka, od razu powiedział "AK, ten albo żaden" Poprzednia pinczerka przez 17 lat swojego życia siusiała niekontrolowanie w domu i wydrapywał dziury w drzwiach, co nie przeszkadzało Państwu kochaćjej bardzo. Dżamalek dużą część roku przebywałby z Panem i dwoma kotami na ogrodzonej sporej działce. Ma tam już przygotowane miejsce do spania, ale i tak sam mógłby sobie je wybrać. Państwo śpią ze zwierzakami w łóżku i jest to dla nich normalne. Kiedy zjeżdżaliby do domu, Dżamalek musiałby zostawać sam w domu na góra 6-7 godzin. W Warszawie spacery byłyby 3-4 po mniej więcej 30 minut. Urlopy spędzane są zawsze z psem. Poprzednia sunia zajechała nawet do Chorwacji:-) To co ważne, Państwo mają z=swoją zaufaną wetkę, do której jeżdżą z Mokotowa na Ursynów. Podali mi pełne na nią namiary mówiąc, że nie jest może super miła dla ludzi, ale wspaniale leczy zwierzaki i ma z nimi doskonaly kontakt. Bardzo miło mi się z nimi rozmawiało, dużo róznych historii mi opowiedziały przy okazji i bardzo chcą adoptować Dżamalka. Uczuliłam je na pilnowanie psiaka w początkowym okresie, w zaopatrzenie go w adresówkę już pierwszego dnia. Panie obiecały, że przed wyjazdem na działkę kupią adresówkę, żeby od razu mu ją przypiąć. Gdyby adopcja doszł do skutku, Dżamal pozostałby Dżamalem:-) Panie najbardziej martwią się, że Dżamal ich nie zaakceptuje. To mi sie bardzo podobało, że nie było tekstów, że oni też muszą go zaakceptować, tylko troska o jego dobre samopoczucie. Zagadką pozostaje dla mnie Pan, bo go nie poznałam, ale obie Panie zgodnie twierdzą, że pokocha Dżamalka bardzo.
  3. Zdecydowanie pomogła jej kąpiel, poza tym w dniu robienia poprzednich zdjęć tak dużo się działo... Sara mogła być zestresowana. Tym razem, na kolanach osoby, z którą mieszka czula się wyluzowana i dzięki temu widać, jaka jest śliczna i miła. No i filmik, choć kiepski jakościowo, oddaje bardziej jej wdzięk i miłe usposobienie. Na zdjęciach wychodzi smutniej. Bardzo dziękuję za pochwały dla mojego stadka:-) Kocham te stwory bardzo i jestem z nich dumna, bo są naprawdę bardzo grzeczne. No chyba, że Barsunia odwiedza Ellig;-) Potrafi szukać jedzenia do skutku. Jakiś czas temu weszła cichcem na górę i zjadła Eluni przygotowaną kolację... głupio mi było bardzo, ale Eluś oczywiście wybaczyła i od razu wzięła winę na siebie, bo przecież to ona zostawiła jedzenie na małym stoliku;-)
  4. U Ani na kolanach jest najfajniej:-) [img]http://www.iv.pl/images/07264266742545248778.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/77937903801773612755.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/18106226086749635501.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/43550638038315090237.jpg[/img] Na kolanka... [img]http://www.iv.pl/images/02755267874411903381.jpg[/img]
  5. I jeszcze zdjęcia. Tak się poznawała z moimi psiakami: [img]http://www.iv.pl/images/80084670461063746127.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/77169580055822807159.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/71501360392563359431.jpg[/img] Zobaczcie, jak pięknie wygląda po kąpieli [img]http://www.iv.pl/images/30336733823397221363.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/81306842451781914492.jpg[/img]
  6. I jeszcze jeden: [video=youtube_share;nW5oK0825hg]http://youtu.be/nW5oK0825hg[/video]
  7. Robione na szybko, bo dziewczyny były krótko u nas. Cos tam jednak na nich widać;-) Poznajcie przy okazji moje stadko... Podłoga usiana jest piaskiem, który zostawil Semik kładąc się po porannym spacerze. Każdego dnia zmiatam z tego miejsca szufelkę piachu;-) [video=youtube_share;R2wN0DHkqcI]http://youtu.be/R2wN0DHkqcI[/video]
  8. [quote name='Zimek']Wy same więcej robicie i nikt Wam nie dziękuje...[/QUOTE] Z tym się nie zgodzę:-) Dziękują nam zawsze szczęśłiwe pysie naszych podopiecznych, ich merdające ogonki i szcęście:-) Dotarłam dopiero teraz, bo miałam nagłą wizytę przedadopcyjną do załatwienia:-) Wgrały mi sie przez ten czas filmiki, więc szybko wrzucam:-) [video=youtube_share;10xX1l28buY]http://youtu.be/10xX1l28buY[/video]
  9. [quote name='eossi']mogę wsprzeć kwota 150 zł gdzie przesłać ??[/QUOTE] Bardzo, bardzo serdecznie dziękujemy:-) Zaraz pędzę zapisać:-) Zajrzałam właśnie na konto i okazało się, że Sara dostała również aż 50 zł od Zimek!!! Bardzo pięknie dziękujemy w imieniu Sary i naszym:-) Zaraz zapisuję wpłatę w rozliczenie, a eossi wysyłam numer konta:-) [quote name='Zimek']Wieści-super dobre, jak dla mnie:). Wiem, że dziewczynka się pomęczy ale jest dzielna i sobie poradzi, a może być tylko lepiej po usunięciu. Kochane jesteście, że tak szybko zdałyście relację z wizyty. Pierdzielona tarczyca, mało jej że męczy baby to jeszcze Sarenkę napadła...Kobietki, tyle ile mogłam dać w tym m-cu już przelałam (przedwczoraj, ale u mnie w banku trwa to dwa, trzy dni więc czekajcie na przelew), ale w przyszłym też o Małej nie zapomnę. Pozdrawiam[/QUOTE] No właśnie kochana, zdążyłam Ci podziękować bardzo powyżej i dopiero zauważyłam Twój wpis. Bardzo dziękujemy, najważniejsze teraz jest zrobienie wszystkiego, co niezbędne, żeby Sara mogła cieszyć się długo zdrowiem i radością:-)
  10. [quote name='Nutusia']Bardzo dziękuję :) I na sabat dogomaniacki też zapraszam wszystkich - 6 i dla niemogących w tygodniu - 10 sierpnia :)[/QUOTE] Sabat dogomanicaki? Brzmi groźnie;-) A gdzie?
  11. [quote name='Nutusia']Po znajomości chciałabym zaprosić na bazarek dla Kenii u Malagos - lektury w sam raz na lato ;) [B][SIZE=4][URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/244724-Mini-książkowy-szybki-przyjemny-dla-KENII-do-25-07"][COLOR=#4444ff]Mini książkowy szybki przyjemny dla KENII do 25.07[/COLOR][/URL][/SIZE][/B][/QUOTE] Oj, nie zauważyłam zaproszenia:-) Biegnę Nutusiu i zapraszam wszystkich;-)
  12. [quote name='Gusiaczek']Ewuś ... Tobie, Ellig i Ani i Waszym Ogoinkom zawsze serdeczną myślą sprzyjam. Jednakowoż żal mi " Ratowanego Przed Utonięciem ;) Pani Aniu, na szafę Go, czy jak??!!?? :)[/QUOTE] Gusiaczku, zawsze czujemy Twoją życzliwość i to jest cudowne:-) Te przecudne Anioły z Twojego pierwszego bazarku rozpostarły skrzydełka nad naszymi podopiecznymi i tak trwają i wspierają je:-) O Żółwicę bardzo dba Aniulka, bo wczoraj Sara tak bardzo ją chciala wymyć, że aż ją przewróciła do góry nogami i trzeba było ją ratować;-) Szkoda tylko, że Pani Żółwiowa nie wie, że to z miłości wszystko;-)
  13. Ja dodam, że koszt 500 zł to koszt sterylki i mastektomii razem. Choć guzek nie wygląda na złośliwy, w takich przypadkach podczas narkozy usuwa się profilaktycznie całą listwę mleczną. Badanie w kieunku tarczycy, jak pisala Ela zrobimy. Zabieg jest zaplanowany na godzinę 10:00 w czwartek 25 lipca. Niestety mastektomia, to zabieg bolesny, więc 2-3 dni maleńką będzie bolało, ale lepiej żeby bolało 3 dni, niż żeby się jakieś świństwo przyplątało. Wytuliłam, wycałowałam kochany pyszczek i główkę od Was wszystkich, ale najbardziej od siebie;-) Sara jest wspaniała, delikatna, bez cienia agresywności, czy złośliwości. Takie 7,5 kg miłości totalnej. W Anię wpatrzona jak w obrazek, mnie początkowo nie poznała, ale szybko dała się wziąć na ręce i dostałam super liźnięcie. Po badaniu wpadłyśmy do mnie na 15 minut uznając, że Sara nie jest przestraszona, sprawdzimy więc, jak poradzi sobie w bloku, z windą itp... Bez problemu jechała na rękach u Ani:-) Przywitała się z moimi psami, choć ostrożnie. Napiła się wody i zaczęła merdać ogonkiem. Wbrew zapowiedziom zdjęcia jednak były robione, ale bez flesza, żeby jej nie stresować. Zrobiłam też filmik, żebyście zobaczyły tę słodycz, która po kąpieli wygląda pięknie:-) Wgram wieczorem, bo narazie aparat został w domu. W związku z nieprzewidzianym kosztem operacji zaczynam rozglądać się za jakąś pomocą. Gdyby ktoś z Was miał chęć i możliwości żeby wesprzeć Sarę grosikiem, będziemy bardzo wdzięczne. Jeśli nie, też będziemy bardzo wdzięczne za bycie z nami i trzymanie kciuków za maleńką;-) Ja od siebie przekazuję dla Sary 50 zł. Zdaniem Maćka ona może mieć 5 albo nawet 7 lat. Trudno to określić. Resztę napisała już super błyskawica - Elunia:-)
  14. Isadora, dzięki za zdjęcia:-) Gusiaczku, ten ogonek w górze sprawił mi wielką frajdę:-)
  15. Specjalnie dla Mattilu Pani żółwica zjadająca bratki Ani z rabatki;-) [img]http://www.iv.pl/images/95411205589295857047.jpg[/img]
  16. I jeszcze kilka;-) Tu nagle usłyszła, że ktoś idzie obok płotka, zaczęła szczekać i biec do ogrodzenia [img]http://www.iv.pl/images/72803331452925482071.jpg[/img] Zobaczcie, jaka szczęśliwa, że może komuś nakrzyczeć, że to jej teren;-) [img]http://www.iv.pl/images/16504084354865449675.jpg[/img] Już poszedł sobie... [img]http://www.iv.pl/images/65280450579973525503.jpg[/img] Może jeszcze wróci? [img]http://www.iv.pl/images/74765631642624981520.jpg[/img] A to nocna zagadka dla Was... gdzie jest Oli? ;-) [img]http://www.iv.pl/images/14726136449158000974.jpg[/img]
  17. Nadrabiam zaległości w pracy, z tego też powodu nie wyrabiam się z pozostałymi sprawami:-) Wgrywam koleje zdjęcia Olisi z sobotniej wizyty, a jutro postaram się wrzucić kolejne... Śliczna z niej sunia:-) [IMG]http://www.iv.pl/images/42640571458371917225.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/58848273333614689268.jpg[/IMG] Powitanie z nową tymczasowiczką Sarą [IMG]http://www.iv.pl/images/36822189900729337532.jpg[/IMG] Tu już się wyluzowała:-) [IMG]http://www.iv.pl/images/62308644943258232141.jpg[/IMG]
  18. Ja też wygrzebałam jeszcze kilka zdjęć. Myśłę, że lepsze zrobimy niebawem, kiedy już Sara się rozkręciła. Tu było nas za dużo, wszyscy nowi dla niej, więc i zdjęcia podobne ze smutnym pysiem. [img]http://www.iv.pl/images/88278203572013118444.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/44990068544551495310.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/98032105396758587677.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/94196013125735396666.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/48919153164336851552.jpg[/img] Jutro nie będę robiła zdjęć. Wystarczy jej już stres samej jazdy i wizyty u weta. Obiecuję jednak, że wycałuję dłuuugaśną sunię od Was wszystkich;-)
  19. Ale fajnie! Wszystkiego dobrego Srajtku w nowym życiu:-)
  20. Zaglądam po urlopie i widzę, że dużo się dzialo... Najważniejsze, że Ajanio zdecydowanie lepiej się czuje i Wy możecie odetchnąć, kiedy z łapek się nie sączy:-( To prawda, że ta chora starość jest koszmarna, ale jestem pewna, że Ajanio czuje, że go kochacie, że walczycie o niego i sam chce żyć, bo jest szczęśliwy. Oby ten mądry i wspaniały pies jak najdłużej mógł cieszyć się dobrym samopoczuciem!!!
  21. Byłam u weta. Wyniki są dobre, ale ze względu na te łysiejące i trzepiące uszka i znaleziony guzek mam Sarę pokazać zanim umówię na sterylkę. Musimy obejrzeć ją całą i podjąć decyzję, czy guzek będzie wycinany, czy uszka będą w sedacji czyszczone, czy ząbki nie wymagałyby też przejrzenia itp. Postaramy się dogadać z Anią, żeby maliznę przywiozła do mnie na Ursynów do weta, a ja w drugą stronę odwiozę je po wizycie. Jeśłi okaże się, że Sara kiepsko reaguje na wsiadanie do autobusu, dziewczyny wrócą do domu, a ja po pracy pojadę po nie i po wizycie odwiozę z powrotem. Wolałabym ten pierwszy wariant, bo po urlopie w pracy straszne mi się zaległości porobiły, do tego pewne personalne zawirowania i cięzko się wyrywać, ale jak trzeba, to jakoś dam radę. Mnie się banerek TZMestudio bardzo podoba, ale ten Ellig też, więc zostawiam wgrany pierwszy;-)
  22. Wydrukowałam i postaram się jeszcze dzisiaj podskoczyć do Boliłapki:-)
  23. [quote name='Isadora7']Dokument pdf A skali 1:1 mogę przesłać na maila [/QUOTE] Bardzo poproszę na miala, może wydrukuje się ciut wyraźniej. Te ostatnie wyniki odbiegają od normy... Nie znam sie na tym, więc nie wiem co to może znaczyć.
  24. O masz:-( Skąd nagle wytrzasnąć DT:-( Maluszek się pewnie boi być sam. To taka malizna jest:-(
  25. Mam kolejnych bezdomnych obok siebie:-( Zamieszkali z betonowym kręgu zamkniętym z obu stron prowizorycznymi drzwiczkami:-( Kiedyś mieszkała tam Pani Cecylia, która obecnie po poważnym poparzeniu leży w szpitalu we Włocławku. Dzięki temu po raz pierwszy od lat ma codziennie podane jedzenie i doskonała opiekę, ale poleży tam jeszcze kilka miesięcy, bo przeszczepy się nie przyjmują. Jestem z nią w stałym kontakcie. Nowi ludzie, to para. Mężczyzna ma cukrzycę, a kobieta guza w mózgu. Są wyjątkowi w tej grupie ludzi, bo nie piją i bardzo dbaja o czystość. Pani bardzo długo sprzątała nowe "lokum", żeby było czysto. Zostali eksmitowani z jakiegoś mieszkania na Pradze i kiedy zaczęła sie zima, zamieszkali w jakimś śmietniku. Tam spotkał ich poseł z Ursynowa, załatwił insulinę dla mężczyzny. Jak znaleźli się w tej "beczce" nie wiem. Widuję ich codziennie, ona targa wózek ze znalezionymi puszkami, papierami i odwozi to do skupu. On najczęściej siedzi przy tym kręgu, bo nie ma siły chodzić... Pani skradziono dowód osobisty. Obiecałam jej, że pojadę z nią na policję, żeby to zgłosić i pomogę w wyrobieniu nowego. Obiecałyśmy też z Ritą wesprzeć ich w trudniejszych momentach. Pani się popłakała... Nie chcą iść do przytuliska bo albo chcą ich rozdzielić albo w tych miejscach jest wszawica i inne syfy. Twardo twierdzą, że będą tu zimować, choć to nie jest kompletnie miejsce na zimę. Wpadłam na pomysł, żeby kupić im choćby przyczepkę campingową po sezonie, taką zapiekankę, w której mieliby choć oslonięcie od wiatru i możliwość postawienia piecyka. Będziemy myśleć co z nimi zrobić. Moje psy pędzą do tej kobiety i ufnie dają się głaskać. Ona bardzo kocha zwierzęta, zawsze je pieści i mowi do nich. Straszne, że tak im się życie poplątało:-( Kula była z nami wczoraj na spacerze. Dostała w niedzielę nowy worek karmy od Ellig, która stała w piwnicy i czekała aż się skończy poprzednia:-)
×
×
  • Create New...