Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29331
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by Ewa Marta

  1. [quote name='Nutusia']Chyba kombinezon cały! Kto raz widział jak Ewa wita psiaki, a psiaki ją, ten wie o czym piszę :)[/QUOTE] Coś w tym jest, co piszesz Nutusiu:-)
  2. Te dziewczyny naprawdę potrzebują pomocy! Dziękuję, że jesteście:-)
  3. Dziękuję Ci Joy1, ale to nic wielkiego. Jakoś tak samo wyszło... Ja zaczynasz mówić A, to potem trudno nagle przerwać... Masz rację z tą słomą. Gąbkę poza tym Kulka może rozwalić. Byłam dzisiaj u łobuza. Kolejna bluzka do prania, ale radość suni z wizyty wynagradza mi to z nawiązką. Dzisiaj dostała swój ulubiony przysmak, zwinęła się do budy i tyle ją widziałam;-)
  4. Gosiaczek, zrób im zdjęcia razem i osobno. Powinny być takie portretowe i obok czyjejś nogi, żeby było widać, jakiej sa wielkości. Idealnie byłoby też zrobić zdjęcie na rękach. Jeśli ktokolwiek zadzwoni w sprawie Bianki, mogę podawać namiar na Twoją Mamę i wysyłać zdjęcia, a najlepiej jak już będzie ogłoszenie, kierować do niego. Mimo, że Bianka była ogłaszana na mazowieckie, dzwonili tez ludzie z dolnośląskiego... Postaram się odgrzebać jakieś namiary i ewentualnie napisać do nich, ale nie wiem, czy znajdę. W każdym razie jeśłi sie ktoś odezwie, będziemy namawiac na Twoje psiaki.
  5. [quote name='yolaantaa']Smutne,człowiek umrze i nie ma go kto pochować:shake:...Dobrze,że Kulka ma Ciebie Ewuś,wiem,że jej dopilnujesz i jest szczęśliwa jak Ciebie widzi...[/QUOTE] Kulka żyje teraz zupełnie inaczej, niż kiedyś, kiedy były tam 4 psiaki. Wtedy wszystkie stały na łańcuchach, bo nie dało się spuścić całego stada. Teraz większość czasu spędza na luzie, a dodatkowo narazie nie mogę się przyczepić do Gośki i Sylwka, bo dbają o nią. Może dlatego, że wiedzą, że przychodzę codziennie, trudno powiedzieć i w sumie mało mnie to obchodzi - dla mnie ważne jest, żeby Kula byla szczęśliwa i najedzona. [quote name='Ziutka']Ewuś, czy potrzebujesz czegoś dla Kuli ?[/QUOTE] Kochana Ziutko, Elunia przekazała mi kolejny worek karmy dla niej, więc narazie jest zabezpieczona. Muszę ją odrobaczyć i w końcu zabrać na szczepienia i założenie książeczki. To jest trudne, bo ona potrafi wyskoczyć na obcych ludzi z zębami, ale muszę się jakoś sprężyć i wsadzić ją do samochodu. Zaszczepimy ja od razu na wirusówki i wściekliznę. Obrożę przeciwkleszczową ma, więc nic mi nie przychodzi do głowy:-) Dentale kupiłam jej ostatnio, smaczki na bieżąco dostaje z moich zapasów. Uwielbia takie zwijane białe skóry owinięte mięsem i wszystko to razem wędzone: [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/gryzaki_dla_psa/trixie_przysmaki/rurki/174728[/URL] Raz w tygodniu daję jej taki smaczek jak w linku, tylko krótszy:-) Wtedy łapie go w pyszczek i znika w budzie, żeby nikt jej nic nie zabrał. Uwielbiam ten widok:-) Narazie nic chyba nie jest jej potrzebne kochana, bo wszystko ma;-) ale bardzo dziękuję, że pytasz:-)
  6. Bianka czuje się coraz lepiej w nowym domku:-) Bez problemu daje się brać na ręce, chodzi na coraz dłuższe spacery, na których radośnie wita się z innymi psiakami, a ogonek prawie cały czas jest w górze:-) Wie, do której furtki trzeba podejść, przed drzwiami na klatkę staje i czeka, żeby wziąć ją na ręce, bo jeszcze boi się wejść sama. Puszczona w środku klatki bez pudła biegnie do swoich drzwi i czeka na ich otwarcie:-) Wczoraj została sama na pół godziny, a po powrocie Państwa ogonek prawie się urwał, tak latał. Poleguje coraz odważniej na foteliku, a wczoraj po południowym spacerze zasnęła wreszcie snem tak kamiennym, że żaden odgłos jej nie obudził:-) Biega wesoło po całym mieszkaniu, a w czasie naszej rozmowy tarzała się na dywanie, po czym wskakiwała na łóżko i tak cały czas:-) Dostała 2 dni temu łapkę kurzą do ciumkania, ale ją odrzuciła, jakby się bała. Ale wczoraj się do niej przekonala i zjadła całą:-) Pani Bożenna mówi, że jest słodka, kochana i coraz bardziej jej ufa. Troszke mniej ufna jest do Pana, ale to dlatego, że głównie przebywa z Panią:-) Jesteśmy z Elunią i Anią bardzo szczęśliwe, że tak długo zwlekałyśmy z wybraniem domku, bo wszystko wskazuje na to, że Bianka czekała własnie na ten jedyny:-)
  7. Zgubiłam wątek Ajania i od kilku dni usiłowałam odnaleźć... Nie spodziewałam się takiej informacji, ale trzymam kciuki za tego wspaniałego psa. Będzie dobrze, bo Księciunio wie, jak bardzo warto żyć, jak jest kochany i jak mu dobrze mu na świecie...
  8. Policja nadal poszukuje rodziny, kogoś, kto chciałby go pochować. Rozmawiałam dzisiaj z Pania Anią z pomocy społecznej, która znała Krzyśka. Porozmawiałyśmy szczerze i długo. Podobnie jak ja, Ania widziala w nim czlowieka, który kiedyś może nabroił, ale w ostatnim okresie żył najuczciwiej jak umiał i mógł. Nigdy nie miala problemu z kontaktem z nim, bywała na inspekcjach, sprawdzała, czy kasa z opieki idzie na właściwe cele. Umówilyśmy się, że da mi znać, jak tylko będzie coś wiedziała na temat pogrzebu, bo wszystko wskazuje na to, że to opieka zajmie się pogrzebem. Cieszę się, że jest jeszcze ktoś poza nami, kto widział w nim dobrego człowieka... Kulkę wyczesałam dzisiaj i poszeptałam jej do ucha, że jest bezpieczna. Zostałam wycałowana i totalnie wybrudzona mokrymi łapami. Jak ona się cieszy z tych odwiedzin:-) Miała w misce karmę i resztki wody. Umyłam jej miskę i nalałam nową wodę, a na koniec dostała swojego ulubionego dentala. W weekend wyjmę jej pozostałą słomę i zaniosę gąbkę do wysłania budy, żeby jej było miękko. Choć przyznam, że ona mało w niej siedzi, bo wieczorami i nocą gania luzem i śpi z ludźmi w środku kontenera.
  9. Nutusiu, nikt z nas nie ma pojęcia, dopóki nie zetkniemy się z taką sytuacją. Problem jest taki, że w tych miejscach wykupionych przez Państwo nie wolno nic postawić, żadnego najmniejszego nagrobka. Narazie czekamy na wynik poszukiwań siostry. Potem zobaczymy, co da się zrobić. Chcę poprosić tę Panią pielęgniarkę, żeby podała rodzinie mój numer. To trudna sprawa. Wiele lat temu Krzysiek zostawił wszystko i zamieszkał w tym kontenerze. Trzeba też zrozumieć Rodzinę, nie muszą mieć najlepszych wspomnień o nim. Ja chciałabym im powiedzieć, że nie był zły, że na tym końcu swojego życia żył najlepiej i najuczciwiej jak mógł. Byłam rano u Kulki. Miała wodę i nasypaną karmę. Długo ją głaskałam, przytulałam. Była bardzo uśmiechnięta. Muszę ją zabrać na szczepienie, ale wcześniej muszę pożyczyć kaganiec, bo ona potrafi dziabnąć obcą osobę. Książeczkę na wszelki wypadek zostawię u siebie, gdyby nagle okazało się, że trzeba ja stamtąd zabierać.
  10. Rozmawiałam z pielęgniarką społeczną. Dotarli do byłej żony Krzyśka, która odmówiła wzięcia na siebie pochówku. Teraz policja ma się odezwać do córki siostry, która mieszka pod adresem, który podałam tej Pani. Będę z nią w kontakcie w sprawie pogrzebu, narazie nic nie wiadomo... Myślę, że jeśli nie znajdzie się nikt, kto weźmie to na siebie, ja to zrobię.
  11. [quote name='Mattilu']Czy Bianka jest zaczipowana i ma adresatke? Tak pytam, bo mi w opisie wyprawki tego zabraklo ;) Razem z Wami sie ciesze, ze Bianka trafila na TEN domek :)[/QUOTE] Adresatkę widać na zdjęciu, a o czipowaniu pisałyśmy niedawno:-) Zabrałyśmy Gabi i Biankę na czipowanie oczywiście Bianka ma czipa:-)
  12. A teraz króciutki filmik. W tym miejscu ją zostawiłyśmy z Panią. Nie protestowała mimo, że widziała jak Ania odwraca się i odchodzi. Została bez oporów... A ja jutro koło 11 będę dzwonić, jak minęła noc... [video=youtube_share;DkLwMYOuv8o]http://youtu.be/DkLwMYOuv8o[/video] Pani obiecała, że będzie robić zdjęcia i zdawać relację z postępów Bianki. Państwo byli bardzo szczęśliwi, że sunia niespodziewanie trafiła do nich już dzisiaj. Zawiozłyśmy jej wszystko, co jest potrzebne, choć Państwo mieli już kupioną karmę, szeleczki i smyczkę. My zostawiłyśmy posłanko, kocyk, zabaweczki, smaczki i około pół kilograma karmy, żeby na początku mogli mieszać z nową. Państwo kupili narazie 1,5 kg Calibry, ale obiecali, że nastęna to będzie eukanuba, którą Bianka jadła do tej pory. Anusia nie zgodziła się wziąć pieniędzy za 2 dni czerwca, więc pieniądze zostają dla Poli, która niebawem do nas dojedzie. Ja zrobiłam dzisiaj 97 kilometrów, bo nie dosć że wszędzie były jakieś roboty, to jeszcze w drodze powrotnej zagadałam się z Anią i wyjechałam na Poznań, a zawrócić mogłam dopiero w Morach ćwiara jedna... Acha... Bianka powitała mnie dzisiaj po raz pierwszy radośnie merdając ogonkiem i od razu do mnie podeszła... Bardzo się zmieniła przez ten czas pobytu u Ani....
  13. W domu z Państwem, którzy na czworaka witali się z maluszkiem [IMG]http://www.iv.pl/images/62387759994439114457.jpg[/IMG] Pierwsze minuty w ogródku [IMG]http://www.iv.pl/images/59771785502643176366.jpg[/IMG] Obszczekała żabkę w krzakach [IMG]http://www.iv.pl/images/83587838736040444455.jpg[/IMG] Bardzo była zainteresowana co tam się rusza w trawie [IMG]http://www.iv.pl/images/92976580846809304434.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/37590694571658519113.jpg[/IMG]
  14. [img]http://www.iv.pl/images/95331441070926003490.jpg[/img] Ciąg dalszy zapoznawania [img]http://www.iv.pl/images/89203240764193785315.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/12894969243849473355.jpg[/img] Pani przejęła smycz, co wywołało lekki niepokój Bianki [img]http://www.iv.pl/images/95068403547063714046.jpg[/img] W drodze do domu usiadła na trawniku i odpoczywała troszkę, po czym wstała i poszła dalej [img]http://www.iv.pl/images/68766332829031420305.jpg[/img]
  15. Wizyta przedadopcyjna za nami... wypadła tak cudownie, że bez zbędnego przesuwania terminu, Bianuś od dzisiaj została mieszkanką Białołęki! Podjęłyśmy z Elą decyzję, że pojadę razem z Anią i Bianką, ale dziewczyny pójdą na długi spacer po okolicy, a ja pójdę poznać Państwa i warunki, w jakich miałaby ewentualnie mieszkać Bianka. Po pół godzinie byłam pewna, że to TEN domek. Ku wielkiej radości Państwa wyciągnęłam telefon i dzwoniąc do Ani dałam hasło, że może wchodzić:-) Po pierwsze to serdeczni, ciepli i kochający psy ludzie, świadmi lęków maleńkiej suni i gotowi poświęcić jej dużo czasu, żeby uwierzyła, że ją kochają. Po drugie cudowna, spokojna okolica. Do tego stopnia spokojna, że powitanie z Panią odbyło się na środku osiedlowej uliczki, po której nikt nie jeździł. Osiedla zamknięte, pełne zieleni i ciszy.... Ogródek uroczy, podobny troszkę do ogródka, w którym Bianka biegała u Ani, choć mniejszy. Co ja Wam będę opisywać, zdjęcia powiedzą wszystko... Dziarski marsz po ulicy [IMG]http://www.iv.pl/images/13230215006131687860.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/68752136511057390456.jpg[/IMG] Powitanie z Panią [IMG]http://www.iv.pl/images/82943532170055727011.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/21829591436866519035.jpg[/IMG] Idziemy dalej... [IMG]http://www.iv.pl/images/40864107568982800951.jpg[/IMG]
  16. Gusiaczku, oczywiście, że byłoby ideałem, gdyby Bafiś miała super figurę, gdyby jadła tylko to, co najlepsze i najzdrowsze dla niej... Starałam się Pani K. to wyjaśnić, że sunia już zawsze pozostanie wielkim łakomczuchem i będzie chciała jeść więcej, niż tak naprawdę potrzebuje. Wiem jednak jedno... dla mnie najważniejszy jest jej szczęśliwy pyszczek. Jest taka radosna, wszędzie jej pełno:-) Przestała rzucać się na ludzi, czyli uwierzyła, że jest bezpieczna. Na parkingu przychodzą do niej różni ludzie i przynoszą smaczki. Oczywiście, jest ich za dużo, ale przyznam szczerze, że wolę podtuczoną Bafinkę od tej, którą dostałam wprost z kojca... Takie obleczone w skórę kosteczki, kołtuny i kompletna rezygnacja w oczkach... Niech już ona sobie będzie za gruba, ale niech zostanie tak szczęśliwa, jak jest teraz. Jest tu na wątku ktoś, kto ją uratował, bo to nie my z Elą... Ja tylko pojechałam i zabrałam to maleństwo do DT z tego piekła, a Elusia wykopala ten DT spod ziemi. Ktoś inny ją zauważył. Ktoś inny dokarmiał po cichu, szukał dla niej ratunku mimo obawy o własne zwierzaki. Myślę, że ten Ktoś zgodzi się ze mną, że najważniejsze jest to, że jest kochana, otoczona troską, jedzeniem, której jej nierzadko brakowało i ma swoją kanapę, fotelik i Panią do wtulania się:-) Tak jak napisałam Gusiaczku, a wcześniej napisała Elunia, zwróciłam Pani uwagę, ale jestem prawie pewna, że Bafinka zostanie taką małą kuleczką;-) Pojadę do niej za 2 miesiące, zobaczę, czy nie przytyła bardziej... Narazie jest w górnej granicy do zaakceptowania;-) Ale ta jej radość, poczucie, że jest u siebie..... to jest bezcenne!!!
  17. Niestety Krzysiek nie żyje.... Zmarł kilka godzin po mojej wizycie u niego w poniedziałek. Od tego czasu cały czas dzwoniłam, nagrywałam się na sekretarkę i zamartwiałam się. Ja już w poniedziałek wiedziałam, że zbliża się koniec. Krzysiek nagle zaczął prosić mnie o mandarynki, których nigdy nie jadł, a nagle tak bardzo miał na nie chęć, że zwolniłam się z pracy i pojechałam mu je zawieźć. Wpuścili mnie na tę salę tylko na 5 minut, ale zobaczyłam wychudzonego Krzyśka, którego oczy zaświeciły się, kiedy mnie zobaczył... On się ucieszył nie tylko z mandarynek, wody i jabłek, o które prosił. Ucieszył się, że komuś na nim zależy, że ktoś przyjechał, bo on o to poprosił. Pożegnaliśmy się, a na koniec powiedział mi "Zadzwonię do Ciebie Ewunia wieczorem" Nie zdążył:-( On do końca wierzył, że będzie żył, że zawiozą go na operację na Woloską. Nie zdążył się bać:-( Dzisiaj pojechałyśmy z Ritą do szpitala i tam dowiedziałyśmy się, że nie żyje, a pielęgniarka środowiskowa z policją szuka jego rodziny. Zostawiłam namiar na siebie, bo coś tam o jego życiu wiem, znam adres siostry. Muszą znaleźć rodzinę, żeby zajęła się pochówkiem. Krzysiek miał 61 lat i od grudnia właściwie żył na kredyt... Przez ostatni czas miał mnie i wiedzial o tym, że zawsze mu pomogę, że zawsze może dać sygnał, a ja będę. Myślę, że to było bardzo ważne dla niego... Zajmę się w tej chwili odszukaniem rodziny, chcę być na jego pogrzebie, a dzisiaj palę świeczkę i żegnam się z człowiekiem, który wiele w życiu błędów narobił, ale też opiekował się zwierzakami, które kochał naprawdę... Kula zostaje tam, gdzie jest. Miałam poważną rozmowę z ludźmi, którzy tam mieszkają. Będę się temu przyglądała i codziennie do niej zaglądała. Smutno mi bardzo... [SIZE=4]Żegnaj Krzysiu [*] [/SIZE][IMG]http://www.iv.pl/images/85832137587753952965.jpg[/IMG]
  18. [quote name='Ellig']Gabulcu, no feee, co to za smakolyki....:cool3: Trzeba suni kupic Rumen Tabs.[/QUOTE] Dokładnie to odpisałam Pani Kasi, że albo żwacze albo żwacze w tabletkach, czyli Rumen Tabs:-)
  19. Mam nowe wiadomości od Gabi:-) Mam nadzieję, że mi Pani Kasia wybaczy, że cytuję jej maila, ale jest taki fajny, że muszę:-) [I][B] Chciałam napisać że Gabi ma się dobrze :) ładnie bawi się z innymi psami i sama już biega (znaczy bez smyczy i linki :) ) jest bardzo grzecznym psiakiem i już nie wyobrażam sobie życia bez niej :) Kocham ją strasznie :) Nie wiem dlaczego ale wczoraj przydarzył nam się a w sumie bardziej mi nieprzyjemny wypadek... Gabi zjadła kupę:(:(:( jak przyszła i chciała dać mi buzi to myślałam że zemdleje :) ale dałam jej gryzaka o miętowym smaku i było ok :) ale mam nadzieje że nic się jej nie stanie:) Przed wczoraj ją razem z Mariuszem wykąpaliśmy :) Nie spodziewałam się że tak lubi wodę bo była nawet grzeczna :) Ma już swoje koleżanki i kolegów do zabawy... no i mi powiększyło się grono znajomych "miłośników psów" :) [/B][/I]
  20. I jeszcze jeden filmik:-) [video=youtube_share;o_lXtreKSZg]http://youtu.be/o_lXtreKSZg[/video]
  21. Teraz filmiki. Wybaczcie te rozmowy w tle. Trudno mi było wyjaśnić przyjaciółce Pani K. że nagrywam i wszystko będzie słychać... [video=youtube_share;-i-AqkgEXtE]http://youtu.be/-i-AqkgEXtE[/video]
  22. Tu już obok mnie:-) [IMG]http://www.iv.pl/images/40259833635046043280.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/32602132461066657369.jpg[/IMG] Tu widać, jak przytyła. Mały łobuziak myszkował w mojej torbie w poszukiwaniu smaczków, a ogonek chodzil non stop;-) [IMG]http://www.iv.pl/images/89089438195658555200.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/29399970732512112264.jpg[/IMG]
  23. Odwiedziłam dzisiaj Bafinkę:-) Nie był to niestety najlepszy dzień na odwiedziny, bo akurat Pan wiercił dziury i montowal antenę, a do Pani Kaziemiery wpadła dawno nie widziana przyjaciółka. Do tego wszystkiego wparowałam ja, ale mimo tego rozgardiaszu, przemeblowania w związku z montażem anteny, Bafi zachowała spokój i pogode ducha:-) Kochane słoneczko poznało mnie i bardzo się ucieszyła ze spotkania. Mimo ryku wiertarki, biegała uśmiechnięta, merdająca ogonkiem, sakakała po łóżku i usiłowała dostać się do mojej torby, w której były jej ukochane smaczki;-) Przytyła dosyć mocno, choć nie jest bardzo otyła. Jednak pamiętając te jej chudziutkie ciałko, w tej chwili jest wielką sunią:-) Wczoraj zmokła i jest tuż przed wizytą u groomera, więc niech Was nie przestraszy jej długa fryzurka, którą można nazwać... artystycznym nieładem;-) Najważniejsze, że jest szczęśliwa, co bardzo widać. Tuliła się do Pani Kazimiery, ale też przybiegała do mnie i podkładała się do głaskania i całowania brzuszka. Po półgodzinnej wizycie, Bafi postanowiła iść ze mną, ale kiedy zobaczyła, że jej Pani zostaje w domu, też chętnie została. A teraz zdjęcia, potem będą jeszcze filmiki:-) [IMG]http://www.iv.pl/images/76942570253269166506.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/45564626965467842805.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/54936623473904624625.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/52171749267419638427.jpg[/IMG] Zobaczcie, jak im dobrze:-) [IMG]http://www.iv.pl/images/28823774718320284644.jpg[/IMG]
  24. [quote name='Ziutka']Ewuś, przepraszam, że zaśmiecam wątek Bianeczki, ale zaginął mi gdzieś Twój bazarek, nie mogę potwierdzić dotarcia przesyłki i chciałam zapytać...czy moja wpłata 60 zł doszła ? Oczywiście cały czas po cichu podczytuje wątek Bianeczki i niezmiernie ciesze się z jej domku, kciuki za Bianeczke trzymam :)[/QUOTE] Kochana moja, wpłata doszła:-) Bardzo dziękuję za górkę;-) Przesyłka już do Ciebie poleciała:-) [quote name='Ellig']Dzisiejsze informacje od Ani: "Bianka na spacerach podrywa kawalerów. Zwlaszcza tych za ogrodzeniem, jak odchodzimy to maja maślane oczy. Łatka przyglada sie z boku i ma minę : - A to tak podrywa sie facetów. Ubaw po pachy." I zdjecie zrobione przez p. Beate, ktora dzisiaj odwiedzila Anię. Dziewczyny odpoczywają, całuja i pozdrawiają:) [IMG]http://images10.fotosik.pl/4241/6a5aa461f7b8322agen.jpg[/IMG][/QUOTE] Będą za sobą tęsknić..... bardzo się zżyły ze sobą. O Łatkę zadbamy i podrzucimy jej nową przyjaciółkę, a Bianka będzie miała towarzystwo poza domkiem.
  25. Pani dzwoniła przed chwilą żeby upewnić się, że przyjadę na wizytę w poniedziałek:-) Powiedziała, że jada na kilka dni na działkę, żeby wszystko porobić i w razie czego po adopcji Bianki nie jechać tam od razu w pierwszym tygodniu, tylko dać jej się przyzwyczaić do ich domu:-) Potwierdziłam, że będę w poniedziałek albo (jeśli wrócą wcześniej w niedzielę z działki) już w niedzielę. Pani bardzo się martwi, czy zda egzamin. Nie wie, że 99% już zdała;-)
×
×
  • Create New...