Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29150
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Lunka wyleżała się dzisiaj na trawce, bo spacer był oszczędzający. Poszlam na pobliska górkę, moje psiaki chodziły sobie i wąchały, a Lunka przytulala się cały czas do mnie i rozglądała ciekawie dookoła. Wieczorem wraca do Mercedes i Juli, a mnie serce pęknie. Jacek to już nawet nowe imię dla niej wymyślił, bo nam jakoś Lunka do niej nie pasuje. Powiedział, że mogłaby być Gabi. Uśmiałam się, bo miałyśmy z Elunia podopieczna Gabi i to nawet bardzo podobna do Lunki, tyle, że wyższą. Trzymamy się resztakmi zdrowego rozsądku przed adopcją maleńkiej. Ona jest tak cudowna, że domki będą się o nią biły. zasługuje na dom, który poświęci jej dużo więcej czasu niż my przy 4 psiakach. Jak myślę o rozstaniu, to mam łzy w poczach. na szczęście będzie blisko i będziemy się spotykać. Zabiera ze soba dwa zakochane w niej serca. Wraca do domu, gdzie kolejne dwa serca ją kochają i mamy nadzieję, że w nowym domu pokochają ją dokładnie tak, jak my.
  2. Bardzo dziękujemy za niedzielne odwiedziny:) Malutki i Mela zostali dzisiaj zaszczepieni. Mela przeciw wirusówkom i dodatkowo odrobaczona. malutkiemu kończyło się szczepienie wścieklizny, zostal więc zaszczepiony na wirusowki i zakaźne. Byłyśmy u tego sdamego weta, który przyjmowal go 3 tygodnie temu. pamiętał nasze psiaki:) Za Melę zapłaciłam 86 zł Za Malutkiego 105 zł. Powiem w tajemnicy, że kroi się super domek dla Malutkiego:) Pani była już w odwiedzinach i Malutki od razu podbił jej serce z wzajemnością zresztą, bo od razu poszedł do Pani przytulać się. Czeka mnie jeszcze wizyta w domu Państwa w przyszłą niedzielę. Rodzinka jest już zdecydowana na Malutkiego, czekaja na wizytę. Państwo przeprowadzają się do wybudowanego domu w połowie lipca i chcieliby zabrać Malutkiego od razu do nowego miejsca. Mieszkałby oczywiście w domu razem z dwoma kotami, a w przyszlości jeszcze z jakimś uratowanym psiakiem. Pan szuka spokojnego psa, który byłby jego przyjacielem i mogliby spędzać wspólnie czas. Malutki jest idealny do tego, bo człowieka nie opuszcza niemal na krok.
  3. Niestety Luna w nocy dobrała się do kubraczka i jakimś cudem wyjęła z niego jedną łapkę, po czym rozdrapala sobie szew łapką :( Zdezynfekowałam jej ranke o 5 rano i od tego czasu cały czas mam ja na oku. Próbuje zowu dobierać się łapką do szwu, ale jej nie pozwalam. Czekam na godzinę 10 i jadę do lecznicy pokazać Lunę, bo nie podoba mi się to rozdrapanie:( Mam straszne poczucie winy, że jej nie dopilnowalam, ale po dwóch prawie nieprzespanych nocach w końcu zmęczenie wzięło górę i spalam jak kamień nic nie słysząc:( Edit o godzinie 10:48: W lecznicy okazało się, że maleńka ma lekki wysięk spomiędzy szwów. Wszystkie szwy są ok. i to wcale nie ona musiała rozdrapać sobie rankę, tylko stało się to samo. Luna miała stan zapalny po sterylce i ten wysięk może być naturalną konsekwencją tamtego. Dostala antybiotyk, mam jej przemywać rankę raz dziennie octeniseptem i 2-3 razy dziennie delikatnie naciskać na to miejsce, żeby sprawdzić, czy nie ma większego wysięku ewentualnie pomóc wyleciec temu, co jest tam teraz. W lecznicy nie było tam nawet kropli. Dokupiłam jeszcze kubraczek, żeby był na zmianę, kiedy jeden pójdzie do prania. Maleńka bez kubraczka jest tylko na spacerach albo kiedy leży obok mnie. Antybiotyk powinien zadziałać. A ja chyba sobie sama dam po glowie za tę panikę...
  4. Bardzo dzięujemy, dużo zdrowia dla Mamy!
  5. Po zabawie maleńka poszła spać, a ja kolejny raz wyczesałam z niej tonę sierści:)
  6. Umie się bawić zabawkami: Uwielbia się przytulać:
  7. Zabawy z Jackiem:) Udawała groźną, ale jak Jacek zabierał rękę, to go łapała swoja łapką
  8. Od wczoraj Luna czuje się już dobrze, merda ogonkiem i szuka jedzenia:) Jesteśmy z Jackiem rozdarci, bo oboje jesteśmy zachwyceni maleńką, ale jak powiedział jacek resztki zdrowego rozsądku nie pozwalają nam na czwartego psa w bloku i przy pracy zawodowej obojga. Luna jest cudowna, przytulaśna, uśmiechnięta, dobra, posłuszna i śliczna. Jestem pewna, że domki będą się o nią bily. Trzeba oduczyć tylko panienkę powarkiwania na psy i posikiwania w domu, bo mimo spaceru o północy i porannego o 7 rano załatwiła się w domu nad ranem. A potem po powrocie ze spaceru o gpodzinie 11, siknęła około 13-tej. Nie zmienia to faktu, że jest przecudowną sunieczką :) Barsa i Semik wskoczyły do Lunki na kanapę. Peruszka obrażona poszla na posłanko przy balkonie i udawała, że mnie nie zna. Poszłam ja przeprosić i zabrałam na kanapę na rękach:)
  9. Tak naprawdę, to ja mam szczęście, że mogę przytulać takiego słodziaka i choć chwilę się nią opiekować... Jest przekochana, ale powarkuje na obce psy na spacerze ze strachu. Moje już zaakceptowała, a co ważne cała moja trójka delikatnie do niej podchodzi. Czują, że maleńka czuje sie kiepsko i nie ma nawet zazdrości o to, że leżę obok niej na posłanku. Pozwalają na to. Pojechałam jeszcze raz do lecznicy, bo Maleńka mimo podania zastrzyku przeciwgorączkowego nadal miała wysoką temperaturę. To znaczy na 2 godziny lek pomógł, a potem znowu było 40,2 stopni. Schłodziłam jej brzusio dookoła szwu i łapki zimna gazą i spadło do 39,7 stopni, ale potem ponownie poszło do 40,2... Dostałam inny lek tym razem w tabletce, a jutro mam pokazać Lunkę w lecznicy. Brzusio wygląda ładnie, nie ma żadnego popuchnięcia, stwardnienia. Trudno powiedzieć, co się dzieje, bo Lunka poza tym, że jest senna czuje się dobrze. Powitała mnie merdającym ogonkiem w przedpokoju, kiedy wracałam z lecznicy, znowu zjadła z apetytem porcje jedzenia, napiła się wody. Podalam jej lek i teraz podsypia znowu. Niedługo wyjdziemy na spacer. Na poprzednim o 18:30 zrobiła siusiu.
  10. I jeszcze jedno. Już po wizycie u weta, po nawodnieniu i podaniu leków. Nie wiem, jak ją oddam w niedzielę... Jacek mówi, że to taki mały Semik
  11. Kolejny wielbiciel Lunki:)
  12. Maleńka śpi jak Aniołek:) Byłyśmy na spacerku, na którym zdecydowanie lepiej szła, merdala ogonkiem i wyraźnie lepiej się czuła:) Teraz pora na rozliczenia i zdjęcia. W koszt sterylki wliczony jest tez kubraczek, bo nie miałam takiego w domu. To są pierwsze wydatki u weta: A to już wczorajsza sterylka i dzisiejsze leki: Aby osłodzić te skany, wgrywam zdjęcia przesłodkiej suni:) Poranne śniadanie:) Jeśli jestem w pokoju (a jestem prawie cały czas z nią od wczoraj) maleńka leży bez kubraczka i nic nie rusza
  13. Nie dałam rady wczoraj dotrzeć do komputera, a teraz nadrabiam zaległości. Lunka ma bardzo niski poziom bólu. Kiepsko znosi ból posterylkowy. W nocy dostała pierwszą tabletkę Tramalu, drugą o 7:30 dzisiaj rano. Ponieważ bardzo histeryzowała przy zastrzyku usypiającym poprosiłam, żeby w czasie narkozy wetka obcięła jej pazurki, żeby nie stresować jej jak juz będzie przytomna. Maleńka z powodu wcześniejszych i trudnych do odwołania planów Mercedes i Juli jest od wczoraj do niedzieli wieczorem u mnie. Wzięłam 2 dni urlopu,. żeby doglądać maleństwo. Pierwsza kupka była wczoraj o 21:10. Pierwsze sioooo dopiero o 23:50. Maleńka po powrocie do domu od razu kładła się spać. Wybrała sobie jedno posłanko, na którym rozłożyłam jej czystą powłoczkę. Ubrałam ja w kubraczek i spała dalej, ale o 1:10 wstała napić się wody, po czym o 1:40 wstała i zrobiła kolejną kupkę. Po tym zamerdała ogonkiem, podeszła na głaskanie i znowu zapakowała się na posłanko i zasnęła. O 7 rano mój Jacek wziął ją na spacer. Zrobiła kupkę. Szła bardzo wolno, Jacek zachęcał ją kucając obok i głaszcząc. W domu od razu dostała Tramal i troszkę zjadła. Na kolejny spacer wyszłyśmy o 10:30. Było siooo i kupka tym razem biegunkowa. Około 11:30 zostawiłam maleńką z Jackiem i poszłam na półtorej godziny z moimi psami na skarpę. Kiedy wróciłam, okazało się, że maleńka pokłada się i nie bardzo ma siłę na wstanie. Zabrałam ją do weta, gdzie okazało się, że ma 40 stopni temperatury. Przestraszyliśmy się, że to może babeszjoza, więc na wszelki wypadek Maciek pobrał krew i sprawdził - czysto na szczęście! Lunka dostała kroplówkę i lek przeciwbólowy i przeciwgorączkowy. Z gabinetu wyszla w dużo lepszym nastroju - ogonek cały czas się ruszał i od razu zrobiła siooo. Po powrocie do domu zjadła miseczkę jedzenia i napiła się sporo wody. Zostałam obdarzona przepięknym uśmiechem i maleńka poszła spać:) Lunka zachwyciła nie tylko mnie - Jacek jest nią zauroczony i mówi, że to taki mały Semik... Zaraz wgram paragony za wczoraj i dzisiaj. Dostałam też wczoraj 100 zł od Mamy przyjaciółki Juli - zaraz wpiszę w rozliczenie! Wczoraj zapłaciłam 421 zł, dzisiaj za badanie krwi, kroplówkę i zastrzyki 50 zł. Postaram się zaraz wgrać jakieś zdjęcia maleńkiej, ale nie robiłam ich dużo, żeby jej nie stresować.
  14. I kto by przypuszczał, że z bezdomnej, zmokniętej, przemarznietej Tosi siedzącej pod sklepem zrobi się uczestniczący w zawodach i mający takie ekscytujące życie Gajulec:) Nigdy nie przestanę być Wam wdzięczna za to, że tak doskonale potraficie okiełznać ten ogień:) Czy wyobrażacie sobie Gaję w domu, który ceni sobie ciepłe kapcie i miękki wygodny fotel przez telewizorem? Gajka oszalałaby z nudów:)
  15. Kochane, jeśli będzie wiadomo komu mogę podrzucić fanty bazarkowe, dajcie znać na PW. Czasami mam dni, w których nie ma mnie na dogo, a nie chcialabym przeoczyc bazarku na Tomiego. Mam trochę ciuchów i jakieś rzeczy domowe.
  16. Tego się trzymamy! Semik dzisiaj biegał z piłeczką! Czuje się doskonale i jestem pewna, że nigdzie sie od nas nie wybiera:)
  17. Ja się śmieję, że wygląda, jakby opalał się w koszulce, a potem ją zdjął:)
  18. Semik w nowej odsłonie:) Poczuł dużą ulgę, przestał dyszeć, gania jak młody pies i wygląda na kilka lat mniej:)
  19. Przepiękne fotki Gacków! Nie do uwierzenia, jakie się zrobiły odważne i szczęśliwe! Wygrzewają się spokojnie na słonku! No miód na moje serce. Elik, nie martw się o minus Gacków w tym miesiącu. Zaraz wpłacę dodatkowe 50 zł, żeby choć maleńki plusik miały. Bardzo proszę sympatyków Gacorków o najmniejsze choćby wpłaty. Przecież chłopaki nie mogą zostać na lodzie:( Moja wpłata to darowizna od koleżanki z pracy Agaty, która od jakiegoś przekazuje mi kwoty, które mogę dowolnie zagospodarować na psiaki. Tym razem chciałabym wesprzeć Gacusie:)
  20. Już z niej skorzystałam, dzięki Inka! Bez niej byłoby ciężko...
  21. Jestem i ja. Mogę przekazać jakieś fanty na bazarek dla Tomiego. Finansowo niestety nie poratuję, bo potrzebuje majątek na ratowanie mojego chorego Semika, ale jeśli jest ktoś chętny na przygotowanie bazarku choćby na FB, to na pewno coś znajdę.
  22. Ufff... witajcie:) Lekko nie jest, znaleźć cokolwiek to droga przez męke, ale na szczęście wątki zostały. Przykre, że nie wszyscy mieli to szczęście. Czy tak juz będzie, że zawartość nie będzie działała?
×
×
  • Create New...