Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29346
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    32

Everything posted by Ewa Marta

  1. Uff... Nareszcie uruchomiłam internet. Moje psiaki są tu przeszczęśliwe:) Tak wyglądały w drodze na wakacje wczoraj w czasie krótkiej przerwy na siooo i napicie się wody:)
  2. Bardzo dziękujemy! Psiaki już spakowane, teraz spakuję siebie i albo jeszcze dzisiaj albo jutro z samego rana w drogę:)
  3. Dziękujemy bardzo Eluś!!! Lupo dostał od Agaty, która była z nami w lecznicy 100 zł!!! Zapisuję w rozliczeniach:)
  4. Cześć dziewczyny:) Semiś przeważnie dobrze, choć chwilami jest słabszy i kompletnie nie chce jeść. W tej chwili ma fazę na mięsne puszki "Real nature" kupowane w Maxi Zoo. Zaopatrzyłam się w ich zapas, bo w sobotę ruszamy na urlop. Na wyjeździe Semik odżyje bardzo, bo on kocha takie wypady, pilnowanie nowego terenu, zarządzanie całym stadem, które jedzie z nami. Będzie w sumie 6 psiaków i wszystkie bardzo się lubią, więc atrakcji będzie dużo:) Teraz Semik odpoczywa od chemii 6 tygodni. Kolejna - już dziewiąta będzie 25 września. Dostał dodatkowy lek zwiększający krzepliwość krwi - Exacyl. Dzięki mniej krwawi z prącia. Teraz najważniejsze jest, żeby jadł, bo powoli, ale jednak chudnie:( Dr Jagielski nadal potwierdza, że nie sprawia wrażenia psa, którego coś by bolało i niech tak zostanie jak najdłużej! W międzyczasie Barsa miała wycinany guzek, który okazał się na szczęście łagodną zmianą.
  5. Podskoczę tam po urlopie. A smaczków wychodzi masa, zwłaszcza teraz, kiedy rozpieszczamy chorego Semika bez opamiętania:) Korzystają na tym też obie sunie;)
  6. A ja przyszłam wrzucić Wam wiadomość, jaką dostalam na ogłoszenie... Nie odpiszę, bo nie chcę się wyrażać:( dzien dobry jestem zainteresowana czy mogła by pani-pan przywieść mi dzisiaj pieska
  7. Już mi Jacek zapowiedział, że jak przyprowadzę na smyczy dzika i powiem, że to tylko na jedną noc, to mnie z nim wyekspediuje na skarpę :)
  8. U nas jest tak samo! jacek może otwoerać lodówkę i żaden psiak się nawet nie ruszy, bo wiedzą, że Jacek nic im z lodówki nie daje. Ja mogę skradać się n apalcach i otwoerac lodówke cichutko, a mimo to natychmiast mam obok siebie trzy pary oczu wpatrzonych w drzwi lodówki ;) Oczywiście skutecznie osiągają to, o co im chodzi... Radek, a gdzie kupuje sie takie suszone kawałki kaczki? Ja kupuje tych smaczków masę i wolałabym kupić taniej:)
  9. Sonia jest strasznie całuśną sunią:) Podbiega, wskakuje na ręce, daje buziaka i juz jej nie ma, bo trzeba się bawić, zaczepiać Melę albo Pikusia. Jest super żywą iskierką i widać, że jej dobrze na świecie. Pani Wiola powiedziała nam wczoraj, że po rozstaniu z ostatnim szczeniaczkiem płakała u Państwa w domu. Ta przeprowadzka spowodowała, że zapomniała o smutku i nie czuje zapachu maluszków, więc nie tęskni. Szew po sterylce goi się wzorowo! Na wszelki wypadek Ania zostawia Sonię w kubraczku i wczoraj po powrocie z pracy zastała dwie części kubraczka na podłodze. Prawdopodobnie duży był w tym udział Meli... Mela też jest słodkim przytulasem, ale szalona jest bardzo.
  10. Odwiedziłam dzisiaj Sonię :) To takie cudowne, kochane i wesołe Słonko! Odwiedziła ją też Pani Wiola z koleżanką. Powitała je bardzo miło i radośnie:) Zawiozlam maleńkiej 12 puszek 800 gramowych Rocco od Ellig:)
  11. Gaja doskonale sobie Ciebie "wychowała" Moje psiaki mnie też:) Nigdy nie zaczepiają pracującego Jacka. Ja niestety siadam do komputera, kiedy stadko śpi głęboko. Wcześniej stale mam któreś obok albo w nogach albo z pyszczkiem na kolanach:)
  12. Ten jest miły i głodny:( Dałam mu wczoraj wszystko co miałam w torbie dla psiaków. Zjadał z apetytem, ale zachował ostrożność w stosunku do psów. Do mnie wyciągal ryjek, żeby mu dac jedzenie. Taka odważna nie byłam, rzucałam mu na ziemię :) Dodam, że dzik był za ogrodzeniem, nie ryzykowałabym takiej bliskości, gdyby mógł do mnie podejść. Peruszka była przywiązana, żeby nie ruszyła na niego.
  13. Lupo dostal od Ellig pakiet ogłoszeń:) Dzisiaj wysłałam ogłoszenie ze zdjęciami do realizacji:) Eluś, dziękuję!!!
  14. Wrócił na szczęście:)
  15. Fajna:) W środę będzie miała odwiedziny Pani Wioli - córki Państwa, którzy ją uratowali:) Dzisiaj dostałyśmy zwrot za sterylkę od Pani Wioli:) Całe 349 zł wpisuję w rozliczenia i bardzo dziękujemy!
  16. Korzystając z 20% rabatu w sklepie Maxi Zoo w dniu wczorajszym, kupiłam dla Lunki 2 spoty Fiprex przeciwkleszczowe. Koszt 35,18 zł.
  17. Korzystając z 20% rabatu w sklepie Maxi Zoo w dniu wczorajszym, kupiłam dla Soni 2 spoty Fiprex przeciwkleszczowe. Koszt obu sztu to 35,18 zł. Ellig zamówiła dla Soni i Lunki do podziału 24 puszki Rocco 800 gramowych. Ustalamy jeszcze jak je podzielimy i wtedy wpiszę je w wątek rozliczeniowy:)
  18. Dzisiaj w nocy pod ogrodzenie podeszło duże stado dzików. Psy podobno szalały, a dziki nic sobie z tego nie robiły. Nad ranem Rokuś znalazł dziurę w ogrodzeniu i poleciał gdzieś:( Nigdzie go nie widziałam, a spacerowałam z psami półtorej godziny. On czasami tak się urywał, ale jeśli nie wróci do godziny 14-tej, to ruszę na poszukiwania. Kupiłam wczoraj doa Kulki i Rokiego Fiprex do zakropienia. Była 20% promocja na cały asortyment w Maxi Zoo, kupiłam więc wszystkim naszym podopiecznym spoty. 2 fiprexy L dla psiaków to koszt 43,18 zł. Elunia kupiła za to w prezencie dla Kropka 300 gram karmy suchej i 12 saszetek w czterech różnych smakach:) Bardzo dziękujemy, na pewno będzie mu smakowało. Teraz chłopak ma zapas co najmniej na miesiąc albo więcej:)
  19. Sonia czuje się znakomicie. Ania musi ją mocno stopować, bo najchętniej ganiałaby jak szalona. Zaprzyjaźniła się z Pikusiem i ciągle go zaczepia, a jak Pikus przeskakuje przez siatkę i idzie na spacer, Sonia stoi przy niej i woła Pikusia, żeby wracał (albo, żeby zabrał i ja na przechadzkę).
  20. Manicure i pedicure zrobione perfekcyjnie:) Wstać, czy jednak dalej spać? Sama nie wiem... Przyłożę tylko łepek do poduszki:)
  21. A to Sonieczka. Pełna miłości i ciepła do człowieka:-) Szew po sterylce i guzku:
  22. Bardzo Wam serdecznie dziękuję za cieple myśli! Dzisiejszy dzień był trudny, ale obie sunie szczęśliwie przeszły zabiegi:) Sonia bardzo boi się weterynarza. Zmierzenie jej temperatury było problemem, bo wiła się jak piskorz, ale jakoś ją utrzymałam. Kiedy jednak przyszło do zastrzyku z usypiaczem, mała sunia dostała siły lwa. Rzucila się na mnie całym ciałkiem i wdrapała się prawie na głowę drapiąc mnie na tyle głęboko, że weci postanowili na wszelki wypadek wszystko mi zdezynfekować. W rezultacie Sonię trzymały trzy dorosłe i umiejące to w końcu robić osoby, żeby dala sobie zrobić zastrzyk. Wzięłam ją na ręce do poczekalni i kochane Słoneczko zasnęło w 5 minut. Trudno było ją zostawić taką bezbronną na stole w gabinecie, ale jak już wygolili łapkę i założyli wenflon, to wyjścia nie było - trzeba było znikać. Pierwsza zabieg miała moja Barsa o godzinie 10:00. Sonia zasnęła o 11:40, a już o 13:15 dzwonili do mnie, że za pół godziny mogę odebrać obie dziewczyny, bo Barsa powoli się budzi, a Sonia robi to z szybkością błyskawicy:) Maleńka miała sterylkę, wycięcie guzka na brzusiu i z racji swojej paniki przy próbie dotykania, poprosiłam, żeby w sedacji obcięli jej porządnie pazurki:) Po wejściu do kliniki Mieszko - wet przyprowadził najpierw Barsiczkę, a chwile później poszedł po Sonię. Wrócił po 2-3 minutach, bo jak się okazało maleńka przy każdym kucnięciu Mieszka nad nią, przewracała się na plecki i merdając ogonkiem prosiła o mizianie:) Prowadziłam takie nie do końca kojarzące sunie do samochodu, a w domu obie od razu poszły spać. Skorzystałam z okazji i porobiłam Soni trochę zdjęć. Za cały zabieg Soni i tabletki przeciwbólowe Cimalgex na 2 kolejne dni zapłaciłam dzisiaj 349 zł. Pani Wiola, córka Państwa, którzy ją przygarnęli napisała mi, że chciałaby pokryć koszt sterylki. Bardzo jesteśmy jej wdzięczne! Wgram dzisiaj skan paragonu od weta. Wzięłam specjalnie oddzielnie dla Barsy i Soni. Zawiozłam też Soni 6 kolejnych puszek Bozity 800 gramowych. Nadal na suchą karmę kręci noskiem i trzeba jej dosmaczać troszkę karmą mokrą. W samochodzie maleńka jechała u mnie na rękach. Tak bardzo chciała się przytulać, że nie było szansy na położenie jej na wymoszczonym legowisku obok mnie. Paragon za zabieg Soni:
  23. Mam dwie takie sąsiadki, które w trudniejszych chwilach wspierają zwierzaki:) Będę Cię codziennie odwiedzała Gusiaczku jakby co:)
  24. Rodzina Maziego objęła opieką naszego Lupo:) Dostał kolejne 30 zł od siostry Magdy - Agnieszki! Pięknie dziękujemy!!!
×
×
  • Create New...