Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29150
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. W związku z adopcja Patki, fundusz z jej konta zostaje przeniesiony na konto naszych podopiecznych ze skarpy: http://www.dogomania.com/forum/topic/119473-misiek-i-malutki-szukają-domów-kula-i-roki-potrzebują-na-razie-tylko-wsparcia-w-utrzymaniu/page-97 Kwota 1823,41 zasili konto Miśka, Malutkiego, Kuli i Rokiego:)
  2. Jaką ja bidusię odebrałam z lecznicy. Takie zaspane, śnięte kochanie przytuliło się do mnie i odejść nie chciało. Jechał na wymoszczonym posłanku z przodu i cały czas trzymałam rękę na nim, żeby czuł moja obecność. Podejrzewam, że nie do końca był świadomy, bo całą drogę spał:) Maluszek miał w uchu wbity głęboko kłos. Został naruszony bębenek, ale powinien się sam zregenerować. Kłos widziałam osobiście, bo wyjmowali go zanim Małutki zostal zaintubowany. Malutki miał kastrację z wycięciem moszny, zaszycie dużej pępowiny, czyszczenie ząbków trzonowych i to nieszczęsne wyjmowanie kłosa z uszka. Poprosiłam też o obcięcie pazurków kiedy był uśpiony. Ma teraz śliczne, równiutkie i krótkie:) Za całość zapłaciłam dzisiaj 500 zł. W domu u Ani Malutki ożywił się troszkę ale zaraz poszedł spać. Chcialam rozliczyc od razu z Anią opłaty za maj, bo nie wiem, kiedy będziemy się widziały. Ania bardzo chciala dorzucić się do operacji Malutkiego i choć mialam duże opory, to w końcu ja jej zaplaciłam brakujące 125 zł za DT na cały maj, a ona mi dała 75 zł od siebie:) W rezultacie zaplaciłam za Malutkiego w maju u Ani 50 zł:) Wgrywam opis wczorajszego echa serca: i rachunki z wczoraj i dzisiaj. Te opisy długopisem robię po to, żeby było jasne, którego psiaka dotyczy paragon. Przechowuję je zawsze w kopertach.
  3. Fantastyczne wiadomości! Gratuluję:) Nasza Patka od Ewu też w weekend znalazła super domek:)
  4. Uwierzyłabyś Mattilu, że jeszcze niedawno stal na łańcuchu i spędzal samotnie czas w budzie? On bardzo, ale to bardzo potrzebuje bliskości człowieka. Na spacerach ma w tej chwili fazę wąchania. Co chwilę staje i ciężko go odwołać od zapachu. Dzisiaj spotkaliśmy sunię z cieczką. Był bardzo podekscytowany i musiałam szybko z nim odejść :)
  5. Gusiaczku, bardzo dziękujemy! Semik miewa się nieźle:) Korzysta z mojej obecności w domu dzisiaj i co chwilę podchodzi i wymusza na mnie np. otwarcie balkonu albo podrapanie za uchem:)
  6. Z Peruszką: Malutki: A to Peruszka - zobaczcie, jacy są podobni:) i jeszcze obrażona Peruszka:)
  7. Tak spędza czas Malutki u nas:)
  8. Bardzo dziękujemy Inka:) Jakie to jest mądre, dobre i grzeczne psisko! Bez problemu przespał noc, wieczorem przytulaliśmy się jeszcze całym stadem na kanapie. Malutki wyczuł chyba, że nie powinien pchac sie przed Peruszkę i w końcu zaskarbił sobie jej przychylność:) Niestety Peruszka jest zazdrosna i bardzo pilnuje w tej chwili, żebym nie głaskała Malutkiego więcej niż ją i w tej chwili na przykład Malutki położył się w moich nogach pod biurkiem, gdzie psiaki mają 8 już w tym domu posłanko, a Perusz, żeby być bliżej leży na mojej nodze:) Postaram się zaraz zgrać zdjęcia, ale jak Malutki widzi aparat, to przestaje się uśmiechać:(
  9. Oznacza tylko tyle, że to maleńka wada, która w niczym mu nie przeszkadza. Gdyby zaczął czuć się słabiej, mieć zadyszki, wtedy warto kontrolować serduszko, ale w tej chwili zalecona jest wizyta kontrolna za rok:) Jutro wgram zdjęcia, które zrobił nam Jacek:)
  10. Malutki już po echu serca. Wynik wskazał lekką niedomykalność prawego przedsionka, ale można jutro robić zabieg:) Koszt dzisiejszego badania to 150 zł. Mam paragon, wgram później. W tej chwili podsypia sobie wspólnie z moimi psami obok mnie. Wszedł dzisiaj do nas jak do siebie. Przywitał się szczęśliwy z całym stadem i pomaszerował do kuchni:) Peruszka jest nieszczęśliwa i bardzo pilnuje, żebym głaskała ją równie często jak Malutkiego.
  11. Bardzo Wam dziękuję, jeszcze dzisiaj zamówię ten lek:) Teraz mam 5 minut przerwy w szkoleniu, a po szkoleniu od razu jadę do psiaków, żeby wyprowadzić je na spacer, a zaraz potem jadę po Malutkiego:)
  12. Bardzo dziękuję w imienu Semika. Moje dzielne kochanie znowu walczył w weekend z biegunką, ale szybko ja opanowaliśmy. Teraz śpi smacznie. Z efektów ubocznych mamy niestety wzmożone kapanie krwi z siusiaczka. Poker podpowiedziała nam, żeby podawać Semikowi lek homeopatyczny Mercurius corrosivus CH 5 lub 9, ale nie mogę go namierzyć nigdzie:(
  13. Bardzo dziękujemy za zachwyty nad naszym Malutkim:) Przyznam szczerze, że jestem nim zauroczona totalnie:) Malutki prawdopodobnie spędzi jutrzejszą noc i połowę dnia u mnie. Jeśli kastracja będzie mogła odbyć się w środę, to nie będzie sensu wozić go w tę i z powrotem. Ponieważ psiak zna nas dobrze, nie powinien mieć stresu z tego powodu. Ania musi w środę rano być w pracy i byłoby nam ciężko zgrać się w czasie z przejęciem Malutkiego.
  14. Jutro Malutki ma echo serca, a jak wszystko będzie ok. to pojutrze kastracja i przepuklina.
  15. Dorotko, to nie Malutki poszedl do domu, tylko Patka:) Mała łobuzica podbila już serca wszystkich dookola. Pierwszą noc przespała z Panem, ale zaglądala też do Pani do pokoju sprawdzając, co u niej słychać:) Zjadla wczoraj kolację biegala po nowym terenie i nic nie wskazywało na to, żeby się czegoś bała. Ona jak mało który psiak ma niesamowitą łatwość przystosowywania się do nowych ludzi i sytuacji!
  16. Pies stróżujący: A tu są krótkie filmiki z Malutkim. https://youtu.be/symrtBAHBtk https://youtu.be/3Jd45Z84AGk
  17. Malutki jest najszczęśliwszym psem na świecie! Ogonek nie przestaje się kręcić! Biega jak szalony, korzysta z życia. Bardzo się ucieszył, kiedy mnie zobaczył. Najbardziej ucieszyły go ciasteczka wątrobowe, które zjadał ze smakiem, a potem szukal okruszkow na trawie. Ciacha były wyjęte z pieca tuz przed wyjściem. Wiozłam je w otwartym pudełku, żeby się nie zapociły. Tak wygląda teraz Malutki nazywany przez Anię Maksiem: Dla ciasteczek stanie nawet na dwóch łapkach:
  18. Pan przypadł Patce do gustu od razu: Tak się wyluzowała:) Z siostrą Pani:
  19. Patka znakomicie odnalazła się w nowym otoczeniu. Państwo, którzy przyjęłi ją do swojej Rodziny przemili, kochający zwierzaki i mający dla nich czas. Ela wszystko w zasadzie napisala. Ja dodam, że Patka od razu zaczęła zwiedzać swoje włości, zupełnie się nie bala. Do każdego podchodzila ufnie i nawiązała znajomość z psiakiem siostry Pani, który sąsiaduje z nią. Dzisiaj miały juz bezpośrednie spotkanie. To krótka relacja z dnia dziisjeszego: Jeszcze u Ani, ale z nową Panią i Malutkim: Pożegnanie z Anią. Anusia płakała, bo bardzo pokochała Patkę: A tu już powitanie z nowym sąsiadem: Zwiedzanie terenu bez żadnego stresu, tylko z zaciekawieniem:
  20. Sarunia-Niunia, Semik jest odrobaczany regularnie. Teraz w czasie chemii nie jest to wskazane, ale ostatnie odrobaczenie miał w grudniu. Dzisiaj przeżyłam szok na spacerze. Spotkaliśmy przechadzającą się lochę dzika z małymi. Byłam z koleżanką i jej Kulfonem. Odwołałyśmy natychmiast psy i szybko posżłyśmy dalej. Kiedy jednak chciałyśmy wrócić po 20 minutach okazało się, że mamusia spaceruje sobie po ścieżce, więc znowu dałyśmy nogę i trzeba było obejść ten teren dookoła. Spacer trwal prawie 2 godziny, co zmęczyło Semika mocno i teraz śpi mocno na balkonie.
  21. No niestety, od 13 lutego co i rusz coś nam się przytrafia. jacek ostatnio powiedzial nawet, że to najgorszy rok w naszym życiu, ale ja staram się myślec optymistycznie i nie dac się złym myślom, bo to tylko pogarsza sprawy. Trzeba wierzyć w to, że za moment zła passa się odkręci i wszystko się jakoś poukłada. Wyniki są niezłe:) Spadki w normie:) Nie umiem ich wgrać z pdf-a, ale są naprawdę zadowalające:) W biochemii Semik ma za dużo ALT. Trzeba pomyśleć o dodatkowej ochronie wątroby i przewodu pokarmowego. Od 17.04 bierze jeszcze 2 razy dziennie Venter.
  22. Dziękujemy za życzenia i dobre myśli:) Dzisiaj rano robiliśmy kolejne badanie krwi po 3 chemii. Spodziewamy się spadków, ale trzymamy kciuki, żeby nie były zbyt gwałtowne:) Semik nadal w doskonalym nastroju. Szliśmy do weta na piechotę przez naszą psią górkę. Zebrał tam masę achów i ochów, że nie wygląda na chorego, że jest w doskonalej kondycji:) Ja pękałam z dumy i radości, że tak się nim wszyscy znajomi zachwycają :) Barsiczka będzie miała za to wycinany guzek, który w ostatnich tygodniach znowu zaczął rosnąć. Ma go na przedniej łapce, właściwie na końcu łapki przy klatce piersiowej. Wygląda na tłuszczak, ale trzeba wyciąć, żeby się z tego coś gorszego nie zrobiło. Dodatkowo panienka nabawiła się zapalenia spojówek i będziemy zakrapiać kropelki do oczu.
×
×
  • Create New...