Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29150
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. No niestety:( Malutki pechowo rozchorował się w święto, więc i ceny były świąteczne:(
  2. Bardzo Wam dziękujemy! Semiś dzisiaj w gorszej formie, ale wczoraj ganiał jak szalony, więc może się przeforsował:(
  3. Masz rację z tym kanciastym serduszkiem Inka:) Mela nie jest śliczna, ale bardzo urocza:)
  4. A tu finanse: Malutki: Mela: Paragon za całość:
  5. Wrzucam zaległe opisy z lecznicy i paragon. Nie zrobiłam jeszcze zdjęcia paragonu na 30 zl z piątku, ale mam ten z czwartku. Krew Malutkiego:
  6. Ale masz Małgosiu słodziznę u soebie:) Trzymam kciuki, żeby szybko udało się rozciągnąc skórkę na łapce i rozmasować zrosty. Mnie kiedyś rehabilitant kazał masowac w palcach bliznę po operacji, żeby oderwać ją od ciała. Bolało, ale dzięki temu przestała "ciągnąć"
  7. Ja swoją wpłacę na dniach. Przepraszam za opóźnienie, ale od 2 dni ganiam po wetach z naszym podopiecznym.
  8. Ja jestem jednak ślepa:) Od początku podawania chemii czytam każdy opis wizyty i za każdym razem czytałam Oncorton:) Poker, bardzo dziękuję, że starasz się wesprzeć nas jakąś optymistyczną wiadomością!
  9. Mam jeszcze krótkie filmiki. Tu Łatka z Melą w zabawie:) https://youtu.be/C6hmjsyVlFQ https://youtu.be/k107hRM2wSU A tu kochany i biedniutki Malutki: https://youtu.be/wpzHdApV568 https://youtu.be/jqxVFa-_42E Tu ogólne przytulanie:) https://youtu.be/pP5Ean-n1DQ
  10. Zabawy z Pikusiem:) A tu z ukochaną Łątką:)
  11. W pudełku jest 450 gram ciasteczek. Przy niej wygląda na wielkie:) Pieszczoch z niej wielki:
  12. Taka mała z niej kulka, że mieści się w rękach.
  13. A teraz Mela, słodziak mały:-)
  14. \ Tu jeszcze w drodze do lecznicy A tu Łatka przytulas:)
  15. Po lecznicy już w domu zjadł smaczka: \
  16. Pora na zdjęcia. Najpierw Malutki: W lecznicy:
  17. Gusiaczku, będzie dobrze, zobaczysz! Nie dopuszczamy do siebie żadnych złych myśli!!! Bidus byl dzisiaj straszny, ale wycałowałam pycholek, wytuliłam i powiedziałam mu na ucho, że jeszcze tylko dzisiaj tak się będzie czuł :) A Kulka i Roki nie mieli rano ani grama wody. Zaniosłam im 3 litry wody, więc starczy do jutra. Gośka słabo sobie radzi w nowej rzeczywistości:(
  18. Nie Poker, miałam na myśli ONCORTON, czyli cytostatyk, który dostaje Semik. Jest wymieniony w pierwszych opisach, które wgrywałam na początku wątku Semika. Ten lek do chemioterapii tak się nazywa.
  19. Jestem z powrotem. Malutki dostał antybiotyk w zastrzyku na kolejne 3 dni, potem dopiero przejdziemy na tabletki. Dostal tez na 2 kolejne dni Tolfine - lek przeciwzapalny podskórnie. Podłączyłam mu tez kroplówkę i Ania siedzi koło śpiącego bidusia na kanapie. Malutki zasnął w czasie kroplówki w domu. mamy nadzieję, że dzisiaj wieczorem będzie już lepiej:( Koszt dzisiejszych leków to 30 zł. Zaraz wychodzę z moimi psami na długi spacer i dopiero potem zabiorę się dalej za obrabianie zdjęć. Mam tez skany wizyty i rachunków.
  20. Semuś dostaje Oncorton. Metacam ma działanie hamujące rozwój nowotworu i przeciwzapalne. Nasz onkolog stosuje go z powodzeniem u wielu psiaków. Semiś na żołądek osłonowo dostaje siemię lniane, Venter, Polprazol, Hepatil i Ranigast. Semik jeszcze nie odczuwa bólu. Jeśli taki nadejdzie, będzie dostawał prawdopodobnie Tramal.
  21. Elunia wkleila zdjęcia, a ja napiszę, że dzisiejszy dzień był dniem bardzo złych wiadomości. Rano dowiedziałam się, że wczoraj wieczorem zmarł nagle Sylwek - bezdomny od Kulki i Rokiego. Od rana czuł sie źle i nawet mówiłam rano Gośce karmiąc psiaki, żeby poleżal i nigdzie nie chodził. Leżał cały dzień, ale pod wieczór Małgośka nie umiala rozpalic ognia pod garem, w którym wytapiają jakieś metale. Sylwek wstał, ogień rozpalił i wracając do baraku zatoczyl się, upadł i chwilę potem nie żył. Wezwane pogotowie i policja mogły stwierdzić tylko zgon. Gośka przerażona jest tym, jak sobie sama da radę. zaproponowałam, że zabiorę Kulke i Rokusia, ale natychmiast zaprotestowała i prosiła, żeby je zostawić. Ona ich nie biła i rozumiem, że teraz nie można jej zostawić samej. Powiedzialam, że nadal będę kupowała psiakom co trzeba, ją też wesprzemy jedzeniem, czy zakupem gazu do butli, ale nie dam jej do ręki pieniędzy. Dużo mówiłam jej o tym, że ma ostatnią szansę, żeby nie skończyć jak 43 letni Sylwek. Godzinę po tej wiadomości zadzwoniłam do Ani i okazało się, że nasz Malutki od rana jest w kiepskim stanie. Nie zjadł śniadania, co juz jest bardzo dziwne. Ania powiedziała, że wygląda słabo, pokłada się i raczej coś mu jest. Pojechałam do niego jak szybko się dało. Malutki wyglądał żałośnie bardzo. Od razu pojechałyśmy do najbliższej całodobowej lecznicy, gdzie wet go zbadał, pobrał krew na badanie również na babeszjozę. Malutki miał 40 stopni gorączki, dostał od razu glukozę dożylnie. Położyłam go na kocyku na podłodze, bo na kolanach u Ani zagrzewał się jeszcze bardziej. Babeszjozy nie stwierdzono, ale we krwi wet znalazł nicienie mikrofilarii:( Badanie w laboratorium potwierdziło, że Malutki ma dirofilariozę. To choroba pochodząca od komarów, praktycznie nie do wyleczenia, najwyżej zaleczenia. Nie jest bardzo groźna, jednak powoduje, że każdą infekcje psiak przechodzi dużo poważniej niż pies bez niej. Leczy się ją podając w jedno miejsce na grzbiet spot Advocat przez kilka miesięcy. dzisiaj miał od razu podany jeden w gabinecie. Poza kroplówką dostał zastrzyk przeciwzapalny i antybiotyk, a do domu antybiotyk na 6 kolejnych dni. Mam wypisy, wgram je jutro, bo dzisiaj nie dam już rady. Malutki po kroplówce i podanych lekach poczuł się lepiej, zjadł nawet smaczki po powrocie do domu, napił się i poszedł odsypiać. Do jutra ma zostawiony wenflon, gdyby była potrzeba podania kolejnej kroplówki, ale chyba nie będzie. A trzecia wiadomość, to nowa podopieczna u Ani! Z powodów osobistych i zawodowych Ani nie mogłyśmy przyjąć kolejnego psiaka do niej, ale los jak zwykle płata figle i w miejscu, gdzie mieszka Ania jej sąsiad przyniósł do domu maleńką sunię twierdząc, że ktoś znalazł ją w lesie obok zagryzionej Mamy. Ile w tym prawdy, nie dowiemy się, ale faktem było, że Pan mocno trunkowy nie zajmował się sunią należycie, nie wypuszczał z domu, maleńka była bardzo chudziutka i aby ja ratować sąsiedzi zrzucili się na butelkę wódki i maleńką od niego wykupili. Nie było jednak nikogo chętnego, żeby się maleńką zaopiekować i została u Ani. Dzisiaj zabrałyśmy ja też do weta, żeby ja odrobaczyć i zaszczepić. Malizna ma prawdopodobnie 3 miesiące, będzie sunią niedużą, wyższą od Malutkiego, ale raczej bliżej 10 niz 15 kg. Jest urocza, Łatka natychmiast się nią zaopiekowała ku ogromnej radości maleńkiej. Są nierozłączne. Mała Mela będzie ogłaszana. Mam sporo zdjęć, ale muszę je obrobić. Zdobyła moje serce szturmem. W gabinecie w czasie kroplówki Malutkiego była super grzeczna i prawie cały czas spała na kolanach u Ani. Ważyła dzisiaj 3,8 kg. Dzisiejsza wizyta kosztowała w sumie 404 zł. Zatkało mnie, kiedy usłyszałam kwotę i poprosiłam o specyfikację. Dostałam i wkleję jutro. Niestety był to dzień świąteczny, a dodatkowo klinika nie tak tania jak moja ulubiona:( Wyjścia jednak nie było, bo Malutki pokładał się. Szczepienie suni musiało być zrobione dzisiaj, bo do końca tygodnia nie miałabym szansy do niej jechać, a ona nie mogła kolejny tydzień czekać na zaszczepienie.Na szczęście wet nie policzył u niej za wizytę, tylko za samo szczepienie i odrobaczanie.
  22. Bardzo Wam dziękuję wszystkie dobre Duszyczki za wsparcie! Poker, to bardzo cenna uwaga. Postaram się popytać swpoich wetów. Może dr Jagielski zbyt pochopnie to powiedział. Oby tak było! Po Semiku nie widać złego samopoczucia. maszerowal dzisiaj dziarsko, kąpał się w kanałku i opierniczał idąca z tyłu Barsiczkę, że za wolno idzie.
×
×
  • Create New...