-
Posts
29148 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
30.12.2020 r. Luna powędrowała za Tęczowy Most [*] Luna już w DS :) Luna - sunia z guzem wielkości melona w schronie :( Taki guz to zagrożenie życia. W każdej chwili może pęknąć i ... :( Guz usunięty, teraz szukamy domu. Proszę pomóżcie ogłaszać :)
Ewa Marta replied to elik's topic in Już w nowym domu
Najważniejsze, że jest operowana. Trzymam mocno kciuki! Czy wiadomo ile może mieć lat? -
30.12.2020 r. Luna powędrowała za Tęczowy Most [*] Luna już w DS :) Luna - sunia z guzem wielkości melona w schronie :( Taki guz to zagrożenie życia. W każdej chwili może pęknąć i ... :( Guz usunięty, teraz szukamy domu. Proszę pomóżcie ogłaszać :)
Ewa Marta replied to elik's topic in Już w nowym domu
Czy wiadomo już, o której sunia dzisiaj będzie u weta? Cały czas o n iej myślę... -
Dokładnie tak. Wczoraj wieczorem szalala z 9-miesięcznym psiakiem. Była w siódmym niebie ganiając z nim po śniegu. Dzisiaj rano odkryła, że super jest udawać pług śnieżny. Biegała, schylała pyszczek do ziemii i rozwalala nim śnieg przed sobą. Jej zaśnieżony nosek i pyszczek i uśmiech na nim - bezcenne:) Szkoda, że jak wyciągam telefon, to ona jest już kilkanaście metrów dalej:)
-
Wczorajszy telefon na początku brzmiał bardzo obiecująco. Państwo z dwójką dzieci 11 i 13 lat, mieszkają niedaleko mnie, pożegnali kilka miesięcy temu suczkę. Dzieci bardzo lubią bawić się z pieskiem... Potem zaczęły się moje pytania: Czy chodzili z sunia na górkę Kazurkę na spacery - Pani mówi, że nie, bo to za daleko. Do górki maja kilkaset metrów, a tam super tereny do biegania. Jak odeszła ich sunia - zginęła pod kołami samochodu. Jak to się stało - wypięła się ze smyczy, na której chodziła zawsze. Nigdy nie była spuszczana. Co Państwo na to, że Figa uwielbia długie spacery, że potrzebuje kontaktu z innymi psami, wybiegania się, nowych bodźców, tras spacerowych - Pani mówi uczciwie, że na dłuższy spacer może liczyć tylko raz góra dwa w tygopdniu w weekendy i to na ogrodzony teren dla psiaków. Pomyślałam o Fidze, o jej żywiołowości, totalnej ciekawości świata, radości z gonitw ze spotkanymi psiakami, węszenia z zaciekawieniem w każdym nowym miejscu i powiedzialam Pani, że to nie jest domek dla niej. Namawiałam, żeby Pani pomyślala o starszej suni, która nie będzie miała już takich potrzeb, ale Pani nie chce starszej suni. Była bardzo miła i na szczęście szczera. Pożegnałyśmy się serdecznie:( A maleńka dzisiaj dostała głupawki na śniegu. Szalała jak nigdy, co chwilę pędząc do mnie, żeby wskoczyć na moje nogi i przytulić się, po czym pędziła znowu przed siebie. Przed wejściem do samochodu musiałam oskubać ją z kulek lodowych, które przyczepiły jej się do łapek. Wczoraj przycinałyśmy sierść na łapkach, ale nadal łapie śnieg. Razem z nią latały też moje sunie, a to był cudowny widok. Zgoda i wspólna zabawa. W domu nie jest już tak różowo. Wczoraj Peruszka ostro pogoniła małą, która chciała zaczepić ją do zabawy. Figuszka jest mądra i szybko załapała, że trzeba odpuścić i przybiegła do mnie z piłeczką. Pięknie bawi się zabawkami, czasami sama je sobie podrzuca i podgryza. I jeszcze musze pochwalić Figuszkę - była super grzeczna, kiedy podcinałam jej sierść na łapkach, a potem obcinałam pazurki. Koniecznie chciała tylko lizać nożyczki i obcążki. Musiałam bardzo pilnować, żeby jej nie skaleczyć pysia.
-
30.12.2020 r. Luna powędrowała za Tęczowy Most [*] Luna już w DS :) Luna - sunia z guzem wielkości melona w schronie :( Taki guz to zagrożenie życia. W każdej chwili może pęknąć i ... :( Guz usunięty, teraz szukamy domu. Proszę pomóżcie ogłaszać :)
Ewa Marta replied to elik's topic in Już w nowym domu
Co ona musiała przejść, że tak się boi ludzi i zwierząt:( Miejmy nadzieję, że jak zobaczy, że nic złego jej się nie dzieje u was, jakoś zaufa. -
30.12.2020 r. Luna powędrowała za Tęczowy Most [*] Luna już w DS :) Luna - sunia z guzem wielkości melona w schronie :( Taki guz to zagrożenie życia. W każdej chwili może pęknąć i ... :( Guz usunięty, teraz szukamy domu. Proszę pomóżcie ogłaszać :)
Ewa Marta replied to elik's topic in Już w nowym domu
Pięnie się tu dzieje:) Tyle dobrych serc... Musi być dobrze:) -
Nie mogę uwierzyc jak szybko te skrzywdzone maluchy przyzwyczajają się do dobrego. Figuszek dostawał jeszcze 3-4 miesiące temu zlewki z chlebem jako posiłek. Dzięki dobrym duszkom, które ją dokarmiały miała szansę jeśc lepsze jedzenie. Teoretycznie powinna jeść wszystko, co jest lepsze od tych zlewek, ale niestety Figusz szybko wyczuła, że jak nie zje czegoś, to natychmiast pojawia się przed nią coś lepszego:) Tak "wymusiła" zakup dobrych puszek. Mimo to nadal próbowałam przestawić ją na suche jedzenie dokładając je choćby do puszki i mieszając dokładnie. Figuszek stała przy miseczce długo, pracowicie wylizując mokrą karmę, na koniec zostawiając wszystkie groszki karmy w misce:) Do czasu... Moja sąsiadka sprezentowała nam troszkę karmy Acana i co? Okazuje się, że Acanę Figuszka owszem chętnie zjada. Nieważne, czy wymieszaną z mokrą karmą, czy samą - po prostu ją lubi i je:) Wydawało mi się, że Taste of the wild, którą jedzą Peruszka i Barsiczka tez jest dobra i mała powinna ja polubić, ale tamtą wypluwała, a Acana bardzo jej pasuje. W sumie Acana mimo, że droga wychodzi taniej niż karma puszkowa i jest wygodniejsza w podawaniu, więc chcąc ją przestawić na suchą (kto wie, jak będzie ją chciał karmić przyszły dom) zamówiłam wczoraj worek karmy. Moje sunie mają prawie cały worek swojej, więc narazie tylko maleńka będzie ją jadła. Jest jednak bardzo droga, dlatego postanowiłam dorzucić się do jej zakupu, bo to w końcu moja słabość do Figi. Po odliczeniu mojej zniżki w sklepie zapłaciłam 290,80 zł. Z tego 100 zł wezmę z kasy Figi, resztę zapłacę sama. Acana Regionals Ranchlands- 11,4 kg 299,80 zł 1 299,80 zł
-
Na prośbą Basi wklejam jedną z faktur za leczenie chorych na parwowirozę psiaków i suni chorej na nowotwór (to jest napisane na dole faktury). To na te faktury zbiera fundacja na pomagam.pl. Surowice Basia kupuje z własnych i uzbieranych tutaj pieniędzy:
-
Bardzo dziękuję, lecę zobaczyć:)
-
Wrzucam zaległą fakture za leczenie Myszki z przeziębienia i ubranko:) Ponieważ maleństwo jest takie delikatne, Elunia (Ellig) zamówiła dla niej na konkretny wymiar sweterek na suche, ale zimne dni. Czekamy na jego zrobienie:) Za ubranko: i Myszka w pięknym ubranku:)
-
30.12.2020 r. Luna powędrowała za Tęczowy Most [*] Luna już w DS :) Luna - sunia z guzem wielkości melona w schronie :( Taki guz to zagrożenie życia. W każdej chwili może pęknąć i ... :( Guz usunięty, teraz szukamy domu. Proszę pomóżcie ogłaszać :)
Ewa Marta replied to elik's topic in Już w nowym domu
Już wiem od Basi, że transport bezpłatny, dorzucam w takim razie kasę do operacji, czy badań przed operacją. Mam już zgodę mojego dobrego Anioła. Poproszę numer konta, sunia dostanie 200 zł od M. i R. Tak opiszcie tę wpłatę:) -
30.12.2020 r. Luna powędrowała za Tęczowy Most [*] Luna już w DS :) Luna - sunia z guzem wielkości melona w schronie :( Taki guz to zagrożenie życia. W każdej chwili może pęknąć i ... :( Guz usunięty, teraz szukamy domu. Proszę pomóżcie ogłaszać :)
Ewa Marta replied to elik's topic in Już w nowym domu
Czy wiadomo już kiedy będzie transport? Na pewno dorzucę coś do transportu z puli, która dostałam na potrzeby psiaków od dobrych ludzi. -
Basiu, czy Ty wiesz o zbiórce na pomagam na psiaki z parwowirozą w schronisku? https://pomagam.pl/8smyxrdj?fbclid=IwAR3klv-tlApHOFhyk6xpaFq0KqqEuQM7PW_VfOIzS9aTAmyXhsb3ZknIkI0
-
Mój Dyrektor, wspaniały zwierzolub, który od jakiegoś czasu razem ze swoją żoną pomaga nam w utrzymaniu psiaków rozpoczął w firmie akcję. Postawił w okolicy urzędowania Zarządu słoik i za każde przekleństwo trzeba było wrzucać 1 zł:) W krótkim czasie zebrało się 134,88 zł! Akcja ma ciąg dalszy, a Myszka dzięki niej 134,88 zł więcej na koncie.Podobno już kilka nowych złotówek wylądowało w słoiku:) Pomysł super, nie sądzicie?
-
Niestety w tej chwili musimy wstrzymac wizytę u fryzjera, bo maleńka przeziębila się. Dostala na 5 dni leki i dopoiero jak wydobrzeje, będzie mogła jechac do fryzjera. Za wizytę u weta z lekami płacimy 25 zl plus jazda w obie strony 10 zł Aneta kupila od razu ubranko dla suni, żeby nie marzla i żeby nie przeziębiala się dalej. Koszt to 80 zl. Jutro postaram sie wgrać zdjęcie w ubranku albo wyprzedzi mnie Elunia i je wgra. Wygląda ślicznie.
-
No właśnie, lepiej takich ludzi omijać z daleka. Wczoraj odpisywałam na Wasze posty, ale nie widzę mojego posta z cytatami:( Tak bardzo się o nia bałam... O sobie w ogóle nie myślałam, zreszta ta suczka do ludzi jest bardzo w porządku. Nie sądzę, żeby mi coś zrobila. Słabo na myśl, że taka kruszynka pod moją opieką mogłaby zostac skrzywdzona. Od wczoraj jeszcze mocniej ją kocham. To bardzo mądre psy, ale potrzebują mądrego opiekuna. Maleńka na szczęście gania jak szalona i nic nie pamięta. No:(
-
Prawie umarłam dziś ze strachu o maleńką. Poszłyśmy dla odmiany na spacer na psią górkę, na której ganiają różne psiaki i moje sunie z większością z nich się lubią. Na górkę przyszła też babka z 2,5-letnią rottweilerką. Miała kiedyś psa tej rasy i pamiętam, że jak z naprzeciwka szedł jakiś duży pies (w tym mój Semik) ona potrafiła przywiązywać się do drzewa, żeby jej pies nie pociągnął, bo lubił atakować duże psy. Sunia zawsze była miła, wesoła i skora do zabawy, chociaz kobiety nie słuchała się totalnie. W pewnym momencie podbiegła do Figuszki, którą to trochę spłoszyło. Zaczęłam iść w jej kierunku, żeby ją delikatnie odwołać. Wyciągnęłam smaczki, kiedy nagle rottweilerka ruszyla na Figę. Figuszka ruszyła biegiem i zaczęła uciekać, co jeszcze bardziej nakręciło tę suczkę. Babka zaczęła ja przywoływać z zerowym skutkiem. W pewnej chwili Figuszka odwrócila sie i z piskiem ruszyła na rottweilerkę. W tym momencie dołączył do nich drugi pies, który wcześniej cudownie bawił się z Figą, ale teraz nagle zrobił sie groźny (jak to w stadzie) i zaczął biec warcząc głośno. To było kilka sekund, może kilkanaście. Widziałam, że babka nie odwoła suczki, że Figa jest tak przerażona, że nie podbiegnie do mnie, bo rozpaczliwie usiłuje uciec. Dobiegłam do nich (na szczęście Figuszka robila ostre zwroty w małym obszarze), ryknęłam ile miałam sił prawie basem "Meggi k....wa do mnie" (już dawno zauważyłam, że to słowo wykrzyczane groźnie ma swoją moc). Stanęła na moment i złapałam ją za szelki. Babka dobiegła i zapięła ja na smycz. Dopiero wtedy Figuszek przyleciała do mnie i koniecznie chciała wskoczyć na ręce. Schyliłam się do niej, ale na ręce nie wzięlam, bo to akurat nie byłby najlepszy pomysł. Mówiłam do niej wesoło i dałam smaczka. W tym momencie zdałam sobie sprawę, że gdyby ją złapała, to byłoby po Figuszce:( To nie wina suczki, tylko baby, które nie powinna zajmować się psami tej rasy. To mądre psiaki, ale potrzebują mądrego opiekuna. Na jakiś czas odechciało mi się chodzić w miejsca, gdzie psy mogą się socjalizować z innymi psiakami:( W domu złapałam maleńką na ręce, usiadłyśmy i dłuższą chwilę trwałyśmy przytulone. Maleńka schowala główkę pod moją pachę i mruczała cicho. Kocham jak to robi. Wiem, że czuje się wtedy bezpiecznie, a ja mam wrażenie, że zrobiłabym wszystko, żeby była bezpieczna.
-
Ona jest cudowna, choć bywa uparciuszkiem:) Strzały sylwestrowe nie robią na niej wrażenia. Bojąc się jej reakcji juz 3.12 wyprowadzałam ja na smyczy, ale kiedy zobaczyłam, że kompletnie nie reaguje na strzały, na otwartych polach puszczałam ja luzem. Ganiała jak szalona z Peruszką i węszyły zawzięcie:) 31.12 na polach też ganiała, ale już wieczorem przy ulicy nie odważyłam jej się puścić luzem, więc została zapięta na smycz. Bez problemu załatwiła się, wąchała i merdała ogonkiem. Peruszka też się nie boi, a Barsuś byla na silnych lekach i na szczęście jest przygłucha, więc udało nam sie przeżyć tę noc w mieście.
-
Nie chodzi o i cięcie na krótko, tylko wykapanie i wyczesanie:)
-
Już wszystko dobrze:) To mogło być wirusowe, bo nastęnego dnia pies mojej przyjaciółki, z którą chodzimy razem na spacery wymiotował i miał biegunkę. Maleńka w Wigilię była spokojniejsza, sporo spała, ale już następnego dnia szalała na spacerze. W Wigilię mieliśmy sporo osób w domu. Maleńka byla troszkę speszona, nie umiala sobie znaleźć miejsca i w końcu wskoczyła mi na kolana, ułożyła się w kłębuszek, nosek schowała pod moją rękę i zasnęła jak kamień. Tak spędziła cały wieczór. A generalnie jest łobuziarą, obszczekuje ludzi, którzy jej się nie podobają. Zbesztana od razu merda ogonkiem i udaje niewiniątko. Jest psem "stróżującym" Niech się ktoś ruszy na klatce, od razu podnosi alarm. Dzisiaj prawie umarłam ze śmiechu, bo około 3 nad ranem poderwała się z posłania i zaczęła mruczeć. Po czym pobiegła do dużego pokoju, gdzie spała teściowa i zaczęła na nią poszczekwiać. Polecialam za nią i słyszę że teściowa posapuje przez sen, a to się Figuszkowi nie podobało, więc ją obszczekiwała. Zabrałam malucha do nas z powrotem, a ona o 5 nad ranem znowu podniosła alarm, bo tym razem ktoś chodził na klatce. Jak jej się pogrozi palcem i powie stanowczo, że nie wolno, merda ogonkeim tak i uśmiecha się, że człowiekowi od razu złość przechodzi i chciałoby sie ja tulić, ale trzeba wychować, więc pozostaję niewzruszona pół minuty i dopiero potem ją wołam i nagradzam przytulaskami. Coraz częściej bawi się zabawkami. Czasem sama, czasem ze mną. Uwielbia podgryzać delikatnie moją rękę i powarkuje przy tym. kiedy zbliżam do niej twarz, od razu mnie całuje i tuli się. Jest przecudowna, choć czasami głuchnie i udaje, że to nie do niej się mówi.