-
Posts
29313 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
31
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Dobry wieczór, chociaż w sumie nie taki dobry. Lula była u weterynarza, ponieważ przy szwie posterylkowym pojawiła się wydzielina. Nie krew, ale osocze. Po badaniu Lula dostała antybiotyk i probiotyk na 5 dni. Trudno powiedzieć, czy to odczyn zapalny od nici, czy cos innego. Ja niestety mam obawy, że panienka dostała za dużo luzu i za szybko mogła biegać na spacerach. Cokolwiek to jest, fakt jest taki, że maluch musi dostawać leki i zdecydowanie ograniczyć ruch. Wraca ubranko, żeby rezydentka nie mogła jej rozlizać ranki, bo to właśnie chce robić:( Koszt dzisiejszej wizyty to 65 zł z lekami:( Znowu nie mogę wgrać zdjęć na dogo. mam dwa paragony - za szczepienie i za dzisiejsza wizytę.
-
Basiu, czy to juz wszystkie koszty maleństw? Przyznam, że Pani Karolina okazała im ogromne serce i opłaty wzięła naprawde symboliczne. jeśli Ty już wszystko opłaciłaś, to zaraz robię Ci przelew na cała kwotę. Ponieważ maluszkom pozostało na koncie 16 zl, pozwolę sobie tę niewielka kwote dorzucic do przelewu basi, która zjeździła mase kilometrów robiąc wizyty przed adopcyjne. Choć ten grosik dorzucimy... Tym samym maluchy maja stan o na koncie. Podziękuj proszę od nas Pani Karolinie za jej wielkie serce!
-
Malusia Tinusia już ma swój wspaniały trzypokoleniowy domek. Takie lubię najbardziej :) Już zdrowa, szukamy domu. Prosimy o pomoc w ogłoszeniach. Tinusia, malusia sunieczka opuściła schron z wyrokiem - parwowiroza :( Potrzebne środki na leczenie.
Ewa Marta replied to elik's topic in Już w nowym domu
Oj trzymam kciuki!!! -
Basiu, przecież wiesz, że takie historie się zdarzają. Moim zdaniem postąpiłaś dobrze, że odpuściłaś tę adopcję. Maja została w tej chwili w hoteliku, ale ma kontakt z innymi psiakami, z ktorymi się zaprzyjaźniła. Spokojnie zaczeka na domek. Nie pamiętam tylko, czy to nie czas na kolejne szczepienie? Będziemy bardzo wdzięczne za wsparcie jakimś grosikiem, bo trzeba zapłacić pobyt suniek w kwietniu. Jeszcze nie znamy ceny, ale sunie były prawie miesiąc w komplecie. Urządza nas każda wpłata...
-
Cos w tym jest Małgosiu:) Nie mogło zaboleć, bo Jacek był delikatny i zawsze wycieramy sunie po deszczu. Po prostu miala inny plan i nie życzyła sobie dotykania. Potem bardzo nadrabiala, cały czas się wdzięczyła do niego. Był jeszcze jeden telefon w jej sprawie, ale kiedy opowiedziałam Pani , że to nie jest taki aniołek i czasami wychodzi z niej mały diabełek i że czasem zdarza jej się załatwiać na posłanie, Pani odpuściła, a mój mąż skomentował "no i co, znowu i się udało przekonać mówiąc oczywiście całą prawdę, że Figa nie jest dla nich?"