-
Posts
29145 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
O masz:( Straszne przeżycia dla suni, ale najważniejsze, że stało się to u Ciebie w domu, w cieple, spokoju i od razu będzie miała opiekę weterynaryjną:( Ukrywała ból biedna maleńka:( Mamusia więcej przeszła w życiu niż córka, stąd pewnie taka poddańcza pozycja. Mogla niejedno przeżyć. Poker, co z finansami suni? Nie masz w tej chwili czasu na bazarki, może zrobimy jakąś zrzutkę?
-
Malusia Tinusia już ma swój wspaniały trzypokoleniowy domek. Takie lubię najbardziej :) Już zdrowa, szukamy domu. Prosimy o pomoc w ogłoszeniach. Tinusia, malusia sunieczka opuściła schron z wyrokiem - parwowiroza :( Potrzebne środki na leczenie.
Ewa Marta replied to elik's topic in Już w nowym domu
Cudownie, że tak szybko doszła do siebie:) -
Młodziutka sunia - słodka, czarna Betinka
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Nie kochana, ja pamiętałam, ale ostatnio ganiam jak w ukropie i nie przekazałam Eli gdzie są te ogłoszenia:( -
Młodziutka sunia - słodka, czarna Betinka
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Bardzo dziękujemy za pomoc!!! -
Młodziutka sunia - słodka, czarna Betinka
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Eluś, daj znać ile mam Ci przelać za wyróżnienia:) -
Eluś, a może skasować słowo "łagodna"? Teraz, kiedy poczuła się pewnie wcale takim łagodnym aniołkiem nie jest. Można dodać "energiczna" Jak się skończy wyróżnienie, wykupię jej następne. Do tej porty Ty za wszystkie płaciłaś Eluś, ale teraz sama moge je wyróżnić. Na dzisiejszym spacerze znowu ganiały z Peruszką razem. Figuszka jest bardzo mądra i jak dostanie informację, że czegoś nie wolno, to stara się tego nie robić. Niestety jej dusza jamniorka zwycięża czasami i dzisiaj na sam koniec spaceru pogonila rowerzystę. Odwołana głośno i stanowczo odpuściła, ale miała wielką ochotę popędzić dalej:) Wczoraj do późna oglądaliśmy z Jackiem film i wszystkie zgodnie spały obok nas na kanapie. Rozmawialiśmy też o ich wzajemnych relacjach. Jacek mówi, że Perełka od 2 dni na spacerach jeży się mocno jak Figa podchodzi i stara się bardzo ją omijać. A Figuszek jakby na przekór koniecznie szuka z nią kontaktu.
-
Czyli mnóstwo pracy przed Tobą zanim będzie ją można ogłaszać. Trzymam ocno kciuki!
-
Wspaniałe wiadomości!
-
U suniek wszystko w porządku. Holly została zaszczepiona przeciw wirusówkom i wściekliźnie. W przyszłym tygodniu jedzie na pobieranie krwi, a 1 grudnia ma sterylkę. Już w przyszłym tygodniu chcemy ruszać z ogłoszeniami, bo tak od razu domek sie pewnie nie znajdzie, a gdyby sie znalazł, to oddamy ja dopiero po sterylce. Za szczepienie zaplacę juz po badaniach krwi - wtedy Aneta prześle mi paragony. Myszka powolutku socjalizuje się. Podchodzi nawet przywołana przez Anetkę na wybiegu dla psiaków. Małe kroczki daja efekty:)
-
Figa od kilku dni nie wpuszcza Barsy do sypialni w nocy. Praktycznie co noc musimy z Jackiem interweniować, bo Barsiczka dopiero koło 2 w nocy zeskakuje z kanapy w dużym pokoju i maszeruje do nas. A ten mały urwis warczy ostro i nie pozwala jej wejść. Po naszej interwencji odpuszcza. Z Peruszka różnie - na spacerach super razem ganiają w poszukiwaniu wiewiórek, ale w domu Peruszka sztywnieje, jak ma przejść obok Figi. Zastanawiam się, co sie dzieje, jak nas nie ma w domu... Dzisiaj na porannym spacerze spotkałyśmy 3-miesieczną sunię. To niesamowite, jak Figa z nią szalała. Tego jej bardzo brakuje, a my chodzimy na spacery w grupie starszych psiaków i nie ma tam żadnego malucha do zabawy. W czasie, kiedy one szalały, Peruszka robiła wszystko, żeby mi pokazać, że chce wracać do samochodu. Tak naprawdę dzisiaj najmocniej dotarło do mnie, że Figuszka byłaby szczęśliwsza, gdyby była jedynaczką, z którą ludzie wychodzą na spacery, na ktorych można spotkac psy do zabawy. Mogłaby też mieć domek z innym młodszym i chętnym do zabawy pieskiem. To, że ją kocham bardzo nie wystarczy, żeby miała w 100% szczęśliwe życie. Wydawało sie na tych naszych spacerach, że jest jej super dobrze i że jest zadowolona, ale dopiero to dzisiejsze szaleństwo pokazało mi, że nadal trzeba szukac tego idealnego domku. Zmienię na dniach treść ogłoszenia. Napiszę, że szukamy jej bardzo aktywnego domku, który lubi spacery i który zapewni jej towarzystwo innych młodych psiaków. Czy znajdziemy jej taki dom? Nie wiem... Jeśli nie, zostanie z nami, bo oddam ją tylko tam,. gdzie będzie jej lepiej. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji - moje myśli biją się same ze sobą, a w głowie mam kołomyję. Z jednej strony marzę, żeby z nami została, z drugiej nie chcę powodowac stresu Barsy i Peruszki:( O mężu nie wspominając:(
-
Młodziutka sunia - słodka, czarna Betinka
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Zasiedziała i nikt o nią nie pyta. Muszę wyróżnić ponownie ogłoszenie:( Od jakiegoś czasu nic nie zniszczyła, mamy więc nadzieję, że jej przeszło. -
Figuszek zaczyna pokazywać charakterek:) Wczoraj i dzisiaj ostro pogonila biegaczy łapiąc ich za nogawki. Dostała natychmiast ochrzan i od razu odpuszczała. Poczuła się bardzo pewnie i teraz sprawdza, co może, a na co nie ma pozwolenia. Bierzemy się za pracę z panienką:) Nie wyobrażacie sobie, jak ona słucha jak do niej mówię.l Patrzy mi w oczy merda ogonkiem i tak jak ja ruszam głową, tak ona podrzuca łepek do góry jakby mówiła "cześć" Dzisiaj po powrocie z 4 km spaceru wskoczyła na kanapę obok Jacka, wtuliła się w niego i zasnęła:) Odmówiła jedzenia gotowanego Pojechałam więc do Maxi Zoo, gdzie można kupić puszki, które wcześniej dostała od mojej sąsiadki. Real nature wilderness. Kupiłam jej czystą wołowinę i indyka - do sprawdzenia co jej bardziej smakuje. Nie są tanie, bo jedna 400 gramowa kosztuje 11,49 zł, ale to nie ma znaczenia jeśli będzie je jadła. Dzisiaj na śniadanie z apetytem pochłonęła 1/4 puszki z wołowiną. Suche groszki ominęła wylizując je dokładnie. Ona generalnie słabo je, co bardzo dziwi, bo początkowo rzucała się łapczywie na jedzenie. To pierwszy znany mi pies, który nie lubi domowego wypieku psich ciasteczek. Nie przytyła nic po sterylce - waży 6.9 kg. Lubi też paski suszonej kaczki, więc jakoś uzupełnia braki.
-
Taką cudowną wiadomośc dostałam od Anetki o Myszce:) od wczoraj sobie "spacerujemy" po ogrodzie. pomalutku, powolutku Spacery na smyczce:)
-
Wczoraj po ostatnim spacerze wykąpalam ją, bo rozgryzala sobie łapki. Moim zdaniem od obroży Foresto. Ponieważ u nas kleszczy jest jeszcze masa, wszystkie sunie dostały tabletke Simparica na 5 tygodni. Potem nałożę im 4-miesięczne obróżki Preventic. Kupuję je na OLX i kiedy je noszą, nie mamy żadnego wbitego kleszcza. Maleńka wykąpana i wyczesana błyszczy sie niesamowicie:) A tak śpi po południowym długim spacerze dzisiaj: Na balkonie mamy już masę głodomorów , ale sunie nie zwracają na nie wcale uwagi, a one kompletnie się ich nie boją:
-
Od wczoraj nie śpię, nie jem, a w żołądku wszystko mi się wywraca do góry nogami. Miałam wczoraj telefon w sprawie Figi. W zasadzie ciężko się do czegokolwiek przyczepić poza tym, że w imieniu Pani dzwoniła córka... Po dłuższej rozmowie umówiłam się na wypełnienie ankiety przedadopcyjnej i napisałam maila o tym, jaki ten Figuszek jest. Poprosiłam też, żeby jednak Pani zainteresowana adopcją do mnie zadzwoniła. W rozmowie telefonicznej rozmawiałam z córką Pani o ewentualnym spotkaniu z sunią w sobotę. Gdyby wszystko wypadło pomyślnie, miałam jechać pod Warszawę (ok. 30 km ode mnie) na wizytę. Po rozmowie i wysłaniu maila rozchorowałam się ze stresu. Co chwilę sprawdzałam, czy jest odpowiedź, ale nie ma... W nocy zamiast spać myślałam nad plusami i minusami adopcji Figuszka. Zastanawiałam się jak dam radę ją oddać i płakać mi się chciało. Rano i do teraz nadal nie ma ankiety i chyba czuję ulgę... Przyszedł moment porozmawiania poważnie z moim mężem co dalej. Zwłaszcza, że Figuszka już bez problemu rano leci do przedpokoju, żey o niej Jacek nie zapomniał, jak wychodzi na spacer. Leci się przywitać jak wraca z pracy, a z Martą, która wyprowadza psy jest w super komitywie. Moim zdaniem jej miejsce jest w naszym domu.... Tutaj czuje się bezpiecznie Sunie już się nie unikają:
-
Malusia Tinusia już ma swój wspaniały trzypokoleniowy domek. Takie lubię najbardziej :) Już zdrowa, szukamy domu. Prosimy o pomoc w ogłoszeniach. Tinusia, malusia sunieczka opuściła schron z wyrokiem - parwowiroza :( Potrzebne środki na leczenie.
Ewa Marta replied to elik's topic in Już w nowym domu
Przelałam właśnie na konto Tinusi kwote 39 zl z bazarku Nadziejki. Elik, jak dojdą bardzo Cię proszę potwierdź to na wątku bazarkowym:) -
Serdecznie dziękujemy Pani Elżbiecie W. za wpłatę 20 zł dla suniek:) Zapisałam w rozliczeniach:)
-
U maleńkich suniek życie płynie spokojnie. Holly niebawem będzie miała pobieranie krwi i na początku grudnia 1 lub 3.12 nie pamiętam jaką datę podała mi Anetka będzie miała sterylkę. Ogłaszać zaczniemy ją już pod koniec listopada i gdyby trafił sie super domek, możemy wyadoptowac maluszka już po sterylce. Jest przekochana i bardzo proludzka. Była na spacerze z osobami, które wspierają hotelik w spacerach. Nie było żadnego problemu. Sunia ma swoich cichych wielbicieli. Poprzez schronisko dwie Panie namierzyły mnie i dzwoiły w jej sprawie. Podałam im link do wątku, żeby mogły śledzić jej historię. Obie Panie zadeklarowały chęć wsparcia finansowego suni. Z Pania Mileną prowadzimy rozmowy, bo Pani jest zainteresowana jej adopcją. Problem jest taki, że mieszka w Belgii, więc nie wiem, czy ta adopcja dojdzie do skutku. Pani jest przesympatyczna, ale mamy swoje zasady przy adopcji i generalnie nie wyadoptowałyśmy żadnego psiaka za granicę do tej pory. Póki co przesłałam Pani inną sunię w tarapatach, dla której to byłby ratunek. A Myszka zaliczyła małą cofkę po usłyszeniu odkurzacza w domu. Przeniosła się z kanapy do klatki kenelowej (zawsze otwartej) . Na szczęście po zaniesieniu na wybieg psi gania z innymi psiakami i nawet co jakiś czas pozwala na złapanie linki przy obroży nie kładąc sie od razu na ziemi. Cały czas pozwala sie głaskać Anecie i Arkowi i powolutku przyzwyczaja się do tego, że to normalne, kiedy człowiek ją dotyka. Przed nia sporo pracy, ale nie naciskamy - niech to sie dzieje powoli, ważne, żeby szło do przodu:)
-
Gratuluje DS dla Żabci:) Jeśli tylko zadzwoni "ten" dom, to oddam. Bo tak naprawdę maleńka dostając miłość szybko się przyzwyczai do nowego człowieka, a ja jakoś to sobie będe musiała poukładać w głowie. Tyle, że nie ma sensownych telefonów... Dzisiaj na spacerze ruszyła jak zawsze z Peruszką szukać wiewiórek, ale był taki moment, że mimo wołania nie przybiegała. Widziałam ją z dołu jak węszy i łapie trop i musialam naprawde głośno ryknąć, żeby ją wytrącić z tego. Ujawniają się cechy jamnika - tropiciela. Będę ją musiała szybciej odwoływac z tych wypadów. W nocy położyłam się przed Jackiem spać i mauch błyskawicznie wskoczył mi pod kołdrę. Peruszka z drugiej strony, a Barsik w nogi. Figuszka mruczała zadowolona, że może tak poleżeć... Na szczeście zanim mój mąż przyszedł spać, zrobiło jej się gorąco i zeskoczyła sama i nie było gadania:) Zrobiłam jej miękkie posłanko pod krzesełkiem, bo ona bardzo lubi tam spać. Chyba czuje się najbezpieczniej, jak ma daszek nad łepkiem. Ale wystarczy, że wstanę w nocy, od razu słychać, jak ogon obija sie o szafkę i zaraz wyskakuje mala torpeda, żeby dać buzi, skoczyć łapkami na kolana...
-
Malusia Tinusia już ma swój wspaniały trzypokoleniowy domek. Takie lubię najbardziej :) Już zdrowa, szukamy domu. Prosimy o pomoc w ogłoszeniach. Tinusia, malusia sunieczka opuściła schron z wyrokiem - parwowiroza :( Potrzebne środki na leczenie.
Ewa Marta replied to elik's topic in Już w nowym domu
Najbardziej cieszy ta druga gwałtowna przemiana. Teraz będzie już tylko lepiej:) -
Ja jestem zakochana po uszy, a Jacek coraz częściej podchodzi i glaszcze maleńka. Ona jakby czuła kogo musi zdobyć, bo wdzięczny się niesamowicie. Na spacerach gania jak szalona, z apetytem wysuwa gotowane jedzonko, a dzisiaj ganialysmy razem po mieszkaniu. Uczyłam ja zabawy z piłką, ale okazało się, że najwięcej frajdy sprawia jej ganianie mnie i łapanie bardzo delikatnie za rękę ząbkami. Bylismy w sobotę u przyjaciół na kolacji. Oczywiście z trzema suniami. Bylo super, ale jak wszedł spozniony kolega, to wyskoczyła z takim warczeniem, że aż stanął na chwilę.