Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29145
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Domek zadzwonił, żeby urażonym głosem poinformować mnie, że rezygnują z adopcji, bo nie są w stanie przyjąć warunków adopcji, czyli wizyty przedadopcyjej w domu, wypytywania o różne sprawy i w końcu konieczności kontaktu z naszej strony, żeby zapytać co u suni słychać. Nieważne, że Betinka im się spodobała, oni chcieli wziąć psa od razu, a skoro my wymyślamy jakieś wizyty, to oni po przedyskutowaniu tego rezygnują. Pani oznajmiła, że z mężem i mamą doszli do wniosku, że dziecko łatwiej wyadoptować niż psa i że oni dalej będą szukali. Dodam, że Betinka była kolejnym (jak Państwo twierdzili 30 psem), którego nie mogą adoptować z uwagi na idiotyczne wymogi. Powiedziałam, żeby nie dzwonili juz na żadne ogłoszenie na OLX, bo niebawem będą komuś opowiadać, że już czterdziestu psów nie mogli adoptować... Podobno w schronisku blisko ich miejsca zamieszkania psa dostaje się na dowód za 20 zł. Powiedziałam, żeby w takim razie pojechali i adoptowali jakąś bidę.
  2. Była bardzo obiecujące spotkanie Betinki z rodziną, ale Państwo nie odezwali się od środy wieczorem, kiedy mieli jeszcze porozmawiać o Betince... Ta sunia ma jakiegoś pecha:(
  3. Trudno nie uronić łzy widząc Teosia wtulonego w człowieka:) On już wydaje się silniejszy niz dwa dni temu, nie sądzicie? Po odrobaczeniu warto po 2-3 tygodniach zrobić badanie kalu, czy czegoś tam jeszcze nie ma. Nie pamiętam po jakim czasie się to robi, ale wet będzie wiedział.
  4. Pokryję w całości koszt transportu:) Staruszek będzie potrzebował dużo kasy na diagnostykę, leczenie, na utrzymanie... Basia ma mi przesłać konto Państwa i prześlę im pieniądze bezpośrednio. Bardzo cieszę się, że tyle nas tu jest i każdy dokłada swoją cegiełkę:)
  5. Tak jak napisałam na pW, moja deklaracja jest na listopad, a w grudniu wpłacę kolejną:)
  6. Figusz ma w sobie dużo z jamniorka. Zadziorność, waleczność i tropienie... Jak wyczuje zapach, to staje na trzech łapkach i trzeba od razu wytrącić ją z tego stanu, bo jak ruszy, to potrafi na kilka chwil zniknąć z zasięgu wzroku. Oczywiście gania ptaki i wiewiórki. Całe szczęście, że nie jest w stanie dogonić żadnego. Dzisiaj spotkałyśmy zaprzyjaźniona młodą amstafkę Bronkę. To super przyjazna sunia, ale też bardzo dynamiczna. Koniecznie chciala bawić się z Figą, a Figuszce się to nie podobało. W związku z tym ruszyła ostro z żebami do suni, która gdyby chciała mogłaby ją załatwić jednym chapnięciem pyszczka. Myślę, że robiła to ze strachu. Odwołałam Figę natychmiast, Bronka też została zabrana przez właścicielkę. Figuszek koniecznie chciała wskoczyć na ręce. Nie wzięłam jej, tylko zawołałam wesoło i zaczęłam biec, a Figusz za mną. Perełka i Barsiczka stały przez cały czas z boku i patrzyły zadziwone najpierw na Figę, która wyskoczyła z zębami do Bronki, a potem na mnie. Spokojnie ruszyły za nami:) Potem Figusz ganiała z Peruszką z góry na dół po liściach w lesie. Obie są wtedy kumpelkami i jedna drugą napędza do tych biegów.
  7. Zawsze, ale to zawsze rozczulają mnie zdjęcia tych do niedawna siedzących w schronie psiaków wylegujących się obecnie na kanapach:) Obie sunie czarujące, ale moje serce skradła bardziej Nana:)
  8. Dzięki kochana. Rozmawiałam z Anecik chcąc dowiedzieć się ile mam zapłacić za wczorajszy transport i dzień pobytu, a Anecik na to, że całość jest prezentem dla dziadulka od nich:) W tej sytuacji chciałabym opłacić jakąś część lub całość (w zależności od wysokości kosztów) transportu do Szafirki Dziadulka:)
  9. Czyli Dziadulerk już dzisiaj jedzie do Szafirki? Jakie tam będą warunki? Będzie w domu? Przepraszam, że pytam, ale nie znam tego hoteliku. Basiu, czy znana jest kwota za transport do szafirki chociaż orientacyjna?
  10. Holly miała dzisiaj pobieraną krew przed sterylką. Czekamu na wyniki. Koszt 65 zł. Do tego dochodzą 2 jazdy do weta (wcześniejsza wizyta na szczepienie) 20 zł.
  11. O rety, ale się dzieje! Wprawdzie z kasą krucho, ale nie mogę nie pomóc temu dziadziusiowi. Opłacę przejazd do Anecik i 2-dniowy pobyt u niej. Mogę to zrobić bezpośrednio do Anecik, żeby nie trzeba było wklejać żadnych rachunków. Poproszę tylko o kwotę do zapłacenia.
  12. Nie sądzę. Nie widzę żadnych objawów. Gdyby była przeziębiona, to raczej tylko pęcherz wchodziłby w grę. Poza tymi incydentami w domu jest super kochana. Bez problemu wybiera sobie różne miejsca do spania. W ciągu dnia lubi spać pod krzesełkiem na miękkiej kołderce, po południu wybiera kanapę w dużym pokoju, albo posłanko przy kuchni, gdzie są fajne zapachy, a wieczorem przed naszym pójściem spać śpi wskakuje na nasze łóżko i czeka na nas:) Jak przychodzę sama, to wbija się pod kołdrę na pieszczoty. Jak wchodzi Jacek, to niestety maleńka dostaje eksmisję na posłanie. Biorę ją wtedy na ręce i delikatnie układam na miękkim posłanku. Ona mruczy, daje mi buziaka i śpi tam do rana:)
  13. Może to próba oznaczenia terenu? Jakaś próba dominacji? Bo ze stresem to nie ma nic wspólnego. Figa gania zadowolona, uśmiechnięta... W sumie 2 razy zrobiła siusiu, 2 razy kupkę.
  14. Ale piękna! Anecik, Eluniu - bardzo dziękuję!!! Bardzo jestem ciekawa, czy ten domek z wczoraj będzie chciał poznać Holly, bo jesteśy z Elą bardzo na tak dla nich:) Poprosimy o kciuki dla Holly:) Oczywiście pojechałaby do domu po sterylce - bez niej nigdzie nie pojedzie. Dzisiaj ma pobieranie krwi, a sterylkę w sobotę. Wklejam zaległą fakturę za szczepienie na wściekliznę i choroby zakaźne. Zapłacone 80 zł
  15. Figuszek rozrabia jak pijany zając. Któregoś dnia dorwała się do wyrzuconej kości, której nie chciała za nic oddać. Ponieważ kilka dni wcześńiej wyjęłam jej z pyszczka inne świństwo, tym razem nie pozwoliła mi do siebie opodejść, tylko odbiegała dalej. Usiłowala zjeść tę kość. W pewnym momencie uznałam, że trzeba ja podejść sprytnie. Kiedy zajęła sie gryzieniem, ja szlam spokojnie obok udając, że jej nie widzę i dopiero jak byłam tuż tuż, to skoczyłam do łobuza. Udało się ją złapać i wyjąć kostkę. A maluch od razu zaczął się wdzięczyć i udawać grzeczną. Jest spryciulą i coraz pewniej się czuje. Mimo, że wychodzimy z psami 4 razy dziennie i to na długie spacery zdarza jej się załatwić w domu. Już dwa razy zrobiła koooopkę na posłanie, bo tam jest miękko, więc po co siadać na podłodze. Nie zmienia to faktu, że jest przecudna, kochana i uwielbia być głaskana i przytulana. Kiedy podjęłam decyzję, że jednak szukamy jej lepszego domku, telefony zamilkły. W sumie lepiej, żeby ich nie było, niż żeby były te, które i tak trzeba odrzucić:)
  16. Już dzwonią:) Póki co dwa telefony. Jeden beznadziejny, drugi bardzo obiecujący.... Zobaczymy, jak się sprawa rozwinie.
  17. Imienniczka mojej suni dostanie ode mnie stałą deklarację 20 zł. Poproszę numer konta.
  18. Najważniejsze, że z każdym dniem jest lepiej. Teraz zaufała Wam, załatwiła się w parku... powolutku wyprowadzicie ja na dobrą drogę.
  19. Eluś, bardzo dzięuję, ale koniecznie daj mi opłacic to wyróznienie. Stale opłacasz wyróznienia naszych podopiecznych, teraz pora na mnie! Nie dziękuję, żeby nie zapeszyć... Poker, lżej mi nie będzie, bo serce mi skradła totalnie, ale rozsądek mówi, że nie ja tu jestem najważniejsze, tylko ona i moje sunie. Mam nadzieję, że Figuszek pokocha kogoś innego tak, jak mnie. Dzisiaj w nocy tak się wtopiła w kołdrę, że kiedy Jacek kładł się spać nie zauważył, że Figuszek jest w łózku. Perełeczka od razu zeskoczyła, kiedy go zobaczyła, a Figa zamarła w bezruchu. Ja na wszelki wypadek udawałam, że śpię:) Kiedy Jacek ułożył się i przestał się ruszać, Figuszek rozłożyła się na moich nogach i zamruczała szczęśliwa. Tego na szczęście mój mąż nie usłyszał i koniec końców Figus przespała z nami całą noc. W nocy dołączyła jeszcze Barsiczka, a Figa po raz pierwszy nie zawarczała na nią. Jakby wiedziała, że trzeba być cicho, bo inaczej eksmisja na podłogę:) Z nami ma masę ruchu, ale nie ma młodszego psa do zabawy, ganiania. Z uwagi na dwie starsze sunie ja też nie szukam takich miejsc, gdzie mogłaby poznac jakies mlodsze towarzystwo i poganiać. Dzisiaj na spacerze w lesie spotkałyśmy dużego owczarka, z kórym pobiegała. Nie boi się żadnego psa, chętnie zawiązuje znajomość. Na spacerze razem z Peruszką wspólnie węszą i szukają. Gdyby w domu te ich relacje były dobre, to żadna siła nie dałaby rady jej ode mnie zabrać. Ale realia są takie, że w domu Perusz chodzi sztywno i widać bardzo, jak jej nie pasuje towarzystwo Figusi. Barsiczka od kiedy Figa jest u nas dobiera sie do zapsaów w spiżarni, Musialam poprzeosić wszystko co da się zjeść bardzo wysoko, a mimo to wczoraj dorwała się do kosza z suchymi odpadami. Na szczęście nic tam nie było do zjedzenia, ale poroznosiła po mieszkaniu torebki, opakowania. To chyba jakaś metoda odreagowania stresu. Bo Barsik jest autystką i nie okazuje za bardzo uczuć. Jednak nie jest jej dobrze, skoro takie rzeczy robi:(
×
×
  • Create New...