-
Posts
29124 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Podobno kochali, tylko potem chęć zarabiania zwyciężyła i porzucili maluszka:( Doszły kolejne wpłaty:) 50 zł wpłaciła Dusia-Duszka 50 zł wpłaciła agat21 w imieniu swojej koleżanki (którą sama namówiła do tej pomocy) 30 zł wpłaciła Poker Jesteśmy Wam tak bardzo wdzięczne, dzięki tej pomocy łatwiej ten stres udźwignąć. Przynajmniej odpada problem z finansami. Bardzo dziękujemy:)
-
Bardzo Ci dziękuję, jesteśmy naprawdę wdzięczne bardzo. Miałam pisać do Ciebie, że wpłata Twojego syna szła ostatnio na Natkę, ale wróci w tym momencie do Meli. Konto to samo co dla Luki, dziękuję bardzo:) Twój syn wpłaca na stare, ale bez problemu przerzucam od razu na nowe, więc niech nie zmienia:) Melusia zachowuje się jakby wróciła do domu. Po nocy spędzonej w schronisku dzisiejszą przespała wtulona w szyję Anecik:) Nad ranem przeniosła się niżej, ale nadal się przytulała. Ja powoli się uspokajam, chociaż nadal mam chęć coś tym dupkom zrobić.
-
Z tą cicha to bym nie przesadzała. Melusia rozkręci się w mig:) U nich miała na imię Majka, ale chyba powinna wrócić do starego imienia. To był drugi powrót do hotelu. Tyle, że za pierwszym razem to był zwrot z pokryciem kosztów miesięcznego utrzymania Meli, a teraz chamskie, obrzydliwe porzucenie. Też bardzo życzę jej takiego domku. Dziękujemy, że jesteś z nami tutaj.
-
Balutek był dzisiaj w końcu u dermatologa. czekaliśmy prawie 2 miesiące na wizytę, ale wiemy już na czym stoimy. Nasz cielaczek kochany jest uczulony na kurczaka, zboża i drożdże. Dostaliśmy kilka nazw karm, które można mu podawać. Akurat wczoraj przyszło zamówione kolejne 10 kg karmy hypoalergicznej, więc jeszcze zje, a potem kupimy coś innego. Kilka dni temu zauważyliśmy na klatce piersiowej u niego dziwną narośl. Wyglądała jak odczyn po ugryzieniu, ale zaczęła się zmieniać. Pani doktor podejrzewa, że może to być Hisiocytoma. To nowotwór łagodny skóry, często pojawiający się u młodych psów. Gdyby w ciągu 2 tygodni narośl nie zniknęła Baluś będzie musiał przejść kurację Zylexisem. Mamy się nie martwić, wszystko będzie dobrze, a alergia jest tylko pokarmowa. Miał zrobione testy na prawie wszystko i to na pewno uczulenie na pokarm, więc łatwo to kontrolować. Uff, chociaż tu bez stresu.
-
Mela już w samochodzie. Nie poznała Anety, wczoraj nie pozwalała się nikomu dotknąć, była doprowadzona na pętli:( Myślę, że jest w szoku. Interwencja jest wpisana na godzinę 21, więc ok 2 godziny po tym, jak ją wywalili. Zadzwoniła pijana baba, że ją znalazła. Była u niej w domu. Mela nie weszłaby do nowego domu, więc stawiamy, że te dupki oddały ja do tego domu, żeby baba wezwała schronisko. Próba wzięcia ja na ręce wywołała rozdzierający pisk, jak kiedyś na początku. Nie dała sobie przypiąć obroży. Sama wskoczyła do samochodu. Pracę z nią trzeba zacząć od nowa. Łudzę się jeszcze, że to chwilowy szok, ale przekonamy się o tym w ciągu najbliższych dni. Pojutrze mija rok od zabrania jej ze schroniska. Pół roku była w hotelu, pół roku (co do dnia) u tych dupków:( Elunia zaraz wgra zdjęcia
-
Rozmawiałam ze schroniskiem, zadzwonili do mnie, bo czip był zarejestrowany na mnie. Ustaliłam, że Anecik odbierze sunię po 15 dzisiaj. Pani zgodziła się wydać sunię bez książeczki. Pytałam jak ona się czuje. Siedzi podobno cichutko i grzecznie w szpitaliku. Chociaż tyle dobrego, że nie na ulicy. Nie zgłosimy tej sprawy jeszcze z jednego powodu. Gdyby zostały wszczęte jakieś kroki, to Mela musi zostać jako dowód w sprawie w schronisku aż do zakończenia sprawy. Ewentualnie w hoteliku za zgodą schroniska. Przerabiałyśmy taka sytuację z Kami, sunią odebraną interwencyjnie, którą właściciele chcieli odzyskać. Było wielkie zamieszanie i w pewnym momencie była groźba, że będą ją kazali oddać do schronu. Po prostu nie zrobimy nic, co mogłoby utrudnić jej dalsze życie i szukanie dla niej domu.
-
W sądzie nie mamy szans. Szkoda na nich czasu:( Fundacja Przystanek Schronisko już wie i to od nich dziewczyna powiedziała, że nawet jak znajdzie się pro zwierzęcy policjant i zechce coś zrobić, to wyślą pismo na znany nam adres zamieszkania, a ich tam nie ma, bo wyjechali. Po dwóch miesiącach sprawa zostanie umorzona. Nie znam czarnych list na FB. Tu na dogo gdzieś były czarne kwiatki. Tam na pewno napiszę. Jeśli masz jakieś linki, to podaj bardzo proszę. Nie powinni mieć już żadnego psa. Tak mi pisali i mówili, że pies to członek rodziny... nie mogę się uspokoić cały czas. Bardzo Ci dziękuję za 20 dyszki. Wcale nie są skromne, to prawie 7% miesięcznej opłaty za pobyt Meli w hotelu. Zaraz podam numer konta. Niezmordowana Nadziejko, jak mamy Ci dziękować za kolejny bazarek?