Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29489
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    32

Everything posted by Ewa Marta

  1. Tolu, bardzo dziękujemy za organizację całego przedsięwzięcia. Domyślam się ile stresu przeżywalaś w schronisku. Dzisiaj założę naszej suni watek.
  2. Elu, nawet nie wiesz jak bardzo jestem szczęśliwa z takiego obrotu spraw Ta sunia powinna szybko znaleźć dom. Trzeba szybko ogłaszać My zabieramy w takim razie pierwszą z lewej do Jaagi, a Ty trzecią z lewej do Pani Kasi. Hurrraaaaaa!!!!! Tolu, czy dałabyś radę zarezerwować obie sunie na środę do transportu Aski Pierwszej ?
  3. Dwie małe sunie do Jaagi. Jeśli nie znajdzie się nikt na tą drugą rudą, to weźmiemy ją na siebie. To znaczy obie weźmiemy. Jeśli się zgodzisz je zabrać, to jutro Tola je zarezerwuje.
  4. Nadal nie wiem, czy u Aśki zmieściłyby się ewentualnie te dwie sunie (pierwsza z lewej i trzecia z lewej). Jestem po rozmowie z Andrzejem (od Jaagi) i pierwsza z lewej może na pewno do nich jechać. Weźmiemy ją z Ellig na siebie. Jeśli nie znajdzie się nikt chętny do pomocy dla tej rudej trzeciej z lewej, to będę musiała pomyśleć na czym zaoszczędzić, żeby starczyło i dla niej i też ją zabrać. Może uda się wyżebrać jakieś deklaracje na nią. Ta druga pojechałaby też do Jaagi.
  5. Asiu, czy to znaczy, że gdyby u Jaagi było miejsce, to mogłabyś zabrać tę maliznę? Pierwszą z lewej? Marzę też, żeby znalazł się ktoś dla tej brązowej, trzeciej od lewej. To ta, co tak rozpaczliwie chce się wydostać do ludzi. Też znalazłaby szybko dom. Więc na wszelki wypadek zapytam, czy gdyby ktoś się znalazł, to jest szansa na zabranie ich w środę?
  6. Cudownie byłoby zabrać je obie... Ale jeśli się porwiemy, to tylko na jedną. Zadzwonię do Eluni spytać co myśli o kolejnej suni i do Jagi pytać o miejsce
  7. Ale pech z tym kudłaczem, którego zarezerwowałyście Oby się odnalazł. Suczki śliczne, adopcyjne. Mnie w oczy rzuciła się pierwsza po lewej. Wesoła, mała... W mig znalazłaby dom. Tylko gdzie ją zabrać Poza tym samochód Aśki pewnie pęknie w szwach
  8. Znowu byliśmy nad zalewem 4 dni i Luśka coraz śmielej się zachowuje. Przede wszystkim jest z nami na zewnątrz. Nie przerażają ją krzyczące dzieci, chodzący ludzie i ogólny gwar. Może nie przepada za tym, ale akceptuje. Wczoraj ruszyła do zabawy w otoczeniu ludzi i przynosiła Jackowi swoja ulubiona zabaweczkę, żeby jej rzucał. Rok temu to było nie do pomyślenia. Dużo z nimi spacerujemy po lesie, chodzimy w miejsca, gdzie mogą bez ludzi kąpać się do woli, ale są też momenty, kiedy siedzimy leniwie przed przyczepą. No i to jest dla nas wielka ulga, że Luśka nie kryje się w środku, tylko też uczestniczy w życiu na zewnątrz. Potrafi też wyskoczyć i nakrzyczeć na kogoś, kto przebiega na jej zdaniem naszym terenie. Korygowana natychmiast milknie. Balutek niestety w tym roku odkrył, że pod namiotami można znaleźć niezjedzone kawałki z grilla, ma więc w tym roku dużo mniej swobody na campingu. Nie narzeka jednak na nudę, bo ciągle cos się dzieje, poza tym naprawdę kilka godzin są na spacerach albo siedzimy sobie gdzieś nad wodą w cieniu. Cała czwórka jest kochana, już zgrana i zgodna. To nas cieszy bardzo. Nie wyobrażamy sobie, że Luśki miałoby nie być z nami
  9. Trochę się bałam zapeszyć, ale chyba można już wypuścić powietrze i zmienić tytuł
  10. Pora na końcowe rozliczenie Natki. Tuz przed adopcją Natka została zaszczepiona (załączam paragon). Koszt szczepienia razem z transportem wyniósł 129 zł Pobyt Natki 01-20.07 - 300 zł Transport Natki do DS - 195 zł. Razem koszty wyniosły 624 zł. Państwo adoptujący Natkę przekazali Anecik 100 zł, drugie 100 zł wpłaciła na transport Elunia Ellig Kwota, która pozostała do wyzerowania konta Natki to 312,38 zł i w całości została opłacona przez mojego Dyrektora Rafała. Dzięki tym wpłatom konto Natki jest czyste - bardzo dziękujemy
  11. Jestem naprawdę szczęśliwa i wzruszona, że Natce taki się super dom trafił. Lada dzień zacznie bawić się z Szarikiem. Już leżą obok siebie
  12. Niesamowite jest to zdjęcie A Zew jest super cierpliwym opiekunem
  13. Ja wierzę w to, że właśnie na nich Natka czekała. Tak jak Twoja sunia Elu.
  14. Powoli wypuszczam powietrze i zaczynam wierzyć, że Natka czekała na ten dom. Ludzie rozsądni, ale Natka jak widać też na zupełnie innym niż 2 lata temu etapie życia. Oczywiście jest stres, ale to nie to przerażenie, które było na początku. Łańcuszek wygląda na duży, ale jest aluminiowy. Natka z nim chodziła wcześniej i jest przyzwyczajona. Bardzo podoba mi się zdrowy rozsądek i spokój Pana Krzysztofa. A Alaskan jest absolutnie twórcą tego sukcesu, bo ja nie dałabym rady jej wyadoptować. DZIĘKUJEMY Ci Asiu bardzo
  15. Natka została w swoim własnym domu! Ma do dyspozycji piękny 2000 metrowy dobrze ogrodzony teren. W przyszłości spacery. Państwo pełni zrozumienia dla jej przerażenia. Psiak już chciał się z nią bawić, ale to jeszcze dla Natki za wcześnie. Wskoczyła na kanapę, potem ułożyła się na kocyku przywiezionym przez Anetę z ich domu. Będzie dobrze, ale chwilę to potrwa, bo Natka jest wyjątkowo wrażliwą sunieczką. Nie mogę w to nadal uwierzyć, ale ta adopcja stała się faktem...
  16. I całe to stadko w jednym samochodzie Aśki?
  17. Cały żołądek mi się wywraca z nerwów. To nie jest łatwa adopcja, ale mam zaufanie do intuicji Alaskan.....
×
×
  • Create New...