Jump to content
Dogomania

AlfaLS

Members
  • Posts

    11678
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by AlfaLS

  1. Taka straszna bida za to potrzebuje pomocy - znalazłam to ogłoszenie jak zagladałam na to poprzednio wskazane... http://olx.pl/oferta/toffi-starutki-psiak-potrzebuje-milosci-na-jesien-zycia-CID103-ID9BiOn.html Serce się kraje...
  2. Biedny psiaczek i biedna Ty, Jagusko. Może rzeczywiście się zepną i coś znajdą bo tak to on długo nie da rady...
  3. Babka jest cudna! A wieści o Soni superowe! Nadrabia te stracone lata i bardzo dobrze, niech nadrabia!
  4. Chyba tak wyglądała Julka jak jechała do Hałabajówki...
  5. Cieszymy się z domku dla Gusi :) .
  6. Agatko z Tobą to mogę bazarki robić! Cudnie obfocone, pięknie opisane i wycenione. Super!Super! Super! Jednak nie wyrobię się przed Twoim wyjazdem :( . Będzie na przyszłą sobotę albo tylko Twoje fanty albo dołóżę swoje i będzie jeden duży tylko zaznaczę, które rzeczy będą od kogo wysyłane. Mam tydzień na postanowienia :) .
  7. Ok, widzę, że jakieś wiadomości są / i to całe 8 :) / ale pooglądam na spokojnie jak wrócę do domu...
  8. To dobrze, ze ktoś normalny go zauważył i zabrał do siebie.
  9. Doskonale rozumem to co miała na myśli mar.gajko i co masz na myśli Ty. I uważam dokładnie tak jak Wy. Jednak czasem sytuacja jest dokładnie taka jak piszesz: albo PDT albo nic. I wtedy dla ratowania psiaka się robi wszystko... I własnie dlatego tak się żachnęłam na to zdanie gdzie DT Tyczki napisał, że umawiał się na dt-owanie do końca...
  10. Ja nie jestem tak zasadnicza jak mar.gajko w kwestii DT jednak nie spodobało mi się stwierdzenie że Pani Ewa umawiała się, że będzie to dom do końca... Szczególnie, ze to płatny dom... Handzia ma rację, sytuacja Tyczki była specyficzna i trudna. Na tamtą chwilę ten DT był dla suni szansą na życie. I chwała mu za to. Jednak wymaganie teraz od nas żebyśmy nie szukali BDT czy DS dla Tyczki to stanowczo za dużo. Skoro Tyczka nauczyła się żyć w tym domu dlaczego nie mogłaby nauczyć się żyć gdzie indziej? Szczególnie, że teraz czuje się lepiej. A że nie wiedzi? To jest trudność ale nie przeszkoda nie do pokonania.
  11. Na takie wiadomości opłacało się czekać!
  12. No ale jeśli już coś mają to przecież nie zgubili. Pewnie jakoś udostępnią żeby te papiery wypełnić :) . Tylko tam się w tych drukach trzeba dość solidnie "wyspowiadać" z całego życia zawodowego, a i np. studiów też :) .
  13. Tobciu kochana ale tak łatwo to nie sprawdzisz ZUS-u... Bo te ich przeliczniki są masakryczne. Jednak ustalenie kapitału początkoego jest bardzo, bardzo ważne. Młodsi nie pamiętają, a zresztą nie każdy starszy jest nawet zorientowany, ale do 1999r. zakłądy pracy odprowadzały składki na zadadzie mamy np. 50 pracowników i odprowadzamy od nich np. 3000 zł. składek. Bez wyliczeń ile za kogo... I ZUS w bardzo wielu przypadkach tych danych za skarby świata nie ma. Czasem ktoś coś z ZUS-u dostawał to jakieś szcżatkowe dane mają a tak to kiszka.... Ważne jest wszystko: angaże, legitymacja ubezpieczeniowa - niektóre zakłady dość solidnie wpisywały tam dane, druki RP-7. Najgorsze jest jednak to przesunięcie w czasie. Masakra...
  14. Mnie się wydaje, że DORA nie zagląda do Tyczki bo na razie nie ogarnia wszystkiego. Z tego co się zorientowałam po innych wątkach to ona już wróciła ale tyle zwierzęcej biedy się nagromadziło w czasie jak jej nie było, ze ona teraz nie wie w co ręce włożyć. A Tyczka bezpieczna i akurat o nią martwić się nie musi...
  15. Zaglądam na ten wątek choć się tam nie odzywam. Wiem jak tam jest :( i między innymi stąd takie a nie inne moje wpisy tutaj...
  16. To ja też! Z moimi zwierzakami: psem, 3 kotami i gołębiem :) .
  17. Zapraszam do Szczecina, właśnie się ochłodziło i pada deszcz :) . Mało kiedy tak lubię deszcz jak dziś :D .
  18. Ja też tak myślę. Cuda się zdarzają. Ostatnio sunia z Zamościa znalazła super dom a wcześniej żadnych szans na jej wyjście ze schronu nie było... Ale ja zrozumiałam, że DS nie szukamy bo...
  19. Przeczytałam to co ostatnio napisała AgaG i mejla od Pani Ewy ze zrozumieniem. I wiem, że: weta nie możemy zmienić, leczenia przez niego zaleconego też nie. To ok. To są sprawy medyczne i jeśli piszecie, że tak musi być - zgadzam się. Ale teraz dowiedziałam się, że DT też nie możemy zmienić, szukać DS w zasadzie też nie. To mnie już trochę dziwi bo generalnie zasada jest taka, ze DT są tymczasowe, nawet dla chorych psów. I o ile rozumiem, to co napisła Pani Ewa, że bardzo się stara dobrze opiekować się Tyczką i zmniejszać koszty tej opieki - za co jej naprawdę bardzo dziękuję, to nie bardzo rozumiem dlaczego Tyczka ma u niej zostać w zasadzie na zawsze. Jak Tyczka jechała do Krakowa jej stan był ciężki i nie bardzo liczyliśmy, ze jej forma się poprawi, choć każdy tego chciał. Jednak teraz jej stan ogólny jest lepszy to dlaczego nie można próbować jej szukać DS? Szanse są małe / wiek, koszty leczenia / ale dlaczego nawet nie próbować? A jak Tyczka - daj Boże - będzie żyła jeszcze 5 czy 10 lat to dalej będzie w DT? A tak może być. Moja suczka po 12 latach w schronie żyła do 19 lat. Żyła sobie spokojnie u mnie bite 7 lat... A co będzie jak się deklaracje wykruszą? Za rok czy dwa? Sama miałam psiaki w hotelikach, kóre tam siedziały po kilka lat. Mimo ogłoszeń nie było chętnych na nie i wiem jak po pewnym czasie trudno jest o każdą złotówkę... Handzia jest super skarbnikiem ale z czasem nawet ona może mieć kłopoty z zebraniem pieniędzy.
  20. Megunua, kociaste i gołąb nie na sprzedaż :-).
  21. To może zrobimy tak: przyślij mi fotki, opisy i wycenę - bo z tym mam największy problem. Ja przygotuję bazarek i otworzę go jakieś 2-3 dni przed Twoim powrotem. Jak bedą pytania to poproszę kupujących o troszkę cierpliwości. A Ty spokojnie wrócisz i odpowiesz, ok? A może w tym czasie jednak się zmobilizuję i zrobię choć malutki bazar z moich fantów? Mam ich w końcu pól mieszkania tylko czasu tak bardzo brak...
  22. Ja swojej suni, która odeszła już niestety za TM dość długo podawałam Karsivan bo tak było trzeba. To dość drogi lek, zwłaszcza jak psiak musi brać go więcej. Tara niby brała go 2 x dziennie po 1 tabl. Czyli opakowanie za 60 zł. starczało nam na miesiąc. Tu na dogo przeczytałam o ludzkim odpowiedniku Karsivanu. Podpytałam moich wetów. Przy pierwszej wizycie przyznali, ze nie znają tego ludzkiego leku i nic nie mogą powiedzieć ale przy następnej byli już przygotowani i stwierdzili, że możemy zmienić Karsivan na ten ludzki odpowiednik bo ma takie same substancje czynne /czy jakoś tak - nie pamiętam dokładnie jak mi to określili :) / i dla Tary będzie ok. A dlaczego o tym piszę - bo ten ludzki odpowiednik kosztuje ok. 13 zł. za 50 tabl. a Tara miała go brać 2 x dziennie po 1/4 tabl. Czyli w jej przypadku opakowanie wystarczało nam na 3 m-ce... Choć, jak pisała mar.gajko, ja też na moją sunię wydałabym dużo kasy byleby tylko była zdrowa... Jednak jak pies ma 19 lat to już o to zdrowie nie jest łatwo, nawet za pieniądze... Dlatego rozumiem Handzię jak ona pisze o racjonalizacji wydatków. Czasem się nie da ale czasem się da tylko trzeba chcieć. Może w przypadku Tyczki są jakieś możliwości na tą racjonalizację? Może nie... Ale trudno się dziwić skarbnikowi, ze się martwi jak pokryje kolejne wydatki gdy w skarpetce Tyczki pustawo...
  23. Głupota ludzka nie zna granic...
×
×
  • Create New...