Jump to content
Dogomania

AlfaLS

Members
  • Posts

    11745
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by AlfaLS

  1. Super wiadomość z tą wizytą! Zawsze będziemy spokojni wiedząc co i jak...
  2. Bardzo mocno zaciskam kciuki żeby się udało!!!
  3. Śliczne, czyściutkie cudeńko nasze :wub: . Nawet pazurki ma ślicznie przycięte :D . I te łapeczki tak pięknie złożył jak nasza Tinka :D .
  4. 40 zł. stałych już mamy - to jest 3 pełne dni :) . Plus trochę z bazarków, które zawsze się przydadzą. Zbieramy ambitnie na kolejne... Im szybciej nazbieramy tym szybciej Sonia wyjdzie :) .
  5. To już mamy 20 zł.!!!
  6. No dobra, to ja na dobry początek daję 10 zł. stałej :) . Liczę na towarzystwo bo nie lubię byc samotna, nawet w deklaracjach ;) .
  7. Jestem dokładnie tego samego zdania... To co ? Zaczynamy grosz do grosza?
  8. Na razie gadałam z córką starszej pani, sąsiadki. Ona dobrze zna opiekunkę, kóra do sąsiadki przychodzi a to ta opiekunka wynalazła kobietę, która kotkę wzieła. Powiedziałam, że chcemy wszyscy żeby kotka do nas wróciła. Bez wzgledu na wszystko. Tylko ona nie może wrócić do starszej pani bo ta jedzie właśnie do tej córki, do Londynu. Zresztą, trzeba byc ostrożnym żeby starszej pani znowu nie przyszło do głowy ją oddać. Reasumując mam szansę na powiększenie rodziny... Jednak w tym przypadku bardzo bym tego chciała. A później, już na spokojnie, na "moich" zasadach ewentualnie będę jej szukała domu... Tylko żeby wróciła... Kurcze, kicia jak trafiła do nas była w ciąży - dwa dni później urodziła. Maluchom znalazłyśmy super domy - do tej pory mamy o nich wiadomosci i fotki a tu taki pasztet z mamusią... Tinko, przepraszam, że nie na twój temat tak tu piszemy ale Ty bezpieczna a z koteczką nie wiadomo co i jak... :( A jak już tak nie na temat to jeszcze coś napiszę - ta moja sąsiadka jest super przykładem jak wręcz złe jest emigrowanie dzieci na stałe... Sąsiadka ma teraz 86 lat i jest sama jak palec. Córka / jedyna/ w Londynie, jej rodzina / mąż, dzieci/ siłą rzeczy też. Rodzina w sensie rodzeństwo starszej pani mieszka na południu Polski. Od nas bagatela 700-800 km. Starsza pani super sobie radziła jak było dobre zdrowie i sporo znajomych. Teraz zdrowie słabsze, sporo znajomych odeszło na zawsze i jest ogromna tęsknota... Za bliskimi... Wręcz fizycznie odczuwalna tęsknota i oczekiwanie, że ktoś bliski się nią zaopiekuje. My, sąsiedzi staramy się jak możemy ale jej brakuje rodziny... I co? I nic... Bo oni tam pracują, żyją, mają swoje domy i obowiązki i nie mogą tego zostawić... Ona nie chce być u nich na stałe bo tu są jej kąty, jej kot / do drugi jest/, jej dom. Starych drzew się nie przesadza... Ile razy teraz słyszę zachwyty nad tym jak to fajnie, że jedyne dziecko wyjechało i tak sobie mieszka gdzieś daleko, bardzo daleko tyle razy mam przed oczami tą moją sąsiadkę i mówię "człowieku zastanów się co bedzie jak będziesz miał 80 albo więcej lat". I żeby było jasne - nie jestem przeciw takim wyjazdom. Nie zawsze i nie wszędzie. Ale nie tylko wzgledy materialne trzeba brać pod uwagę podejmując tak ważne decyzje. A teraz często ludzie widzą tylko pieniądze a inne sprawy umykają. Tylko, ze one później wracają,jednak wtedy jest za późno na zmiany bo wiele spraw zaszło za daleko... Ale się rozpisałam, aż strach ;) ,
  9. O cholewcia, to dużo... Ale nic - na razie podpytam gdzie nie gdzie... Szafirka super - tylko też daleko. Murka ma tą zaletę / oprócz wielu innych :) / że jest stosunkowo blisko...
  10. A możesz zaprosić Murkę na wątek żeby się wypowiedziała? Na BDT trudno liczyć bo ich jak na lekarstwo... A o deklarcje to można by powalczyć tylko muszą być konkrety. Ja w każdym razie nie zamierzam odpuścić Soni... I jeszcze jedno pytanie a daleko macie do Tychów? Dałoby się ją jakoś tam dowieść? Bo coś mi przyszło do głowy... Bardzo proszę o odpowiedź bo to ważne...
  11. A jakie są szanse na zabanie jej np. do Murki? Ile by kosztował jej pobyt tam? Skoro mi się udało zebrać deklaracje na Tinkę to może zawalczmy i o Sonię...
  12. Pamiętam :) . O Nutusi wiem, bo podczytuje "po cichu" chyba wszystkie jej wątki :) . Tak jak Malagos i Kejciu i Mazowszaniki... Dlatego wiem ile dobrego robią... Ja z kolei próbuję dotrzeć do kotki, którą moja sąsiadka - bardzo starsza pani - oddała po 2 latach DT-owania obcym ludziom. Teraz się o nią martwi, chce ją zobaczyć, ewent. chce żeby wróciła... Tylko kotka została odebrana przez panią spoza Szczecina / ok. 5 km/ , miałyśmy tam dziś jechać a tu się okazało, że kicia jest podobno u brata tej pani - 30 km. od Szczecina. I podobno tam jakaś uroczystość, nie chcą nadprogramowych gości. Pan niby starszy zdjęć nie umie zrobić i wysłać... Niby uroczystość a wychodzi na to, ze nikt inny też nie umie... Ta kobieta co kicię zabrała ma tam niby jechać w środę i zrobić fotki ale nie chce ich wysłać MMS-em ani mejlem tylko ma przyjechać do tej mojej sąsiadki i jej pokazać... Ale jak? w komórce? Sąsiadka ma 86 lat co ona w tej komóre zobaczy? Jak bym dostała MMS-a to bym tą fotkę zgrała na laptopa bo by coś był widać... A tak w ogóle to kotka była bardzo nieufna i płochliwa i mamy przeczucie, zę coś się jej stało... Uciekła albo siedzi gdzieś bardzo, bardzo wystraszona... :( . Nie mam pomysłu jak do niej dotrzeć, kobieta stara się być zaporą nie do przejścia...
  13. Wiedziałam! Wiedziałam! Wiedziałam!!! Wiedziałam, że jak powiem tyskim dziewczynom, że na pewno Rokusia już nie ma, że go udusiły, zamordowały albo coś w tym stylu to sie wreszcie zmobilizują i naszego kawalera nam zaprezentują :D. Rokuś piekny i szczęśliwy - co za przyjemność patrzeć na takie fotki :D .
  14. Ok, podeślę albo tu napiszę tylko jutro tzn. w piątek bo teraz już nie dam rady a jutrzejszy / czyli dzisiejszy :) / dzień mam tak zwariowany że chyba nie dam rady spokojnie wejść na dogo :( . Z góry pięknie dziękuje za pośrednictwo :) .
  15. Zosiu kciukamy za Tola, mocno kciukamy... I za Sybi też mocno kciukamy...
  16. Tinka jest ogłaszana. Po tym "wypadku" z telefonem w środku nocy podaję teraz w ogłoszeniach swój numer. Wychodzę z założenia, ze jak zadzwoni ktoś sensowny to skontaktuję go z Kasią a bezzsnswnymi telefonami nie będziemy zawracać jej głowy. Niestety - nikt nie dzwoni choć telefon mam zawsze przy sobie i nawet jak nie mogę odebrać to zawsze oddzwaniam... Nikt o Tinkę nie pyta... Musze chyba napisać jakiś tekst z innej beczki. Albo np. jakiś dowcipny albo smutny... Akurat w jej przypadku taki konkretny się nie sprawdza... A Sonia... Cóż jest podobna do Tinki, takie samo życie za nią.... Jak do niej nie trafić? Szkoda tylko, że nie bardzo można jej w tej chwili jakoś konkretnie pomóc ale ddziewczyny już o niej nie zapomną, to solidne dziewczyny...
  17. Zapisuję się u suni. Ja bardzo podobną do niej suczkę wyciągnęłam ze schroniska do hoteliku i mimo, że sunia piękna, spokojna, kocha psy i koty też nikt nie dzwoni... Przez ponad rok był jeden telefon i to od pijanej osoby, która nawet nie bardzo wiedziała o jakiego psa dzwoni... Masakra... Tylko "moja" Tinka jest w lepszej sytuacji bo na dom czeka w domowym hoteliku u Kasi Przystał... Trzymam mocno kciuki za sunię...
  18. No to się ujawnia kolejna cicha ale wierna podczytywaczka :) .
  19. No teraz to mnie zawstydziąś na maxa... Mam tylko nadzieję, że Megunia myśli o mnie choć w części tak dobrze jak Ty :D . Bardzo dziękuję w imieniu Tinki :D .
  20. Chyba rzeczywiście najlepszym wyjściem byłoby gdyby pomógł ktoś, kto mieszka stosunkowo niedaleko. Tylko jak do takiej osoby dotrzeć?
  21. Kochana, jak to fajnie, że ktoś czyta pierwszy post . Nawet się zastanawiałam czy tam coś pisać bo pewnie wszyscy tylko na ostatnią stronę zerkaja... Jednak stwierdziłam, że napiszę i okazało się, że dobrze . Tak oczywiście, Megunia ma u mnie DS taki już na zawsze, zawsze. Już nigdzie nie będzie się przeprowadzać choć pewnie czasem będzie krzywo na mnie patrzyła ze względu na schody. Trudno, tego nie przeskoczę, ale będę jej pomagać tak jak pomagałam Tarci i razem damy radę. Ona naprawdę pozytywnie się zmieniła od przyjazdu do mnie. Wiadomo, przystosowanie się do całkiem dla niej nowych warunków musiało potrwać. Szczególnie, że jeszcze te problemy zdrowotne nam się nałożyły i częste wyjazdy do weta na pewno nie sprzyjały spokojnej aklimatyzacji. Ale teraz sprawy zdrowotne mamy choć na tyle opanowane, że wiemy co jej jest, wiemy na co uważać, co na bieżąco badać i jakie leki na codzień podawać. A to już dużo. Zresztą, Megunia ma już 16 lat. To nie jest wiek na ciągłe zmiany... Sądzę, że mogłaby pewnie mieć lepszy dom niż mój ale skoro on nie potrafił jej znaleźć dotąd to teraz niech jej da już spokój bo ja mu Meguni i tak już nie oddam . Zresztą jaki sens miałaby oddawanie komuś Meguni a na jej miejsce branie do siebie kolejnego starego psiaka? Ona mnie zaufała, ona wie, ze tu ma swój dom i to jest najważniejsze... Tylko, kurcze, oddałam Megunię sobie samej do adopcji a nie zrobiłam wizyty przedadopcyjnej . I co teraz? Może jakimś wyjściem będzie wizyta poadopcyjna? Zapraszamy - czym chata bogata tym rada . Magda, ja Ci nie mogę zabronić wspomagania Meguni , ani żadnego innego psiaka. Chodzi mi tylko o to, że Megunia ma DS a dużo psiaków nie... Jeśli deklarowicze i osoby wspomagające Megunie zgodzą się na rozliczenie wszystkich zasobów Meguni na rachunki za karmę / tą nerkową/ i na weta to będzie naprawdę super i mi bardzo pomoże. Jeśli nie, to też jakoś dam radę bo w końcu jakoś radzić sobie trzeba . Teraz już niestety nie ma Tary więc utrzymanie i leczenie jednego psiego staruszka jest dla mnie do ogarnięcia...
  22. Muszę poczytać. Dziękuję za link :) . Pięknie dziękujemy, już ujęte w rozliczeniu :) .
  23. Elisabetko o jakiej Fifi piszesz? Nie znam historii tego psiaka... Na konto Tinki wpłynęło ostatnio: - od Agat21 10 zł., - od Magdy222 20 zł. / ale są poprawki, zgodnie z życzeniem Magdy - wszystko w poście rozliczeniowym - na -40 zł./ - od Elisabety 180 zł. / deklaracje za 6 miesięcy/, - od Mattilu 60 zł. / deklaracje za 3 m-ce / - od Certusowej 30 zł. - od Marudy666 10 zł., - od Dulskiej 20 ł., - od Pauli_t 5 zł. - od AlfyLS 100 zł. / za 4 m-ce/ - od Jaszy 20 zł. / za dwa miesiące/ Razem 415 zł. Bardzo gorąco i serdecznie dziękuję za wszystkie wpłaty!!! Zapłaciłam za hotelik 350 zł. i dziś Tinka ma minus 224,76 zł. Mattilu zwiększyła swoją deklarację z 10 zł. na 20 zł. Bardzo serdecznie dziękujemy za tą pomoc dla Tinki . Lecę uzupełniac pierwszą stronę :) .
×
×
  • Create New...