-
Posts
11745 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AlfaLS
-
Doskonale rozumem to co miała na myśli mar.gajko i co masz na myśli Ty. I uważam dokładnie tak jak Wy. Jednak czasem sytuacja jest dokładnie taka jak piszesz: albo PDT albo nic. I wtedy dla ratowania psiaka się robi wszystko... I własnie dlatego tak się żachnęłam na to zdanie gdzie DT Tyczki napisał, że umawiał się na dt-owanie do końca...
-
Ja nie jestem tak zasadnicza jak mar.gajko w kwestii DT jednak nie spodobało mi się stwierdzenie że Pani Ewa umawiała się, że będzie to dom do końca... Szczególnie, ze to płatny dom... Handzia ma rację, sytuacja Tyczki była specyficzna i trudna. Na tamtą chwilę ten DT był dla suni szansą na życie. I chwała mu za to. Jednak wymaganie teraz od nas żebyśmy nie szukali BDT czy DS dla Tyczki to stanowczo za dużo. Skoro Tyczka nauczyła się żyć w tym domu dlaczego nie mogłaby nauczyć się żyć gdzie indziej? Szczególnie, że teraz czuje się lepiej. A że nie wiedzi? To jest trudność ale nie przeszkoda nie do pokonania.
-
Na ten "piesowy" : [email protected] Dziękuję bardzo!
-
Tosiek-mikropiesek kochający piłeczki zamieszkał w Wielkopolsce:)
AlfaLS replied to Sara2011's topic in Już w nowym domu
Na takie wiadomości opłacało się czekać! -
Potrzebna POMOC dla Rexa... i Panu Marianowi też by się przydała...
AlfaLS replied to Cudak's topic in Psy do adopcji
No ale jeśli już coś mają to przecież nie zgubili. Pewnie jakoś udostępnią żeby te papiery wypełnić :) . Tylko tam się w tych drukach trzeba dość solidnie "wyspowiadać" z całego życia zawodowego, a i np. studiów też :) . -
Potrzebna POMOC dla Rexa... i Panu Marianowi też by się przydała...
AlfaLS replied to Cudak's topic in Psy do adopcji
Tobciu kochana ale tak łatwo to nie sprawdzisz ZUS-u... Bo te ich przeliczniki są masakryczne. Jednak ustalenie kapitału początkoego jest bardzo, bardzo ważne. Młodsi nie pamiętają, a zresztą nie każdy starszy jest nawet zorientowany, ale do 1999r. zakłądy pracy odprowadzały składki na zadadzie mamy np. 50 pracowników i odprowadzamy od nich np. 3000 zł. składek. Bez wyliczeń ile za kogo... I ZUS w bardzo wielu przypadkach tych danych za skarby świata nie ma. Czasem ktoś coś z ZUS-u dostawał to jakieś szcżatkowe dane mają a tak to kiszka.... Ważne jest wszystko: angaże, legitymacja ubezpieczeniowa - niektóre zakłady dość solidnie wpisywały tam dane, druki RP-7. Najgorsze jest jednak to przesunięcie w czasie. Masakra... -
Mnie się wydaje, że DORA nie zagląda do Tyczki bo na razie nie ogarnia wszystkiego. Z tego co się zorientowałam po innych wątkach to ona już wróciła ale tyle zwierzęcej biedy się nagromadziło w czasie jak jej nie było, ze ona teraz nie wie w co ręce włożyć. A Tyczka bezpieczna i akurat o nią martwić się nie musi...
-
Tosiek-mikropiesek kochający piłeczki zamieszkał w Wielkopolsce:)
AlfaLS replied to Sara2011's topic in Już w nowym domu
To ja też! Z moimi zwierzakami: psem, 3 kotami i gołębiem :) . -
Zapraszam do Szczecina, właśnie się ochłodziło i pada deszcz :) . Mało kiedy tak lubię deszcz jak dziś :D .
-
Przeczytałam to co ostatnio napisała AgaG i mejla od Pani Ewy ze zrozumieniem. I wiem, że: weta nie możemy zmienić, leczenia przez niego zaleconego też nie. To ok. To są sprawy medyczne i jeśli piszecie, że tak musi być - zgadzam się. Ale teraz dowiedziałam się, że DT też nie możemy zmienić, szukać DS w zasadzie też nie. To mnie już trochę dziwi bo generalnie zasada jest taka, ze DT są tymczasowe, nawet dla chorych psów. I o ile rozumiem, to co napisła Pani Ewa, że bardzo się stara dobrze opiekować się Tyczką i zmniejszać koszty tej opieki - za co jej naprawdę bardzo dziękuję, to nie bardzo rozumiem dlaczego Tyczka ma u niej zostać w zasadzie na zawsze. Jak Tyczka jechała do Krakowa jej stan był ciężki i nie bardzo liczyliśmy, ze jej forma się poprawi, choć każdy tego chciał. Jednak teraz jej stan ogólny jest lepszy to dlaczego nie można próbować jej szukać DS? Szanse są małe / wiek, koszty leczenia / ale dlaczego nawet nie próbować? A jak Tyczka - daj Boże - będzie żyła jeszcze 5 czy 10 lat to dalej będzie w DT? A tak może być. Moja suczka po 12 latach w schronie żyła do 19 lat. Żyła sobie spokojnie u mnie bite 7 lat... A co będzie jak się deklaracje wykruszą? Za rok czy dwa? Sama miałam psiaki w hotelikach, kóre tam siedziały po kilka lat. Mimo ogłoszeń nie było chętnych na nie i wiem jak po pewnym czasie trudno jest o każdą złotówkę... Handzia jest super skarbnikiem ale z czasem nawet ona może mieć kłopoty z zebraniem pieniędzy.
-
To może zrobimy tak: przyślij mi fotki, opisy i wycenę - bo z tym mam największy problem. Ja przygotuję bazarek i otworzę go jakieś 2-3 dni przed Twoim powrotem. Jak bedą pytania to poproszę kupujących o troszkę cierpliwości. A Ty spokojnie wrócisz i odpowiesz, ok? A może w tym czasie jednak się zmobilizuję i zrobię choć malutki bazar z moich fantów? Mam ich w końcu pól mieszkania tylko czasu tak bardzo brak...
-
Ja swojej suni, która odeszła już niestety za TM dość długo podawałam Karsivan bo tak było trzeba. To dość drogi lek, zwłaszcza jak psiak musi brać go więcej. Tara niby brała go 2 x dziennie po 1 tabl. Czyli opakowanie za 60 zł. starczało nam na miesiąc. Tu na dogo przeczytałam o ludzkim odpowiedniku Karsivanu. Podpytałam moich wetów. Przy pierwszej wizycie przyznali, ze nie znają tego ludzkiego leku i nic nie mogą powiedzieć ale przy następnej byli już przygotowani i stwierdzili, że możemy zmienić Karsivan na ten ludzki odpowiednik bo ma takie same substancje czynne /czy jakoś tak - nie pamiętam dokładnie jak mi to określili :) / i dla Tary będzie ok. A dlaczego o tym piszę - bo ten ludzki odpowiednik kosztuje ok. 13 zł. za 50 tabl. a Tara miała go brać 2 x dziennie po 1/4 tabl. Czyli w jej przypadku opakowanie wystarczało nam na 3 m-ce... Choć, jak pisała mar.gajko, ja też na moją sunię wydałabym dużo kasy byleby tylko była zdrowa... Jednak jak pies ma 19 lat to już o to zdrowie nie jest łatwo, nawet za pieniądze... Dlatego rozumiem Handzię jak ona pisze o racjonalizacji wydatków. Czasem się nie da ale czasem się da tylko trzeba chcieć. Może w przypadku Tyczki są jakieś możliwości na tą racjonalizację? Może nie... Ale trudno się dziwić skarbnikowi, ze się martwi jak pokryje kolejne wydatki gdy w skarpetce Tyczki pustawo...
-
siedzie w pracy i widze TO ! :O czas do jutra??
AlfaLS replied to albire's topic in Już w nowym domu
Głupota ludzka nie zna granic... -
Absolutnie Ci wierzę! Tylko czasem jest tak, ze mimo naszych najszczerszych chęci nic nie da się zrobić bo Ci od kórych los zwierzaka zależy mają inne zdanie niż my tutaj. Ciągle jeszcze dla wielu ludzi zwierzę to rzecz i nie trzeba się z nią liczyć. Tylko jest tak cholernie przykro, że nie da się pomóc... Może ktoś kiedyś nie będzie sobie życzył starszej Pani w domu? Choć przez jakiś czas? Ale zołza za mnie wyszła :) .
-
Nie wiem jak jest w Koszalinie / gdzie podobno był psiak/ ale u nas w Szczecinie jeszcze niedawno po jednej stronie ulicy było Schronisko a po drugiej TOZ. I tam otrzymywały pomoc te osoby, które, z jakiegoś powodu, musiały się rozstać ze swoim psem. Teraz TOZ przeniesiono w inne miejsce ale pomoc jest dalej. Ja też nie rozumiem dlaczego psiaka uśpiono. Sama mam teraz 17-to letnią sunię, kórą adoptowałam rok temu i myślę, ze gdyby Tina dostała więcej czasu to jakis dom by się znalazł. A tak nic juz się nie da zrobić... Szkoda, że tak późno trafiłam na ten wątek :( .
-
Mar.gajko nie widzisz różnicy pomiędzy psem, który ma dom i kochającego opiekuna a takim, który tego domu nie ma? I go szuka? To starszy pies, takich w schronach i na dogo cała masa. A osób chcących je adoptować jakoś brak bo ludzie generalnie nie chcą adoptować starych psów - głónie ze względu na wydatki weterynaryjne. Ja nie pisałam, że mamy jej nie leczyć. Ja pisałam o tym żeby może spróbować jakoś zracjonalizować te wydatki. Przepraszam - zboczenie zawodowe :rolleyes: . Zgadzam się, że chyba najlepszym wyjściem byłoby znalezienie innego miejsca dla Tyczki. Takiego, które mniej kosztuje lub wręcz jest BDT bo tu chyba na dłuższą metę tego nie udźwigniemy...
-
Tosiek-mikropiesek kochający piłeczki zamieszkał w Wielkopolsce:)
AlfaLS replied to Sara2011's topic in Już w nowym domu
Masz rację, to może pomóc i zajrzy tu ktoś o kim nie pomyśleliśmy. -
Niestety zgadzam się z tym co napisała handzia. Tyczka jest psem dogomaniackim a co za tym idzie jej kasą wypadałoby gospodarować jakoś racjonalniej. Przecież można powiedzieć lekarzowi, że to nie prywatny pies i od ręki zakupić leki np. na dwa czy 3 m-ce. Sądzę, ze po takim czasie leczenie lekarz powinien już wiedzieć dużo o psiaku i potrafić ustawić leczenie na dłuższy czas. Oczywiście, zawsze jest opcja, że coś niespodziewanie wyskoczy ale to inna sytuacja i wiadomo, że wtedy trzeba reagować od ręki. Sama mam sunię, która ma chore nerki i też miałam na początku zalecenie żeby badania krwi robić co miesiąc. Jednak ponieważ sytuacja jest w miarę opanowana, teraz badania robimy co dwa miesiace, leki kupujemy na zapas i wszystko jest ok. To że dogomaniacy nie mają kieszeni bez dna to jedno. A to że psiak, który generuje takie koszty nie ma szans na adopcję to drugie. Przecież mało kogo stać na wzięcie sobie psiaka, który tyle kosztuje, Oprócz jedzenia oczywiście. Zawsze inaczej wydaje się pieniądze kiedy inni płacą za wizyty, za leki, za dowóz...
-
Tinka z koleżanką - Black and White :) . A Tinka pięknieje z każdym dniem, normalnie cud nie sunia :D . A na konto Tinki wpłynęły kolejne wpłaty: - od Nikusa i Livki 55 zł., - od Jolanty08 10 zł. - od Agat51 10 zł., - od Certusowej 30 zł., - od Marudy666 - 10 zł., - od Dulskiej 20 zł., - od Pauli_t 5 zł. Razem: 140 zł. Bardzo serdecznie dziękujemy za wszystkie wpłaty dla Tinki!!! Ponieważ zapłaciłam za kolejny miesiąc w hoteliku / 23.06.-22.07.2015r./ 350 zł. to dziś Tinka ma na koncie -434,76 zł. Muszę się nareszcie solidnie sprężyć i zrobić bazar dla Tinki :( .
-
Poczekamy, może coś się dowiemy.