-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
evel replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='VitisVini']Ja też dołożę 3 grosze w sprawie jedzenia- ale tej surowizny czyli barfu- lepiej nie dawać szyjek z indyka ani kurczaka, bo są przypadki zadławień, albo utknięcia gnatka w jelitach .Nawet autor książki "Give your dog a bone" , czyli ojciec barfu, wspominał o tym bodaże w swoim kolejnym dziele.[/QUOTE] Serio? W życiu się z czymś takim nie zetknęłam a swego czasu czytałam różnych artykułów o BARFie baaardzo dużo. Jeszcze z indyka to powiedzmy rozumiem, ale z kurczaka to już w ogóle mi się wydaje to dziwne. Przecież to jedne z mniejszych kości, bardzo elastyczne. Ogólnie kury są delikatne bardzo jak na BARF. Już prędzej bym się obawiała kości wołowych czy wieprzowych na przykład, bo to twarde i dość ciężkostrawne. -
O Ty potworze biednego pieseczka w kolce ubierasz :diabloti: [url]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/pole%2022%2004/CIMG9915.jpg?t=1303580589[/url] a w ogóle to wygląda jak jakiś wilkołak czy co :evil_lol:
-
[url]http://i1215.photobucket.com/albums/cc520/chi232323/DSC_3904.jpg[/url] hm, ktoś wyrzucił całkiem dobrego psa :niewiem: Zdjęcia jak zwykle super, nie wiem które zacytować ;)
-
Podejrzanie grzeczna! :evil_lol: Wesołych :)
-
Ale ja nic nie mam do dzieci jako takich. Po prostu mnie irytuje, że dzieci jeżdżą niemal po ludziach, po psach, po sobie a rodzice na to nie reagują, o ile w ogóle są w pobliżu. No i zajeżdżanie z dwóch stron obok ludzi z psem nie jest szczytem rozumnego postępowania, bo jeśli pies się cofnie w którąś stronę to nie dość, że dziecko będzie miało ze mną do czynienia jak mi rozjedzie psa to jeszcze prawdopodobnie zaryje dziobem w kostkę brukową.
-
Wesołych Świąt moi drodzy! Zu jest w super świątecznym nastroju, wczoraj chciała pożreć papillona, bo broniła swojego ukochanego :stupid: ale chodzimy na długaśne spacery i w ogóle jest fajnie. I ciepło, nareszcie! Ogólnie wydłubałam coś ostatnio z psiego karku i zastanawiam się czy to mógł być chip... Wyleźnięte do połowy było to coś, mam jednak nadzieję, że to jakiś zagubiony kleszczowy łeb, który się otkankował, a nie chip, bo Zu jest od paru dni zarejestrowana w bazie ogólnopolskiej i to byłby fail tysiąclecia... Wybiorę się zaraz po świątecznym szaleństwie do weta, coby ją czytnikiem machnął - ale się będzie ze mnie nabijał pewnie :evil_lol: No ale cóż... ;) Idą do nas frisbee, znając pocztę polską - to potrwa :evil_lol:
-
Jakie wodne głupolki :loveu: Ech, ile bym dała, żeby ta moja menda się nie brzydziła wody :evil_lol:
-
[quote name='papillonek']Bo karma ma psu smakowac,a nie podobac sie właścicielowi :) moja sucza żadnej karmy nie zjada z apetytem tylko tą i jeszcze wylizuje miskę ,więc co ma mi sie niepodobac ;)[/QUOTE] Większości psów smakuje chappi i pedigree. Powinniśmy więc karmić tylko tym, wg Twojej zasady... :roll:
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
evel replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Jaszko, uważaj na winogrona. Coś tam z nimi jest nie tak, nie pamętam dokładnie, ale w nadmiarze mogą zaszkodzić. Trzymam kciuki za akcję odchudzającą. No i życzę Wam spokojnych, rodzinnych świąt :) -
9letni spaniel - z ciepłego domu do schroniska - czy ktoś mu pomoże?
evel replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
[quote name='Asia & Ginger']Evel podałam książki autorów o różnym podejściu do psów i szkolenia. Osobiście też nie wierzę w tzw. teorię dominacji i absolutnie jej nie stosuję, ale podałam tutaj te tytuły żeby nie było, że podaję tylko książki z podejściem pozytywnym czy jeszcze innym. ;)[/QUOTE] Spoko loko, ja tylko wyraziłam swoje zdanie - jak dla mnie do tak "radykalnych" posunięć jak te proponowane w książkach pani Fennell trzeba podchodzić z odpowiednim dystansem. Ja też nie stosuję samych metod pozytywnych, żeby nie było, że jestem jakąś nawiedzoną klikofanką ;) -
Do szału mnie doprowadzają dzieci, które się nagle "wzięły" na ulicach w ilościach szalonych i zachowują się jakby wypadły z buszu. Już pomijając nawet przejeżdżanie na rowerze/rolkach/hulajnodze obok nas i psa ze świstem, dosłownie parę cm od nas, po obu stronach (!!!), ale dzieci biegające dookoła, wydzierające się wniebogłosy i wyciągające łapy do obcego, przestraszonego psa to już przeginanie. Chyba niektórym się zapomniało przez zimę, że niektórzy sobie kontaktów tak bliskich nie życzą... Tak, to mój pies ma problem z dziećmi, więc de facto [B]ja[/B] mam problem, więc to ja schodzę na bok, czekam, przepuszczam, przepraszam i tak dalej, ale wszystko ma swoje granice. Czekam tylko aż mi któryś na psa najedzie, to ściągnę z roweru i do rodziców za ucho zaprowadzę chyba, bo jakoś nie mam zamiaru lewitować z psem, bo zdaje się, że mamy takie samo prawo do użytkowania chodnika.
-
2 miesiace!albo mnie ktos wezmie albo smietnik!
evel replied to ChromosomekX's topic in Już w nowym domu
[quote name='Agnieszka_K'] EDIT: kochani czy Wy też jesteście zdania, że po odrobaczeniu mała ma nie wychodzić z domu? bo Ola pytała się weta i powiedział, ze nie ma takiej konieczności. no i nie wiem...[/QUOTE] Tak. Znam co najmniej dwa przypadki "na oko" zdrowych szczeniąt, które po odrobaczeniu w krótkim czasie przeszły za TM :( Jeden na parwo, drugi załapał nosówkę. Żadnego nie udało się uratować mimo szybkiego i intensywnego leczenia. Naprawdę nie ma co ryzykować, zwłaszcza, że to taka kruszyneczka. -
9letni spaniel - z ciepłego domu do schroniska - czy ktoś mu pomoże?
evel replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
[quote name='Asia & Ginger']Jan Fennell "Zapomniany język psów. Jak zrozumieć najlepszego przyjaciela człowieka": [URL]http://merlin.pl/Zapomniany-jezyk-psow-Jak-zrozumiec-najlepszego-przyjaciela-czlowieka_Jan-Fennell/browse/product/1,526105.html#fullinfo[/URL] Jan Fennell "Zapomniany język psów w praktyce. Jak w 30 dni zbudować prawdziwą więź ze swoim psem" [URL]http://merlin.pl/Zapomniany-jezyk-psow-w-praktyce-Jak-w-30-dni-zbudowac-prawdziwa-wiez-ze-swoim-psem_Jan/browse/product/1,500499.html[/URL] [/QUOTE] Nie, nie, nie - te książki można traktować ewentualnie jako ciekawostkę historyczną. Jak zaczniecie się bawić w takie hocki-klocki sugerowane przez panią Fennell (ignorowanie psa w każdej sytuacji, nie dawanie mu wsparcia, przeciskanie się przez drzwi i inne takie durnoty) to możecie zaostrzyć konflikt. -
2 miesiace!albo mnie ktos wezmie albo smietnik!
evel replied to ChromosomekX's topic in Już w nowym domu
Niech go odwiozą do lubelskiego schronu. Przynajmniej go odrobaczą i zaszczepią. Bo innego wyjścia nie widzę... -
Co zrobić gdy psy "gwałcą" mi psa a właściciele nie reagują?
evel replied to magcmi's topic in Wychowanie
[quote name='filodendron']Cudne :evil_lol:[/QUOTE] Prawda? Mnie po prostu ręce opadły do ziemi. Szczeniak. Dwa latka. 40kg. No tak... -
[quote name='.blueberry.']Trafiłam przez przypadek do czekoladowej panienki. Może rzeczy na bazarek potrzebne? Bo tak chodzę po wątkach i rozdaję :)[/QUOTE] Zbiórkę rzeczy na bazar prowadzimy na bieżąco, więc jakby co to chętnie przyjmiemy :)
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
evel replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jasza']Dziękuję Wam. Mam o czym myśleć... Evel - jak Zu je 100 gram dziennie, to ile ona waży?? Do suchej karmy dodaje im troszkę oleju arachidowego, albo zwyklego, słonecznikowego. Tak pół łyżeczki na miskę ( ok. 100 gram). Jajek nie lubią. Czasami jedzą ser biały, jogurt, owoce ( to na ogródku). Teraz czekam na dostawę oleju z ryb i suszonej ryby z bazarku 3X i Biafry. Zobaczymy, czy im to zasmakuje. Edit: Raz w tygodniu mniej więcej, dostają gotowane podroby, wątróbkę drobiową albo serduszka dobiowe, albo serca wołowe - też oczywiście gotowane. Albo kosci cielęce, sparzone wrzątkiem, albo gotowane.[/QUOTE] Na czczo waży w sezonie (czyli wiosna-jesień) jakieś 10,1 - 10,3 kg. Teraz jej się trochę przybrało po zimie a i mamy ograniczenia zdrowotne (prawdopodobnie serduszko) ale staram się ją trochę odchudzić, znaczy może nie tyle odchudzić a zbudować masę mięśniową. Jak zaczynają wystawać żebra (trzeba pomacać pod futrem ;)) to daję ciut więcej karmy albo więcej dodatków. Moim skromnym zdaniem dobrej karmy pies je mało a i tak jest najedzony ;) Takiego chappi/pedigree to by pewnie musiała zjeść dwa razy tyle, żeby się najeść, więc wcale się tak szalenie nie opłaca, mimo tego co promują w reklamach. Uważaj na kości gotowane - dużo lepiej dawać surowe, bo pies jest w stanie je dobrze strawić (na żywieniu w temacie BARF jest dużo interesujących wątków na ten temat). Gotowane kości tworzą "beton" i czasami zalegają w jelitach przez długie lata, a i bywa tak, że można psa zaczopować takimi kośćmi. Skoro psiaki są niewielkie i nie mają alergii to bym rozważyła wprowadzenie w to miejsce np. surowych elementów porcji rosołowych z kurczaka, szyjek z kurczaka, skrzydełek. Mają dużo chrząstek, są bardzo zdrowe, pomagają utrzymać stan psiej paszczy na przyzwoitym poziomie. Oczywiście na surowo wsio ;) -
A czy Ty, droga jeano, karmisz swojego psa tylko np. polędwicą cielęcą? Bo jeśli tak, to zazdroszczę, ja takich pieniędzy nie mam, żeby mój pies jadł lepiej niż ja ;) A skoro je różne dziwne rzeczy (kości, mięso, chrząstki, ścięgna, ogólnie różne inne "flaki") i ma się świetnie, to nie rozumiem, czemu zmielone mięso plus inne produkty z krowy w tak niskiej cenie wywołują u Ciebie takie oburzenie. Prawdopodobnie są to właśnie różne rzeźne odpady nienadające się dla ludzi plus mięcho. No i...?
-
W agility i aportowaniu sprawdzić powinien się właśnie cocker. Powiem Ci, że na ostatniej wystawie widziałam te cockerki dość drobnej budowy, także znowu super wielkie to one nie są ;) Zdrowy spaniel da też radę w dogtrekkingu. Natomiast jakoś nie widzę shiby na agi - aczkolwiek skoro malamuty mogą, to może...? ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Farbowanie włosów... Temat rzeka... Mnie kiedyś zamiast czekolady wyszły absolutnie czarne - a że mam dość jasną karnację to matka się ze nie nabijała, że wyglądam jak Mortishia z rodziny Adamsów :roll: Później miałam piękną czekoladę przy pomocy mojej ulubionej fryzjerki :loveu: ale jak postanowiłam sama sobie zrobić tak w domu to znowu wyszły brązowo-czarne :roll: Generalnie mi się farbować nie opłaca, bo mam dość gęste włosy (potrzebuję 2 farb a i to ledwo starcza), na których już po 2 tygodniach widać odrosty :placz:
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
evel replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jasza'] Evel - a Zu je BRIT-a i smakuje jej? Jadła jakieś inne oprócz tej karmy i Fitmin?[/QUOTE] Zuzowi smakował Brit zwykły (klasa premium) i Brit Care (klasa super premium). Oprócz tego próbowała Fitmin z jagnięciną (nie smakował, no i kupy brzydkie), RC jej bardzo smakuje, ale ja uważam, że ta karma za [B]taką [/B]cenę ma nienajlepszą jakość. Ostatnio przytargałam jakieś próbki Fitmina inne, no i smakują, ale nie wiem jakby to wyszło na dłuższą metę (Zu ma chyba uczulenie na kurczaka, bo się drapie jak wściekła i od razu łupieżu dostaje). Ogólnie zostawiłam ją na BC, bo ta karma jest ciut tłustsza (ta wersja Medium z jagnięciną) a pies mi chodził głodny po treningach na zwykłym Bricie. Daję jej ok.100g dziennie (wg tabelki powinna dostawać chyba 115g?). Do tego raz na jakiś czas dostaje zmielone surowe warzywa i/lub owoce (zmielone albo starte na drobno, bo ponoć tak się najlepiej przyswajają), a z innych dodatków różnie - kefir, jogurt naturalny, serek biały, surowe albo sparzone podroby (koniecznie z kurczaka, świńskie mogą być niebezpieczne dla psów), [B]surowe [/B]elementy mięsno-kostne (ostatnim przebojem jest szyjka z indyka, w kawałkach oczywiście, bo cała to jak pół psa, no i skrzydełka z kaczki) ale jak daję surowiznę to daję np. rano a po południu/wieczorem suchą karmę (oczywiście wtedy odpowiednio mniej, np. 50g), bo musi być długi odstęp czasowy, bo się różnie trawią takie różne składniki - karma zawsze dłużej "siedzi" w psie niż surowe. A, żółtko daję od czasu do czasu. Dawałam całe jaja (wbrew pozorom można, bo żółtko jest na tyle wartościowe, że "przebija" te ponoć niezbyt dobre składniki białka jaja ;)), ale pies wali po całych takie bąki, że szok :evil_lol: I jeszcze tłuszcze różne, po troszku do jedzenia, np. oliwę z oliwek na ładną sierść i na "poślizg" po kościach ;) [quote name='"Jasza"']A może im po prostu zmieniać? Raz taką, raz taką? Cholera, nie wiem.. Jak kupię od razu 12, albo 15 kilo i bedzie stało...to co...[/quote] Ja bym próbowała kupować albo małe worki albo np. od jakiegoś dogomaniaka odkupić próbki,np. 1kg - bo rzeczywiście jak im nie podpasuje to kiszka. No i jak trafisz na dobrą karmę to nie ma sensu zmieniać co i rusz, bo ogony się przyzwyczają i potem mogą mieć małe żołądkowe rewolucje. Chyba, że one z tych "żelaznych" żołądków ;) [quote name='"Jasza"']Bo pisałam już, że moje zjadają chyba pół przewidzianej porcji jak nie mniej... Liczę, liczę teraz i mi wychodzi, że zjadają 4 kilo miesiecznie OBA!! Plus raz, dwa razy w tygodniu gotowane. To czym one żyją? Powietrzem????[/quote] Energią z kosmosu :grins: A tak serio - może sobie regulują i tyle akurat im potrzeba :) A jak doliczysz smaczki, ciasteczka, to wcale nie jest tak mało dla niewielkich psów, to się tylko tak wydaje. Ja skarmiam praktycznie całą miskę na dworze za coś :) Co do innych karm - dobre są ponoć jeszcze np. Josera, Nutra Nuggets. Ale to wiesz, każdemu psiakowi co innego pasuje. U mojej by nie przeszedł np. Bosch czy Arion, bo Zuz po karmach z dużą ilością zbóż wali kupy jak słoń :oops: No i wyszło mi wypracowanie... :oops: -
Co zrobić gdy psy "gwałcą" mi psa a właściciele nie reagują?
evel replied to magcmi's topic in Wychowanie
[quote name='gerta']Dotykanie obcego, napalonego psa, może skończyć się pogryzieniem - dlatego odradzam taki sposób reagowania w opisanej sytuacji.[/QUOTE] Ja też ogólnie nie polecam, ale jak pisałam - czasem nie ma wyjścia a nie dam ze swojej suki robić szmatki. Tym bardziej, że niuńka jest podatna na różne wypadki (miewała problemy ze stawami). Ogólnie jak [B]naprawdę [/B]nie mam wyjścia to ściągam napaleńca i czekam, aż właściciel go ode mnie odbierze. [quote name='gerta']A jak właściciel stoi w krzakach i się gapi, to można zawsze użyć argumentu "telefon do straży miejskiej". W większości miast w Polsce psy powinny być wyprowadzane na smyczy, a za jej brak grozi mandat 250PLN. Wystarczy raz zawołać patrol na takiego delikwenta, następnym razem na nasz widok zapnie psa bez proszenia...[/QUOTE] Chyba, ze mieszka się na wsi, gdzie SM nie ma a policja ma takie sprawy głęboko w dupce, że tak to ujmę :grins: Wtedy niestety zostaje wydzieranie się na właścicieli lub rozprawa z samym psem (wrzeszczeć nie mogę, bo mi suka zaczyna atak od razu, a nie o to mi chodzi, więc zostaje mi gaz, łańcuch - nie, nie jestem z tego dumna ale terroryzować się nie dam). Po kilku szybkich naukach psy zazwyczaj wiedzą, że mnie i mojego psa się omija, nawet jeśli właściciele nadal nie mają nad nimi kontroli. Niestety, minusem życia na dużym osiedlu jest to, że co chwilę pojawiają się nowe psy, które jeszcze nie posiadają tej wiedzy życiowej, że wskakiwanie na innego psiaka może się skończyć raczej niemiło. -
[quote name='filodendron'] My przerobiliśmy powarkiwanie jak przechodziliśmy z psem na dietę barf - czyli właśnie podawanie mięsnych kości. Tylko że on jest mały i na początku nie bardzo sobie radził np. z szyjami indyczymi, więc brałam takie nożyce do drobiu, siadałam obok niego na podłodze, odkrawałam z tej szyi po kawałku mięsa i podawałam z ręki, żeby go zachęcić do gryzienia. To zupełnie nie było planowane ale w rezultacie goopek cieszy się jak podchodzę, bo liczy na ułatwienie roboty - siada i czeka, czy mu czegoś "łatwego" nie odkroję od kości (widok nożycy do drobiu ogólnie nastraja go pozytywnie :)).[/QUOTE] Ja mam podobnie - muszę trzymać drugi koniec np. skrzydła ptasiego surowego czy szyi indyczej, żeby pies zjadł na spokojnie, nie połykał tylko ładnie gryzł. Nie wiem właściwie dlaczego tak jest, ale jak suka je sama surowiznę to "łyka jak bocian żaby". Jak trzymam drugi koniec - je dokładnie, wszystko rozgryza, nie spieszy się. Ogólnie też miałam problemy z pilnowaniem jedzenia - niestety, po raz pierwszy w bezmyślnym moim odruchu pies dostał w czapkę (jak to MÓJ pies na mnie warczy?), ale szybko się ogarnęłam i wymieniłam gryzaka na smakołyki. Zobacz tutaj - forumowa AngelsDream pracuje z młodym wilczakiem, który też miał podobny problem: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=yBBqzuhvIso[/URL] tutaj druga część: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=SqxWozKIA38[/URL] Obecnie pies mi sam przynosi takie średnio atrakcyjne gryzaki, bo wie, że jak przyniesie to dam coś dobrego :) Przed chwilą zostałam obdarowana krowim uchem suszonym :evil_lol: bo psiakowi się już znudziło mamlanie. Ucieszyłam się jak głupia, dałam smaczki. Jest OK, tylko trzeba rozsądnie postępować, nigdy gwałtownie ani na siłę.
-
[quote name='panbazyl']ja często też jestem przeciwna rozmazaniu nawet w hodowlach ZKwP.... ale ja mam radykalne poglądy.[/QUOTE] Toteż napisałam w profesjonalnych ;) Jak dla mnie profesjonalna hodowla to taka, która szczeniaki ma rzadko i po rodzicach naprawdę wnoszących "coś" do rasy. No i najpierw prowadzą zapisy na szczenięta, a dopiero później przeprowadzają krycie suki itp. Wiem, że brzmi to trochę utopijnie, ale znam parę takich hodowli i bardzo je cenię.