Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84629
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    152

Everything posted by Poker

  1. Trzeba by go transportować do Wrocławia na MRT ? Trudno to sobie wyobrazić. Jaaga, współczuję Ci sytuacji. Kieruj się przede wszystkim właściwie pojętym dobrem psa.
  2. Bo on chce żyć. Je często sam, koopka, potrafi pogonić kota, na ogródku nieraz biega jak perszing, podchodzi się głaskać. A co najważniejsze nie cierpi. Sprawdzaliśmy czy leki przeciw bólowe poprawią jego stan , ale tak się nie stało. Jest "chory " na starość, ma demencję, a to nie powód do eutanazji na tym etapie. Jak odmówi jedzenia, nie będzie mógł wstawać to na pewno się z nim pożegnamy. Starzy ludzie z demencją zachowują się bardzo podobnie.
  3. Jaaga, Marina musi zrozumieć , że czasem eutanazja to jest właśnie pomoc. i najlepsze co dla psa można zrobić. Pewnie u Mariny w schronisku są psy w jeszcze gorszym stanie , więc Bostona oceniła w porównaniu do nich lepiej. Pomoc to nie jest uporczywe trzymaniu przy życiu w cierpieniu.
  4. Ja robiłam jej bardzo długo ogłoszenie na OLX. Już wygasło z 2 tygodnie temu. Pisała mało sensowna pani ,ale to parę miesięcy temu.
  5. jagusko, podeślę Ci kaskę na jedzonko dla małej i na żwirek. Tylko nie schron !! Na szczepienia pewnie za wcześnie.
  6. Skreśliłabym pana dla Poli nawet jakby się odezwał na tak. Inny pies pewnie miałby u nich dobrze. Nie ma sensu by się Pola męczyła u nich , a oni z nią.
  7. Myślę , że on za życie już nie żyje. Nigdy bym nie chciała , żeby ktoś mnie w takiej sytuacji "ratował".
  8. I znowu zgadzam się w 100000 % z Sową. Operacja jest ryzykowna, a nawet jeżeli w jakimś stopniu się powiedzie, to na ile mu przedłuży życie? Nie mówiąc o tym , że będzie to się wiązało z ogromnym cierpieniem i bólem , którego on nie zrozumie. Pies nie jest człowiekiem , który wie po co walczy . A czasem i człowiek nie potrafi już walczyć o swoje marne życie.
  9. Serce pęka. I tak cud , że on jeszcze nie wpadł pod samochód. Co z nim zrobić? gdzie umieścić?
  10. Bazarek https://www.dogomania.com/forum/topic/352158-torebkowo-i-dla-4-seniorów-do-1607-g-22/
  11. Bazarek https://www.dogomania.com/forum/topic/352158-torebkowo-i-dla-4-seniorów-do-1607-g-22/
  12. Niedobrze. Robią alarm , że sunie trafią do schronu, a potem odmawiają pomocy. Czy ktoś ma szansę się dowiedzieć dlaczego?. Może guccio będzie miała siłę przebicia.
  13. Z jednej strony bardzo się cieszę, a z drugiej się zastanawiam czy w DS w Zwierzyncu sunia nie trafi na łańcuch.
  14. I pomyśleć, że Binio jeszcze niedawno się czołgał. Jakie cuda może zdziałać mądra miłość.
  15. Super Tysiu, gdybyś nie znalazła p. Kamili , to moje chęci by niczego nie dały. Reasumując - w kupie siła.
  16. Ja chyba czegoś nie ogarniam. Pisałyśmy z Tysią o tych szczeniaczkach na którymś wątku . Zdawało mi się , że na tym ,ale nie widzę postów ani jej , ani moich !!! Napiszę więc , że rozmawiałam z p.Kamilą ( kontakt dzięki Tyśce) i albo już zabrała sunie do siebie labo to zrobi w piątek. P. Kamila daje BDT za koszty weterynaryjne , które zobowiązałam się pokrywać. Będziemy szukać dla nich DS i wspólnie decydować o ich wyborze.
  17. Dokładnie jak nasz Dolar. dzięki za adres.
  18. A jak on dzisiaj ? Jaaga, podaj mi na PW miejscowość , w której mieszkasz, bo próbuję zorganizować dostawę maneli.
  19. Jestem po rozmowie z p.Kamilą. Uzgodniłyśmy , że jeszcze dziś albo jutro zabierze sunie do siebie. Na razie będą pod Zwierzyńcem , a potem pojada z opiekunką do Lublina. Moja rola będzie się sprowadzała do zabezpieczenia kosztów weterynaryjnych, wspólnego szukania domków i decyzji o wyborze. Bardzo się cieszę , że dzięki Tyś(ka) sunie dostały szanse na normalne domki , a nie łańcuch.
  20. Wygląda na to , że to jest dobre miejsce. Musiałabym mieć telefonu do pani ,Kamili, bo nie jestem na FB. Tola rzadko bywa teraz na dogo. Jak w takim razie załatwić transport? Pokryję koszty jakie zaistnieją karmy czy weterynaryjne.
  21. Sunia jeszcze czasem dopada Tycię, ale jest i tak lepiej. Wczoraj zdjęłam szwy. Jednak musiałam zawinąć łapcię w bandaż i założyć woreczek, bo zaczęła się nią interesować . Jak nie będę musiała jej nosić po schodach, to zacznę pracować nad budowaniem zaufania. Ona ciągle się poddaje, a nie ufa. Nadal siusia brana na ręce. Straszę ją wtedy, że upiekę na rożnie i zjem .
×
×
  • Create New...