Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84622
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    152

Everything posted by Poker

  1. Biorąc pod uwagę wiek , operowałabym. Ile kosztuje operacja?
  2. Dobrze , że chłopak ma apetyt. A może nazwać go właśnie Boy ?
  3. Pewnie ,że potrafię się na nią gniewać i wtedy , jak już pisałam, grożę jej , że ją upiekę na różnie i zjem. A ona ma to w głębokim poważaniu . Tycia ciut schudła , waży 4.650 kg czyli ubyło 150 g. Musi zrzucić jeszcze ok 500 g. Zaczęła chodzić na spacery z pańciem . Raz idzie im lepiej , raz gorzej. Do domu pędzi. Wczoraj pan doznał zaszczytu , bo się skoopiła na spacerze z nim. Nosi w pysiu zebrane na ogródku listki , patyczki. A mimikę ma rzeczywiście bogatą. Muszę się tu wyżalić. W poniedziałek spotkało nas nieszczęście. Sunia wpadła pod samochód prze naszą posesją. W tym nieszczęściu na szczęście ma złamaną kość kulszową. Ma 3 tygodnie nie chodzić, więc ledwie przestałam nosić Tycię, to następną muszę. W ciągu 20 minut byłam na klinice. Miała rtg klatki piersiowej, miednicy, USG jamy brzusznej. Wczoraj i dziś byłam na kontroli. Dostaje leki przeciw bólowe . Pożyczyłam od prawnuka łóżeczko turystyczne i ją wkładam w razie potrzeby. Do teraz nie mogę sobie wybaczyć , że zapomniałam zamknąć bramę wjazdową na posesję. Mamy bzika na punkcie bezpieczeństwa. Ciągle sprawdzamy czy brama zasunięta, czy furtka zamknięta na klucz. No i stało się. Zawsze jest to wina człowieka. Wszystko przez pośpiech. Wróciłam z pracy i popędziłam dać jeść Dolarkowi. Jak skończył , to szybko wystawiłam go na ogródek , a Sunia czmychnęła mi między nogami. Jak się zorientowałam , że ona szczeka na zewnątrz i pędziłam do furtki , to już się stało. Zobaczyła psy po przeciwnej stronie ulicy i pobiegła. Słychać było BUM i pisk. Myślałam , że po niej. A ona biegła do mniej , zarzucało jej tył . Od razu pomyślałam , że poszła miednica. Bałam się czy nie pękły narządy wewnętrzne. Zadzwoniłam do męża, który przygonił natychmiast do nas. Przecież Sunia to jego ukochany pies. Dziś jest lepiej, bo próbuje chodzić. W końcu po 1,5 dobie zrobiła sioo , ale koo nie ma od poniedziałku .
  4. Na jakie konto mam wpłacić grosik z bazarku ?
  5. Cudeńko nasze kochane.
  6. Cieszę się z poprawy u Barytona. Chce chłopak żyć i to najważniejsze.
  7. Niedługo wszyscy zapomną o chomiczku. Tyćka ma się dobrze , na apetyt nie narzeka , ale dietę trzymamy. Szczekajło odwrotnie proporcjonalne do wielkości. Powinnam się wybrać z nią do okulisty , bo pomimo kuracji kroplami z antybiotykiem nadal łzawią jej oczki. Pod nimi zasycha wydzielina i w lewym oczku stoi " bajorko". Podejrzewam , że ma przytkane kanaliki łzowe. Łapcia funkcjonuje dobrze. Mała biega jak trzeba. Ale najbardziej lubi wylegiwać się swojej skórzanej kanapie. Oczywiście chodzi za mną jak cień. W kuchni muszę uważać , żeby jej nie rozdeptać, bo siedzi dosłownie pod nogami. Zanim się ruszę choć o 5 cm , sprawdzam gdzie ona jest. A tu wcześniej zdjęcia , jeszcze sprzed wyjęcia gwoździa i z wczoraj
  8. Rewelacja. Sunia poczuła silną rękę i uznała autorytet Pana. Wróży b.dobrze
  9. Lepiej zamiast sznurka zrobić pętlę ze smyczy i to dość sztywnej. Na początek też dołożę 100 zł. Dajcie znać na PW , gdybym się tu nie pojawiła.
  10. Czyli lek zadziałał . To dobrze, bo mniej cierpi skoro zaczął chodzić i jeść. Pewnie przydałby sie kołnierz, ale pewnie nie da rady mu założyć no i miałby dodatkowy stres. Jak z utrzymywaniem czystości ? Jaaga, wyobrażam sobie w jaki Ty jesteś stresie. Współczuję z całego serca tej bezsilności .
  11. Ojej, jaka przykra wiadomość. Biedna MikAga , trzymaj się kochana. Jesteśmy z Tobą.
  12. Trzeba by go transportować do Wrocławia na MRT ? Trudno to sobie wyobrazić. Jaaga, współczuję Ci sytuacji. Kieruj się przede wszystkim właściwie pojętym dobrem psa.
  13. Bo on chce żyć. Je często sam, koopka, potrafi pogonić kota, na ogródku nieraz biega jak perszing, podchodzi się głaskać. A co najważniejsze nie cierpi. Sprawdzaliśmy czy leki przeciw bólowe poprawią jego stan , ale tak się nie stało. Jest "chory " na starość, ma demencję, a to nie powód do eutanazji na tym etapie. Jak odmówi jedzenia, nie będzie mógł wstawać to na pewno się z nim pożegnamy. Starzy ludzie z demencją zachowują się bardzo podobnie.
  14. Jaaga, Marina musi zrozumieć , że czasem eutanazja to jest właśnie pomoc. i najlepsze co dla psa można zrobić. Pewnie u Mariny w schronisku są psy w jeszcze gorszym stanie , więc Bostona oceniła w porównaniu do nich lepiej. Pomoc to nie jest uporczywe trzymaniu przy życiu w cierpieniu.
  15. Ja robiłam jej bardzo długo ogłoszenie na OLX. Już wygasło z 2 tygodnie temu. Pisała mało sensowna pani ,ale to parę miesięcy temu.
  16. jagusko, podeślę Ci kaskę na jedzonko dla małej i na żwirek. Tylko nie schron !! Na szczepienia pewnie za wcześnie.
  17. Skreśliłabym pana dla Poli nawet jakby się odezwał na tak. Inny pies pewnie miałby u nich dobrze. Nie ma sensu by się Pola męczyła u nich , a oni z nią.
×
×
  • Create New...