Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84928
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    153

Everything posted by Poker

  1. [quote name='_ogonek_']Widocznie źle zrozumieliśmy, bo myslałyśmy że psiak ma mieć 1 spacer dziennie bez tych 2 krótszych, ale jak tak to mamy dla niej fajnego kandydata :) Oczywiście się z nią skontaktujemy.[/QUOTE] Bardzo się cieszę. Pani bardzo czeka.
  2. Zadzwoniłam do pani.Mam nadzięję ,że nie dostanę od Was OPR za wtrącanie się. Cecylka dostała nowe imię - Calinka. Wczoraj miała biegunkę i wymiotowała, brzuszek był napięty , ięc poszła do weta. Dostała jakiś zastrzyk i tabletki do domu. Jest już dobrze.Wczoraj nie chciała jeść , dziś już zjadła. Bardzo lubi chodzić na spacerki.Pani wyszła na 2 godziny , a Cecylka po powrocie bardzo się cieszyła. Wetka oceniła wiek suni na 10 lat, ale zdementowałam to. Pani powiedziała ,że Anula może dzwonić codziennie, chętnie jej opowie o suni.Ponownie dostałam zaproszenie.
  3. Jestem tu przygnana przez evel.Postaram się zrobić tę wizytę, ale raczej we wtorek.Odpowiada? A może Czekoladkę weźmie młoda wetka ,a jej mama może by moją Gusię adoptowała.Siedzi u mnie już 9 tygodni i chyba korzenie zapuści.
  4. ona już jest w schronie. Może taka babuleńka nie będzie gonić kotów.
  5. Gratulacje dla Was za suche dni i poranki. I jak Ty ją oddasz? Nadzieja w tym ,że posucha w adopcjach. Był tylko jeden telefon w sprawie Gusielca.
  6. Ciekawe co to za niespodzianka. może coś dobrego szykuje się dla pana Władzia.
  7. A czy sunia nadawałby się do domu pani z 18.letnim głęboko upośledzonym zarówno umysłowo jak i fizycznie synem? Chłopiec nawet niesiedzi, natomiast od czasu do czasy wydaje głośne piski i wrzaski .W związku z tym piesek musi być mało wrażliwy na takie atrakcje.Domek jest w Ząbkowicach , juz po wizycie przedaopcyjnej.Pani dzwoniła do mnie z pytaniem o Gusię ,a ona nie nadaje się do głośnych warunków , bo jest bardzo lękliwa i boi się hałasów. Poza ty Gusia jest podobna do Fifki.
  8. BUDRYSKU, poprzednia pani mieszka na V piętrze starej kamienicy w samym centrum miasta i jest po 9. !!! operacjach kolana , więc długie spacery byłyby niemożliwe. A terenów do biegania dla Bilona w pobliżu jej domu nie ma.Samochodu tez nie ma ,żeby wywieźć psa na wybieganie się. A ci ludzie mieszkają w bloku z windą i pani jest typem sportowca. Codziennie chodzi na co najmniej 2.godzinne spacery. Mają też samochód i będą z nim jeździć na wybieg. Innych powodów ,ze poprzednia chętna nie dostała Bilona, nie ma.Przecież stosujemy zasadę ,że dobieramy dom dla psa.
  9. Będzie dobrze, czasem pieseczki tak przeżywają zmianę domku.
  10. rotek_, nie znam tej pani.Zwróciła się do mnie z zapytaniem o Gusię u mnie w DT.Ale Gusia nie jest odpowiednim psem , bo jest bardzo lękliwa i na Pewno będzie przerażona głośnymi hałasami. U pani była wizyta wykonana przez fiorteinbock , więc można wypytać się co i jak. Pani napisała mi ,że miała na myśli jeden spacer ,a nie wyjście z psem na sioo. Ja też nie chodzę na spacery z moimi psami kilka razy dziennie tylko 2 x na krótkie i jeden dłuższy. Jak możecie , to poszukajcie dla niej odpowiedniego psa.
  11. PW z nr telefonu został wysłany do mnie wczoraj o 13.30. Niestety nie mogłam do wieczora być przy komputerze i dlatego też zadzwoniłam dziś. Mam nadzieję ,że kora 78 i kizimizi zdecydują co dalej robić.
  12. Terierfanka, świetny pomysł. powiedziałabym ,że schron nieczego nie robi ,żeby ludzi zachęcić do adopcji.Więcej , często zniechęca swoją postawą. Podałam Koperek na PW telefon do pani, która chce oddać budę.
  13. Mam do Was pytanie i prośbę.Zgłosiła się do Was kobieta z Ząbkowic, która poszukuje małego pieska , łatwego w pielęgnacji i który nie będzie się bał od czasu do czasu wrzasków i pisków upośledzonego fizycznie i umysłowo syna pani. Chłopiec nawet nie siedzi, więc nie ma mowy o tym , by zrobił psu krzywdę. Kobieta czeka na odpowiedź od Was. Podobno była u niej nawet wizyta przedadopcyjną wykonana przez Edytę Tracz.nie wiem kto to jest. Pani kocha psy i chce dla siebie jakiegoś,małego ,ale dorosłego, nauczonego czystości.Może to być sunia , koniecznie wysterylizowana albo wykastrowany piesek.Napiszcie do niej albo do mnie.Jeżeli macie kandydata, to ja jej pomogę znaleźć.
  14. On jest ładny. zapomniałam przy wpłatach o chłopaku. Zaraz to naprawię
  15. Bardzo się cieszę za Jurysia. Nie martwcie sie tym siusianiem, to ze straesu.Będzie w końcu musiał oddać naturze co jej.Nasz sunie w DT też tak miały.Nie siusiały po2 dni,nie koopkały po 3 dni.Potem wróciło wszystko do normy
  16. To ja osobiście , nie MY wyraziłam swoje zdanie.A co myślą inne osoby , to się okaże. Jeżeli wizyta będzie się jednak przedadopcyjna miała odbyć, to ja niestety odpadam.Przepraszam korę78 i kizimi. Mam swój wiek i zajęcia i nie mogę być na zawołanie ann_ann. Nie zrozumiałam ,że wizyta musi sie odbyć w czwartek lub piątek i ,że to może być warunkiem do wzięcia psa lub nie.Pisałąm do kora78 ,że mogę wizytę zrobić późnym wieczorem , ale nie pisałam ,że w piątek .Prześledziłam jeszcze raz wątek i nie znalazłam wpisu o piątku . Ja ze swej strony życzę Ci wytrwałości w pomocy psom.
  17. ann_ann, myślę że za dużo tu goryczy bije od Ciebie.Jak się domyślam jesteś młodą osobą i stąd twoja niecierpliwość. To mnie kora 78 poprosiła o wizytę i ja miałam się kontaktować i zrobiłam to w momencie, gdy wiedziałam ,że będę dysponować czasem i dam czas Tobie,żeby mieć pewność ,że chcesz naprawdę go wziąć.Niestety wyszło na moje, miałam intuicję. . Nie każdy obecny na tym forum ma na głowie tylko siebie i psy. Jeżeli jesteś wyczerpana 2. dniowym czekaniem na kontakt , to nie jesteś mocna. , ani cierpliwa. I powiem szczerze, że te wymówki w stosunku do wszystkich i rady co i jak robić są bardzo nie na miejscu , a sytuację nakręcasz tak ,żeby mieć wykręt i nie wziąć psa. Bo jak ktoś naprawdę chce, to nie robi łaski tylko współpracuje i jest cierpliwy.2 dni czy tydzień to nie wieki.
  18. Jak chcecie , to za jakiś czas umówię się z panią i podjadę. Przerwy między prętami nie są takie duże , yorczek by się zmieścił ,ale pudel miniaturka raczej nie , chyba ,że bardzo chudzieńki.Ja też rozmawiałam z panią o balkonie. Mieszkanie jest na parterze. Anulka, to normalne co czujesz. Ja też zawsze się cieszę ,że sunia znalazła domek i możemy pomagać następnej, ale serce i tak krwawi.Chodzimy rozbici nieraz i kilka dni , chyba że po kilku godzinach przyjeżdża następna bida i nie ma czasu na rozmyślania.
  19. siedzę i ryczę ze wzruszenia .Jeszcze jedna bidusia znalazła swoją szczęśliwą przystań dzięki łańcuszkowi ludzi o wielkim sercu. Bądź malusia szczęśliwa razem ze swoją nowa pańcią. Anulka, trzymajcie się wszyscy.
  20. Cecylka w drodze albo nawet już na miejscu.Ciekawe jak przebiega spotkanie.
  21. niby jest to przemyślane ,ale jednak nie do końca. Świadczy o tym również ta częśc wypowiedzi "Ale to nie o to chodzi... Ja wam ufam i wierze ze nie wpakujecie mi go obiecujac ze potem cos sie wymysli i go zostawicie. Zreszta wy na pewno chcecie dla niego dobrze i wiecie ze to nie jest odpowiednie rozwiazanie."
  22. Anula twierdzi ,że Cecylka będzie w stanie wytrzymać tyle godzin.
  23. Biedne te psiaczki.Mało ,że łapki w gipsie , to jeszcze te cholerne abażury.
  24. [quote name='malawaszka']Dokładnie - to jest ten trud bycia domem tymczasowym, najpierw serce boli jak oddajemy odchuchanego tymczasowicza, ale zaraz potem jest wielka radość jak się dostaje zdjęcia radosnego psiaka w nowym domu :loveu:[/QUOTE] To wszystko prawda.Skąd ja to znam ........ A zdjęcia to nie wiem czy pani da radę wysłać, bo nie ma komputera.Aparat chyba ma , bo pokazywała mi zdjęcia jej Luny. W razie czego jak mnie ładnie poprosicie, to może kiedyś się wybiorę do małej i cyknę jej fotki.
×
×
  • Create New...