Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84633
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    152

Everything posted by Poker

  1. Gusia jeszcze dość spięta ,ale posiedziała dłuższą chwilę u pańcia na kolankach [IMG]http://img228.imageshack.us/img228/3765/gusia015.jpg[/IMG] Zajrzałam do ranki i ponieważ trochę się zaczerwieniła, posmarowałam jodyną.Gusia była bardzo grzeczna.I dziś zjadła bardzo ładnie kolację.
  2. Moja znajoma , pani Małgorzata I. jest wielbicielką seterów i przekazała na tę parkę 150 zł.Dziękuję jej bardzo.
  3. Takie szurnięte kobity to chyba tylko na tym forum są. :evil_lol:Cieszyć się z sioo na trawce, lać krokodyle łzy z tego powodu , łoj coś się nam w głowach pomerdało :multi:
  4. ja też idę z wnukiem chyba ,że będzie lało
  5. skromny bazarek na ślicznoty [url]http://www.dogomania.pl/threads/205138-Telefon-SONY-na-pomoc-zabiedzonym-seterom.Do-02.04.g.22.?p=16603698#post16603698[/url]
  6. Rozumiem ,ale wnętrostwo nie musi być operowane na CITO, jak sie odkują finansowo, to wtedy mogą go zoperować. A jeżeli chodzi o kamień, to nie sądzę ,żeby miał go tak długo w jepitach, bo albo go wyrobił albo by miał stan zapalny jelit, z perforacją włącznie.Trzeba być dobrej myśli i trzymać kciuki za domek. Czy psy mają jakieś imiona czy nawet tego nie.
  7. niemowlaki i stare pieski sa podobne.Zjedzą , popiją i w kimonko.Posiusiają , pokręcą się i w kimonko.I tak na okrągło.Tylko niemowlaki wyrastają z tego , a psie dziadki już nie.
  8. Świetny chłopak. rewelacja.
  9. To musi być rozkoszny widok tej piąteczki. Moja piąteczka roboi identycznie, szczególnie gdy smażę naleśniki albo mięsko kroję.
  10. jak sytuacja finansowa Bimka? Coś nie ma chłopak szczęścia,może ładna pogoda mu je przyniesie
  11. jak Majeczka, kiedy będą jej zdjęcia?
  12. słodki z niego pies. Eidać ,że coś jest nie tak ,ale w tym ujęciu ledwie, ledwie. Kasę dla Maksia przelałam na konto kikou.
  13. Dzięki trudowi dobrych ludzi , mała odnalazła właścicielkę.Radości było co nie miara. Dzięki za zainteresowanie.
  14. Ja podeślę jakiś grosz.Muszę podliczyć się. Zastanawiałam się nad operacją młodszego chłopaka, wnętra. Czy pies naprawdę musi iść na 100% wyreperowany do DS ? Przecież to nie jest zabieg ratujący życie,ani przypadłość nie powoduje cierpienia psa. Jeżeli znajdzie się odpowiedzialny dom ,który się w nim zakocha, to mógłby zrobić zabieg na własny koszt.Można zawrzeć taki warunek w umowie, tak samo jak się zawiera o sterylizacji. nikt nie uciągnie finansowo takich obciążeń. Może trzeba przyjąć takie zasady działania ,że się psa ratuje, leczy z przypadłości powodujących zagrożenie życia psa i jego cierpienie.Resztę musi załatwić DS
  15. a jak z sioo i koo? udało się mu coś na dworze zostawić? Macie dziewczyny niemowlę w domu.
  16. [quote name='KateKermit']potrzebujecie jeszcze tych stałych deklaracji?[/QUOTE] w tytule jest ,że brakuje 50 zł stałych deklaracji.
  17. [quote name='monika55']Nie wiemy o nim nic. Widać że chyba sam sie hodował. Duże ryzyko.[/QUOTE] Chyba,że . Czyli DT jak zwykle potrzebny tylko skąd brać?
  18. [quote name='Patmol']zapisuje sobie [URL="http://smajliki.ru/smilie-1146651591.html"][IMG]http://s19.rimg.info/aa985d0a4937187fa4d995f192638fe0.gif[/IMG][/URL][/QUOTE] cieszę się i witam Gusia jakby od wczoraj bardziej okazuje radość na nasz widok i zaczęła wyraźnie prosić o głaski. Wczoraj stali z Dolarkiem obok męża ,a on ich miział.Gdy przerywał, Gusia trącała go noskiem albo podnosiła łapkę. Zaczynam wierzyć ,że otworzy sie do człowieka.
  19. santino, to mnie wrobiłaś :mad:, nie wiedziałam ,że tak wyglądam :eviltong:,ale podoba mi się mój sobowtór tylko płeć się nie zgadza. Coś pomyślę jednorazowo :roll:
  20. a właściciel ani grosza nie dołoży??
  21. Nie wiesz ,że baby im mniejsze, tym bardziej rozgadane?
  22. A u Gusi mało co nowego. Żyjemy sobie spokojnie. Milimetrami posuwamy się do przodu. Ona ciągle chce ,ale strach jest silniejszy. Dziś pierwszy raz podeszła do mnie bliżej niż na wyciągnięcie ręki i głaskałam ją. Jedzenia nie weźmie z ręki za nic w świecie , nawet ukochanej pasztetowej. Ale i tak sukces , bo czasem podejdzie na odległość 20 - 30 cm. Zaczyna przychodzić na zawołanie, macha ogonkiem , ale zatrzymuje się w bezpiecznej dla niej odległości. Ciągle jest czujna i sprawdza czy nie musi już uciekać. Zeszła z góry sama do kuchni i czekała na śniadanko. Gdy wracam do domu , to cieszy się bardzo, nawet popiskuje i przez chwilę widać błyski radości w oczkach , a potem znowu wzrok tępieje. Często idę do niej i siadam obok posłanka, gadam , głaszczę , całuję, a ona czasem siada z miną poddańca i popiskuje.Nie wiem co mi chce powiedzieć. Na spacerkach żywotna , chorągiewka w górze. Jak by mogła , to by na wiewiórki zapolowała.Nie można jej oderwać od ich obserwacji. Brzusio się goi pięknie, główka też.Antenki będę zdejmować po 2 tygodniach od zabiegu czyli za 9 dni. Czasem mam wrażenie, że jak na razie Gusia potrzebuje człowieka tylko do papu i do spacerków. Nam trudno ocenić jej postępy ,ale są. Właśnie mąż powiedział ,że przestała z nerwów ziewać i szybko oddychać.Na rękach ciut mniej sztywna. Ale elaborat strzeliłam.
  23. zagląda , zagląda.Czy to aby nie włosogłówka? Leczy się prze 7 dni Aniprazolem,Metronidazol nie pomoże.On jest na lamblie.Tami tak chorowała.
×
×
  • Create New...