Gusia się miewa jak Gusława. Nalała na ogrodowy parasol, który schowałam w salonie przed wichurą.
Robi małe postępy, wczoraj nie uciekała jak szalona przed 4.letnią wnusią i moją córką. Przed Tajfunkiem nadal ucieka i to tak bardzo ,ze gotowa jest zeskoczyć z wysokości 3 m !!!
Je dobrze , koopa też obficie. Macha ogonkiem i drze paszczę na całą okolicę , gdy widzi psa nawet z bardzo daleka. Ale ona chce się zapoznać, bo po powąchaniu się , przestaje jazgotać. I jest prawdziwym psem na wiewiórki i wszelkie ptactwo.Ma chyba w sobie coś z terierka.
A telefonów[B][SIZE=4] 0[/SIZE][/B] :-(