Wydaje mi się, że przez ten katar Szyszunia powinna iść do domu, gdzie albo nie ma żadnych zwierząt albo są tylko psy. A co mówi wet na to jej przewlekłe choróbsko?
Ogromnie się cieszę, że Misia tak pięknie się zaaklimatyzowała, że nie ma z nią kłopotów tylko same radości.My też dziękujemy bardzo Melanko, że to właśnie Ty ją zaadoptowałaś, stworzyłaś jej dom, w którym czuje się szczęśliwa:iloveyou: