Ja też łapię za skórę na szyi i odciągam głowę, ale jakoś niezbyt sprawnie mi to idzie, buzia wcale nie chce się otworzyć, a jak już wepchnę tabletkę, to wcale nie wpada do gardła. Trzymam potem kurczowo kota, usiłując go namówić do połknięcia tabletki. Z dwoma kotami nie mam większych problemów, natomiast dwóm pozostałym nagle w jakiś cudowny sposób przybywa łap, no i pazurów, potrafią też pluć tabletką na odległość:evil_lol: