Dziękujemy Mimiś :)Ale teraz wyglądamy zupełnie inaczej, co nie znaczy, że dawny wygląd jest nie do nadrobienia. Niestety strzyżenie jest jedynym sposobem, żeby utrzymać Tinkę w ładzie. Z czesaniem było coraz gorzej, już się zupełnie dotknąć nie dała. Nawet przy tej krótkiej sierści nie pozwoli się uczesać, ale teraz na szczęście nie jest to takie konieczne. Mamy za to inny problem - od jakiegoś czasu, co parę dni, Tinka nie chce siusiać na ostatnim spacerze. Chodzimy blisko godzinę, żeby się wysiusiała, prowadzę ją w różne miejsca, już przysiada tu i tam, ale w połowie przysiadu wstaje. W końcu ciągnie do domu. I wytrzymuje calutką noc! Muszę przyznać, że jest to wkurzające:angryy: Dlaczego pies nie chce się załatwić wieczorem, jeżeli w ciągu dnia nie ma z tym problemów, i dlaczego raz na kilka dni??? Vega w międzyczasie już z 10 razy zdąży się wysiusiać, a Tina idzie za mną jak taki osiołek i NIC! Przedtem tego problemu nie było, owszem, siusiała tylko raz - raz a dobrze, a teraz co jej się stało:placz:?
Brązowa, fotki są uzależnione od Wtatary i Kasi, może we wrześniu uda nam się umówić na spacer.