W ten dzień cieszę się, że moja Vega jest prawie głucha, już nie reaguje tak na wystrzały, chociaż i tak nie mogę narzekać, bo nigdy jakoś specjalnie nie panikowała, ale podenerwowana i niespokojna oczywiście była. Na spacerze nawet nie chciała załatwić swoich spraw, rozglądała się tylko zaniepokojona wokół - coś się działo, a ona nie wiedziała co.