Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19188
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Dziś Luna z kilkoma psami była w zagrodzie Greya na czas wyjścia małych na spacer. W tym czasie przyjechał sołtys podpisać dokumenty. Kiedy Luna go zobaczyła przy bramie, to uciekła do budy. Przestała reagować na imię i telepała się jak galareta. Psy wyszły z wybiegu a ona została schowana w budzie i nie chce wyjść. Narzekałam, że gorzej reaguje na męża niż na mnie, ale widzę, że i tak dobrze, jak na mężczyznę. Kiedy jest w domu, to tak nie robi, siedzi i obserwuje, a na zewnątrz całkiem odleciała że strachu. Bardzo to smutne, bo wskazuje, ile musiała przejść, że mężczyzna w nowej sytuacji wywołał taką panikę.
  2. Przestała wyć, tylko sporadycznie to robi. Jest teraz w przerwie między seriami Metronidazolu i właśnie myślę, żeby jej dziś zrobić test kontrolny, bo jest nadal izolowana.
  3. Dziś rano Grey miał pierwszy raz psy u siebie na wybiegu. I zupełnie inaczej, niż w domu. Na nikogo się nie rzucił, siedział z nimi. Nie uciekał też od nich. Kręcił się razem z nimi i razem chciał wyjść, kiedy je wypuszczałam. Luna u niego została w budzie i są razem.
  4. Mnie się np podoba bardziej jasny, więc ich uroda jest kwestią gustu. Szkoda, że trudne, bo inaczej już pewnie oba miałyby domu. Czyli Tolu nie ma sensu bezpośrednio z przytuliska ogłaszać, jak proponowałam? Napisałaś, że ciemny jest łagodny, czyli tamten nie? Na filmiku są obaj bezstresowi.
  5. Tyśko, sprawdziłam dziś, czy jest ten gryzak co polecałaś i rzeczywiście juz ich nie ma.
  6. Masz rację. To samo mówi mi maż. Tłumaczę się, że myslałam, że stary,na dożycie, stał jak sierota w kojcu i nie sprawiał wrażenia psa problematycznego, kiedy Tola jechała pytać się w jego sprawie i robić zdjecia. Mąż na to, że myślałam, ale tak nie jest. Wczoraj do nocy chodziliśmy sprawdzać czy się schował przed deszczem, jak sobie radzi. Właśnie tak niestety zakładałam, że nie będzie problemów :( A on im bardziej czuł się na swoim, tym jest trudniej i gorszy kontakt.
  7. Własnie tego najbardziej się obawiam. Prawdopodobnie te same doświadczenia i urazy. Liczę tylko na to, że może leki coś konkretnego w tym przypadku pomogą. Jestem umówiona z nim na czwartek w przyszłym tygodniu w Tychach. Juz zaznaczyłam, ze bedzie wieziony na sedalinie. Zakładam, że dostaniemy skierowanie na MRI.
  8. Chodzi Ci o adopcję? Grey nie jest adopcyjny. Nie ma kontaktu z kotami. Nie ma stałego kontaktu nawet z psami, bo atakuje psy, które wchodziły do niego do pokoju. Lubił tylko Fafla. Jest bardzo zaborczy o swoje miejsce i dzięki wyczulonym innym zmysłom, idealnie lokalizuje i rozpoznaje wszystkich. Pogryzł cavalierkę, ale na szczeście zdążyła wskoczyć na łózko, gdzie on nie wszedł, a ja podbiegłam ją zabrać. Dziś przeprowadziliśmy go z domu na wybieg. Niestety, nie dawał się mi już podnosić. Cieszy się do nas, podskakuje, ale wolno go tylko pogłaskac delikatnie po głowie i to tylko mnie, Andrzejowi nie, choć przecież Grey cały czas spał z nim w pokoju. Problemem jest też jego obsikiwanie. W domu sikał sobie najpierw na fotel, na którym spał, a kiedy wyniesliśmy zalany fotel, to do legowiska. Dałam mu je na wybieg, zeby poczuł swój zapach. Jak tylko napełnił mu się pęcherz, to wylał cały na środek legowiska, więc wszystko znowu do prania. No i sikał na meble. Cały czas je znaczył swoim zapachem. Tego też nikt nie wytrzyma. Szafy są jak fotel, do wymiany. Na razie zobaczymy jak bedzie na wybiegu. Nie daliśmy rady przez jego zmienne zachowania umówić wizyty u dr Olender. Jesli umówiłabym konkretny dzień na konkretną godzinę, a on nie dalby się dotknąć, to nic by nie wyszło. Nie mówiąć o tym, co działoby się dalej, po wyniesieniu go z domu. Teraz myslę, ze najlepiej umówić mu wizytę, podac mu sedalin i wtedy jechać, a tam podadzą mu coś jeszcze do badań i poprosze o leki. Innej opcji nie ma. Jest już tyle czasu, że w normalnym przypadku powinny byc postępy. Musze tylko podpytac lekarzy, czy sedalin tyle działa, bo mamy godzinę drogi do przychodni, a tam też zazwyczaj sie długo czeka, mimo umówionej wizyty, bo zawsze sa opóźnienia. Bałam się zawsze Sedalinu, bo wczesniejsi lekarze mnie straszyli, ale po ostatnich podaniach u Luny i Meli uważam, ze doskonale minimalizuje niepotrzebny stres. Adopcja Greya byłaby czymś, co mnie najbardziej ucieszyłoby. Jest najbardziej kłopotliwym psem, jakiego mamy i sama nie byłabym w stanie się nim opiekować. Nawet go nie przeniosłabym, a on nie pójdzie. Tylko kto weźmie psa ważącego już ponad 30 kg, kóry gryzie, kiedy cokolwiek go wytrąci z równowagi i poczuje niepewność? Szczerze, to nieraz myslę, że gdyby było miejsce, gdzie mogłabym umieścić Greya, to wolałabym co miesiac płacić za jego pobyt, niż miec go w domu. Jednak mam świadomość, że nikt go nie weźmie do domowych warunków, co najwyżej wylądowałby zamknięty w kojcu, więc wybieg jestem w stanie mu sama zapewnić i chociaż kontroluję wszystko i wiem, co się z nim dzieje. Dziś mamy trudny dzień przez to wszystko. Praktycznie pół dnia kłótni i ciszy przez Greya. Nie mamy dobrego wyjścia w tej sytuacji. Każda opcja ma sporo minusów.
  9. Mam usunąc zielony komplet z FB, bo go wystawiłam na Kode? Niestety bez zainteresowania dotąd.
  10. Małe psy nienawykłe do prowadzenia na smyczy rewelacyjnie uczą się chodzic na szelkach typu kamizelka. Takie szerokie, jak wdzianko i zapięciem do smyczy, nigdzie nieuciskające. Mam je przetestowane i polecam. Na allegro można kupić nawet za kilkanascie złotych. Niestety, nie ma takich dla duzych psów. Dla mniejszych kupiłam wszystkie rozmiary
  11. Polecam puszki Rafi bezzbożowe, z czarnymi etykietkami. Sprzedawane jako mix 8 smaków. Bez porównania z Rocco czy lucullusem. 24 szt. 800g srednio za 152 zł na allegro. nie kupuję już innych, choc wczesniej tez kupowałam puszki w zooplusie. Teraz tam kupuję jedynie hypoalergiczne z kangurem i też dla alegików dietę z puriny w puszkach.
  12. Aż miło popatrzeć na te zdjecia
  13. Na moim profilu FB pokazałam kominy i mitenki z bazarku z przeznaczeniem na leczenie Kody. Jesli możecie, to poudostepniajcie u siebie.
  14. Na zewnątrz tak, ale w domu różnie bywa. Gorzej w porze karmienia, wtedy jest jazgot z rozpędu nawet przy wodzie. Muszą być karmione osobno. W ciągu dnia nie jest źle.
  15. Probiotyk z Eurowetu nawet nazywa się tak po prostu. Drugi środek ponoc bardzo skuteczny. Moja mama jest jego fanką. Sama używam Probiotyku z Eurowetu i ludzki Dicoflor 3. Jak tylko cavalietki maja bulgoty, to podaje Dicoflor i przechodzi bez leczenia. Czasem trzeba dać 2 dni, ale skutkuje.
  16. Na razie ma zapewniony DT.
  17. Nie, nie zachwyciła mnie. Znacznie lepszy jest: https://allegro.pl/oferta/eurowet-probiotyk-dla-psow-15x1-5g-9671220691 i skuteczne są tez te tabletki https://allegro.pl/oferta/dia-dog-cat-na-biegunke-pies-kot-1-tabletka-8289869181
  18. To właśnie o nie mi chodziło. Lepiej działają niż tabletki i 2 pisania zawsze skutecznie eliminowały tasiemca.
  19. Tez czasem musze interweniować. U nas najwiekszą stratą dla fundacji sa zakupy w Zooplus. Oni nie naliczają juz darowizn powyżej 400 zakupów. Wydaje tam zazwyczaj po 2-3 tys. miesięcznie. Nie mogę np założyć nowego konta, bo mam zniżkę 10% na hodowlę, wiec trzeba wysyłać dokumenty na potwierdzenie, żeby ja uzyskać.
  20. Lub ją połknąć z tego, co pamiętam, to sposób zarażenia zależy tez od rodzaju tasiemca. Najważniejsze podać odrobaczenie w tym kierunku każdemu zapchlonemu kotu. Jesli juz jest tasiemiec, to najlepsze są zastrzyki. Podaje się je co miesiąc. Dobra tez na kolejne podanie jest wcierka Profender. Moja niewychodząca brytyjka miala kiedyś tasiemca, bo sasiadka z parteru miala zapchlonego kota i do mieszkania dostały się nam pchły. Prawdopodobieństwo minimalne, a jednak.
×
×
  • Create New...