Jaaga
Members-
Posts
19323 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Fundacja maltańczykowa zakupiła już mu karmę. Musze zapytac, czy nie dałaby rady jeszcze dorzucić się do któregoś z badań. Też o tym pomyślałam. Nie znam osobiście żadnej większej fundacji. Wczesniej na Barytona była zbiórka na subkonto Vivy, ale miałam ogromne problemy z terminami wypłat i ogólnie z kontaktem. Musze napisać jakiś tekst, Tola zrobi zbiórkę i prosiłabym wszystkich o udostępnianie, gdzie się da.
-
Tak, jak napisałam, zlokalizowanie dokładne pocisku, żeby go usunąć i wtedy zobaczyć, co się dokladnie dzieje pod czaszką w miejscu urazu. Jeśli nie wiadomo, co tam jest, to lekarz nie ma jak leczyć. Jak napisałam, wg neurolog został krwiak lub ropień. Rtg zostało wykonane w celu stwierdzenia, czy nie pękła pod uderzeniem czaszka. Nie pękła. Co pod nią, to wykaże najdokładniej MRI. Skąd mam wiedzieć czy Grey cierpi? Tego nikt nie wie. Skoro jednak ciśnienie wypycha oko, to chyba musi odczuwać dyskomfort. Jak to powiedziala neurolog, w czaszce jest określona przestrzeń i więcej się nie zmieści. Jeśli jest tam np krwiak, to uciska na resztę. Wstawiam fakturę na razie zdjęcie, bo walczę że skanerem i drukarką po zmianie programu i na razie bez skutku.
-
Nie dałam rady wejść tu wczesniej. Sytuacja wygląda źle. Nie tylko od silnego uderzenia ma uraz głowy i stracił oko, a w drugim kompletnie wzrok, ale wcześniej ktoś do niego strzelał. Ma bliznę prawdopodobnie po wlocie pocisku z prawej strony pyska, a sam pocisk, juz zniekształcony utkwił w stronie lewej. Nie jest widoczna dokładna lokalizacja pocisku, umożliwiłoby to badanie tomograficzne, ale z kolei ono nie jest najlepszą opcją przy badaniu urazu głowy, bo nie da tak pełnego obrazu jak MRI, które jednak nie moze zostać wykonane z powodu pocisku. Najlepszą opcją byłoby zrobić tomografię, potem usunąć u chirurga pocisk, a na koniec zrobić MRI, zeby zobaczyć , co się dokładnie dzieje w czaszce. Tylko jest to niewykonalne z bardzo prozaicznej przyczyny, czyli braku finansów Za konsultację i badania u neurologa zapłaciłam 655 zł, te trzy rzeczy powyżej koszt ok 3500-4000 zł, potem dalej leczenie neurologiczne i zajęcie się głową. całość wyniosłaby więc ok 6000 zł. Jak na mnie jest to nieosiągalne. Z głową też zapowiada się kiepsko, ponieważ prawe pół czaszki ma pogrubiałą tkankę, za to lewa połowa głowy - czaszki i pyska jest całkowicie, nienaturalnie pozbawiona mięśni; jak to określiła p. doktor pod skórą jest goła czaszka. Czyli coś jest bardzo nie tak. Pod czaszką może byc krwiak lub nawet ropień. .Dostał na próbę leki przeciwbólowe, na razie nie widzę różnicy w zachowaniu. Ma dostawać po nich przeciwlękowy Anafranil. Waży 31,5 kg, ma ok 7 lat. Po Sedalinie, który dostał w domu, zniknął wytrzeszcz oka. W gabinecie dostał kolejny środek, pomiar cisnienia w oku wyszedł w normie. Jednak kiedy tylko środki przestały działac, oko znowu jest wytrzeszczone. Było zamieszanie z krwią, bo do laboratorium poszła opisana jako kocia i wyniki przez to zostały zafałszowane. jednak w laboratoruim została jeszcze cześć krwi i zrobiono ponowne badanie. Dziś dostałam wyniki, wysłałam Toli z prośbą o wstawienie tu. Narządy funkcjonują idealnie, za to morfologia oznakowana jest na kolorowo; Większosć parametrów poza normą. Obawiam sie, że to przez ten pocisk. Dzis będę jeszcze dzwonić do przychodni. Naprawdę nie wiem, co robić. Pierwszy raz czuję się całkowicie bezsilna, tym bardziej, że pies nie jest pod opieką fundacji czy innych osób. Jestem sama. Z trudem udało się nazbierać deklaracje na jedzenie, a tu coś takiego. Muszę jakoś zebrać się i ułożyć tekst do zbiórki, choć mam totalną pustkę w głowie. Tola ją wystawi, ale przecież nie uda się zebarać tak ogronej kwoty. Nie wiem co dalej, jakie decyzje podjąć.
-
Mnie się bardziej teraz podoba. Wczesnej miał na głowie krótkie włosy, a niżej taką kudłatą, nieproporcjonalną kryzę. Teraz wszystko równiutko. Na zielonym tle widać, że mu klaczki odstają, nie jest ogolony. To dłuższe kudełki, tylko się kładą i przylegają, bo nie ma miękkiego podszerstka. Ja swoje male też strzyge na krótko na grzbiecie, można nałożyć bluzę na spacer. żaden z moich oprócz trzech w wystawowym włosie, nie ma teraz dłuższych włosów, niż Kefir Od kilku dni siedzę i strzygę Dla mnie jest śliczny, a co najważniejsze widać, jaki szczęśliwy i zadowolony z nowego życia.
-
Nie jest już kojcu. Jest luzem w dużej zagrodzie z Zewem. Stale kogoś wypatrują, oszczekują i pilnuja. Dobrali sie. zastapila mu Andżelę. Teraz Zew robi wszystko, to co ona. Wychodzi tez na smyczy, bo bardzo to lubi. Koda nie potrafi poleżeć w spokoju. Jutro rano wypróbuje butelkę do noszenia. Oby chwycilo, bo mamy już cegłówki i kamulce po całym ogrodzie porozrzucane
-
Myślę, że najlepiej na Vinted, ale tam trzeba mieć konto lub na olx. Mogę wysłać na messenger zdjęcia i wymiary, bo są podane na bazarku. Jak ktoś kupi, to podałabyś mi dane do wysyłki i wysyłałaby je. Na olx i vinted są tanie, kilkuzłotowe przesyłki. Może zresztą ktoś ma jakiś inny pomysł, gdzie ogłosić psie ubranka, żeby sprzedały się?
-
Chciałam napisać, jak wygląda sytuacja u Kody. Mimo apetytu i diety jelitowej Koda niestety nie przybrała kompletnie nic na wadze. Jest tak samo chuda, jak przyjechała, ma tak samo widoczne żebra. W związku z tym chcemy w piątek jechać z nia na RTG, czy gdzieś nie siedzi jeszcze nowotwor i zrobić test na lamblie. Dziś jej jeszcze podam drugi raz tabletki na glisty. Koda jest już luzem z Zewem w zagrodzie. Przestała go atakować, ale niestety do świni czy kur tak startuje na smyczy, że nie reaguje na nic. Kiedy trzymam smycz, to dusi się na obroży, ale ciągnie w ich stronę. No i z innymi wybranymi psami wojna. Najbardziej nie trawią się z Andżelą. Ma dziwny zwyczaj, kiedy biorę smycz, to ona chwyta w zęby kamień czy kawałek cegły i z nim w pysku idzie na spacer. Musiała tak być nauczona chodzic na spacery. Myślałam, że może dostawała zabawkę, ale ich noszeniem nie jest zainteresowana. Kiedy stoi z połówka cegły w pysku, to wiadomo że chce wyjść. Zabawki za to szybko tracą przy niej swój żywot. Za wizytę faktura pójdzie na Zea do opłacenia ze zbiórki. Fundacja wyłoży , a oddamy, jak będą pieniądze zbiórkowe na koncie fundacyjnym. Dziś pytałam Toli czy tak może być.
-
Dziękuję bardzo, chciałam potwierdzić, ze wpłata dotarła. juz dopisuję na pierwszej w rozliczeniu
-
Tolu, warto kotu podawać suplementy na sierść. Juz po 2-3 tyg powinna nastapić poprawa, a sierść bedzie silniejsza i nie filcująca się. u kota inaczej niż u psa, jesli wyczesuje sie koltuny, to większość sierści wychodzi ze skóry. Najlepiej jest, tak jak napisała rozi, rozciać filc wzdłóż i rozczesywać lub jak napisała Moli@ odciać cześć, resztę łatwie się wyczesze. Do rozczesania polecam puder absorbujący, którym posypuje się filc, wgniata palcami i czesze szczotką lub mozna spróbowac ze zwykłą maka ziemniaczaną. Do tego pudlówka bez kuleczek na końcach - polecam https://realbeautyshop.pl/pielegnacja/szczotki/doggy-man/doggy-man-srednio-miekka-szczotka-pudlowka-mala/ Grzebień stosuje się na koniec, zeby wyczesać martwe włoski, które zostały przyczepione. Dla mnie najlepszy to: https://germapol.pl/pl/grzebien-spratts-nr-80-extra-szeroki-rozstaw-zebow.html.
-
Logiczne, że bedziesz wiedziała kiedy przyjadą, ale Agata pytała o to, gdzie. Z tego, co wiem Ola przekazuje informacje p. Kasi, więc niekoniecznie Ty musiałaś wiedzieć gdzie ona mieszka, dlatego odpisałam Już z wątku uciekam i nie wtrącam się. Nie wiedziałam, że Tola tu wstawi filmik z psiakiem proszącym o dom.
-
Od wczoraj, kiedy go zobaczyłam, to też mi z głowy nie wychodzi. Wcześniej nie było malych psow; jak powiedziała Ola pojawiają się rzadko, bo stosunkowo mało ich przeżywa. Wczoraj Marina przysłała jej aż dwa. Andrzej przeczytał, że w stronę Zaporoża jadą wagnerowcy. Nie chcę mysleć, ze tam może być jeszcze gorzej, niż teraz :( Miałam upatrzonego dużego szczeniaka, ale nie dam rady, to chociaż mały dorosły przyjedzie.
-
Chodzi Ci o jasniejsze miejsca? To umaszczenie. Piesek jest mieszańcem buldożka francuskiego, stąd resztki pręgowania na ciemnym tle. To chłopak. Dostałam wczoraj filmiki dwóch piesków, jednego my bierzemy. Ten na razie został bez perspektyw. Ma coś z łapka, ale nie było to diagnozowane. Gdyby ktoś go wziął pod opiekę, to moze przyjechac najbliższym transportem. Transport już się szykuje, wczoraj wieczorem Marina prosiła Olę ozestawienie psów zarezerwowanych. Gdyby ktoś go chciał, to kontakt na Olę Lizak na FB lub nawet smsem do mnie, to zadzwonię do Oli. Wczoraj mialam kiepskie połączenie w czasie rozmowy i z tego co zrozumiałam, naszego mam odebrać w Katowicach. Reszta do Oli, skąd bedą odbierane.