Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19190
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Erko, moze Ewelinka zrobiłaby jej takie zdjęcia, jak na ogólnym wątku wstawiła. O Jagiego z Jarmarku miałam dużo telefonów, tylko nikt go nie chciał z powodu niepełnosprawności. Jakby jej zrobić wyróznione allegro w tytule napisać mić mix jagteriera, to moze w ciągu kilku dni znalazłaby własny dom?
  2. do psów pewnie nie jest agresywna< skoro jest z drugim i razem sie trzymają> małe psiaki reaguja warczeniem czy ząbkami< bo sie boją>
  3. ANETTA jak chcesz psa do pilnowania< to weź sobie ode mnie maltańczyka> są jazgotliwe i za nogawkę potrafią chwycić
  4. Szkoda, że nie było takiego zainteresowania aborcją terierki w Kielcach, gdzie trzeba jeszcze zapłacic pieniądze za zabieg i nie było jednego głosu sprzeciwu, bo i tak nikt jej nie chce. Na szczęście bez awantur na wątku została teraz wysterylizowana przed porodem bernardynka i z tego, co czytam ma sie dobrze. Moja p. doktor w ogóle nie robi sterylek w zaawansowanej ciązy, tylko usypia małe. Takie zabiegi moge więc wykonywać gdzie indziej. Ilu lekarzy, tyle opinii. Chyba nie doczytałam, czy coś dolega Miszce, ze lekarz w tym przypadku odradza zabieg? Nie chciałabym wyjść na sadystkę, skoro suka jest chora. Czyli cała szóstka szczeniąt zostaje w DT?
  5. Super wiadomości. Trzymam kciuki za szybki dom. Do mnie jeszcze czasem ludzie dzwonią ze starych ogłoszeń o bernardyny. Dajcie mi na PW tel. do kogoś, kto zajmuje sie adopcją suczki. Może jeszcze ktoś akurat zadzwoni.
  6. Właśnie miałam napisać to, co ewab. Zator przy sterylce zdarzył sie Albince, która nie była w ciąży. Krwotok miała tez po sterylce moja tymczasowiczka Stella,również nie była w ciązy.Te sterylizowane aborcyjnie, pod koniec ciazy nie miały komplikacji. Każdy zabieg wiąże sie z takim ryzykiem. Zwykłe czyszczenie zębów pod narkozą też. Co w takim razie z cesarkami, czy cesarkami połączonymi ze sterylizacją? Wszystkie, o których słyszałam czy miałam przebiegały prawidłowo. Ostatnio tak kolezanka sterylizowała rasowe kotki. To całkiem normalne u hodowców, że jeśli suka/kotka ma nie rodzić więcej to przy ostatnim porodzie jest sterylizowana. Nikt ich nie meczy naturalnymi porodami, tylko w terminie wykonuje się zabieg. Nikogo to nie bulwersuje i jakoś lekarze nie biorą podwójnej stawki. Myślę, że wszystko jest robione po to, zeby cała szóstka pojawiła się na świcie. Całe to obarczanie odpowiedzialnością stowarzyszenia i ewab. Ewa naprawdę bardzo przezywa sytuację i rozważała dokładnie wszyskie jej aspekty. W przypadku żadnej odpowiedzi nie zadowoliłaby wszystkich. jedynym błedem było, że zaufała DT, ze zabieg bedzie wykonany. Jednak bez zaufania na dogo niewiele można pomóc. Teraz pewnie choćby trafiło się 5 transportów, to najpierw da zrobić zabieg na miejscu. Co będzie, jesli Miszka urodzi, po trzech miesiącach zostanie wysterylizowana i w czasie zabiegu pojawią się komplikacje? Też ewab będzie temu winna?
  7. Wafelek juz jest z powrotem. Bardzo ucieszył się na widok mojej mamy. To wręcz nieprawdopodobne, że taki stary, zyjący tyle czasu samotnie pies, tak bardzo kocha ludzi. Oby szybko mu sie poszczęściło i znalazł kogos, kto da mu kąt na te ostatnie lata. Czy mogę prosić o jakieś ogłoszenia dla Wafelka?
  8. Wiem, to nasza p. doktor. Po prostu ja na to nie reaguję, ale wiadomo, każdy weźmie sobie coś innego do serca. Myslę, że nie zrobiła tego specjalnie, bo znalazła mi wczesniej dom dla suni staruszki, która była w gorszej kondycji. Może tak miało być. Łatkę z wadą pecherza tez ludzie mi oddali, bo mieli dość zapachu jej moczu, a "u was będzie się miała dobrze". Co z oczu , to z serca. Mieli ją pół roku, a póxniej bez żalu oddali. Myslę, że ludzie po prostu boją sie, że przyzwyczają sie do psa, a potem bedą przezywać tragedię przy rozstaniu. Niestety, taka jest kolej rzeczy. Młody pies tez może umrzeć, na cos śmiertelnie zachorować, ulec wypadkowi. To nieuniknione. Przecież Wafelek i tak umrze, czy bedą na to patrzeć, czy nie. Tak chociaż podarowaliby mu szczęsliwe ostatnie lata życia. Sama tydzień temu pożegnałam swojego najstarszego, ukochanego psa. Jest mi bardzo źle, ale cieszę sie z tych wspólnych 13 lat życia.
  9. Dziś wraca Wafelek, Mitzi, nie ma gdzie przyjechać Tu nastepny, w dodatku okaleczony pies. Załamać sie po prostu można.
  10. Divia, mam złe wieści :-(. Wafelek dziś wraca, czyli sunia nie może przyjechać. Nigdy nie spodziewałabym się zwrotu od tych ludzi, a jednak :shake:. Miesiąc się zastanawiali, a jedna uwaga p. doktor zmieniła ich plany i nastawienie. Zmień tytuł, skoro jest już wątek. Może kogoś wzruszy i się nad nią ulituje. Tak głupio, była krok od bezpieczeństwa i dalej nic.
  11. Właśnie o to mi chodziło. Za to Timuś piękny, taki chyba pinczerowaty? na pewno nigdzie nie byłoby mu lepiej.
  12. Tez ciągle tu zaglądam, żeby czegoś się dowiedzieć. Widzę, że nie tylko ja jestem taka niecierpliwa.
  13. Mam bardzo złe wieści. Wafelek wraca. Żabcia go odgryza, przy czesaniu w okolicy pupy kłapnął zębami. Dla mnie to normalne, bo był kastrowany i jeszcze miał zdejmowane szwy, wiec jest przeczulony na dotyk w tej okolicy. Zreszta jest mały i przednich ząbków mu juz brakuje. Do tego piszczy i tęskni za mamą. Kilka dni zrobiłoby swoje, ale wraca dziś. Pani zapytała, czy nie lepiej go uśpić. To po wizycie u naszej p. doktor, która powiedziała, ze w tym wieku psy powinno się usypiać, a nie wyadoptowywać. Ja się z tego zaśmiałam, ale inni... Divio, z przywozu Mitzi nici, przynajmniej do czasu adopcji któregoś z tymczasowiczów. Justyna, zmień znowu tytuł, zanim nam go przeniesie ktoś.
  14. Halbina, ja sama mogę podać Ci konto, ale nie wiem, ile miałaś wpłacić. Na "superaśnym" dogo ja też mam tylko opcje wykasowania wszystkich wiadomości jednym ruchem, bo inaczej, pojedynczo nie da się.
  15. Albinka trochę zdezorientowana, bo Wafelek pojechał do domu. Weszła do jego legowiska i śpi tam teraz. Oby jej tez się tak poszczęściło.
  16. Też nie wiem, jak mozna takiego starunia oddać. Trzeba być pozbawionym wszelkich uczuć. Na pewno jest straszy, niż 10 lat. Biedactwo. Oby nic mu sie nie stało do czasu transportu do DT.
  17. Albo moze zostanie :evil_lol:. Cos mi się widzi, że javenkowy dom najlepszy. Javena chyba sama szuka dla siebie pretekstów:"za kazdym razem, jak ktos dzwoni, to mam odruch, byle nie po niego" :razz: :eviltong:. Też tak miewałam.
  18. Co bestialskiego jest w dwugodzinnej jeździe samochodem po autostradzie, to nie zrozumiem. Moje suki do rodzenia tez czasem jeżdżą do lekarza (do Zabrza). Dobrze wiedzieć, że we Wrocławiu jest tylu chetnych na szczeniaczki. Może wiecej kieleckich mogłoby tam trafiać. Warto ogłaszać. Czyli Miszka zostaje i odchowuje małe? Chcę wiedzieć, żeby dać odpowiedź odnośnie innej suki.
  19. Zobacz Andziu sunię. Może dopasuje sie ją do oczekiwań któregoś z dzwoniących. Ech, gdyby Niko znalazł dom... Erko, dzwonił do Ciebie pan w sprawie psa do ogrodu? ewab, gdyby nie psy, miałabys nudne życie. Zawsze powtarzam to mojemu mężowi, jak jest zły o psiowe "atrakcje". Takiej nocy nie spędziłabyś w innej sytuacji.
  20. Ja nie mam żadnego pomysłu. Po nadawaniu imion kociętom i szczeniętom jestem jałowa w tej dziedzinie :evil_lol:. Transport byłby najlepszy oczywiście dla obu suczek. Tak sobie marzę, że po założeniu wątku, może ktoś pomoże w tej dziedzinie :roll:. Divia, wiem, że Ci trudno w sytuacji, kiedy masz zostawić drugiego psa samego. Jednak uważam, ze lepiej ją złapac. To sunia i moze mieć cieczkę. Tamten pies jest zupełnie dziki i nie może być tak, że ta sunia, przez niego straci szansę na normalne życie. Może jak bedzie sam, to stanie sie odważniejszy? Popatrz, Fuksik tez został złapany, a dzika terierka została. Teraz ona już czeka u p. Ani na transport do nas. Miej nadzieje, ze w tej sytuacji będzie podobnie. Od naszej p. doktor wiem, że Wafelek już ja odwiedził. P. doktor zachwycona jest jego nowymi opiekunami, których poznała wczesniej przy okazji Żabci.
  21. Jesli chodzi o przyjęcie Miszki na tymczas, to ja i moja mama cały czas tymczasujemy kieleckie psy. Każda z nas ma mozliwość przyjęcia kolejnego, jak któryś poprzedni znajdzie dom. Tymczasu potrzebowała nie tylko Miszka. Wybrałyśmy dziką terierkę tydzień przed porodem. Erka przeprowadziła zabieg, sunia czeka na transport. Staram sie zabierać psy mniej adopcyjne. Tyle, co do mnie, moich wpisów oraz prawa wypowiedzi. Sama tez nie dałabym rady wybierać szczeniąt do uśpienia. Dlatego, zawsze proszę Ciotki z Kielc o przeprowadzenie sterylki jeszcze u nich, a jesli nie jest to mozliwe, to po kilku dniach przeprowadzamy tu zabieg. Dla mnie sterylizacja/kastracja to priorytet. Jusstyna85, która zakładała ostatnio wiekszość kieleckich wątków, angażowała się, zbierała ludzi na wątkach, pomagała i ogłasza psy, tez ma chyba prawo wypowiedzenia swojego zdania. Podobnie np. Emilia.Pomagała finansowo pewnie przy wszystkich bezdomnych kieleckich szczeniakach, które do mnie i nie tylko, trafiały. Do tego Erka, Andzia, oglądające na co dzień to, co do nas dociera częściowo. Inne osoby także.
  22. Ja też to odebrałam podobnie, jak Zerduszko. Proponuje zakup suczki hodowlanej i wtedy w odpowiednim dziale można prowadzić tego typu rozmowy. Nikt nie bedzie miał za złe rozmnażania i wyboru ojca, bo o to chodzi w przedłużaniu i polepszaniu rasy. Atmosfera jest niezbyt ciekawa i wszyscy się kłócą. Taki wątek-atrakcja. Na poważnie jednak. Czy ktoś jest zainteresowany zmianą DT? Jest suczka, która czeka na miejsce i trzeba podjąć jakąś decyzję. Przegadywanki do czasu porodu nic nie zmienią. Szczeniaczki od colie będą dosyć duże. Wiem, że jej dotychczasowej opiekunce przydałaby się praktyka, ale nie wiem, czy zdaje sobie sprawę z tego, jak wygląda odchowanie takiego stadka. maluchy od 3 tyg. zycia trzeba karmić. Cały czas piszczą (także nocą), siusiaja, kupkają, ciągle sa głodne. Jedzonko trzeba moczyć, gazety zmieniać bez przerwy, zbierać ciągle kupki. Mało jest ludzi, którzy chcą takie duże szczeniaki. Adopcja suczki sie przedłuzy, sterylka bedzie mozliwa jakiś czas po zakończeniu laktacji. Jesli nie bedzie chętnych na młode, to ten czas się wydłuży. W czasie karmienia trzeba uważac, żeby suka nie dostała tężyczki. Wykonuje się mnóstwo niby banalnych czynności, ale wymagają czasu i poświęcenia i samozaparcia. Maluchy obgryzają ściany i przedmioty, brudzą, co sie da. To sa aspekty odbiegające od etycznej strony problemu. Takie zwyczajne, jednak są. Nie pisze tego złośliwie, po prostu mam doświadczenie, a takie spore szczenięta miałam na DT ostatnio 4. Dzięki Halbinie jakoś się udało, ale jak były wszystkie u mnie, to była tragedia. W nocy wstawałam, żeby po nich sprzątac, bo do rana wszystko było obrudzone i zalane. Justyna wolontariat napisała, że oni ciągle robią sterylizacje aborcyjne i wszystko jest w porządku. Ma ogromne doświadczenie, bo schronisko w Rudzie Śląskiej jest naprawdę duże i dobre, psów przyjmują setki. W Kielcach wczesniej czy później, kazda bezdomna suka zachodzi w ciążę i praktycznie każda wymaga tego typu interwencji po odłapaniu. Śluz na sromie pojawia sie dużo wcześniej przed porodem. Czop śluzowy, zwiastujący poród, przed samymi skurczami, tylko że to są dwie różne rzeczy. Tyle moich sugestii.
  23. Widzę, ze radość ogólna :lol:. W sprawach formalnych. Wafelek ma opłacone DT na miesiąc, więc myślę, że nikt nie będzie miał za złe, żeby od razu na jego miejsce umieścić następną kielecką biedę w potrzebie? Myślałam o Miszce, ale chyba nie zapowiada się na to, bo osoby decydujące i zainteresowane nabrały wody w usta i chcą zostawić kolejne 6 psów. jeszcze poczekajmy na wszelki wypadek do jutra. Po wcześniejszych naradach doszliśmy do wniosku, ze mogłaby przyjechać mała sunia od Divii. Jest w najgorszej sytuacji. Mam taką cichutką nadzieję :oops:, ze osoby, które wspierały Wafelka stałymi deklaracjami, będą tak kochane, że swoje deklaracje przekażą sunieczce. Suczka potrzebuje sterylki, szczepienie zrobimy z pieniędzy po Groszku. Jakoś wspólnie udaje nam się szybko znajdować domki. Wiera pojechała po niecałym miesiącu, Wafelek czekał od grudnia. jak na staruszka, to całkiem imponujący wynik. Dlatego liczę, ze sunieczka parkingowa też ma w miarę szybko szansę na własny dom. Divia_gg, założysz suni wątek i nadasz jakies imię? Moze wstawisz tu jej fotkę, żeby przyjaciele Wafelka mogli też ją poznać? Dla niewtajemniczonych, sunia mieszka na parkingu, jest w co najmniej średnim wieku, nie jest z zachowania zbyt adopcyjna, wiec nie ma co liczyć na jej przypadkowe przygarniecie.
×
×
  • Create New...