Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19277
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Niko pojechał do domu :multi:. Co prawda umówilismy sie tak, że gdyby było cos nie tak, to po niego pojadę, ale mam nadzieję, że się przekona do nowego miejsca i opiekunów. Dorosłych oczywiście bał sie, ale dziecko lizał po rękach i chodził za chłopczykiem. Takich małych opiekunów ma czworo, wiec mysle, ze bedzie dobrze :lol:. Kciuki za powodzenie adopcji nadal potrzebne. Jeśli zaaklimatyzuje sie w nowym domu i nie wróci, to może przyjechac następny pies:cool3:.
  2. Nie miałam czasu napisać, bo zagadałyśmy sie z Erką. Mitzi już u mnie. Jest psem nakolankowym, to typowy pies jednego opiekuna. jak wypuściłam ja z transporterka, to piszczała za Ewą. Teraz piszczy za mną. Chciałam ją od razu zapoznac z moimi psami, ale nie jest to dobry pomysł, bo Mitzi boi sie innych psów i reaguje warkotem. Jest malutka i śliczna. Po sterylizacji na pewno szybko znajdzie sie domek dla niej. Trudno myslec, co musiała przejść, bo cała dolna powierzchnia jej ciała jest poczerniała i łysa z odmrożenia. Raczej juz to nie porosnie włosem. Dom koniecznie zdecydowany i superowy jest potrzebny, bo nieudana adopcja dla tak szybko przywiązujacego się psa, byłaby tragedią. Jutro wykąpię Mitzi i zrobie jej zdjęcia. We wtorek jedziemy do Mikołowa, jesli udałoby sie zebrac pieniądze na zabieg, to mogę umówić Mitzi wtedy na sterylkę. Divia_gg, łap tego drugiego ;).
  3. Jesli ona taka mała, to stawkę obniżamy o 50 zł ;). Gdyby udało mi się nakłonić Nika do zmiany domu, to bedzie do sterylki z jego pieniędzy odziedziczonych po Groszku.
  4. Jesli jutro nikt nie przyjedzie po Nikusia, to jak najbardziej jest do adopcji. Gliwice nie sa daleko, więc wszystko zgrałoby się.
  5. Ja już wiem :eviltong:. Kciuki pomogły, sunia złapana :lol:.
  6. Oby pomogły. Wafelek wpatrzony teraz jest w moją mamę jak w obraz. Cały czas drepcze jej za nogami, chyba boi się, że go znowu gdzieś wysle. Kolejna adopcja pewnie nie będzie więc łatwa, a dom jak najszybciej przydałby się.
  7. Szkoda, już miałam nadzieję. Jednak czasy takie, że nie przebiera się w pracy, trzeba się dostosować, żeby z czegos żyć. Trzymam kciuki za naukę czystości. Javeno, czy konsultowałaś z lekarzem to jego częste siusianie? Pies w tym wieku nie powinien już tyle sikać. mam suczke, która ma ten sam problem i po badaniach i operacji okazało się, że ma wrodzoną wadę pęcherza. W takiej sytuacji nie ma co liczyć na poprawę sytuacji z wiekiem.
  8. Wczoraj Pani zadzwoniła. Powiedziała, ze mąż wyjechał i nie mieli jak przyjechać. Dzis albo jutro maja przyjechać. Kamień z serca mi spadł, bo może akurat sie uda. Tak to dzwonią tylko wszyscy, którzy chcą psa do kojca lub budy.
  9. [quote name='amikat']To jest pogotowie DZIKICH ZWIERZĄT. Kozy nie są dzikie[/QUOTE] Kozy też przyjmuja. Ostatnio trafiły dwie. Jakby cos, to powołajcie się na p. doktor Lewicką. Widzę jednak, że evelynka rozwiązała problem kozi i pomoc nie jest potrzebna.
  10. Możecie kontaktować się z pogotowiem dzikich zwierząt w Mikołowie w sprawie kóz. Prawdopodobnie je wezmą. Właśnie rozmawiałam z p. doktor Lewicką.
  11. [quote name='Jasza'] A [B]kozy[/B] może mogłaby Jaaga wziąć?[/QUOTE] Niestety, nie pomogę. Pomieszczenie dla kóz mamy za małe na kolejne. Zresztą te, które są u nas, też z chęcią oddałabym w dobre ręce. Przyjechały przecież tylko na tymczas. Szukanie domu, gdzie nie byłyby rozmnażane, czy zjedzone, nie przyniosło efektu. Z ogłoszeń dzwonili sami "biznesmeni" szukający okazji do pozyskania materiału do rozrodu. Z kozami w mieście jest ten problem, że trzeba jeździć po ziarno na targ, głowić się skąd wziąć słomę i siano, bo nikt w okolicy tym nie dysponuje. Kupiłam kilka kostek słomy, a za ich dowiezienie zapłaciłam 40 zł. I tak się cieszyłam, że się udało, bo nikt nie dowozi. Ten maleńki szczeniaczek z piwnicy został zabrany, czy tam siedzi nadal?
  12. Mój kocur ma syndrom urologiczny i tak jeździmy do Mikołowa, więc sterylka nie byłaby problemem. Tylko może u Was będzie taniej, bo wiem, że talonów i tak już nie macie. Chociaż po tańszej sterylce Albinki, to już nie wiem, czy warto oszczędzać :roll:. Na same leki, wizyty i rehabilitację chyba juz z 800 zł poszło, jak nie więcej. Dobrze, ze Mitzi nie jest wielka, bo musiałaby czekac, aż Niko łaskawie nas opuści, a z jego podejściem, to nic pewnego. Takiego odstraszania adoptujących jeszcze nie widziałam. Robi naprawdę wszystko, żeby nie jechać. Dzisiaj jeden z dzwoniących był w szoku, dlaczego ponad 30 kg pies musi mieszkać w domu. Jak odpowiedziała, ze płacze w samotności i sie boi, to podziękował i rozłączył sie:eviltong:.
  13. Nie śmiejcie się, dwa yorki z mojej hodowli też tak zostały nazwane. Do tego jeden Rambo. Mają ludzie fantazję :evil_lol:.
  14. Tak, ma futerko, jak kot brytyjski. Mięciutkie i gęste. Same zalety, a wada się leczy :eviltong:.
  15. Divia, jesli okaże się, że Mitzi nie ma choroby zakaźnej, to oczywiście może do nas przyjechać w każdym momencie. Byłoby super, jesli będą pieniądze na pierwszą wizytę w lecznicy. Tylko ze sterylką nie bardzo dasz rade do tego czasu, bo najpierw musisz odrobaczyć sunię. Zarobaczonej nie dajcie operować. Najszybciej po dwóch dobach może mieć zabieg. Gdyby Niko pojechał jutro, to będą jeszcze pieniądze po nim. Czy jest jakiś transport na sobotę, bo nic nie wiem? Jesli tak, to terierka też przyjeżdża? Jakby coś, to prosze o wiadomość, bo w sobotę jedziemy do Rzeszowa i musiałabym poinformować mamę, żeby odebrała psy.
  16. Karinsien, Albinka w domu to tak, jakby było pół psa. Nie widac, nie słychac, zero problemów. Zastanów się :cool3:. Można Albinkę jeszcze porehabilitować na miejscu i potem, sprawnej szukać transportu :razz:. Już przez okno widzę, że śmiga po śniegu na czterech łapkach. Spojrzenie naprawdę ma zabójcze. Mieszka z taka ilością psów, że cztery dla niej to pestka :evil_lol:.
  17. Ewelinko, dziś bylismy na spacerze, jak przyjechała JOMA odebrać swojego psa z kąpieli. Niko leciał do samochodu jak szalony, ciszył sie, pupa i ogon latały z radości, ale nie dał się dotknąć. Przy próbie kontaktu odbiegał. Do tego nie da nawet mi wtedy się złapać, bo się boi chyba, że go wezmę i przekażę komuś innemu. W domu lezy wklejony w legowisko i telepie się. Tak źle i tak niedobrze. Myślę, ze najlepszy byłby może wspólny spacer, bo to zalecała mi na pani szkoleniowiec na jako dobrą metodę poznania się na neutralnym terenie.
  18. To w takim razie trzymam kciuki za szybkie dotarcie do DT.
  19. Dzisiaj była u mnie JOMA ze swoim pudlem na kąpaniu i widziała Jagiego na spacerze. Jaki świetnie zareagował na Nią. Przyszedł na głaski i przysiadł u nóg. Bardzo przyjazny i kontaktowy. Asia chyba nawet początkowo nie wiedziała, ze to pies z porażonym tyłem, bo dopiero po pewnym czasie się o to zapytała. Czyli nie jest chyba tak źle. Gorzej z Nikiem. Zarzucał dupką, ogon chodził z radości, ale dystans na metr musiał być. Nie dał sie dotnąć.
  20. Czesto kupa jest z krwia przy lambliach. Bardzo dobrze działa na nie Aniprazol podawany 3-5 dni pod rząd. Innym częstym pierwotniakiem są kokcydia. Też mam na to sprawdzony lek. Jakby coś, to Lolka pisz na PW, to podam. W przypadku lambli często zwykłe badanie kału nie jest skuteczne, chyba że powtarza się je wielokrotnie. Wiem, że są gotowe testy dla kotów, czy dla psów, nie wiem. One są całkowicie wiarygodne. Może jednak odrobaczyć go tym Aniprazolem od razu? Porządne odrobaczenie mu nie zaszkodzi, a jak to lamblie, to zaraz będzie poprawa. Niekóre lamblie przechodzą nie tylko na inne psy, ale i na ludzi, więc trzeba zachować higienę.
  21. Jest nowa szansa dla Nikusia. Dziś zadzwonił bardzo sympatyczny Pan. Niko mieszkałby w domu z ogrodem, na uboczu, z dziećmi. Dla niego raj. Niestety, Państwo dość daleko mieszkają, więc nie mam jak dowieźć Nikusia i muszą sami przyjechać. To ogromna szansa dla niego, bo dom spełnia wszystkie oczekiwania. Mieli dużego psa, ale ktoś im go ukradł. Dzieci bardzo tęsknią za psem. Muszę Nikowi szepnąć do ucha, że jutro ma się odpowiednio zachować :razz:.
  22. Niko niestety nie pojechał. jedynym sposobem na jego adopcję jest chyba zawiezienie go do nowego domu. Niko nie boi sie osób, które na niego nie zwracają uwagi, ale jak widzi, ze cos sie święci, to siedzi jak wystraszona, trzęsąca sie galareta. Nie daje się dotknąć i uciekłby w mysia dziurę. Robi wszystko, zeby tylko od nas nie wyjechać. Ludzi to bardzo zraża, bo nie takiego zachowania oczekują po tak dużym psie. Każdy uważa, że adocją zrobi mu krzywdę i pies sie nie przyzwyczai.
  23. Jesli nie dziki na 100%, to pewnie wczesniej, czy póxniej do mnie trafi, do naszej kolekcji psów nieadopcyjnych :evil_lol:.
  24. Ja tez żartuję. Tylko Niko cieszy sie taka samą popularnoscia, jak Mitzi, wiec wiele osób jej tu nie zobaczy.
  25. To jakby cos, dajcie mi znac, bo za niedługo sama się pogubię. Na dzień dzisiejszy ma przyjechac tylko terierka do mojej mamy. Gdyby pojechał Niko, to może przyjechac jeszcze jakaś. Gdyby nie było innego DT dla Mitzi, to do mnie moze trafić. Niko jest z Jagim, a ona byłaby z naszymi psami, bo malutka.
×
×
  • Create New...