Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19277
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Juz miałam mix sznaucerka z tego schroniska na DT. Biedny był w fatalnym stanie. Pod kołtunami sam łupiez i kosteczki. Tu pewnie tak samo. Zapytajcie, czy moze dałoby sie je wykastrowac w schronisku. Może to ulatwiłoby znalezienie DT, bo zawsze jeden koszt odpadnie. Jeszcze trzeba doliczyc opłate w schronie. Za swojego płaciłam 50 zł.
  2. Ja tylko ten w pobliżu, jeszcze schroniskowy i od naszej p. szkoleniowiec (domowy, cenowo nieosiągalny - 40 zł za dobę bez jedzenia). Sonia ma chociaż perspektywę domu w lipcu, gdyby nic wczesniej się nie udało, ale Bary zero perspektyw.
  3. Super wiadomość. Tak kochany pies jest wreszcie na swoim miejscu.
  4. Również dziekuję. Oby cos pomogły.
  5. Do Dziennika Zachodniego na wydanie piatkowe trzeba dac ogloszenie do środy. Linijka kosztuje 14 zł i zmiesci sie "oddam psa+ tel". kolejki nie ma, bo to płatne ogłoszenia i dają tyle, ile ludzie chcą. ogloszenie trzeba dac w biurze w centrum, bo przez tel. jest drozsze. Agucha, sytuacja wyglada tak, że oboje byli w pomieszczeniu w ogrodzie. Miały swój pokój z oknami na całą ściane, wiec wszystko widziały. Bary pogryzł dotkliwie Sonie i totalnie zastraszył. Sonia nie mogła ostatnio nawet podchodzic do miski z wodą. Pojona i karmiona była osobno, w czasie spacerów. Gdyby Bary znalazł inne miejsce, to Sonia w spokoju mieszkałaby sobie tam dalej. Luzem po ogrodzie nie moga chodzic, bo sa kozy, kury i koty. Załozyłam kozom wątek na innych zwierzetach, ale zamiast pomocy w jakims rozwiazaniu spotkałam się tylko z krytyką. Nawet opis kóz niektórym nie pasuje, a uwagi piszących zniecheciły jedyną potencjalną zainteresowaną. Kojec jest niewielki, wąski i dłuższy, raczej dla sredniego psa. Ogrodzenie jest wysokie na 1,5 m. Oboje je forsują. Gdyby w jakis sposób calkowicie zaslonic ogrodzenie, żeby nie widział kóz, to Bary zwariowałby tam, bo widziałby tylko niebo. Częśc jest zadaszona, ale reszta jest ogrodzona drewnianym plotem ze sztachet, wiec zadaszenia nie bardzo da sie zrobić. Oboje cały czas tam jazgoczą. Po awanturze ze sąsiadem, kiedy dorwały drób, nie chcę ryzykować kolejnych spięć i wizyty SM.
  6. Smutny los. Od małego w schronisku.
  7. [quote name='andzia69']no nic...czekamy... na przygarnę psa Natussiaaa założyła watek o jej znajomych, którzy szukają duzej, wysterylizowanej suni...podesłałam Sonię...[/QUOTE] To byłoby super wyjście. Oby udalo się. Tylko przeważnie długo trwa, zanim ludzie zdecyduja sie na któregos z proponowanych psiaków.
  8. Problematyczny jest Bary, a może iść tylko do domu, gdzie nie bedzie innych zwierząt. Sonia zresztą też dorwie na zewnątrz wszystko, co sie rusza, ale chociaż nie ma problemów z dominacją. Nie wiem, jak szybko znaleźć któremuś dom, skoro do tej pory był jeden głupi mail o Sonie, a o Barego cisza od kilku miesięcy.
  9. Plakaciki dostałam, ale rozwiesić je możemy w przychodniach dopiero, jak gdzies pojedziemy, wiec nie ma co liczyć na szybki odzew. Po wczorajszym pogryzieniu Sonia jest bardzo zestresowana i boi się Barego. Bary do ludzi nadal jest kochany, ale ze zwierzętami nie potrafi sie zgrać. Próbowałam go dać do kojca, ale szaleje za kozami i próbuje się z niego wydostać. Sonia chce wychodzic, bo wreszcie jest ciepło. Nocą jest grzeczna i spi na kocyku jak szczeniaczek, ale w dzień chciałaby wolności, wiec wali łapami w drzwi i wydziera drzazgi. Jak tak dalej pójdzie, to za tydzień bedę bez drzwi. Bary bardziej nadaje sie na zewnątrz, niż Sonia. Sonia noce musiałaby spedzac w pomieszczeniu, nie nadaje sie do kojca. Zresztą u nas w kojcu zrobiła totalną panikę i wyspinała sie po siatce, zeby uciec do domu. Sonia do schroniska absolutnie nie nadaje się, bo jest inaczej wychowana i potrzebuje kontaktu z ludźmi. Zreszą potrzeby załatwia tylko i wyłacznie na spacerach.
  10. Już jestem. Szczerze mówiąc, wolałabym żeby to Bary znalazł inne miejsce, bo on każdego psa sterroryzuje, skoro udało mu sie nawet z Sonią. U nas jest pełno zwierząt i dominant jest problemem. Nie dziwie się już, że ta kobieta z Kielc, tak chciała sie go pozbyc, bo jesli traktował jej suke, tak jak Sonię, to zrozumiałe. Oczywiście, gdyby udało sie któremukolwiek jakies miejsce znaleźć, to będzie dobrze. Żal mi Soni, po wczorajszym incydencie boi się Barego nawet na spacerach. Nadal jak na złość, nie miałam o żadnego z nich ani jednego maila czy telefonu. Czy naprawdę nikt nie chce tak duzych psów? Nie będzie tu chyba nigdzie taniego hotelu. Najtańszy, jaki znalazłam chciał 20 zł za dobę i to za niedużego psa, a przy takim rozmiarze cena jest wyższa.
  11. Mamy dobrego chirurga, tylko przed operacją Albinki sam wyladował w szpitalu. Myśle jednak, że warto czekać.
  12. Może Malawaszka coś pomoże? Pisałaś do Niej? Jakos nie ma zainteresowania sosnowieckimi psiakami, a szkoda, bo sa piekne i potrzebują pomocy w szukaniu domków.
  13. Może dobrze byłoby się dowiedziec, gdzie został znaleziony i oplakatować okolicę? Pewnie ktos go szuka. Jest grubiutki, strzyżony, wiec ktoś dbał o niego. Nie dziwie się, ze nie potrafi sie odnaleźć w schronie. Nie wyobrażam sobie żadnego ze swoich w takich warunkach.
  14. Elizo, dokładnie to samo powiedział mój chirurg, który zgodził się usunąć śrut. Albinka również ma go tak głęboko i zastrzegł, że prawdopodobnie trzeba bedzie otwierać klatkę piersiową, że śrut bedzie otorbiony. Wczoraj ogladał ją i RTG drugi doswiadczony chirurg i nie podjał sie tego. Nasz chirurg powiedział, że paskudne wyniki z krwi Albinki moga być spowodowane zatruciem organizmu ołowiem, podobnie jak u Waszego psa.
  15. Andzia69, dziękuję za wszystkie piękne plakaty. Jesli dojdą do piątku, to Andrzej zawiesi je też w przychodni we Wrocławiu, bo chyba czeka nas tam kilka wizyt.
  16. Andziu, czy moglabys mi wysłać pocztą kilka takich ślicznych plakacików. Tyle jeździ się z Albinką, to mozna porozwieszac po przychodniach. Gdybys dała radę jeszcze zrobić takie dla Soni i Barego, to byłoby super. Niestety, nie mam działajacej drukarki, wiec nic nie wydrukuję sama.
  17. Lekarz, u kórego Albinka była dziś konsultowana nie podejmie się usunięcia śrutu, bo jest on bardzo głęboko umiejscowiony. Wyslę RTG mailem do Erki, zeby pokazała je dr Wrzoskowi, czy nie zrobiłby badania z tym śrutem.
  18. Dobrze, ze ruszyło z ogłoszeniami. Trzymam kciuki za dom dla Gucia. Taki piekny, a ciągle u Erki.
  19. Sonia ma dziurę w szyi, w brwi i nosi. Z szyi cały czas krwawi. Nie mam pojęcia, jak je rozmieścić. Chciałam zrobic duży kojec, ale budowa lub kupno takiego porządnego kojca to wydatek ok. 2 tys. zł, wiec odpada. W tym, który mam Sonia nie moze być, bo wyskakuje, a Bary, normalnie cichy, na widok kóz szczeka bez przerwy. Po awanturze z sasiadem nie chcę przeginać. Dla ludzi idealny, dzieci lubi.
  20. Wysyłałam maila do Brna w sprawie umówienia operacji mojej suni. Do dzis nie doczekałam się odpowiedzi. Oczywiście mogę przesłać RTG Albinki komukolwiek, kto chciałby konsultować ją w Brnie. Opis leczenia po angielsku ma dr Olender. Każdy lekarz mówi, że rezonans da najpełniejszy obraz. To nie jest nasz wymysł. Uważam, ze lepiej zrobić jedno porządne badanie, niz po kolei wszystkie, aż w końcu i tak dojdziemy do rezonansu. Oczywiscie wolałabym w dobrym ośrodku na sprzęcie weterynaryjnym, ale patrząc realnie, nie ma na to pieniędzy. Nawet bazarki nie mają wielkiego wzięcia, nie mówiąc o wpłatach. Dziś Albinka umówiona jest na wizytę w sprawie wyjęcia śrutu. Znowu wszystko musimy zaczynac od zera, czyli konsultacja, umówienie terminu, sam zabieg. Do jeżdżenia w sprawie Albinki jest tylko mój mąż, który ma, jak wszyscy swoje obowiazki i trudno dostosowac sie do tych wszystkich terminów i wizyt.
  21. U mnie tez z tymczasowiczami najlepszy kontakt maja dzieci. Psów przewija sie mnóstwo, a żaden nie był jeszcze agresywny do dzieci. Jakos potrafiz nawiazać wspaniałą więź ze zwierzakami.
  22. Może zmienić na mix onka z dobermanem, bo głowę ma niezaprzeczalnie dobermanowata, a reszta owczarkowatą? Sam mix onka chyba nie przejdzie przy zdjęciach.
  23. Mój Wolf, który sporo spedził w schronie tez tak reaguje przy czesaniu. Równiez zakładam mu kaganiec, mimo, ze jest z nami 3 lata. Normalnie jest super łagodny, ale czesanie nadal wywołuje taka samą reakcję.
  24. Tekst chyba dobry. Napisz może, że mniej waży, ponad 30 kg. Teraz po sterylce nabrała linii, nie jest karmiona kiełbasami i ludzkim jedzeniem, więc nie jest taka gruba, jak na poczatku. Tak ogromna waga moze odstraszać. Divia, jesli możesz, to usuń też informacje o mozliwym transporcie. "Przy okazji" nikt Soni nie zabierze w drogę, bo jest za duża, a mój Andrzej nie bedzie nikomu zawozic psa, ani po niego potem jechac, jak bedzie telefon, ze juz nie chcą i mam sobie zabrać. Jesli komus wpadnie w oko, to i tak dostaje sunię wysterylizowaną, odrobaczona, zabezpieczoną przed pchłami i zaszczepioną przeciw wściekliźnie, wiec na paliwo może się wykosztować. Chyba, że ktos inny tu podejmie sie dowozu i ewentualnego odbioru w przypadku nieudanej adopcji.
  25. Ugryzła ponoć przy czesaniu i czyszczeniu uszu. Pozostałych okoliczności nie znam.
×
×
  • Create New...