Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19277
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Z jedzeniem musiałam go wyprowadzic od Soni, bo nie wiem, jak zachowaliby sie przy misce. Sonia waży przecież 40 kg, ale on jej nie ustępuje. Mały siedzi więc w swoim kojcu i znowu koncertuje. Jakbym słyszała tak wyjącego i jojczącego psa, to zawiadomiłabym SM, zeby poszli na kontrolę, co się dzieje. Mam nadzieję, że okoliczni mieszkańcy nie są przewrazliwieni i nikt na to nie wpadnie. Jemu najlepiej byłoby z psem podobnej wielkości, ale nie wpuszczę od razu do niego Łatki, bo ona wracałaby do domu, a tu jest z naszymi szczeniętami.
  2. Mała oprócz tych kilku kawałeczków jedzenia, nie chce nic.
  3. Mówiłam, że jest taki kochany. Widzę, ze wszystkich ujmuje. Może zmiana tytułu przydałaby się, ze dwa sznaucerki szukają domu? Jak ktos wejdzie na ostatnia stronę, to trudno zorientować sie, o co chodzi.
  4. Może udałoby sie w jakiejs przychodni wet. w tej dzielnicy wywiesić ogłoszenie? Jeśli zaginęła starszej osobie, to może jej nie szukac przez internet. Czasem ludzie jedynie karteczki rozwieszają z informacja o zaginięciu.
  5. Wycisza. Wrzeszczy parę godzin, potem odpoczywa. Oby tylko w nocy byl cicho, to bedzie dobrze. Chyba musi być dobrze, bo widzę, że do hoteliku nikt nie chce sie dorzucić ;). W ogłoszeniach koniecznie trzeba szukać domu, gdzie ktos będzie stale w domu.
  6. Sunia, roboczo nazwana Mysią, bo jest taka cicha i niepozorna, czuje sie już lepiej. Dostała antybiotyk i podziałał, czyli dopadły ją jedynie schroniskowe bakterie. Zdjęcia są również robocze, jak imie, bo jest obolała i pogięta, więc nie chce wychodzić z budki. Całą zagródkę ma rozścieloną gazetami i jak na razie są czyste, czyli sytuacja opanowana. Spróbowalam jej z ręki dać jelenia w galaretce i zjadła trochę. Nic normalniejszego na razie nie chce. Suchego w ogóle nie je. Jest kochana. Delikatna, narączkowa przylepka. Boi sie innych psów, dziś już warczała ze strachu na kota, warczy tez na dzieci. Przy dzieciach zamiera ze strachu. Idealna dla starszej osoby, która szuka przyjaciela. Suczka jest zadbana, tłusciutka, czysta, ma tylko poprzerastane pazurki. Jej sklonność do spedzania życia na rękach wskazuje, że do tej pory nie miała najgorszego życia. Może umarł jej własciciel, a ona wyladowała na bruku. Jest bardzo łagodna, warczy tylko, jak się boi, ale i tak nie próbuje gryźć. Na smyczy nie chce chodzić. Na zdjęciach nie widac, jaka jest mała, ale jest wielkości yorka. Wygląda jak mix ratlerka z ociupinką jamniczka. [URL=http://img442.imageshack.us/i/dsc06421o.jpg/][IMG]http://img442.imageshack.us/img442/1866/dsc06421o.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] [URL=http://img200.imageshack.us/i/dsc06422r.jpg/][IMG]http://img200.imageshack.us/img200/9906/dsc06422r.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]
  7. Pies w miarę uspokoił się. Nie wiem, czy odsypia wczorajszy dzień i noc, czy dał za wygraną. Zostawie go z Sonią. Może 40 kg dziewczyna tak na niego wpływa. Juz jej wszystko wkoło obsikał. Malawaszka, dam Ci znać do wieczora. Jesli nie bedzie jazgotać dalej, to oczywiście moze zostać. Gdyby był problem, to może naprawdę poprosić BoUnTy o domowy DT, skoro kojec w hoteliku tyle kosztuje?
  8. Przeniosłam psiaka do Soni. Na trochę był spokój, ale teraz już zaczął koncert. Czyli psie towarzystwo też nie rozwiązuje problemu. Poczekam, moze sie jeszcze wyciszy przy Soni. To, ze on tak się zachowuje w kojcu, nie oznacza, ze zachowywałby sie tak samo w domu. Miałam w kojcu onkę, która wyła tak, jak on i wisiała tylko na ogrodzeniu. Po przeniesieniu do domu była psem idealnym i cichym. Tak bardzo tęskniła za człowiekiem. Zamieszkała w bloku i jest pupilką całej rodziny. Na spacerach jest grzeczny, załatwia sie nawet na smyczy. Trzeba tylko pilnowac smyczy, bo ciągle ją gryzie. Zjada równie suche, wiec w kwestii żywienia nie jest kłopotliwy.
  9. [quote name='zerduszko']A jak Ty sobie wyobrażasz takiego psa w bloku?? Bezsensowne są te dyskusje, po to sama miałam wczoraj jechać do schronu żeby wybrać tego, który się do moich warunków nadaje. Jeśli chcesz, to ci tamtego odwiozę i po sprawie. Po co on się ma bardziej socjalizować, nie zauważyłam żadnych braków socjalnych. Trzeba go nauczyć czystości i zostawania samemu, wybiegać i tyle.[/QUOTE] Zerduszko, napisz mi może jak mam go nauczyć zostawania samemu, jak jest w kojcu i ciągle jazgocze? Skoro jest taki zsocjalizowany, to czemu go nie chciałaś i czemu nie nadaje sie do bloku, jesli wystarczy go wybiegać? Bez sensu jest przegadywanie się. Nie mam na to czasu ani ochoty. Tego głośnego trzeba gdzieś umieścić. Pisałam, że mam miejsce w kojcu dla spokojnego psa. Nie mam czasu pracować z psem, spotykać się z behawiorystą, bo mam inne zwierzęta na tymczasie i sporo swoich. Chodziło mi o towarzystwo dla Łatki, a nie psa, który zaprzątnie cała naszą uwagę.
  10. Pani Tereso, to nie o tego psiaka chodzi. Ten, którego Pani przywiozła, to aniołek. Lubi inne psy, jest bardzo kontaktowy i kompletnie cichy. Zabrała go Zerduszko na DT, a u mnie został ten czarny. To z nim nie potrafimy sobie poradzić.
  11. Ten, którego ja widziałam, nie miał kolczatki.
  12. Wył z małymi przerwami całą noc. Jazgocze teraz od rana. Chyba musiałby mieć towarzystwo w kojcu, albo człowieka w domu. Malawaszko, macie miejsce w tym hoteliku, o którym mówiłaś? Naprawdę szkoda, ze Zerduszko tego nie chciała wziąć do siebie. Tamten pasował do nas idealnie. Wziełabym go i tak do domu. Ten jazgocze nawet na moje psy, a jest duzo wiekszy od nich, więc do domu go nie wezmę. W kojcu nie zsocjalizuje się. Potrzebuje człowieka.
  13. Widziałam takiego nieduzego pręgowanego psa. Tylko chyba był wykastrowany (nic mu nie dyndało, ale miał siusiaka). Zwrócilam na niego uwagę, bo był bardzo towarzyski i identyczny ja Groszek, którego miałam na DT. Tylko mój Groszek nie miał tak wyraźnego pręgowania. Miał ładną głowę i trochę białych wlosów na dolnej wardze.
  14. Pekinka nie widziałam. Gdybym go zauwazyła, to pewnie wzięłabym go.
  15. Dopiero wchodzę i widzę, że ma już imię. Nadal jazgocze. Poczekajmy do jutra, czy się wyciszy. Jesli nie, to chyba naprawdę lepiej bedzie go zabrać do hoteliku, o kórym mówiła Malawaszka, gdzie pewnie nie ma upierdliwych sasiadów. Piesek jednak był szczepiony w schronisku, bo w rachunek było wsadzone zaświadczenie, tylko takie małe, ze początkowo nie zauwazyłam. Data jest z lutego, wiec raczej nie jest od szczeniaka w schronisku, bo szczepia po kwarantannie. Ma juz kamień na zębach, wiec podrostkiem nie jest. Suni do niego nie dałam, bo takie delikatne, prawie nie ruszające sie stworzenie. Nawet na widok psa sie trzęsie, a co dopiero jakby miałaby wysłuchiwac jego koncertów. Nie nadaje się zreszta na kojec.
  16. Ten, który został u mnie cały czas jazgocze w kojcu. Nie wiem, jak to dalej bedzie, żeby sąsiedzi nie wezwali SM. Szkoda, ze nie mógł ten drugi u mnie zostac, bo to prawdziwy aniołek przy tym nerwusie. Boję się, jakie będzie miał relacje z sunią, która ma dojechać.
  17. Zabrałam tego kocurka ze schroniska: [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images43.fotosik.pl/286/af7e8096245dc9bdmed.jpg[/IMG][/URL] To kot po zmarłym. Bardzo towarzyski, kuwetkowy, łagodny. Czy mogę prosic kogos o ogloszenia dla niego? Czasowo nie dam rady.
  18. Jak byłam, to pracownik nie pozwolił nawet wejśc na ta kociarnię z maluchami, bo to kwarantanna. Jedna Pani chciała wziąć takiego wrzeszczącego maluszka i po interwencji w biurze chyba sie udało. Nie wiem, bo wczesniej pojechalismy. Wzięłam dorosłego biało-burego kocurka po zmarlym. Przyjechałam zobaczyc innego, ale musiał byc w pomieszczeniu z maluchami, a tam nie mogłam się dostać. Jakoś głupio było mi wyjść bez żadnego. Tez widziałam malutkiego dorosłego szorstkowłosego pieska. Taki mixi jagdterrierka. Wilekosciowo i kolorystycznie taki sam, tylko miał sporą białą krawatkę.
  19. Dzis jadę do schroniska. Mogłabym wziąć jednego dorosłego kota, tylko potrzebne byłoby szczepienie dla niego i ogłoszenia. Mogę liczyć na pomoc?
  20. Wierzyc sie nie chce, ze takie cudo może być bezdomne.
  21. Dziś dalej cicho. Nadal nie reaguje nawet na Barego, a Bary specjalnie go prowokuje. Ten poprzedni nie chciał w ogóle zostawać sam. Nawet w domu, tylko w innym pomieszczeniu. Wył od samego początku i drapał w drzwi. Na widok psów skomlał. Wcześniejsze miksiki podobnie, chociaz nie tak drastycznie, ale to były sunie, może dlatego.
  22. Małemu dałam Junior RC i zaczęłam martwic sie, bo nic nie tknął. Dałam więc mieso z ryżem. Strzał w dziesiątke. Od razu podszedł do miski. Jak sie wchodzi do niego to ucieka. Widocznie bał sie pracowników, bo okrąża człowieka. Nie reaguje nawet na najwieksze psy i podchodzi do ogrodzenia z ciekawością. Jeszcze ani razu nie zaszczekał. jakiś nie sznaucerowaty ten sznaucerek :eviltong:.
  23. Śliczny. Erko podaj proszę link do jego wątku.
  24. Już pisałam Malawaszce, że wolałabym już tego, bo jest cichy, grzeczny i ma dobry stosunek do innych psów. Po kilku dniach kwarantanny i tak będę brać psa do domu. Łatka jest tylko do popołudnia w kojcu. Tego drugiego i tak w końcu trzeba byłoby ostrzyc, zeby przypominał sznaucerka. Oczywiście decydujecie Wy, ale nie chciałabym sytuacji, że pies nie będzie sie zgadzał z innym, a ten już sprawdzony.
  25. Potwierdzam. Sznaucerek już u mnie. Jest gigantycznie zarosnięty i sfilcowany. Nie ma co go od razu strzyc, bo trzeba zrobic to na króciutko pod filcem, a noce są jeszcze zimne. Nie jest zestresowany. Skupiał się głównie na obsikiwaniu wszystkiego. Obsikał łobuz nawet osobę, która go wiozła. Do kojca nie chciał wejść, ale niestety musi być tam ciągle przez kilka dni z powodu kwarantanny. Łagodny, cichy. Siedzi przy siatce i patrzy zdziwiony. Malawaszka, wyslij mi na PW swój tel., bo chyba Ty pilotujesz chłopaka i chciałabym mieć kontakt. Jutro mąż jedzie do lekarza. Ma mu kupić cos na pchły i robaki? Szkoda, że ten drugi siedzi dalej w schronisku.
×
×
  • Create New...