Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19190
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Nie potrafie sie dodzwonić, zeby potwierdzic termin. Jak uda mi sie, to dam znać. Przychodnia miesci się na ul. Piłsudskiego.
  2. Dzięki, ale przepisy kulinarne z koziny jakoś mnie odstraszyły. To forum chyba raczej dla hodowców, niż miłośników. Jest już tam wątek o kózkach do oddania i ani jednej odpowiedzi.
  3. Szukam domu dla dwóch dorosłych kóz ozdobnych. Kózki pochodzą ze schroniska w Rudzie Śląskiej. Są u nas na DT już bardzo długo, bo nie udało mi sie znaleźć dla nich bezinteresownego domu, w którym nikt nie chciałby ich rozmnażac, doić czy zjeść. Koniecznie muszą iść razem do nowego domu, bo sa bardzo z sobą zżyte i wszystko robia wspólnie. Kozy są bardzo towarzyskie, mogą być ozdobą ogrodu. Są co prawda rozpuszczone, ale za to wierne i oddane opiekunowi. Lubią dzieci. Nie są kozami mlecznymi! Nie przepadają za psami z wyjatkiem bernardynów, za to nie zwracaja uwagi na koty, czy ptactwo. Jak wszystkie kozy, mają dosyć duży apetyt. Jedzą głównie owies, także marchewki, jabłka, suchy chleb, pszenicę. Przysmakiem, przez nas oczywiście nie podawanym są... kartony :evil_lol:. Ogłaszałam je na Allegro, był ogromny odzew, ale wszyscy chcieli je w jakimś celu zarobkowym. Głównie do rozrodu albo do mini zoo. One prawdopodobnie pochodzą własnie z mini zoo i zostały wyrzucone na tory kolejowe jesienią, po zakończonym sezonie :angryy:. Po co karmić bezużyteczne przez całą zime zwierzęta? Marzy mi się dla nich dom, w którym mogłyby przeżyć całe życie bez zapracowania na jedzenie. Koszt utrzymania obu nie jest wielki, zwłaszcza w regionie, gdzie można łatwo zdobyć siano, słomę czy owies. U nas, prawie w centrum Katowic ,to jest problemem i nieźle musielismy się nagłówkować, żeby załatwić transport siana i słomy. Ziarno kupujemy na targu w Chorzowie lub w sklepie. Transport kóz nie powinien być bardzo klopotliwy. Przewieźlismy je w klatce wystawowej dla psów. Są wielkości średniego psa. Zima były bardzo grube, teraz nabierają linii. Kózki do spania potrzebują niewielkiego pomieszczenia, w którym byloby w miarę ciepło zimą. U nas mają przerobiony kurnik izolowany steropianem. W ciągu dnia chodza po ogrodzie. Dla nas ich posiadanie jest kłopotliwe, ponieważ nasze psy oraz psy tymczasowicze mogą wychodzić do ogrodu na spacery tylko wtedy, kiedy kozy są jeszcze lub już zamknięte. Duże psy zazwyczaj atakują kozy, więc o wspólnym pobycie nie ma mowy. Kontakt dla zainteresowanych: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL], (32) 35333135, 660124623. [URL="http://img7.imageshack.us/i/dsc06076l.jpg/"][IMG]http://img7.imageshack.us/img7/269/dsc06076l.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img641.imageshack.us/i/dsc06078v.jpg/"][IMG]http://img641.imageshack.us/img641/3594/dsc06078v.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img517.imageshack.us/i/dsc05978.jpg/"][IMG]http://img517.imageshack.us/img517/5757/dsc05978.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img138.imageshack.us/i/recoveredbmp641.jpg/"][IMG]http://img138.imageshack.us/img138/7564/recoveredbmp641.jpg[/IMG][/URL]
  4. Dziś jeszcze mam potwierdzić operację, jak tyko to zrobię, to wszystko podam na PW.
  5. Tak sobie pomyslałam, że jesli są jakieś psy w typie rasy i po sterylce/kastracji, to Andrzej mogły plakaciki chyba powiesić w Związku kyn. Musiałyby byc po zabiegu, zeby nikt nie miał pretensji, ze rozprowadzam w ZK nierodowodowe psy.
  6. Już pisałam, że nie wiem, co mam zrobic z filmem. Potrafię go zrobić i tylko wstawić do moich zdjeć i dalej nie potrafię. Nie wiem, jak go przesłać czy gdzies przenieść. Czy ktoś z okolicy mógłby podjechac z nią do Zabrza na operację? To bardzo wazne, bo znowu termin się przeniesie. Mój mąż nie da rady. Raz ją trzeba zawieźć, a potem drugi raz jechac odebrać. Jak moja mama zgodziła sie wziąć Albinkę na DT, to od razu pisałam, że nie damy rady jeździc po lekarzach i ktoś musi pomóc. Moja mama nie jest zmotoryzowana, a u mnie kierowcą jest tylko mąż. Naprawdę musiłaby sie rozdwoić, zeby poradzic sobie z tym wszystkim. Jedynie Mona pomogła transportowo. Teraz jest jednorazowy transport potrzebny, a nikt nie chce pomóc.
  7. Dziś muszę Barego zaszczepić przeciwko wsciekliźnie, bo wczoraj była awantura z sąsiadem. Nie chcę miec nieprzyjemnosci z powodu braku obowiazkowego szczepienia. Mam 115,25 zł, które przesłała mi Divia_gg. Z tych pieniedzy wezmę na szczepienie.
  8. dalmibea, nie da się zrobić dwóch poważnych operacji na raz. Tak, jak wsześniej pisała Erka, wyjęcie śrutu jest poważną operacją, bo nie jest nigdzie wyczuwalny, czyli tkwi głęboko w okolicy klatki piersiowej. Kręgosłup ewentualnie operowny będzie w odcinku lędźwiowym. Ten śrut, to nie maleńka kuleczka, tylko śrut z wiatrówki z ostrym końcem, który mógł się głeboko wbić. Wiem, że łatwo wszystko sie pisze, ale gorzej wykonać. Wszystko planujemy, ciągle gdzieś dzwonimy, umawiamy się, a potem wychodza nowe szczegóły i znowu trzeba zmieniac plany. Same rozmowy telefoniczne z kolejnymi lekarzami są koszmarne. Najpierw 5 razy jest zajęte, potem nikt nie odbiera, na końcu dowiadujemy sie, ze lekarz: operuje, ma pacjenta, jest na zajęciach itp. Udaje się porozmawiac średnio przy siódmej próbie. Erka i ja mamy swoją pracę, zajecia i trudno nam to wszystko ogarnąć. Byłoby o wiele łatwiej, gdyby ktoś mógł też gdzieś pojechac z Albinką. Mam ciągle jeżdżenie po lekarzach z własnymi zwierzętami i nie daję rady ogarnąć jeszcze Albinki. Dziś jej RTG zobaczy chirurg i trzeba umówić operację. Czy ktos mógłby zaoferować się zawieźć ją ewentualnie do Zabrza na operację? Od razu na początku, kiedy dowiedziałam się o śrucie, to proponowałam jego wyjęcie, bo mój kot tez miał śrut i wiecznie chorował. Robili mu wszystkie mozliwe testy, wymyslali choroby, śrut nie miał miec znaczenia. Po wyjęciu jednak jest od dwóch lat calkowicie zdrowy. Miał wczesniej ciągle bardzo wysokie leukocyty i złe parametry z badań krwi. Albinka jeszcze w czasie badań w Kielcach miała podobnie.
  9. Albinka ma tylko jeden śrut w tkance miekkiej na wysokosci mostka. Zdjecie było robione przez neurologa. Albinka była juz cała prześwietlona, bo ortopeda z kolei przeswietlał nogi.
  10. [quote name='dalmibea']Uwazam ten pomysl z rezonansem magnetycznym za bardzo dobry ,przedewszystkim jest duzo dokladniejszy i daje wieksze mozliwosci postawienia dokladnej diagnozy( o ile zdjecia bede czytane przez lekarzy z duzym doswiadczeniem) no i w porownaniu do Tomografi computerowej nie dziala na zasadzie promieni rentgenowskich tylko na zasadzie pol magnetycznych ktore wogole nie sa szkodliwe dla organizmu.[/QUOTE] Właśnie o to nam chodzi. Mikołów jest co prawda bliziutko, ale może nic nie wyjść na tomografii i stracimy cenny dla Albinki czas oraz pieniądze, o które nie jest przecież łatwo. Czy ktoś z Wrocławia może zająć sie Albinką w przyszły piątek na czas badań?
  11. Tak, jak Erka napisała oprócz tomografii moze okazać się niezbedny rezonans, wiec nie ma co ryzykować, skoro brakuje tylu pieniędzy i od razu lepiej wykonać własnie to badanie. Termin jest umówiony na przyszły piątek. Mój mąż zawiezie Albinke do Wrocławia, ale potrzebny byłby ktos na miejscu, kto mógłby udac sie z nią na konsultację neurologiczną na AR i potem, po południu na rezonans. Mąż odebrałby ją później. Niestety, nie ma mozliwości być z nia przez ten czas. Erko, moja mama powiedziała, że ewentualnie gdyby miała transport, to we wtorek zawiozłaby ja na Giszowiec na badania. Oczywiscie, gdyby ktoś z mozliwościa dowozu zaoferował sie, to byłoby znacznie łatwiej.
  12. U mnie cisza. Bary dla ludzi cudowny, ale dla Soni juz nie bardzo. Muszą osobno jadać, a każdego dnia bardziej ja dominuje. Dzis na spacerze podobno zaatakował ją o rzuconego patyka. Krzywdy wielkiej jej nie zrobi, ale Sonia już jest mu całkiem podporządkowana i wycofuje sie. Najpierw był w nią wpatrzony, a teraz tak ją traktuje. Dla niego najlepszy byłby dom bez innych zwierząt. Tylko, że kompletnie nikt sie nie odzywa. Może w święta ludzie bedą mieli czas na oglądanie ogłoszeń i ktos go wypatrzy?
  13. Dziekuję za bazarek dla Soni i Barego. Zdjęcia zrobie w Święta, bo teraz nie mamy chwili wolnej, a do zdjęć Soni są koniecznie potrzebne dwie osoby.
  14. [quote name='vega17']sunia jest łagodna, nie ma z nią problemów. Tak czy siak wciąż czekam może ktoś się zgłosi w sprawie Mai. A co to za domek? Czy są dzieci? dobre warunki? Czemu tamta sunia jest/była agresywna?[/QUOTE] Jeszcze nie dostałam odpowiedzi, czy wraca. Mitzi ma charakterek, jest zmanierowana i złosnica, ale u nas nie gryzła. Podobno bardzo rozpaczała za moim meżem. Chyba jest taka, bo tęskni i chce wrócić. To dwoje starszych ludzi, bez dzieci. Nie jestem pewna, czy po Mitzi w ogóle bedą jeszcze chcieli psa, ale spróbowac warto. Jaki ruch zrobił sie tu na wątku. Lucy na Śląsku pewnie miałaby wiekszą szansę na dobry DT, niż w schronisku w Busku. Naprawdę jest piękna.
  15. Wczoraj wieczorem dostałam tel., że Mitzi prawdopodobnie wraca z adopcji, wiec ją bedę musiała w tym drugim domu, o ile MIKUŚ jeszcze szuka suki, bo do dzis nie odpowiedziała mi. Bardzo mi przykro, ale chyba więc z domu i transportu nici. Czy ta Wasza sunia jest łagodna? Może udałoby sie ją umieścic w tym domu, który oddaje Mitzi? Zwrot z powodu agresji. Może przerobicie ten watek na ogólny, bo tu odbywają sie wszelkie rozmowy?
  16. Może wiec poprosic moderatora o zmianę prowadzącego wątku, wtedy mógłby to robic ktos, kto jest tu często.
  17. Na razie dalej cisza. Wczoraj miałam jeden telefon, ale o kotkę Milusie, która juz wydałam.
  18. Tylko, że teraz w niedziele jest Wielkanoc. Gdyby w sobote, to jasne, ze pasuje. Tylko jeszcze MIKUŚ dalej sie nie odezwała. napisałam PW, ale nie mam odpowiedzi.
  19. Ale imponująca lista. Mogę zrobic Allegro, ale potrafie tylko takie zwykle, z małymi literkami, bez zdjęć w tekscie. Nie potrafie robić takiego kolorowego, rzucającego sie w oczy tekstu. Gdyby nikt wczesniej nie zrobił, to jutro moge zrobic Gumtree, bo dzis juz nie dam rady. Zaraz zaczynam pracę.
  20. Jeszcze MIKUŚ do mnie nie zadzwoniła, czekam na telefon. Gdyby Maja miała tu DS i zabrałybyscie z nią tą sunie z Kielc, to szczeniaka na razie nie moge wziąć. Ona ma cieczkę, a ja mam 4 psy, wiec nie dam rady z dwoma nowymi psami na raz. Myslę, że dziewczyny z Kielc podrzuciłyby sunie w dogodne dla Was miejsce w obrębie miasta. Najpierw dzień wczesniej trzeba ją złapać. Suni nie ma kto przechowac, wiec biega ze sforą psów po okolicy. Najwyżej ogłoście tego szczeniaka na Katowice (głównie Gumtree) i wtedy wydałabym go od razu do domu stałego.
  21. Chyba masz rację, bo o moje diabełki też nie mam jednego telefonu i na Święta zostane z całym stadem rozrabiaków. Trzeba przeczekać.
  22. Szczeniaczka za darmo. Tylko znowu szykuje się u mnie nastepna sunia biegająca z cieczką, ale brak transportu z Kielc. Dom stały dla suni jest chyba w Dąbrowie albo w Sosnowcu. Dam znać MIKUŚ, to zadzwoni. Napisz mi na PW, ile wyszłyby koszty paliwa. Może udałoby się zabrać tez tą z Kielc, wtedy koszty byłyby po połowie?
  23. Taki z motelem, na przeciwko jest tez stacja w zielonych kolorach. Tyle pamietam, musiałabym zapytac kolezanki, która bardziej zna okolice. Ten onkowaty był juz naprawdę biedny. Nawt smyczy nie miałam, ale i tak go goniłam, zeby zabrac. Właśnie u nas nie biegaja tak psy. Jak gdzies jade, to wszędzie ganiam psy po stacjach benzynowych. Wczoraj na tej trasie naliczyłam 4 przejechane psy i lisa. Przy drodze widziałam 5 kotów. Jeden pies gonił po polu stado saren (pewnie z głodu). Obłęd. Dla psychicznego zdrowia moge poruszac sie od Czestochowy do Cieszyna. Tu stacje sa wolne od bezdomnych zwierząt i jakos nie ma az takiego problemu. Jeżdzę smialo, a jesli znajdzie sie jakis na mojej drodze średnio 1 na pól roku, to go zgarniam do siebie.
  24. Sunieczka kochana. Problem mi znany, bo moja suczka nadepnęła swojej 3-tyg. córeczce na szyje i pokruszyła trzy kręgi. Na szczęście po rehabilitacji i neurologicznym leczeniu sunia, jako dorosła jakos sama porusza się. Jak Andzia69 wyzej pisała, zbieramy 5 tys. na nasza Albinkę, zeby tez mogła chodzic na tylne łapki. Trzymam kciuki za powodzenie operacji szczeniaczka.
  25. Super, ze jest po sterylce. To dam jutro Mikuś Twój tel. niech sobie zadzwoni do Ciebie. Chodzi oczywiscie o DS. Mitzi była nie tylko ostrożna, ale jędza, a ma super dom i była po nia kolejka. Moderatorzy wymienieni sa na dole strony działu. Gdyby udało sie załatwic adopcje i transport Mai, to szczeniaczek moze przyjechać. Tylko muszę wiedziec wczesniej, wiec prosze o PW, no i maly nie moze bać sie bardzo innych zwierząt, bo mamy całe stado psów i kotów. Za to dwoje psiolubnych i niemęczących ich dzieci do głaskania ;).
×
×
  • Create New...