Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19277
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. [quote name='andzia69'][B]co będzie[/B] jeśli uda się cudem uzbierać kwotę na operację śrutu, potem rezonans, potem kolejną operację i...nie przyniesie to oczekiwanych efektów???? co wtedy????[/QUOTE] Myslę, że nie ma co zastanawiac się na zapas i gdybać. Dziś p. doktor powiedział, ze konieczny jest rezonans, żeby cokolwiek móc powiedzieć. Nikt nie wie, co dzieje się z jej rdzeniem kręgowym. Pewnie rezonans wszystko wyjaśni. Chodzi nam o to, czy operacja będzie konieczna, czy nie pogorszy sie bez niej nieodwracalnie stan zdrowia Albinki. Nikt nie decydowałby się na operacje, jesli Albinka miałaby mieć zachowaną sprawność taka, jak dziś. Ryzyko operacji jest spore.
  2. Oczywiscie doktor wiedział, że Albinka jest bezdomnym psem. Dał opis. Wstawię tu również rachunek za konsultację (100 euro). Była z nią moja mama. Chwaliła Pana doktora, że miły i rzetelny. Potwierdził pierwszą diagnozę p. neurolog, że coś dzieje sie prawdopodobnie z rdzeniem kręgowym w jednym miejscu w okolicy ledźwiowej. Od razu wskazał to samo miejsce. Albinka po lekach przeciwbólowych zbytnio nadwyręża kręgosłup i stąd te bóle, co kilka dni.
  3. W gruncie rzeczy nie dziwię Ci sie. Tylko to nie wina rasowych szczeniąt, a wrazliwości i sumienia ludzkiego. Tych rasowych, rodowodowych aż tak ludzie nie kupują, uwierz. Przeważnie kupią bez papierów, ale "rasowego", żeby poszpanować wśród znajomych i pokazać, ze ich stać. Potem, jak wyrosną i tak są traktowane jak zepsute zabawki. Do tego byle jak karmione, pielegnowane, bo liczył się wydatek przy zakupie.
  4. Jutro Albinka jedzie do Mikołowa. Rozmawiałam juz z chirurgiem w sprawie usunięcia śrutu. Niestety, jeszcze jest na tyle słaby po swojej operacji, że nie da rady przeprowadzić takiego zabiegu. Mam dzwonić w poniedziałek, to konkretnie sie umówimy.
  5. Nadziei za bardzo sobie nie robię, ale i tak dziekuję za pamieć i starania. Sonia od wczoraj na dzień idzie do kojca i tylko na noc biorę ją do domu. Nawet nauczyła sie spać w budzie. Tylko szkoda byłoby jej na stałe na zewnatrz, bo jest towarzyska i w domu potrafi sie idealnie zachować.
  6. Dzieki, mam problem, co zrobić z naszą uratowaną polną "tymczasowiczką". W końcu bedzie trzeba ją wypuścić po zimie na wolność. Mam stado psich szczurołapów i 9 kotów, wiec na mysz z wyboru nigdy nie zdecydowałabym się. Dziewczyny, jakbyscie słyszały, ze ktoś szuka płatnego DT dla małego psa, ale do kojca, to pamietajcie o mnie. Sonia zamieszkała w nowym kojcu, Bary dalej u siebie i chcę wyeksmitować Łatkę do starego kojca. Jest ciepło, a już nie jestem w stanie wytrzymać jej ciągłego sikania. Żal mi jednak dawać ją tam samą, więc pomyślałam o towarzyszu. Jest buda, 3 spacery dziennie. W niepogodę spanie w domu. Warunek - psiak musi być mały, bo Łatka ma niecałe 8 kg.
  7. Sonia lubi jeździć samochodem. Jest grzeczna w samochodzie, więc to nie problem. Ogólnie jest bardzo towarzyska. Nie ma żadnych lęków. Gdyby ktoś jeszcze wybrał się z nią na kilka lekcji dla nabrania ogłady, to byłaby psem całkowicie doskonałym.
  8. Kobix, nie chamiej o to, że ktoś kupił rasowego szczeniaka. Ja też mam hodowlę, a jestem propsia (prokozia, promysia i prokocia ;)). Psy rasowe mam, ponieważ odpowiadają mi cechy tych akurat ras, a kundelki dlatego, ze potrzebowały domu. Zakup rasowego psa nie jest tragedią, gorzej jak ludzie kupuja te wszystkie pseudorasowe psy rozmnazane poza wszelką kontrolą w fatalnych warunkach, chore i zabiedzone. Niektóre maja się o wiele gorzej niż w schronisku. Oczywiście, nawet zarejestrowane hodowle są różne, wszystko zalezy od ludzi. Chyba najgorzej mają się rasy duże i popularne. Wiele też zależy od ludzi w odziałach ZK. U nas byłoby nie do pomyslenia, żeby szczeniaki do odbioru były brudne, zaniedbane czy chude. Wiem jednak, że w niektórych miastach przymyka się na to oko.
  9. Tylko, co zrobic, zeby trafic na takiego amatora? Bary nie nadaje sie do kojca. W kojcu szaleje, zeby sie wydostać. Mógłby mieszkać w budzie i biegać luzem, ewentualnie mógłby spać w jakimś pomieszczeniu gospodarczym. Byle miał kontakt z ludźmi. Z pieniędzy Barego pobieram 100 zł na DT na drugą połowę miesiąca. Proszę o wpisanie tego w rozliczenie. Wcześniej nie brałam całości, bo miałam nadzieję, że pojedzie do domu.
  10. O tym samym pomyslałam. Ja też zanim Sara i Łatka zostały mogłam brać więcej psów. Chyba rzeczywiście czas dla adopcji ostatnio jest nieciekawy. Chciałam przy okazji dowiedziec sie, czy ogloszenie o Barego ukazało sie w Metrze? Nie miałam ani jednego telefonu. Dziś Andrzej rozmawiał z panią, która powiedziała, że dzwoni z ogloszenia o psa. Zapytał o którego psa chodzi i pani powiedziała, że już zapomniała. Zapytał, jak miał wygladać ten pies. Usłyszał, że miał brodę. Doskonały potencjalny dom.
  11. Wątek sosnowieckich kotów jest tu w dziale "Inne zwierzeta, Koty" oraz na Miau.
  12. [quote name='GoskaGoska']no chyba, ze by chodziła na spacery na smyczy lub lince , ale wtedy się nie wybiega na całego[/QUOTE] Nie wybiega się. Poza tym ma szczególna zdolność do wysmykiwania sie z obroży i szelek. Ze wszystkiego potrafi sie wydostac, tylko z szelek dłużej czasu jej to zajmuje.
  13. Super wiadomość. Przeczuwałam, że tak będzie. Divia, napisz mi ile w cm ma to legowisko. Niko mi rozerwał trzy i muszę kupić nastepne.
  14. [quote name='MartynaP'] ja jak pojechalam do sosnowieckiego schronu po dwa kociaki to wyjechalam z osmioma bo tyle ich akurat bylo,kazdy łapał za sece,niedalo sie wybac ktorego wziasc a ktore zostawic wiec niewiem jak to bedzie u ciebie ja nie potrafilam jechac i wybierac ktorego wezne a ktoego nie ;)[/QUOTE] Jak dobrze, że inni też tak mają. Najwięcej wzięłam na raz ze schronu 13 kotów. Wszyscy pukali sie w głowę, jednak widze, ze nie tylko mnie to dotyczy.
  15. Szczeniak do aktywnego życia tez często nie pasuje, bo brakuje czasu na jego wychowanie, naukę czystości. Taki starszy pies jest idealny, już wychowany. Zazwyczaj nie niszczą, zachowują czystość, nie są jazgotliwe. Nie sprawiają wiekszych problemów, a za okazane im serce oddają sie całkowicie. Moje dzieci nawiazują lepszy kontakt z dorosłymi psami, niż ze szczeniakami, które czasem moga być męczące. Starszych osób zupełnie nie rozumiem. Dzwonią o szczeniaki i egoistycznie nie pomyślą, co się stanie w przyszłości, jak ich zabraknie z tymi wypieszczonymi, wychuchanymi psami. Swoją Sarę przestałam ogłaszać po pół roku. Wszyscy mówili, że miła i bez wad, ale za stara i nie chcą szybko przeżywać tragedii rozstania. Uzasadnienie bez sensu. Lepiej, żeby pies wegetował w schronie, niż mu dać dom na ostatnie lata. Rzeczywiscie głębia uczuć :diabloti:.
  16. Te od Was szczególnie tego jakoś wymagają. Do tej pory chyba tylko Sonia jest całkowicie normalna, bo też miała normalne życie. To pies pewny siebie, bez lęków i problemów.
  17. Tym razem tata odmówiłby nawet Miniusi. Dałam tylko przykład dogomaniactwa we wczesnym okresie życia. Niestety, u nas szał onkowy minął. Nie ma go na jakiekolwiek psy. Przez nasze własne szczeniory chyba zwariuję.
  18. Moja Minia właśnie oglada zdjęcia i powiedziała: jaki cudowny piesek. Mozemy go sobie wziąć ?:evil_lol: Za mało ma chyba psów :eviltong:;).
  19. Sam jest grzeczny. Nie słychać, ze jest pies. Jak nie widzi kóz, to jest idealnie cichy. Na spacerach szaleje z Sonią. Układy są dobre, odkąd z nim nie mieszka.
  20. Dostałam zaproszenie na bazarek dla psiaków, wiec zaglądam tu również. Czy Kamel nie miał wczesniej swojego wątku? Jakoś kojarzy mi się. 8 lat w schronie :-(. Jak wziełam swoją Sarę po 9 latach w schronisku, to przez kilka miesięcy jeszcze wyobrażałam sobie, jakie musiały być te lata. 9 mroźnych zim i upalnych lat w budzie, zero miłości, kontaktu, troski :shake:. Gdybym miała własny dom, to wziełabym chłopaków bez zastanowienia. Starsze psy są idealne. Mądre, zrównoważone, spokojne. Same zalety. Szkoda, że ludzie tak rzadko to dostrzegają :roll:.
  21. My z mamą marzymy dla niej o tym samym. Chyba to jednak nie marzenia, ale konieczny wymóg, bo jak komuś zwieje w mieście, to nie da sie już złapać. Ucieka nie tylko w czasie spaceru, ale jak ją najdzie ochota na włóczęgę, to potrafi nawet przecisnać sie mamie przy otwieraniu drzwi. No i nie mała zołza. Teri waży co najmniej 20 kg.
  22. Nikt jeszcze nie jest w kojcu, bo odległości pomiedzy prętami sa na tyle duże, że mogłyby tam wejść moje psy. Najpierw więc trzeba kupić siatkę i połozyć wzdłóz ogrodzenia kojca. Z siatką jest problem, bo metalowe w sklepach sa z duzymi "oczkami" i nigdzie nie ma gęstej ocynkowanej, tylko plasikowe.
  23. Cichutka jest, ale grzeczna nie bardzo. Ma skłonność do ucieczek. Robi to przy każdej okazji. Ucieka, mama ja goni, ona nie daje się złapać. Przychodzi sama po kilku godzinach. Całe szczęscie, ze trzyma się w poblizu domu, ale i tak napedza strachu. Na usprawiedliwienie musze dodać, ze w domu jest idealna. Cicha i spokojna.
  24. Z tego, co przeczytalam w podanym przez Taks artykule, to mój ma juz nie sam refluks, ale chorobę refluksową z prawie wszystkim podanymi tam objawami.
  25. Jakie jeszcze wymagania? 8 godzin moze byłaby sama. Na pewno tyle czasu jest w stanie zachowac czystość, tylko nie wiem, co z brakiem towarzystwa. Świnka luzem odpada, musiałaby być w klatce, bo Sonia łapie to, co ucieka. No i po tych 8 godz. musiałaby zostac porządnie wybiegana i wymęczona, bo jest raczej energicznym psem. Z tym, że w domu niczego nie niszczy i jest grzeczna. Szaleje tylko na spacerach.
×
×
  • Create New...