Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19190
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Też uważam, że trzeba Baremu załozyć wątek. Tym bardziej, że Niko pojechał do domu, więc jeden mniej. Może ktoś akurat wypatrzy na nim swojego przyjaciela? Baruś grzecznie przespał noc. Ani razu nie szczeknął. Jest miśkiem, który uwielbia łaskotki pod pachami. Na spacerze poznał naszą Łatkę. Z ciekawością obwąchał i tyle, więc cieszę się, że nie atakuje malutkich psów. Pottem poznał Teri i Albinkę. Albinka go obszczekała i obszedł ją szerokim łukiem. Na koty też nie bardzo reaguje. Co prawda powitała go nasza wiedźma Sonia, więc skutecznie mogła ochłodzić jego zapał. Na spacerze unikałam mężczyzn, bo na widok każego prostował się, napinał i czujnie śledził każdy ruch. Bary jest duzym psem. Na razie na utrzymanie mam pieniądze od jkp, które przeznaczyłam wtedy na Nika, ale od przyszłego miesiąca nie ma ani złotówki. Trzeba by zbierać deklaracje, bo nie wiadomo jak szybko dom się znajdzie. O Soni myślałam, że zaraz po sterylce wyląduje w domu, a tu jeden mail w jej sprawie. Na Teri też nie ma pieniędzi i Erka musiała wziąć z ogólnego konta na ten miesiąc. Szkoda, bo psów ciągle jest wiele i duże potrzeby. Bary jest kochanym spokojnym psem. Ta Pani z Krakowa musiałaby mieć Sonię, żeby zobaczyć, co to żywiołowy pies :eviltong:. Bary jest grzeczny, nie ucieka, nie ciągnie, tylko pies na baby, ale z tym, co ma miedzy nogami, to nie dziwi :evil_lol:. Kastracja jest więc koniecznością, tym bardziej, że jeszcze w tym miesiącu jest za pół ceny. Dzis kupie mu tabletki na odrobaczenie i umawiam na kastrację. Założy ktoś Barusiowi wątek?
  2. Andzia, bazarek sie nie wyswietla z linku. Bardzo proszę o ogłoszenia dla Barego z namiarami na mnie. Bary do nas jedzie. Chciałabym żeby szybko znalazł dom, bo mi Mika z łańcucha bardzo lezy na sercu i mam kaca moralnego, że jej nie biorę.
  3. Erka, to może zrobić tak, żeby ta Pani wzięła Barego do Krakowa, a gdyby tam naprawdę nie radziła sobie z nim, to trafiłby do nas. Z Krakowa do nas nie jest tak daleko, więc transport na pewno znalazłby się. Szkoda go na wiochę dać. Mógłby mieszkać ze Sonią. jej jest samej smutno, jak nie ma Nika. Z Sonią krzywdy sobie nie zrobią, bo są chyba podobnych rozmiarów. Tylko znowu biedna Mika nie mogłaby przyjechać :roll:.
  4. Nie martwcie się, bywaja i tacy. Wczoraj zadzwoniła do mnie kobieta, która szuka psa, na którym mógłby jeździć jej 5-letni wnuczek i go ubierać. Mnie się banerek w ogóle nie wyświetla. Taka śliczna sunia i nie ma szczęścia.
  5. Andzia, rozmawiałam duzo wcześniej z Erką. Nie chodziło mi o jego zachowanie u tej Pani. Na miejsce Nikusia może przyjechać Mika, tylko znowu to szukanie transportu jest najgorsze.
  6. Pewnie wczoraj był wet, skoro nie ma psa po wypadku i wszeszczących maleństw. O shih-tzu poinformowałam koleżankę ze Sosnowca, która swojego strzyże u mnie. Ma popytać znajomych, może znajdzie mu DS. Czy on jest jeszcze na kwarantannie? Pamietam weścika, który nie dożył własnego domu. Wydawało mi sie, że będzie rozchwytywany, bo w typie rasy, a taki smutny koniec go spotkał.
  7. Mam wiadomości z nowego domu Nikusia. Do poczytania na wątku. Szkoda Barego. Żal mi, że taki dominujący, bo inaczej chciałabym, żeby przyjechał. Nie ma chłopak szczęścia. Sonia też super aktywna, ale chcę ją wydać do domu, bo w domu grzeczna. Wiadomo, że pies takich rozmiarów musi się wybiegac i wyszaleć. Do tego on był w kojcu. Jak kiedyś brałam psy ze schroniska, to miałam poprawkę kilkudniową na zachowanie. To był czas szaleństw, nadrabiających kojcowe zamkniecie. Erka, możesz chyba szukać transportu dla Miki.
  8. Relacja od Pani Nikusia: Niko to piękny łagodny pies.Podróż przeżył dobrze, cały czas spał. Nic nie chce na razie ani pić ani jeść. Teraz spaceruje na smyczy z synem po ogrodzie ,wyszedł się załatwic. Jest bardzo biedniutki .Ciężko wystraszony i w duzym stresie Tam gdzie go posadzą tam siedzi. Teraz po 2 godzinach zwiedził dopiero trzy pomieszczenia, Łasi się i liże przymila ,ale bardzo się boi.Potrzebuje czasu i spokoju aby się ośmielił. .Będzie dobrze.
  9. Andzia, nie strasz mnie. Powiedzmy, że w tym przypadku, do dwóch razy sztuka.
  10. Niko pojechał. Bardzo sie bał, ale podwiezienie go w neutralne miejsce było dobrym pomysłem, bo w domu dostaje przy obcych totalnej histerii. Czekam na relację z nowego domu. Mam dostac wiadomość wieczorem.
  11. Miałam pierwszego, ale lakonicznego maila o Sonię (z Wrocławia). Napisałam o wizycie przedadopcyjnej i na razie nie mam odpowiedzi. Dziś pojechał Niko i Sońka została sama.
  12. Nikuś pojechał do swojego domu. Bardzo bał się, ale mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku. Bardzo sie spodobał na żywo. Prosiłam o relację wieczorem.
  13. Erka, bedzie dobrze. Jeszcze chyba żadnemu psu nie przeszkadzało, jak z gorszych, trafił na lepsze warunki. Zakosztuje domowego życia, to doceni jego uroki.
  14. Jak zwykle w przypadku, kiedy ktoś się zainteresuje takim psem. Szkoda, że tych zdrowych tak często nie odbierają właściciele. Teresa też pewnie nie pomoże wiele, bo nikt z zewnątrz nie ma prawa wglądu do danych osobowych osób odbierających psy ze schroniska.
  15. Mona dzwoniła, że z Albinką pojedzie w poniedziałek.
  16. Ja też z Teresą wyciągałam psy, a raczej Teresa wyciągała dla mnie. Oby tylko było dokąd go zabrać.
  17. Tylko czy hotel przyjmie psa, który nie chodzi?
  18. Zdjęć dziś na pewno nie dam rady zrobić. Myslę, że zrobię, jak pojedzie Niko, bo większa szansa na spokojne zachowanie. Jak najpierw sie nie cierpieli, to teraz są przyjaciółmi i wszystko robią razem.
  19. Może być i tak, że ze względu na stan zdrowia lekarz uśpi go i bez kwarantanny. Przecież nie będzie cierpiał, żeby przetrzymać 14 dni. To też trzeba wziąć pod uwagę i dowiedzieć się, kiedy lekarz będzie. Podeślijcie wątek Tereni, może kocie ciotki cos pomogą w wyciagnięciu. Tylko gdzie go umieścić? To nie jest kwestia kilku dni. Brysio, musiałabyś kiedyś tam pojechać, to dowiedziałabyś się, jak jest. Zachęcam szczególnie na kociarnię. Widok martwych, wysuszonych kociąt, na których leżą jeszcze żywe pozostaje na długo w pamięci.
  20. Tak, u dr Gierka na Ceglanej. Dopytywałam w sprawie operacji kolana mojej Cilki i podobno jest w tym najlepszy.
  21. Tak raczej nie wydadzą. Próbowałam tam z innym biednym, przerazonym psiakiem. Może fundacji udałoby się wynegocjować warunki. Kiedyś w katowickim schronisku została mi wydana suczka w bardzo zaawansowanej ciąży z kwarantanny. Musiałam tylko podpisać oświadczenie, że gdyby zgłosił się w tym czasie jej właściciel, to ją zwrócę i zostawić swoje dane kontaktowe. Wydaje mi się, że wystarczą dobre chęci i da sie wszystko załatwić. Tylko, często tego własnie brak.
  22. Oj, nie jest wycofana. Dzieci po wsadzeniu do wanny najpierw są do połowy wylizane, potem mogą się myć. Najlepiej smakują na mokro :evil_lol:. Też wydaje mi sie teraz, ze przez jej rozmiar gorzej będzie z domem.
  23. Nogę może mieć operowaną, a gdyby coś jeszcze coś wyszło, to też chyba lepiej już tam robić zdjęcia. Do dr Gierka przyjeżdżają ludzie ponoć z całej Polski. Ja nie mam jak zeskanowac zdjecia. Rozmawiałam już wcześniej z Erką, że konieczne jest zdjęcie kręgosłupa, bo to nie jest normalne, co się dzieje.
  24. Kto ma podjechać? Oprócz Mony, która po pracy zadeklarowała jechac sie z Albinką do Tychów, nikt się nie zgłosił do pomocy. Albinka oczywiście nie musi mieć narkozy. Jest bardzo grzeczna. Mogę umówić ją nawet na konkretną godzine, ale nie ma kto jechać.
×
×
  • Create New...