Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19277
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. [quote name='vega17']sunia jest łagodna, nie ma z nią problemów. Tak czy siak wciąż czekam może ktoś się zgłosi w sprawie Mai. A co to za domek? Czy są dzieci? dobre warunki? Czemu tamta sunia jest/była agresywna?[/QUOTE] Jeszcze nie dostałam odpowiedzi, czy wraca. Mitzi ma charakterek, jest zmanierowana i złosnica, ale u nas nie gryzła. Podobno bardzo rozpaczała za moim meżem. Chyba jest taka, bo tęskni i chce wrócić. To dwoje starszych ludzi, bez dzieci. Nie jestem pewna, czy po Mitzi w ogóle bedą jeszcze chcieli psa, ale spróbowac warto. Jaki ruch zrobił sie tu na wątku. Lucy na Śląsku pewnie miałaby wiekszą szansę na dobry DT, niż w schronisku w Busku. Naprawdę jest piękna.
  2. Wczoraj wieczorem dostałam tel., że Mitzi prawdopodobnie wraca z adopcji, wiec ją bedę musiała w tym drugim domu, o ile MIKUŚ jeszcze szuka suki, bo do dzis nie odpowiedziała mi. Bardzo mi przykro, ale chyba więc z domu i transportu nici. Czy ta Wasza sunia jest łagodna? Może udałoby sie ją umieścic w tym domu, który oddaje Mitzi? Zwrot z powodu agresji. Może przerobicie ten watek na ogólny, bo tu odbywają sie wszelkie rozmowy?
  3. Może wiec poprosic moderatora o zmianę prowadzącego wątku, wtedy mógłby to robic ktos, kto jest tu często.
  4. Na razie dalej cisza. Wczoraj miałam jeden telefon, ale o kotkę Milusie, która juz wydałam.
  5. Tylko, że teraz w niedziele jest Wielkanoc. Gdyby w sobote, to jasne, ze pasuje. Tylko jeszcze MIKUŚ dalej sie nie odezwała. napisałam PW, ale nie mam odpowiedzi.
  6. Ale imponująca lista. Mogę zrobic Allegro, ale potrafie tylko takie zwykle, z małymi literkami, bez zdjęć w tekscie. Nie potrafie robić takiego kolorowego, rzucającego sie w oczy tekstu. Gdyby nikt wczesniej nie zrobił, to jutro moge zrobic Gumtree, bo dzis juz nie dam rady. Zaraz zaczynam pracę.
  7. Jeszcze MIKUŚ do mnie nie zadzwoniła, czekam na telefon. Gdyby Maja miała tu DS i zabrałybyscie z nią tą sunie z Kielc, to szczeniaka na razie nie moge wziąć. Ona ma cieczkę, a ja mam 4 psy, wiec nie dam rady z dwoma nowymi psami na raz. Myslę, że dziewczyny z Kielc podrzuciłyby sunie w dogodne dla Was miejsce w obrębie miasta. Najpierw dzień wczesniej trzeba ją złapać. Suni nie ma kto przechowac, wiec biega ze sforą psów po okolicy. Najwyżej ogłoście tego szczeniaka na Katowice (głównie Gumtree) i wtedy wydałabym go od razu do domu stałego.
  8. Chyba masz rację, bo o moje diabełki też nie mam jednego telefonu i na Święta zostane z całym stadem rozrabiaków. Trzeba przeczekać.
  9. Szczeniaczka za darmo. Tylko znowu szykuje się u mnie nastepna sunia biegająca z cieczką, ale brak transportu z Kielc. Dom stały dla suni jest chyba w Dąbrowie albo w Sosnowcu. Dam znać MIKUŚ, to zadzwoni. Napisz mi na PW, ile wyszłyby koszty paliwa. Może udałoby się zabrać tez tą z Kielc, wtedy koszty byłyby po połowie?
  10. Taki z motelem, na przeciwko jest tez stacja w zielonych kolorach. Tyle pamietam, musiałabym zapytac kolezanki, która bardziej zna okolice. Ten onkowaty był juz naprawdę biedny. Nawt smyczy nie miałam, ale i tak go goniłam, zeby zabrac. Właśnie u nas nie biegaja tak psy. Jak gdzies jade, to wszędzie ganiam psy po stacjach benzynowych. Wczoraj na tej trasie naliczyłam 4 przejechane psy i lisa. Przy drodze widziałam 5 kotów. Jeden pies gonił po polu stado saren (pewnie z głodu). Obłęd. Dla psychicznego zdrowia moge poruszac sie od Czestochowy do Cieszyna. Tu stacje sa wolne od bezdomnych zwierząt i jakos nie ma az takiego problemu. Jeżdzę smialo, a jesli znajdzie sie jakis na mojej drodze średnio 1 na pól roku, to go zgarniam do siebie.
  11. Sunieczka kochana. Problem mi znany, bo moja suczka nadepnęła swojej 3-tyg. córeczce na szyje i pokruszyła trzy kręgi. Na szczęście po rehabilitacji i neurologicznym leczeniu sunia, jako dorosła jakos sama porusza się. Jak Andzia69 wyzej pisała, zbieramy 5 tys. na nasza Albinkę, zeby tez mogła chodzic na tylne łapki. Trzymam kciuki za powodzenie operacji szczeniaczka.
  12. Super, ze jest po sterylce. To dam jutro Mikuś Twój tel. niech sobie zadzwoni do Ciebie. Chodzi oczywiscie o DS. Mitzi była nie tylko ostrożna, ale jędza, a ma super dom i była po nia kolejka. Moderatorzy wymienieni sa na dole strony działu. Gdyby udało sie załatwic adopcje i transport Mai, to szczeniaczek moze przyjechać. Tylko muszę wiedziec wczesniej, wiec prosze o PW, no i maly nie moze bać sie bardzo innych zwierząt, bo mamy całe stado psów i kotów. Za to dwoje psiolubnych i niemęczących ich dzieci do głaskania ;).
  13. Nie bardzo wiem, gdzie to napisać, bo tylko tego psiaka znalazłam z Radomska. Wczoraj przejeżdżałam własnie przez to miasto i na stacji Orlen widziałam bezdomnego onkowatego, średniej wielkosci psiaka. Wyciągnęłam córeczke z auta i go goniłysmy, ale uciekł mi dalej dalej miedzy domy. Był juz brudny i wymęczony, biegał wczesniej przy tirach. Kawałek dalej w drodze powrotnej na kolejnej stacji widzialam czarnego psa. Czy kojarzy ktos z okolicy te psy?
  14. Nie, tyle trzeba nazbierac na diagnostyke i operacje rdzenia kręgowego.
  15. Jaka piękna sunia. Całkiem jak moja przekochana była tymczasowiczka Stella, stąd mam chyba sentyment. Życzę jej takiego samego dobrego i cierpliwego domu, jak trafił sie Stelluni.
  16. Ja znowu w sprawie Mai. Nie wiem, co odpisać MIKUŚ, która nadal czeka na małą sunie dla swoich znajomych. Mitzi juz pojechała. do własnego domu. Czy Maja jest po sterylce, ewentualnie czy mogłaby ja mieć? To warunek przyszłego domu. Zobaczyłam Wasze ogloszenia na gumtree. Gdyby Maja miała przyjechac na Śląsk, to mogłabym wziąć na DT któres ze szczeniąt, które najbardziej potrzebuje domu. Warunkiem niestety jest szczepienie, bo mam swoje szczenięta. Co z wątkiem ogólnym? Odnalazłyscie go? Do moderatora wystarczy napisać wiadomość z prosbą o przeniesienie wątku.
  17. Mam zdjecia, ale nie ma sensu ich wstawiac w ogłoszenia. Im mlodszy człowiek, tym bardziej sie go Teri boi. Aparatu boi się jak ognia. Zadne zdjęcia nie wychodzą. W domu wygląda jak zbity pies, w legowisku odwraca sie tyłem, na spacerze kręci młynki. Jest idealna w mieszkaniu w towarzystwie starszych osób. Na widok dzieci nadal wpada w panikę i kręci sie w kólko wkolo swojego ogona. Uwielbia biegac po ogrodzie i wtedy jest puszczana luzem, wraca tez na zawołanie. O nią też byl jeden telefon od Pani, która chciała, żeby jej wnuk mógł na niej jeździc i ja ubierać. Potem była pani od Barego, która ogladnęła ją w zasadzie przez grzeczność i tyle. [URL=http://img704.imageshack.us/i/dsc06208.jpg/][IMG]http://img704.imageshack.us/img704/1427/dsc06208.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img440.imageshack.us/i/dsc06213d.jpg/][IMG]http://img440.imageshack.us/img440/761/dsc06213d.jpg[/IMG][/URL]
  18. Wlaśnie przestaja. Dlatego jest tak potrzebna pomoc, żeby Albinka nie cierpiała.
  19. [quote name='Igiełka']Jaaga Albinka do innych suczek jest łagodna? I jak z transportem do nowego domu? A czy wózek mógłby być jakąś alternatywą? Sorry za te pytania ale może się uda.[/QUOTE] Odnosnie wózka. Albinka potrafi chodzić, tylko chodzenie sprawia jej ból. Wystarczy, ze źle postawi nogę i juz piszczy. Nie jest wyjsciem wsadzenie jej na wózek, bo to nie zlikwiduje bólu kręgosłupa. Gdyby była po wypadku, sparaliżowana i bez czucia, to wózek byłby alternatywą. W tym wypadku nalezy zdiagnozować i ewentualnie usunąć źródło bólu. Z operacjami neurochirurgicznymi zawsze wiąże sie ryzyko, dlatego staramy się wybrac taki ośrodek, gdzie miałaby najwiekszą szansę powodzenia. Igiełka, Tobie chodzi o dom, w którym ktoś pojechałby sam z Albinką na diagnostyke i zabieg do zagranicznego ośrodka, czy myslisz o czymś po tym wszystkim? Na dzień dzisiejszy nie można Albinki tak zostawić, bo to po prostu niehumanitarne. Środki przeciwbólowe niewiele dają. Ma podawane je cały czas. Dostaje równiez leki przeciwzapalne.
  20. Bary niczego raczej nie zdemoluje, ale nie wiem, czy nadaje się na 12 godz. samotności.
  21. [quote name='andzia69']Jaaga - dałabyś radę w kilku zdaniach napisać e-maila do tej pani? czy ktoś inny ma to zrobic?[/QUOTE] Nie znam języka na tyle. Zresztą jutro muszę zdobyć całą historie choroby. Ciągle wydzwaniam w sprawie Albinki, a czasu naprawdę nie mam wiele. Wiecznie słyszę, że p. doktor zajety(a), operuje i mam dzwonić później albo nikt nie odbiera. Tak spedzam na telefonie sporo czasu.Ten tydzien będę miała bardzo pracowity, więc nie dam rady udzielac sie albinkowo. Mam jeszcze swoje dwie suki po operacjach.
  22. We Wyborczej umieszczane są ze zdjęciami i sporymi opisami schroniskowe psy, wiec nie ma wiekszego sensu dawać tam zwykłego ogłoszenia na jedną linijkę. Wczesniej już zaproponowałam Jarmark, tylko, zeby dać ogłoszenie, to trzeba podjechac do centrum, a moja mama chyba dopiero koło wtorku tam będzie. Ja mam cały tydzień zapchany strzyżeniami, wiec nie dam rady. Za to, jak dajemy jakieś płatne, to panie są zazwyczaj tak miłe, że bezpłatne też nam dają na 3 emisje. Normalnie jest jedna i trzeba mieć kupon wyciety z gazety. jest jeszcze Dziennik Zachodni, ale tam 1 linika tekstu kosztuje w piątkowym wydaniu ok. 14 zł. Tylko to wydanie jest popularne, bo z programem i dodatkami, ale ogłoszenie wtedy brzmi "oddam psa" i tel., bo tyle sie mieści. Dzwoni masa ludzi, ale z tekstem, jakiej rasy i czy szczenię. Szczeniaczki można rozdać w dobre ręce jednego dnia, bo tylu chętnych, ale z Barym nie będzie tak łatwo. No i jest Metro, z którego odzew jest gigantyczny, ale tam pojawiaja się psy wybrane losowo z Cafeanimal. Wiem, że Ewelinka ogłaszała Nikusia na lokalnych serwisach internetowych i też bez efektu. Najwiecej osób dzwoniło z Moruska. Otrzymałam od Divii 100 zł w spadku po Mitzi, wiec tworzę barusiową kopertę.
  23. Mitzi od wczoraj juz jest w nowym domu u Cioci Magnesiątka. Wczoraj dostałam już relację i wszystko w porządku. Może Magnesiatko sama tu napisze jeszcze, jak sprawuje się Mitzusia. Otrzymałam po MItzi 100 zł, kóre przechodzą na konto Barego bez środków na utrzymanie. Juz zaznaczam to na jego wątku.
  24. Odnośnie wcześniejszych propozycji leczenia w Brnie. Też pytałam, bo znam ośrodek, ale p. doktor powiedziała, ze w tym przypadku lepiej jechac do Wiednia. Ceny są wszędzie porównywalne. Inny lekarz mówił mi, ze nawet od nas ludzie na chemioterapie tam jeżdżą z psami. Czyli nie jest to tak nieosiąglane, jak wydawałoby sie z początku. W końcu w przeszłosci Ślązaczki na zakupy do Wiednia jeździły ;):razz:. Tu tylko czas ma znaczenie, bo zmiany będą nieodwracalne i moze byc tak, ze zanim nazbiera sie pieniadze, to Albinka przestanie chodzić :-(. Jak już wczesniej napisałam zmiany w rdzeniu kręgowym powinna miec usuniete do miesiąca od wypadku, a to już czwarty miesiąc. Erko, czy udało Ci sie znaleźć fundacje, która udostepniłaby nam konto na zbieranie pieniędzy albinkowych? Trzeba szybko to robic, a nie wiadomo, na jakie konto wpłacać.
  25. Przesłałam fotki rzeczy na bazarek dla Albinki do Divii_gg, z prośbą o zrobienie. Trzeba zacząć zbierac pieniądze. Może ktoś jeszcze zrobi jakieś bazarki?
×
×
  • Create New...