Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19190
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Niestety, nici z DS. Brat Blood myslał, że chodzi o takie całkowicie maleńkie kózki, wielkości malego psa, a to są takie, jak zazwyczaj w minizoo. Mniejsze od mlecznych, ale nie aż tak.
  2. Juz myslałam, ze jej udał się tymczas, a tu znowu niemiła niespodzianka. Jest młodzitka i po sterylce, to może szybko znajdzie dom.
  3. W sumie wiec otrzymałam 482 zł (wczesniej 100 zł od Emilii).
  4. Sonia, podobnie jak Gucio i Bary mają na kolejne 3 wtorki dane ogłoszenie do Jarmarku. To chyba jedyne źródło jakichkolwiek telefonów w sprawie adopcji dużych psów.
  5. Od początku pisałam, że kojec bedzie potrzebny dla Soni, zeby Bary mógł u nas zostać. Bary w kojcu bez przerwy ujada na kozy, wiec mógłby w nim być tylko nocą. Tak więc kojec jest dla Barego, mimo ze on w nim nie mieszka ;). Dzieki niemu nie wyladował w schronisku. Na kolejne 3 wtorki Bary ma ogłoszenie w Jarmarku. Trzymajcie kciuki, żeby przyniosło efekt.
  6. Dopiero niedawno mam zdiagnozowany refluks. Zaliczylismy Ranigast, Debridat, Metoclopramid, Controloc. Na kuracje bateryjną Metronidazol. U naszego psa trzustka i wątroba w porządku. W najgorszym stanie jest żołądek, potem przełyk i jelita. Dzięki za radę z wodą. Nie mielismy tez przepisanych leków, które stosujesz. Poprosze o nie lekarza.
  7. Czarnuszka, dziękujemy za pomoc dla Albinki. Divia, nie da rady zrobic tak z badaniem, bo na termin czeka sie tydzień. Z Albinka moze jechać jedna osoba. Ona bardzo grzecznie leży. Jest towarzyska i bezproblemowa.
  8. Nic nie brzmi smiesznie. Każdy, kto ma psa z refluksem i takimi problemami, próbuje jakos sobie radzić. U nas też pojawiaja sie problemy z jelitami, a pies nie tknie diety. Przecieram puszkę i podaję strzykawką. Wiem już, po którym mięsie bardziej cierpi. Co moge podawać, a czego unikać. Też podajemy co jakis czas antybiotyki.
  9. [quote name='anett'] Na kiedy potrzebny byłby transport Albinki? jakie są terminy wizyt w klinice? [/QUOTE] Termni na rezonans jest tygodniowy. Czyli najpierw ktos musiałby zadeklarować gotowość jazdy do Brna i mozna umawiać.
  10. Już rozmawiałam z bratem Blood. Ma przyjechać je zobaczyć. Mam nadzieję, że się spodobają. Od razu dałam im sól. Dzieki za rady.
  11. [quote name='agnieszka24']Z mojej praktyki wynika, że najlepiej sprawdza się jako odstraszacz sos Tabaco- można go kupić w sklepach spożywczych. Psiak jak raz się nadzieje na ten paskudny smak, to daruje sobie obgryzanie :evil_lol: Tak oduczyłam mojego tymczas gryzienia dywanu. Wiem, że i u innych ta metoda sie sprawdziła :cool3:[/QUOTE] Potwierdzam. Do tego intensywny dla psa zapach powoduje, że próba wzięcia czegoś do pysia jest tylko jedna, potem wystarczy samo powąchanie.
  12. [quote name='andzia69'] a jeśli będzie tak jak napisałaś: "Pewnie rezonans wszystko wyjaśni. Chodzi nam o to, [B]czy operacja będzie konieczna[/B], czy nie pogorszy sie bez niej nieodwracalnie stan zdrowia Albinki." czyli nieoperowanie jej - to co dalej???przecież z dnia na dzień się jej nie poprawia....więc nie ma szans, żeby na samych lekach wróciło wszystko do normy... QUOTE] Andzia69, zmiany w rdzeniu kręgowym są nieodwracalne. Jesli na rezonansie wyjdzie, że Albince nie będzie się pogarszać, to nie ma sensu operować, bo każda operacja neurochirurgiczna niesie ze sobą ryzyko pogorszenia, np. paraliż. Natomiast, jesli jej schorzenie powodowałoby ciągłe pogorszenie, to trzeba zaryzykować operację. Albinka NIGDY już nie będzie całkowicie sprawna. Nie może być połamaną nogą, zerwanym wiezadłem, zwapniałą miednicą. Nam chodzi tylko o zdiagnozowanie, co dzieje się w rdzeniu kręgowym - źródle bólu. Sama mam yorka z pokruszonymi kręgami. Też miała być operowana w Brnie. Po domowej rehabilitacji i lekach zaczęła jakoś sama poruszać się i na operacje nie zdecydowalismy się. Przesunięcie któregoś z odłamków mogłoby spowodować całkowity paraliż. Erko, rzeczywiście rezonans wychodzi 2000 zł, źle policzyłam. Ja też uważam, że lepiej zrobic rezonans w Czechach, a potem myslec, co dalej. Zawieźć Albinkę może każdy, niekoniecznie z Katowic. Przeważnie trasa na Czechy i tak prowadzi przez Katowice.
  13. Andzia69, oprócz tego jednego głupiego telefonu, o którym pisałam, że kobieta nie kojarzyła psa choćby wg płci zupełnie a zapamiętała tylko, że ma brodę, to całkowite echo. GoskaGoska, może zmienisz tytuł, bo już nieaktualny. Sonia już jojczy w kojcu. Niestety, w ciągu dnia musi tam być. To pies typowo do towarzystwa. Nie ma się zresztą, co dziwić, skoro całe życie spedział ze swoim panem w pracy.
  14. [quote name='andzia69'][B]co będzie[/B] jeśli uda się cudem uzbierać kwotę na operację śrutu, potem rezonans, potem kolejną operację i...nie przyniesie to oczekiwanych efektów???? co wtedy????[/QUOTE] Myslę, że nie ma co zastanawiac się na zapas i gdybać. Dziś p. doktor powiedział, ze konieczny jest rezonans, żeby cokolwiek móc powiedzieć. Nikt nie wie, co dzieje się z jej rdzeniem kręgowym. Pewnie rezonans wszystko wyjaśni. Chodzi nam o to, czy operacja będzie konieczna, czy nie pogorszy sie bez niej nieodwracalnie stan zdrowia Albinki. Nikt nie decydowałby się na operacje, jesli Albinka miałaby mieć zachowaną sprawność taka, jak dziś. Ryzyko operacji jest spore.
  15. Oczywiscie doktor wiedział, że Albinka jest bezdomnym psem. Dał opis. Wstawię tu również rachunek za konsultację (100 euro). Była z nią moja mama. Chwaliła Pana doktora, że miły i rzetelny. Potwierdził pierwszą diagnozę p. neurolog, że coś dzieje sie prawdopodobnie z rdzeniem kręgowym w jednym miejscu w okolicy ledźwiowej. Od razu wskazał to samo miejsce. Albinka po lekach przeciwbólowych zbytnio nadwyręża kręgosłup i stąd te bóle, co kilka dni.
  16. W gruncie rzeczy nie dziwię Ci sie. Tylko to nie wina rasowych szczeniąt, a wrazliwości i sumienia ludzkiego. Tych rasowych, rodowodowych aż tak ludzie nie kupują, uwierz. Przeważnie kupią bez papierów, ale "rasowego", żeby poszpanować wśród znajomych i pokazać, ze ich stać. Potem, jak wyrosną i tak są traktowane jak zepsute zabawki. Do tego byle jak karmione, pielegnowane, bo liczył się wydatek przy zakupie.
  17. Jutro Albinka jedzie do Mikołowa. Rozmawiałam juz z chirurgiem w sprawie usunięcia śrutu. Niestety, jeszcze jest na tyle słaby po swojej operacji, że nie da rady przeprowadzić takiego zabiegu. Mam dzwonić w poniedziałek, to konkretnie sie umówimy.
  18. Nadziei za bardzo sobie nie robię, ale i tak dziekuję za pamieć i starania. Sonia od wczoraj na dzień idzie do kojca i tylko na noc biorę ją do domu. Nawet nauczyła sie spać w budzie. Tylko szkoda byłoby jej na stałe na zewnatrz, bo jest towarzyska i w domu potrafi sie idealnie zachować.
  19. Dzieki, mam problem, co zrobić z naszą uratowaną polną "tymczasowiczką". W końcu bedzie trzeba ją wypuścić po zimie na wolność. Mam stado psich szczurołapów i 9 kotów, wiec na mysz z wyboru nigdy nie zdecydowałabym się. Dziewczyny, jakbyscie słyszały, ze ktoś szuka płatnego DT dla małego psa, ale do kojca, to pamietajcie o mnie. Sonia zamieszkała w nowym kojcu, Bary dalej u siebie i chcę wyeksmitować Łatkę do starego kojca. Jest ciepło, a już nie jestem w stanie wytrzymać jej ciągłego sikania. Żal mi jednak dawać ją tam samą, więc pomyślałam o towarzyszu. Jest buda, 3 spacery dziennie. W niepogodę spanie w domu. Warunek - psiak musi być mały, bo Łatka ma niecałe 8 kg.
  20. Sonia lubi jeździć samochodem. Jest grzeczna w samochodzie, więc to nie problem. Ogólnie jest bardzo towarzyska. Nie ma żadnych lęków. Gdyby ktoś jeszcze wybrał się z nią na kilka lekcji dla nabrania ogłady, to byłaby psem całkowicie doskonałym.
  21. Kobix, nie chamiej o to, że ktoś kupił rasowego szczeniaka. Ja też mam hodowlę, a jestem propsia (prokozia, promysia i prokocia ;)). Psy rasowe mam, ponieważ odpowiadają mi cechy tych akurat ras, a kundelki dlatego, ze potrzebowały domu. Zakup rasowego psa nie jest tragedią, gorzej jak ludzie kupuja te wszystkie pseudorasowe psy rozmnazane poza wszelką kontrolą w fatalnych warunkach, chore i zabiedzone. Niektóre maja się o wiele gorzej niż w schronisku. Oczywiście, nawet zarejestrowane hodowle są różne, wszystko zalezy od ludzi. Chyba najgorzej mają się rasy duże i popularne. Wiele też zależy od ludzi w odziałach ZK. U nas byłoby nie do pomyslenia, żeby szczeniaki do odbioru były brudne, zaniedbane czy chude. Wiem jednak, że w niektórych miastach przymyka się na to oko.
  22. Tylko, co zrobic, zeby trafic na takiego amatora? Bary nie nadaje sie do kojca. W kojcu szaleje, zeby sie wydostać. Mógłby mieszkać w budzie i biegać luzem, ewentualnie mógłby spać w jakimś pomieszczeniu gospodarczym. Byle miał kontakt z ludźmi. Z pieniędzy Barego pobieram 100 zł na DT na drugą połowę miesiąca. Proszę o wpisanie tego w rozliczenie. Wcześniej nie brałam całości, bo miałam nadzieję, że pojedzie do domu.
  23. O tym samym pomyslałam. Ja też zanim Sara i Łatka zostały mogłam brać więcej psów. Chyba rzeczywiście czas dla adopcji ostatnio jest nieciekawy. Chciałam przy okazji dowiedziec sie, czy ogloszenie o Barego ukazało sie w Metrze? Nie miałam ani jednego telefonu. Dziś Andrzej rozmawiał z panią, która powiedziała, że dzwoni z ogloszenia o psa. Zapytał o którego psa chodzi i pani powiedziała, że już zapomniała. Zapytał, jak miał wygladać ten pies. Usłyszał, że miał brodę. Doskonały potencjalny dom.
  24. Wątek sosnowieckich kotów jest tu w dziale "Inne zwierzeta, Koty" oraz na Miau.
  25. [quote name='GoskaGoska']no chyba, ze by chodziła na spacery na smyczy lub lince , ale wtedy się nie wybiega na całego[/QUOTE] Nie wybiega się. Poza tym ma szczególna zdolność do wysmykiwania sie z obroży i szelek. Ze wszystkiego potrafi sie wydostac, tylko z szelek dłużej czasu jej to zajmuje.
×
×
  • Create New...