Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19285
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Na psy tak nie reaguje, tylko ze one są wrednoty i zaraz ją obszczekują. Z kundelkami jest o wiele łatwiej i dogaduja się bez problemu. Z Krecikiem wymieniają się zawartościa misek. Dzieci tez się boi. Ona musi sie przekonać, że nic jej nie grozi. Jak siedzę sobie z nia i łaskoczę za uszami, to się rozluźnia. Teraz napięcie przeszło na tył. Wystarczy dotknąć ją tam, a cała skóra podryguje i faluje, nóżki podkurcza pod siebie i zamiera. po przeniesieniu dłoni na głowę znów się rozluźnia i wyciąga nóżki. jest naprawdę śliczna. Wykąpana, błyszcząca, z niesamowicie mięciutkim włosem.
  2. Już pisałam, że Tola caly czas ma szelki. Ona nie boi sie szelek, tylko przestrzeni. Dziś nie dałam rady nigdzie z nia jechac,bo Andrzej był u innego lekarza i w laboratorium, a potem objeżdżał apteki. mam tyle zwierząt, a tylko jedna osoba do jeżdżenia z nimi. Jak byłam u mamy, to Tola nawet zaglądnęła do nas do kuchni. Mysle, ze ziołka nie zdziałają wiecej, niż lek, jaki dostaje. Zreszta w takim czasie nie mozna oczekiwac cudów. jesli ktoś móglby kupić jej taka obrózkę feromonową, to byłoby świetnie.
  3. Starszego psa warto wykastrować choćby dla zdrowia, bo staruszki maja problemy z rakiem prostaty. Tylko trzeba to robic po badaniach i u dobrego lekarza, najlepiej pod narkoza wziewną. My sterylizujemy i kastrujemy stare psy. Enedo, co z transportem jamnikowatej suczki? Wysłałam CI SMS-a, nie odpisałaś. Skrzynke masz zapchana. Dasz radę ją jutro rano do mnie wysłać przez ta osobę?
  4. To własnie jest Ewcia. Nie jest u mnie, bo została adoptowana, ale rezydent nie zaakceptował jej. Ta pani nie chciała jej stresowac i odwozić do nas, więc mała u niej czeka na nowy dom. Pani chyba sama poradziła sobie z jej wyadoptowaniem. Tylko dałam rady i wysłałam umowę. Bardzo miła i odpowiedzialna osoba.
  5. [quote name='andzia69']Jaaga -a masz jej zdjęcie??? co do jej transportu pisałam już - ale nie wiem gdzie - ze prawdopodobnie we wtorek... ja chyba zaraz oszaleję...toję się i czworzę...ale pomału chyba zaczynam nie ogarniać tego wszystkiego:( potrzebujemy też transportu do krakowa dla 2 suniek...[/QUOTE] Nie mam. Były na wątku schroniskowym, ale nie mam mozliwości tyle stron przeszukac, żeby je znaleźć. Ma Eneda, bo je wstawiała własnie. Przez te wszystkie niepotrzebne posty nie jestem w stanie się niczego doczytać, więc przepraszam za upierdliwość. Niestety, nie mam czasu, żeby przebijac się przez tyle stron. Tych błakających się bardzo mi żal. Mały wyglada na cziłka xxl. Nie mam mozliwości już pomóc. Gdyby ktos poszedł do adopcji, to jeszcze byłaby szansa, ale tak tonic nie wykombinuję.
  6. Dzis dzwoniła do mnie pani, u której jest Ewcia, jamnisiowata szczeniorka, której fotki Erka tu wstawiła. Prawdopodobnie znalazła jej sama dom. Wysłałam umowe adopcyjną. Ta druga pani zgodziła sie na sterylkę. Szkoda, że doberman małej nie polubił, bo naprawde fajny dom tam miała. mrs.ka, super ze robisz wczesne sterylki. Po moich psach widzę, ze to jednak dobra profilaktyka przeciwnowotworowa. U mnie mała na drugi dzień smigała, ale musiałam czekac, żeby ważyła kilo, bo mniejszej p. doktor nie chciała wycinać. Pamiętam jak na watku jednej ze szczeniorek zostałam zjechana za sadyzm, kiedy o takiej sterylce napisałam. Dobrze, że coraz więcej lekarzy je wykonuje. Nasza p. doktor ma całe kolejki hodowców kotów z całymi miotami. Moje kocięta sterylizuję w 10 tyg. Sadyzmem jest pozwalać suczkom rodzic, a potem zabijac małe, świadomie narażać suke na ropomacicze i guzy. Żeby nie byc "sadystką", to musiałabym nie szczepić szczeniąt, nie tatuować, nie chipować.
  7. Równiez jestem za wyczyszczeniem watku. Andziu, nie mam czasu przedzierać się przes te dziesiątki stron wątku. Chodzi mi dalej o jamnikowatą sunie po aborcji. Nie chciałam prosic ewab o pomoc w tymczasowaniu jej, tylko w transporcie. Wiem, co ma u siebie. Suczkę trzeba zabrac od ludzi, u których jest, a ja nie mam jej jak przewieźć. Może ja reklamowac, jak ktoś bedzie szukał jakiegoś małego psiaka do DS? Jest po sterylce i ponoć bardzo fajna.
  8. Andziu, dodaj prosze jamnikowatą sunię po aborcji. Ona bardzo pilnie potrzebuje domu. kontakt pewnie na Enedę, bo u Jej znajomych przebywa. Eneda nie ma mozliwości zrobić zdjęć, więc trzeba wstawić schroniskowe.
  9. Niestety, nie dam rady, bo Muszka na widok aparatu po prostu leży i pełza. Zresztą widać to na tych zdjęciach, co są. Jej się nie da zrobic normalnego zdjęcia. Jak była w domu, to skupiała się głównie na tym, żeby wyskoczyć przez okno. Na dworze też ciągle pełza, jak zobaczy coś w ręku. Zresztą zdjęcia na zewnątrz na tle burego podłoża wychodza beznadziejnie, bo jej prawie nie widać. Muszka została zaszczepiona. Opieniek przyjechał z pierwszym szczepieniem. Zapłaciłam 50 zł za szczepienie 9-składnikowe i 20 zł za wściekliznę.
  10. Wiem, że szanse są małe i to mnie martwi. Tylko one osobno własnie tak kiepsko funkcjonują. Myslałam, że jak nie beda na ulicy, to będzie wszystko w porządku, nabiora pewności siebie, ale po zabraniu Soni do domu zobaczyłam, że jednak nie. Agat wył jak oszalały, nie jadł, a Sonia i tak nie została adoptowana, bo lezała przypłaszczona na podłodze i trzęsła się. Nikt psa w takim stanie nie weźmie. Wystarczy, że się zobaczą i oba zachowuja się normalnie. Agat staje się pewnym siebie przewodnikiem Soni, a Sonia normalnieje. One bardziej potrzebuja siebie, niż człowieka. Agat musi teraz wychodzić na smyczy, bo próbuje forsowac ogrodzenie i wyprowadzać Sonię. Sonia biega luzem, bo bez niego i tak nigdzie nie odbiegnie. Wstawiam rachunki za szczepienie. Oboje zostali zaszczepieni 9 składnikową szczepionką + wścieklizna, czyli 2x50 zł, 2x20 zł= 140 zł. Rachunek jest wspólny z Muszką, więc proszę się nie dziwić. Jesli możecie wpłacić teraz, to byłoby super, bo pozakladałam za prawie wszystkie tymczasowane psy. Jak dostaną odrobaczenie, to potem się rozliczymy. Wściekliznę musiałam zrobic z powodu upierdliwego sąsiada. Nie chcę miec nieprzyjemności, gdyby przyszła SM. [URL="http://img841.imageshack.us/i/dsc08275.jpg/"][IMG]http://img841.imageshack.us/img841/6397/dsc08275.jpg[/IMG][/URL]
  11. Dziś jak zanosiłam mu rano leki, to na zawołanie biegł przez pół ogrodu. Tak to człapał kulejąc. Poprawa jest więc znaczna, widać, że nogi przestały go boleć. Nie podnosi łapek, nie popiskuje. Oby tylko wątroba nie pogorszyła się po tym drugim leku. Dziś Andrzej bedzie w Tychach, to zapyta o konieczność podawania teraz tego środka. [URL="http://img230.imageshack.us/i/dsc08271z.jpg/"][IMG]http://img230.imageshack.us/img230/9333/dsc08271z.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img526.imageshack.us/i/dsc08273n.jpg/"][IMG]http://img526.imageshack.us/img526/7564/dsc08273n.jpg[/IMG][/URL] Na leki wydałam 51,47 zł (policzone bez gum z paragonu ;)) Na wizytę 95 zł, czyli razem 146,47 zł. Erko, zaraz zrobię też rozliczenie odnośnie szczepień Muszki, bo pozakładałam na wszystkie psiaki i niedługo w tym się pogubię.
  12. Jestem zupełnie niezorientowana. Jednak skoro dostaje lek, to chyba feromony nie są konieczne? Nie wiem nic na ich temat, oprócz tego, ze są bardzo drogie. Może wypowie się ktoś, kto je stosował? O obróżkach to już nic nie wiem. Tola w domu czuje się dobrze, ale z wychodzeniem na zewnątrz są ogromne problemy. Najchętniej nie wyściubiłaby nosa z domu, a jesli załatwia się, to w zagródce, bo na smyczy leży plackiem i jeszcze kroku nie zrobiła. Wczoraj znowu się czyściła. Dziwne to ma, bo jeden dzień suchu, drugiego leci. myśle, że jednak warto pokazać to lekarzowi
  13. W jakim mieście mieszka Kubuś? Zaproście mshume, to go na pewno rozreklamuje, ale skoro juz jest na mikropieskach, to pewnie sama go wypatrzy.
  14. Andziu, ja nadal nie mam transportu dla małej suni po aborcji. Czy, jak bedziesz miała telefony w sprawie adopcji, to możesz ją reklamować? Za to będę mogła wziąć jakąś inna, jak będzie w końcu transport. Szkoda maleńkiej, bo juz gotowa do adocji, a tymczas chyba też się kończy.
  15. Dziwne, że nie lubi dzieci, bo maltańczyki wszystkich domowników kochają. Obcych nieszczególnie, podchodza do nich często z dystansem. Wczesniejsze maltańczyki ( a ten jest starszy) nawet takie nie były, bo to efekt mieszania dotychczasowego typu europejskiego, z całkiem odmiennym amerykańskim, co ma miejsce od niedawna. Moja 11-letnia suczka kocha wszystkich. Na całe nasze stado yorków mam tylko jedną suczke, która nietolerowała dzieci, jak miała szczenięta. Chyba niechęc do dzieci jest spowodowana doświadczeniami, bo żadna z tych ras nie ma takich predyspozycji. Wiekszość maltanów jest kupowana własnie na towarzyszy dzieci.
  16. [quote name='mrs.ka']oooo:-oto przepraszam ,to przez to ,że u nas same suki ze sczeniakami:placz: i zaraz mam wizję ,że z tych szczeniaków znów urosną suczki i sie oszczenią ,chyba ze mną już kiepsko;)[/QUOTE] Nie martw się, mam tak samo :roll:. Jak maluchy przyjeżdżaja, to martwię sie każdą suczką. Dorosłe wszystkie idą do ludzi wycięte, ale w przypadku szczeniąt mozna tylko liczyc na zdrowy rozsądek przyszłych opiekunów i też się zamartwiam. Własnie wysterylizowałam 4 mies. yorczkę i jest wszystko super. Gdyby było więcej pieniędzy, to te młode też sterylizowałabym, bo ludziom nie ufam. Ludzie często okazują się kretynami. Swoje kocięta brytyjskie sprzedaję tylko wycięte. wczoraj zadzwoniła kobieta i pyta, kiedy będę miała niesterylizowane, bo takiej wyciętej kotki to nie chce. Mówię, że nie sprzedaję do hodowli, a ona, że nie chce hodować, tylko szuka kota dla dziecka. Nie była w stanie oświecić mnie, na co dziecku rujkujaca co 1-2 tyg. kotka :crazyeye:? Zapytałam, co za przyjemność, co tydzień słuchać kilka nocy wrzasków kocicy w rui? Odpowiedź była rozwalająca: ja to się nie znam.
  17. Erko, czy był jakiś odzew z ogłoszeń suni z działek? U nas cisza całkowita.
  18. Nie, aż tak nie szaleje. To i tak dużo, jak na drugą dobę po tygodniu paniki.
  19. Jak już pisałam, miałam doświadczenie z Encortonem i nigdy nie było złe. Koniecznie trzeba przy nim podawać lek osłonowo na żołądek, to nie ma problemu. Encorton nie jest lekiem do krótkiego podawania, bo nie mozna go na raz odstawić. Stopniowo zmiejsza się dawkę co tydzień. ma mu pomóc także przy wątrobie i innych stanach zapalnych. Typowo na zmiany dostaje Azathioprine. Dwóm moim psom pomógł przy zapaleniu jelit, jeden z nowotworem skóry musiałby zostać uspiony pół roku wczesniej, gdyby go nie dostawał, bo bez niego była tragedia ze świądem i sączeniem się z ran, a tak żył sobie jeszcze długo bez dyskomfortu. Ran nie mozna niczym smarowac, bo je wylizuje i jest jeszcze gorzej, a na wargach to już wcale nie ma sensu. Zaczęłam mu podawać ten drugi lek, ale w ulotce jest napisane, ze czasem na efekt czeka się tygodnie lub miesiące. najbardziej martwi mnie uwaga, że trzeba stosowac ostrożnie przy chorobach wątroby. Skonsultuję, czy nie mozna zostac na samym encortonie i np. zrobic biopsji w celu potwierdzenia diagnozy, zamiast podawać ten lek. Wczoraj oglądałam rany. Prawie całkiem zagojone, zostały tylko małe raneczki, ale już niesączące, tylko suche. Oskar smiga z psami, widac, że znowu czuje sie lepiej. Ma apetyt. Wczoraj dorwał się Muszce do miski i mało się pogryzłyby sie o jej jedzenie, bo muszka mimo, że znacznie mniejsza, nie chciała oddać żarełka. Musiałam wyrzucic Oskara sępa z zagródki.
  20. Stosunek do większych psów super, moją yorkę ugryzł, resztę toleruje. Ze szczeniaczkami bawi się. koty, szczególnie młodzież bardzo gryzł na początku, więc nie ma co go reklamować w tym kierunku. Teraz tylko je nerwowo obserwuje, bo pewnie dostał po nosie od Bastiana. Na zewnątrz pogoniłby. Ja go ogłaszam tak: Oddam, 8-mies. zaszczepiony wykastrowany szczeniak kundelek Szukam dobrego i odpowiedzialnego domu dla 8-miesięcznego szczeniaka średniej wielkości (ok. 10 kg). Piesek jest zaszczepiony przeciwko chorobom wirusowym, odrobaczony, zdrowy, wykastrowany, z książeczką zdrowia. Szczeniak jest domowym psem, grzeczny, załatwia się wyłącznie podczas spacerów, nie jest szczekliwy, nie niszczy w domu. Potrafi ładnie chodzić na smyczy. Łagodny, wychowany z dziećmi. Nie lubi zostawać długo sam, więc najlepiej jakby trafił do domu, gdzie większość czasu bylby ktos obecny. Pies zostanie wydany do nowego domu wraz z umowa adopcyjną. Aktualnie przebywa w domu tymczasowym. Proszę o przemyślaną decyzję odnośnie adopcji psa. Kontakt: (32) 3533135, 660124623. Zawsze staram się w tytule zawrzeć jak najwiecej słów, ktore moga zachęcić kogoś do wybrania własniej jego spośród wielu innych, czyli zaznaczam szczepienia, kastrację. Do tego dobrze wstawic np. szczeniak, szczenięta itp. bo często ludzie szukają przez wyszukiwarki wg konkretnego słowa. Na litość mozna szukac domu starym czy chorym psom. Szczeniaka ludzie chcą zdrowego, domowego bez balastu przeszłości. przeważnie to rodziny z dziecmi, więc nie chcą dodatkowych kłopotów. Napisanie, że koczował na działkach może im sie kojarzyć z tym, że jest całkowicie niezsocjalizowany i problematyczny, a Opieniek w domu zachowuje sie wzorcowo. Do tego uzywam słowa "szczeniak" w tekście, żeby sobie czytający utrwalił, że 8-mies. pies to psie dziecko, a nie dorosły. Wtedy szybciej znajdzie dom, bo wszyscy wolą szczenięta. Dodaję zawsze informację, że przebywa w DT, żeby czytający ogłoszenie nie zastanawiał się, z jakiego powodu ogłoszeniodawca psa oddaje, bo zaraz sobie sam odpowie, że pewnie sprawiał kłopoty i już nie sięgnie po słuchawkę.
  21. [quote name='andzia69']Jaaga - pogadam z EwąB - jej znajoma jeździ chyba jakoś co tydzien do Katowic - może się uda[/QUOTE] Dzięki, bo mała musi opuścic juz tymczas, a nie mam jej jak zabrac. Oby sie udało.
  22. [quote name='Shania']Pies , którego zabrałam, zachowuje się jakby miał autyzm...jest wyciszony, w kółko albo leży na kocyku:)albo jest jakby przykuty do ściany w kącie...wiele pracy przed ludźmi u których jest, staram sie pomagać w miarę czasu dzisiaj byłam z nim na spacerze, który wyglądał tak:niesienie na rękach, postawienie na trawce, obwąchanie troszkę, jeden krok i stoimy z podniesiona łapką, na ręce i spowrotem.Każdy dotyk wykonywany musi być bardzo powoli, ponieważ on ma taki strach w oczach, że szok..[/QUOTE] Zapytajcie lekarza o mozliwość podania leków. Tola z takimi samymi reakcjami pięknie reaguje na hydroksyzynę. Przy mnie dzis nawet sama zaglądnęła do kuchni sprawdzic, co się dzieje. Do wczoraj przez tydzień była wkomponowanym w ścianę kłębkiem nerwów. Podobno jest jeszcze jakiś specjalny lek przeciwdepresyjny i przeciwlękowy , ale nie dopytałam, bo jednak po hydroksyzynie bardzo się rozluźniła i polepszyła, więc nie ma co zmieniać. MAM PYTANIE o transport. Nadal do mnie nie dojechała wyciągnięta ze schronu suczka po aborcji, która mam zabrac od znajomych Enedy. Nie wiecie o jakimś transporcie na trasie: KIELCE-KATOWICE? Znajomy miał jechac do rodziny, ale na razie po niego nie dzwonia, a sunia miała tylko krótki tymczas.
  23. Żeby yorki miały stojące uszka, to często podkleja się je specjalnym klejem lub plastrem fizelinowym. Nie wszystkim same stają, czesto wymaga to takiej własnie pomocy + podawania środka na chrząstki i fosforanu wapnia. Ot, cała filozofia ;). Dziś zostały zaszczepione oba psy. Skoro dostały już odrobaczenie raz, to najwyżej poxniej powtórzymy. Potem wstawię rachunek.
  24. [quote name='mshume']Jaaga, jeśli wypływa z niej żywa krew, to może jednak powinien zobaczyć to lekarz.:( Trochę hydroksizyny nie zaszkodzi Toli. Ja na zlecenie pediatry podawałam to mojej 4 letniej córce, przy ciężkim przebiegu ospy.[/QUOTE] Właśnie dzis już nie leci. Też się przestraszyłam, ale chyba był to skutek rozluźnienia mięśni. Czasem po porodzie też może trochę lecieć takiej czystej krwi, tym bardziej, że ona nie karmi i przez to ma zaburzone oczyszczanie się macicy. Moja sunia, która straciła maluszka też tak miała. Do tego czyściła się o wiele dłużej, bo normalnie przy karmieniu wydziela się oksytocyna i powoduje skurcze oczyszczające macicę.
×
×
  • Create New...