Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19285
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Małgosiu, Albinki nie mozna tak przerzucać z domu do domu. Ona kocha moja mame, kocha Teri, z którą są najlepszymi przyjaciółkami. Nie mozna tak zrobic, żeby ją zabrać na kilka miesięcy i znowu zwrócić. Mama troszczy się o nia, jak może. Chodziło o jakiś dom bez zwierzaków, dla jej dobra, a nie pozbycie się jej jak problemu.
  2. Wczoraj znowu była kolejna pani zainteresowana Anilką, wysłałam jej zdjęcia przed i po strzyżeniu (do wyboru, co kto lubi) i czekałam na wiadomość. Dzwoniła ze szczeniaczkowego ogłoszenia w przychodni, umówiłysmy się na dziś, że ja zabierzemy bo i tak tam jedziemy. Prosiłam o odpowiedź i też nie odpisała. Może jeszcze zadzwoni. Jak nie, to załamię się chyba podejściem ludzi. Pani od Soni była tak nią wzruszona, tak chciała najbardziej potrzebującemu psu pomóc, że sama własnie ją zaproponowała, a nawet już nie odezwała się więcej. Nie wiem, co jest. chcą pomóc naprawdę potrzebującemu psu, a jesli usłyszą o jakimś jego problemie, to potrzeba pomocy ulatnia się. W przypadku Soni to nie jakaś niepełnosprawność, tylko lękliwość przed obcymi. Wyobraźcie sobie tych ludzi, jak biorą psa ze schronu, wychodzą jego problemy już w domu i co robią? Bardzo mocno proszę, czy ktoś mógłby Anilce z jej zdjęciem w legowisku i Toli zrobić małe plakaciki z karteczkami z nr tel. i przesłać na mail: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL]? Na godz.13 jesteśmy umówieni w Tychach, a ja takich nie potrafię zrobić. To dobra i droga lecznica i jedyna, z której mam udane adopcje. Zresztą własnie wieziemy tam yorka z odzysku, bo p. doktor znalazła mu dom.
  3. [quote name='Porcelanowa Lalka']Papilony sa malutkie, a ta sunia sięga do kolan - to jaki to mix papilona? :) Dżoana Krupa o Kielcach (od 7 minuty) [URL]http://mks.plejada.pl/40928,_top-model_---joanna-krupa_,aktualnosc.html[/URL][/QUOTE] Wielkości na zdjęciu nie widać. I tak jest podobna. Moja Lulka poszła do domu jako mix labradora, a była o połowe mniejsza, tylko kolor i nos miała podobny. Tak ogłaszane psiaki maja o wiele więcej wejść, wiec wzrasta szansa ich dostrzeżenia. Wyrosnięta? To co, przeciez to mix ;):evil_lol:.
  4. Dostałam pieniądze od jkp na nasze tymczasiki, to zaszczepimy za to Oskara, Tolę i Anilkę. Opieńkowi też przydałoby się szczepienie powtórzyć, bo to szczeniak, a jedno nie zabezpiecza wystarczająco.
  5. Tą sunię Dafi ogłaszałabym jako mix Papillona. nawet taki pióropusz ma piękny na ogonie, a uszy też niczego sobie.
  6. Albince gips zdjęłam, bo przez otworki zaczęło się coś przesączać. Jeden palec ładnie się przygoił, ale ten środkowy jest paskudny i slimaczy sie rana. Do jutra dostaje metronidazol, więc opuchlizna zeszła. Najgorzej wyglada miejsce, z którego ma wyrastac pazur. Poczekamy jak bedzie wyglądać rana po zakończeniu leku.
  7. O Tolę (czyli chyba jednak Alilkę, bo to były jej pomieszane ogłoszenia) też dzwoniła pani z Gdyni i pytała o relację z kotami. Mam nawet Jej telefon, ale nie oddzwaniałam, bo nie mam transportu, a Anilka na pewno znajdzie dom bliżej. Sunia może być ta sama, bo jednak jest podobieństwo. Tylko, że w tej sytuacji, jak mam to juz żadnego psa nie upchnę w domu. Erko, co z tymi kotami?
  8. Bastian jest ostatecznością. On sam nie atakuje. Wzbudza respekt samą postawą i pies uczy się, że nie wszystkie koty uciekają i mozna je gonić. Jak pies doskoczy, to Bastian pacnie łapą i tyle. Kontakt jest kontrolowany. Musiałabyś dopiero Erko widziec, jak Pani szkoleniowiec oduczała gonienia kotów mojego Tolka. Bastian jest ciekawym kotem. Toleruje maltańczyki, a yorków nie lubi. W jego poprzednim domu był odrobaczany tylko wcierką na kark podawaną z doskoku. To tak, jakby mieć małego tygrysa w domu. Teraz, jak Oskar nie dostaje żadnych antybiotyków, to go zaszczepię, bo przy ciągle pojawiających się nowych psach jest ryzykiem miec nie zaszczepionego psa.
  9. Na razie nie dostałam odpowiedzi, więc zaczynam trochę tracić nadzieję, ale może jeszcze sie namyślają. Ludzie są z Katowic. Chciałam dać Opienka, ale Sonia ma mniejsze szanse, więc starałam sie na nią zachęcic ludzi. Psy nie wyją, bo śpią w domu, to nie maja za czym wyć. Agat nie kuleje. Savahna, nie śmiej się z napięcia przy tamtej Soni, bo sama czekałam na każdą wiadomość i dlatego ciągle do Andrzeja dzwoniłam. Miałam telefon z jej domu. Teraz nazywa się Asta, bo jej psia przyjaciółka przecież tez byla Sonią. Na pierwszym spacerze zakupowym przewróciła pania, ale teraz już jest lepiej i są nią zachwyceni. Dzwonili jeszcze raz podziękować za tak wspaniałego psa. Aniu, super że tak udało się z domami dla tych dwóch suczek. Do nas ludzie dzwonia, wyrazają zainteresowanie, chcą przyjechac poznac, a potem nie pojawiaja się. Ta było w przypadku muszki, Anilki i Toli. Oby Sonia nie dołaczyła do tej wyliczanki.
  10. Niestety, na razie nici z obu domków. Pan od Toli nawet się nie odezwał, a co dopiero przyjechać. Pani od Soni już też nie napisała, choć może w tym przypadku jeszcze jest szansa. Nie wiem, co się dzieje z tymi ludźmi. Po co dzwonią, wyrażają zainteresowanie, jak potem nie pojawiają się? Takie telefony miałam o Muszkę, Anilkę, teraz o te dwie sunie.
  11. To pewnie jego pierwsza domowa zima. Za to spacery z nim w ten mróz są przyjemne, bo krótkie. Oskar już dawno pod drzwiami, jak ganiam za Opieńkiem, któremu zimno niestraszne. Oskar daje znać, jak chce wyjść. Wychodzi częsciej, bo po sterydzie dużo pije. Byłby psem idealnym, gdyby nie miał takiego hopla na punkcie kotów :eviltong:. Tak jest prawie idealny ;). Za jakiś czas zrobię mu odczulanie Bastianem. to kot, którego boja się wszystkie psy. Do czasu zetnięcia z nim są nauczone, że kota się goni, a kot ucieka i boi sie psa. Po zetnięciu z Bastianem każdy nabiera szacunku dla kota. Szacunku podszytego lękiem :evil_lol:.
  12. Tolka zachowuje się o wiele lepiej. Wychodzi też na spacery. Ma swoja króciutką trasę i załatwia się w jednym miejscu. Sterylizacja wyraźnie jej pomogła. jest pan zainteresowany nią. Mieli dziś przyjechać ją i Muszkę zobaczyc, ale przy takim mrozie nie wiem, czy dotrą.
  13. Dom rokuje bardzo dobrze, dlatego zależy mi, żeby to właśnie Sonia do niego trafiła. Inaczej już Opieńka umieściłabym tam.
  14. Mam takie samo zdanie, jak ewab. Na początku taka jest reakcja każdego nowego kota. Ancyk wyobraź sobie, co kot wprowadzony do mnie przeżywa? Szok. Po kilku dniach jest już zgoda. Kot sobie poradzi, wlezie na szafę, pólkę, gdziekolwiek wyżej. Posiedzi, poobserwuje i oswoi się. Tym bardziej, ze to dzieciaczek. Erko, gdyby dało się zrobić testy, to jednego dorosłego kota mogłabym chyba wziąć. Tylko już nie mam mozliwości darmowej steryli/kastracji, oby po nowym roku była akcja. Gdyby kot był taki, ze mógłby zyć na strychu, to byłoby juz super, bo nie miałabym przeprawy o nowego zwierza. To koty spod Twojego bloku?
  15. Gosiu, dzięki. Za kilka dni odezwę się na maila, bo teraz ledwo wyrabiam. Tobie później pewnie tez będzie łatwiej. Mamy zalecenie zrobienia operacji oskarowi, dopuki jest w tak dobrym stanie. trzeba mu w końcu wyjąc śrubę z lapy i poszukac tego śrutu w przedniej. W biotrze lekarz się nie podejmuje. przy narkozie trzeba tez oczyścić wszystkie rany między palcami i pobrać wycinki do badań. Oskar jest już piecuchem. Dzis ze spaceru wrócił pierwszy. Za Opieńkiem i Muszką trzeba było jeszcze ganiac, jak Oskarek grzał dupke na kołderce. Z ogrodowego psa nic nie zostało. Siku pod schodami, kupa pare kroków dalej i na schody do góry.
  16. Niestety, nie potrafię sie dodzwonić do lekarza. Od godziny nikt nie odbiera. Teraz to chyba juz nie ma szans na dojechanie tam, bo lecznica ma krótki dyzur. Zresztą odpadam transportowo, bo do nas nie da się dojechać, a prosić kogoś o pomoc, to czasowo niemozliwe. Wczoraj robilismy łapankę mężczyzn na ulicy, żeby udało się wepchnąć auto do nas pod górę. jesli będzie dalej dziwnie się zachowywać, to po prostu rozetnę gips i tyle, co robić :roll:?
  17. Odpowiedź będzie chyba w niedzielę, bo właśnie dostałam wiadomość.
  18. Chyba pozostaje jedynie zrobić biopsję z tych zmian. jeszcze mam trochę rzeczy z RC, to znowu poproszę Divię o bazarek dla Oskara, o ile nie wyskoczy pilniejsza potrzeba. Tylko Gosia teraz jest rozchwytywana bazarkowo, wiec nie wiem, czy sie zgodzi.
  19. Na razie nic.
  20. Agat chodzi na łape, nie kuleje, więc wstrzymałabym się z RTG, bo może zakażenie się leczy i jednak nie ma peknięcia. Agato, jesli możesz wpłacić, to te 50 zł za jazdę do Chorzowa i Zabrza. Teraz dostaje antybiotyk w tabletkach i poźniej tylko kontrola będzie. Kombinuję, jak moge, żeby wykarmić za ten kosmiczny koszt puszek Sarę, więc będę wdzęczna za zwrot za paliwo. Czekam dalej na wiadomość, więc kciuki zaciskamy. jak tylko coś się dowiem, to dam znać.
  21. Jutro bedę miec potwierdzenie, jesli tak, to póżniej znowu kciuki potrzebne za dogadanie sie z rezydentem, dlatego nie chcę robic sobie i Wam za duzych nadziei, ale spora szansa jest.
  22. [quote name='Jasza']Jaaga, podeślij jeśli możesz fotki i namiary na chłopaczka ( Yorka) do Borówki:[EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL][/QUOTE] A w jakim celu? Chce adoptować psa? Bo mogę go dać do nowego domu jedynie z zastrzeżeniem, że gdyby zgłosili sie własciciele, to mają prawo go odebrać. dzis dzwonila Pani o Anilkę, tylko musiałaby namówić domowników na drugiego psa, wiec nic pewnego.
  23. Odpisałam, dziękuję. Może ktoś chciałby psiaka adoptować? Biedaczek siedzi i ciągle szczeka. Nie potrafi się przyzwyczaić do tylu psów. Pieknie chodzi na smyczy, jest miły, delikatny i grzeczny. Wiadomość o nim rozesłana po schroniskach, na serwisach i w ZK, a nikt go nie szuka.
  24. Trzymajcie kciuki mocno do jutra. Nic nie napisze, żeby nie zapeszyć.
×
×
  • Create New...