Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19285
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. To muszę zapytać w takim razie, bo pewnie jednak chodzi o Anilkę.
  2. Dziewczyny, jak to jest z ogłoszeniami Toli? Wczoraj zadzwoniła do mnie pani z Gdyni z płaczem, że straciła taką sunię, jak ona i bardzo chciałaby ją adoptować. Myslę, żeby szukac transportu, ale po rozmowie przyszło mi do głowy, że to chyba jednak nie o nią chodzi, tylko o Anilkę? Jak to było z pomieszanymi zdjęciami i czy Tola, jako ona ma jakies ogłoszenia? Jak coś, to muszę zadzwonić do tej pani, tylko głupo mi pytac, jak wyglada Tola w ogłoszeniu, bo pomysli, ze cos ze mna nie tak, skoro nie wiem, jak mój pies wygląda. Tola jedzie jutro na sterylkę.
  3. Tak, chodziło mi o tą drugą bonsai. Przepraszam za zamieszanie. Erko, mówiłam Ci wczesniej, że ucieła po połowie palców. Chirurg chciał je na siłę zagoić, bo boi się, że druga noga jest za słaba do udźwignięcia ciężaru ciała. Tylko, ze to się chyba nie uda, jak widzicie. Asiaczek, dzis do weta nie mam jak Albinki wysłać. Andrzej jest jeden, a chorych psów sporo. Mocznicowa Sara ledwo zyje, Agatowi trzeba zrobić RTG łapy i ściągnąć płyn z łokcia. Musimy zarabiac na życie, jak wiekszość ludzi, więc nie zawsze jesteśmy dyspozycyjni. Wczoraj np. jechał z Agatem na umówioną wizytę do chirurga aż do Zabrza, a na miejscu okazało się, ze zepsuł się aparat do RTG i pół dnia stracone na marne. Dziś nie da rady nigdzie jechac, dopiero wieczorem z Agatem na zastrzyki do Chorzowa, a jutro rano w Mikołowie jest umówiona sterylka Toli. P. neurolog tez przyjmuje tylko do południa. Może podczytuje wątek ktos z okolicy i mógły zawieźć Albinkę do neurologa w Tychach?
  4. Aniu, chodziło mi o jakieś świeże rany czy otarcia. Myslałam, że może przy skakaniu po budach cos sobie zrobił. Stare blizny oczywiście widziałam. Chyba masz rację, że mróz spowodował pogorszenie starej sprawy. Po ściągnięciu płynu było wczoraj super, a dziś znowu kuleje. Trzeba jednak zrobić RTG, tylko dziś Andrzej ma zajęty cały dzien i nie da rady z nim jechać do innej lecznicy. Wieczorem pojedzie na zastrzyki, ale do tego lekarza, który ma zepsuty aparat. Dam znać jak finansowo wyjdzie póxniej, bo nie bedę brała rachunków za każdy dzień zastrzyków. Dziewczyny, a jak one stoją z pieniędzmi? jest cos na to leczenie czy trzeba zbierać?
  5. Własnie zadzwoniłam do Andrzeja. Wracają z Zabrza. Akurat zepsuł się aparat do RTG i nici ze zdjęcia. Chirurg dokładnie obadał cała łapę. Złamań raczej nie ma. Mnie wydawało się, że boli go nadgarstek, ale okazało się, że to łokieć, w którym jest zebrany płyn. Lekarz odciągnął ten płyn, podał antybiotyk i inne leki. Trzeba będzie znowu jutro jechać na nastepna porcję zastrzyków. Przeswietlenie i tak wskazane, żeby zobaczyć, co się w tym łokciu dzieje. może to jednak kwestia tego wczesniejszego urazu, a stan zapalny zrobił się z czasem, jak zebrał się płyn? Nie mam pojęcia, tym bardziej, że na zewnątrz nic nie widać, nie ma nawet ranki czy otarcia.
  6. [quote name='Rudzia-Bianca']CO ta biedna psina jeszcze będzie musiała przejść :( Jaago napiszę w galerii Bonsai żeby się z Tobą skontaktowała , tam zagląda czasem .[/QUOTE] Dziekuję, będę wdzięczna. Z Albinką trzeba chyba najpierw jechać do neurologa, żeby rozważyć opcje postepowania, która będzie korzystniejsza dla jej funkcjonowania na resztę zycia. Może nawet lepiej, że Albinki nikt ostatnio nie chciał, bo pewnie i tak wróciłaby z adopcji, jakby u kogos to się tak odnowiło. Gdyby coś z tymi palcami robic, to trzeba bardzo starannie dobrac lekarza,żeby znowu nie pojawił sie problem z rdzeniem kręgowym. tak napradę do dziś nie wiemy, co się stało, że nagle zaczął jej sprawnie działać kręgosłup.
  7. Niestety, kombinowac mogę, ale nie mam juz gdzie ich umiescić w domu. Jedynie strych jest wolny. na mróz chyba lepszy, niż kojec.
  8. Ewcia dopiero miała jechać do DS. dziś pewnie się dowiem, czy pojechała. Zuzia to czarno-biała kociczka, której zdjęcia wstawiałam na ogólny kielecki. dałam wtedy jej zdjęcie zrobione jak przyjechała i aktualne, może kojarzysz? Na zdjęciu z Albinką jest Gustaw od mamy.
  9. Zdjęcia palców Albinki. Trzeba zastanowić się, co z nimi zrobić. Rany nie goją się, bo w nodze jest zerwany nerw i nie potrafi nią pracować, więc ją ciągnie. Chirurg powiedział, że nie chce amputowac palca, tylko zagoic, bo po amputacji, będzie szurać nastepnym i drugi bedzie do usunięcia i tak po kolei. Gdyby je razem od razu amputować, to może nie dać rady utrzymać się na drugiej, również nie w pełni sprawnej nodze. jednak palce są spuchnięte, ciało wkoło tworzywa pazura nie goi się. Na szczeście Albinka bólu nie czuje, bo ma czucie szczątkowe w tej łapie. Tylko ma to tez złą stronę, bo gdy naprawdę byłoby źle, to nie da tego znac po sobie i nie bedzie wiadomo, ze coś powaznego się dzieje. Osobiście nie wierzę w zagojenie czegoś takiego :shake:. Myslę, że na dzień dzisiejszy trzeba wstrzymac jej ogłaszanie i zadecydowac, co zrobic z palcami. Buciki nie utrzymują się na bezwładnej łapce i od razu je gubi. mama próbowała również bez efektu bandaży. [URL="http://img152.imageshack.us/i/dsc08415.jpg/"][IMG]http://img152.imageshack.us/img152/8035/dsc08415.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img139.imageshack.us/i/dsc08416n.jpg/"][IMG]http://img139.imageshack.us/img139/5606/dsc08416n.jpg[/IMG][/URL]
  10. [URL="http://img337.imageshack.us/i/dsc08407a.jpg/"][IMG]http://img337.imageshack.us/img337/3685/dsc08407a.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img403.imageshack.us/i/dsc08411a.jpg/"][IMG]http://img403.imageshack.us/img403/7078/dsc08411a.jpg[/IMG][/URL]
  11. Dziwne, bo on nikogo nie próbował ugryźć. Może się zdenerwował nowymi zapachami. Dajcie znac, jak coś bedzie wiadomo.
  12. Wczoraj zadzwoniła jedyna osoba o Muszkę. Chciałaby ja, ale dopiero jak umrze jej stary, chory pies. To byłoby na tyle.
  13. APSA, te wstępne ustalenia polegały na tym, że Figu zapomniała poprzednim razem wziąć Krecika i nie wiedzieliśmy nic więcej. Skąd miałam wiedziec, kiedy pojedzie nastepnym razem? Myslałam, że skontaktujecie się ze sobą i dacie znać mamie.
  14. [quote name='erka']Dodałam ostatnie wpłaty na Oskara, to jest 20 zł od Lazy i 60 zł od Shania:). Bardzo serdecznie dziękujemy:):):). Po doliczeniu ostatnich wydatków saldo dalej minusowe - 65,52 zł. Ciesze się,że Oskarek lepiej. Czy wet coś mówił o możliwości kolejnej operacji wyjęcia śrutu, czy to dopiero po badaniach krwi bedzie mógł coś powiedzieć?[/QUOTE] Erko, Oskar nie może być operowany do czasu, jak bierze steryd, bo po sterydzie rana się nie bedzie sklejać. Obraz krwi też będzie zafałszowany. Chyba poprawa stanu wątroby jest za krótka, zeby ją znowu obciążyć narkozą. Była w bardzo złym stanie. Dziś właśnie chirurg pytał o Oskara, bo trzeba bedzie wyjąć śrubę. Śrut w łapie wyjmie, ale wyciągania tego w biodrze nie chce się podjąć. Saga_86, ogłaszanie Oskara w takim stanie nie ma chyba sensu. Szczerze, to nie dałabym go do DS. Kogo będzie stać na kupowanie specjalistycznej diety, badania, leki, przeprowadzanie operacji? Kto " z ulicy" wiedziałby, do jakich lekarzy z jakimi objawami jechać? Sama popełniłam ten błąd, bo jak nikt nie chciał staruszki Sary, napisałam, że w takim razie niech zostajnie u nas na stałe. Sara choruje od początku na nerki i co kilka miesięcy jest leczona. teraz ma niesamowitą mocznicę, wysikuje całe białko, suchej diety nie je. Mieszam z puszkami, co przy 26 kg psie wychodzi ponad 600 zł miesięcznie. Do tego leki, antybotyki, dodatki obnizające mocznik, kroplówki. Nie wiem, jak udzwignąć to finansowo. Gdyby była na DT to mogłabym prosić o wsparcie, robic bazarki, a tak muszę sama sobie radzić, a nie mam sumienia jej uspić. Sytuacja z Oskarem może wyglądac podobnie. Przy tej autoimmunoagresji musiałby leki dostawać całe życie. Juz p. doktor zapowiedziała, że jak skończy jest Hepatic, to i tak bedzie musiał dostawać jedynie karmę dla psów z wrażliwym przewodem pokarmowym do końca zycia, żeby znowu wątroba nie siadła. Wydaje mi sie, ze trzeba go najpierw wyleczyć, żeby komuś został jedynie zakup jednego leku i karmy.
  15. [quote name='aagataa8']Ja tylko tyle mogłam zauważyć jak Sonia była u mnie po sterylce tydzień. Może ona po prostu wyczuwa bezdomne psy i tylko z takimi może wejść w przyjaźń? Nie wiem.[/QUOTE] Oskar i Opieniek nie mają poczucia bezdomności :evil_lol:, więc raczej nie może niczego wyczuć. Opieniek nawet awansował na psa łóżkowego ;).
  16. Już odpisąłam na ogólnym. Taki dom odpada, bo Albinka nie może chodzić na smyczy. Ona musi szczególnie uważać przy stawianiu nóg i pociągnięcie za smycz mogłoby się xle skończyć. Poza tym na śniegu znowu odświeżyła się jej rana na ściętym palcu. Palec jest co najmniej dwa razy grubszy. Rana krwawi. Nie wiem, czy da się coś z tym zrobić. Wstawię tu zdjęcie. Zastanawiam się, czy nie jechac z Albinką do neurologa, gdzie była leczona, zeby zobaczyć, co dalej z palcem zrobić. Nie potrafię od dawna napisać PW do Bonsai w sprawie bucika, bo ma pełna skrzynkę, a tu juz chyba nie zagląda. Bucika nie ma jak oddac, bo ma zdartą powierzchnię od szurania i trzeba albo kupić nowy, albo dać pieniądze na taki sam. Czy ktos ma kontakt z Nią?
  17. [quote name='Rudzia-Bianca']Sprawdzam co u Toli .[/QUOTE] Tola w domu zachowuje się poprawnie, ale poza tym klapa. Dostała ten drugi przeciwlękowy lek. Dzis pierwsza dawka. P. doktor powiedziała, że taki stan moze trwać długo, nawet 4-5 mies. Potem wstawię rachunek. Na wtorek jesteśmy umówieni na sterylkę. Może po zabiegu troszkę się zmieni. Anilce zrobiłam drugie allegro, bo nie dały mi się zmienić zdjęcia w poprzednim. Zmieniłam tytuł i ma sporo wejść. Może wreszcie coś się ruszy. Kotce Zuzi zrobiłam w sumie 4 ogłoszenia i od razu było nią zainteresowanie. Mamy z mamą 10 psów na DT i o zadnego nikt nie dzwoni :shake:. Savahna, wczoraj chodziłam jak na szpilkach i też najchętniej wzięłabym Zuzię z powrotem, ale jej nowi opiekunowie zadzwonili, że wszystko w porządku, jest piekna i wspaniała i mi ulżyło. Z nią przezywam sytuację o tyle gorzej, że wczesniej nastawiłam się, ze ją zostawiamy. Całkiem inaczej jest, jak wiesz, ze zwierzak jest tylko tymczasowo. jednak zdecydowaliśmy się zostawić jej syna Merlina, a zawsze lepiej mieć 9 niż 10 kotów;).
  18. Jesteśmy dzis umówieni z Agatem na RTG. Niestety, nasz lekarz nie ma aparatu tu i trzeba jechać do drugiej jego lecznicy do Zabrza. Czyli Sonia nie jest pewna również do psów? U nas lubi Oskara i Opieńka, więc zasugerowałam się, że toleruje samce, natomiast suki (wszystkie są mniejsze) przywala do ziemi i gryzie, jak próbują wstać. Na noc Oskara wzięłam do domu. Zostały one same w ogrodzie. Ma być mróz i kombinujemy, żeby im na strychu zrobić jakiś kąt, przenieść budy. Tylko nie wiem, czy to się uda, bo Agat wszędzie wejdzie i na wszystko wskakuje. Tak bardzo chciałabym, żeby chociaż jeden z moich tymczasowiczów znalazł dom. Jednak nawet miniaturowa Anilka z Dymin nie ma żadnego zainteresowania.
  19. [quote name='erka']Dzisiaj juz nie jestem w stanie, idę spać:cool3:. Napiszę tylko,że dzisiaj był pierwszy telefon od dłuższego czasu o Albinkę. Pani była nią zauroczona i wszystko by się zgadzało, bo koty i dzieci, dom z ogrodem na wsi, pani wyprowadziła sie tam z Krakowa 2 lata temu. Ale jednak pani myślała,że Albinka jest już w 100% sprawna. Z dziećmi chodzą na długie spacery po okolicy i chcieli jednak,zeby pies im towarzyszył. A ja nie wiem, czy Albinka by jednak wytrzymała dłuższe dystanse. No i wiem, że ona na smyczy to wogóle nie za bardzo. Muszę jeszcze pogadać z Jaagą.[/QUOTE] Jestem Erko. Albinka biega, lubi się powłóczyc po okolicy( jak każdy pies bezdomnego), ale luzem, nie na smyczy. Na smyczy leży, a ciągnięta, wlecze nogami. Smycz nie jest dobrym pomysłem tez z tej przyczyny, że ona sobie musi układać odpowiednio nogi, a jeśli ktos pociągnie za smycz, to może to źle zrobic i sprawić sobie ból. Zresztą nie możemy dać żadnej gwarancji, że Albinka będzie całe życie sprawna. Co stałoby się z nią, gdyby znowu posliznęła się i straciła dzisiejszą sprawność? Zima przed nami, będzie egzaminem.
  20. Dziekuję. Nie mam czasu teraz zaglądać często na dogo, więc jestem wdzieczna za pomoc. Wszystkie moje tymczasy maja mnóstwo ogłoszeń, a o żadnego nie ma ani jednego zapytania. Nie wiem, co się dzieje. Zrobiłam kilka ogłoszen kieleckiej kotce Zuzi i mają po nią dziś przyjechać ludzie. Zuzia jest u nas od lipca i strasznie trudno mi sie z nią rozstawać, ale trzeba. Skoro jestem zapsiona, to odkocić się chociaż trzeba.
  21. Nie mam czasu rzeczywiście często zaglądać. Moje maluchy sa całkiem samodzielne i pół dnia spędzam na ich karmieniu i sprzątaniu po nich. Do tego Sara, staruszka tymczasowiczka, która została u nas, ma bardzo silną mocznicę i wysikuje całe białko. Nie je diety, więc dziesięć razy dziennie lecę podtykac jej pod nos chociaż kawałeczek. Lezy plackiem w łózku i nie wiem, czy z tego uda się ją wyciągnąć. Dziewczyny, na którą łape kulał Agat? Dziś wyszedł z budy i kuleje na przednią lewą. Nie wiem, czy z zimna odnowiło się to, co miał u was, czy zaklinował ją gdzieś w czasie skakania. Gdybym miała kojec bez dachu, to on juz uciekłby na 100%. Aniu, miałas rację, że on wspina sie po ogrodzeniach. Mają w kojcu dwie budy i skacze po nich jak koza. Jedna jest z płaskim dachem, ale on skacze tez na tą ze spadzistym. Nawet Sonię nakłonił na wlezienie na dach. Poczekam do jutra, bo może to nic poważnego. Dałam mu Metacam w zawiesinie. Dziewczyny, czy wszystkie ogłoszenia są na mnie? Jesli tak, to nie miałam ani jednego telefonu. Chyba nie mają szans na wspólny dom. Jak Agat był na smyczy, to Sonia bardzo ładnie bawiła się z Opieńkiem. Jest więc szansa na to, że udałoby się ja od Agata uniezależnić, ale najlepiej, jakby trafiła do domu, gdzie już jest pies. Nie toleruje suk. Bez psów pełza, przy psie podnosi się i szaleje, jakby nic. Chciałam zrobić zdjęcia Oskarowi, bo zrobił się z niegu grubasek i na pewno wszyscy ucieszą sie na jego wątku, widząc go w takim stanie. Przy okazji zrobię też Soni i Agatowi. Mam prosbę. skoro zwykłe internetowe ogłoszenia nie skutkują, to czy ktos mógłby zrobić małe plakaciki z jednym zdjęciem, krótkim tekstem i karteczkami z telefonem do odrywania? Jesli tak, to prosiłabym o takie na maila: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Niestety, sama nie potrafię zrobić, a mogę zawieszac w lecznicach. Stąd prośba o mały rozmiar, bo na tablicach jest zazwyczaj mało miejsca. Mam nadzieję, że jednak szybko znajdą domy, bo to pierwsze psy, które mam zimą na dworze. O północy Andrzej szedł im jeszcze nalać ciepłej wody. spać przez nie nie mogę. Szkoda, ze nie moga być luzem w ogrodzie, bo chociaz rozgrzewałyby się bieganiem, a tak są tylko wypuszczane.
  22. Cioteczki, gubię się już w tych wątkach, bo wszystkie wygladaja podobnie i na wszystkich sa załatwiane sprawy związane ze schroniskiem. Może z tego usunać posty o wolontariacie schroniskowym i przenieść je na wątek schroniskowy? Ten ogólny kielecki już nie funkcjonuje normalnie i tez trzeba sie przedzierac przez rzeczy nie zwiazane z tematem. Do tej pory dotyczył psów bezdomnych "wolnych" i może takim pozostanie? Trzeba by uporządkować wątki. Najważniejsze są teraz dwa psy bez schronienia, a tu tylko Erka o nich pisze. Erko, kiedy mały musi opuścic DT?
  23. Zrobiłam jej alegratke wyrózniona o 3 punkty jako sznaucerowi mix, bo miałam po mojej suczce dopiero podbite. Na owi zaraz spróbuję zrobić.
  24. Potwierdzam, że otrzymałam 60 zł od Shani. Dziś za Oskara zapłaciłam 30 zł, wiec Erko zaznacz w rozliczeniu, że mam na niego u siebie 30 zł. Rachunek wstawię po nastepnej wizycie, bo Andrzej został prawie wypchniety za drzwi, taki zator zrobił z naszymi psami, a uspione już koty czekały na zabiegi. Oskar nie miał robionych badań krwi, bo steryd zafałszowałby wynik. Był normalnie badany i ogladany. Jest juz znacznie lepiej, rany goją się. na wargach całkiem zagojone, noga lepsza. Lek na autoimmunoagresję może dostawać nawet całe zycie.
  25. Wiamomosci będą później. Właśnie jest w Tychach na badaniach kontrolnych.
×
×
  • Create New...