Jaaga
Members-
Posts
19285 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Opieniek wrócił z ds bardzo chory, nie udało się go uratować:(
Jaaga replied to erka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Savahno, wiem ze nie zmieszczą się wszystkie w łóżku. Opieniek nawet nie chce o dziwo tam sie ładowac. Śpie więc tylko z yorkami. jak Mela pojechała, to od razu zrobiło sie luźniej. Chciałam dziś ogłosić opieńka, ale widziałam, że to własnie zrobiłaś. Zrobiłam mu tylko alegratkę. Może teraz nie pisac już w tytule, że z działek, bo to może ludzi odstraszać. W domu jest bardzo grzeczny, nie niszczy i jest spokojny. -
eve-w, nie wiem, o co Ci chodzi? Szczerze, to dla mnie ważniejsza jest opinia lekarza, niż behaviorysty. Jak, skąd może lekarz wiedzieć, czy leki podziałają? Bo jest lekarzem, logiczne. Jest efekt, więc na pewno nie bede przerywać i eksperymentować. Ty socjalizujesz swoimi sposobami, ja pozostanę przy swoich. Postępy kolejne są. Tola jest z Krecikiem i nie reaguje na niego strachem, nawet chciała iść do Albinki i boi sie tylko yorków. Nic dziwnego, bo też nie chciałabym znaleźć się w środku bandy małych potworków. Przestała też krwawic, widocznie poszło to wszystko, co się nagromadziło, jak była taka spięta. Małgosiu, żałuj że nie możesz mieć Toli. Bardzo przypomina mi Melę, ktora pojechała do DS. Też taki delikacik.
-
Ostatnia operacja Oskara! Bardzo prosimy o wsparcie finansowe!
Jaaga replied to erka's topic in Już w nowym domu
Oskar czuje się lepiej. Wczoraj biegał z Teri. Trochę odetchnęłam, bo wyniki miał naprawde kiepskie. Dziś w końcu bedzie ten lek na autoimmunoagresję, to może jeszcze rany mu sie zagoją. -
Agat i Sonia w domach stałych- trzymamy kciuki!
Jaaga replied to Ania102's topic in Już w nowym domu
Żarełka to one sobie nie żałują ;). podklejałam uszka yorkom. Innych maluchów teraz nie mam, chyba, że Opieńka przerobię na mini onka i mu podkleję :evil_lol:. -
Nie może być w centralnym puncie, bo u mamy jest kilkanaście psow. Ich tak samo się bała się jak człowieka. Tej metody mama też spróbowała, ale potem ją przeniosła, bo było tragicznie. Leki konsultowałam z neurologiem, jesli lekarz zaleca, to bedę dawać. Tym bardziej, że ona nie jest dzika, tylko ma problemy z lękiem po brutalnym traktowaniu, a efekty już widać. Te środki są po to, żeby pomagać, więc czemu nie wykorzystac ich i dawać Toli dalej cierpieć i przeżywać strach? Nie chodzi przecież ogłupiała, po prostu wyluzowała się. Zamiast zwinięta i przypłaszczona do podłogi, leży teraz na boku z wyciągniętymi nózkami. Dała się wyprowadzić na spacer. Co prawda lezała prawie cały czas na ziemi, ale zawsze coś. No i zjadła w mieszkaniu. Tylko nie potrafi się załatwiać dalej przy ludziach i mama bedzie ją musiała znowu wynieść. Szelki ma cały czas załozone. Behaviorystke też mam znajomą. Jednak pojawił się jeszcze problem. Jak dostała hydroksyzynę i wyluzowała się, to rozluźniły się mięsnie zaczęła się dosyć brzydko czyścić. Wypływa jej czysta krew, nie "brudy" po porodzie. Cała jest oblepiona. Nie wiem, czy coś się dzieje, czy przez nerwy wczesniej macica nie mogła się oczyścić i teraz wszystko wypływa w nadmiarze. Zobaczę, jak będzie dziś, najwyzej pojedziemy z nią do lekarza, żeby nie dostała zapalenia macicy. Tola jest bardzo delikatną, młodziutka suczką. Upodobała sobie mnie, bo na mamę "obraziła się" po kąpieli i suszeniu. Niestety, moge tylko do niej zaglądać. To taki typ łóżeczkowej maskotki. Oby znalazła cierpliwy, kochający dom. Jest śliczna, ma dłuzszy mięciutki włos, piękny kolor i mądre oczy.
-
Agat i Sonia w domach stałych- trzymamy kciuki!
Jaaga replied to Ania102's topic in Już w nowym domu
Jestem, ale na moment, bo dalej nie czuję sie najlepiej. Dostałam wpłatę, dziękuję. Aniu, jak dzwoniłaś, to własnie podklejałam szczeniętom uszy i nie mogłam rozmawiać, bo klej polepiłby im włoski, przepraszam. Agat i Sonia mają się oczywiscie dobrze. Można powiedziec, że szaleńczo ;). Sonia rozkręciła się i jest bardzo fajną suczką. -
Pewnie wiele. Pies, którego wyciągnęła Shania jest taki sam. Rozmawiałyśmy już o nim, stąd wiem. Bernardynce Belli po brutalnym traktowaniu w schronie lała się z pysia krew ze sliną przez dwa tygodnie. Była tak zdziczała ze strachu, ze szarżowała na nas i nawet myśleliśmy o odstrzeleniu jej środkiem usypiającym, żeby wsadzić do kojca. Dopiero znajomym hodowcom i pracownikowi naszego schroniska, których poprosiłam o pomoc udało się ją złapac i umieścić w kojcu. Teraz jest kanapowym psem. Jedynie Kala bez oka jakoś sobie radziła psychycznie. Przyjechała bardzo wylękniona i pełzająca, ale szybciutko doszła do siebie.
-
Ostatnia operacja Oskara! Bardzo prosimy o wsparcie finansowe!
Jaaga replied to erka's topic in Już w nowym domu
Też ciągle myslę o tym śrucie, ale w takim stanie nie ma mowy o żadnej narkozie. Jakos ozywił sie po encortonie, czyli cos przeciwzapalnie działa. na drugi lek muszę czekac do jutra, bo go trzeba było sprowadzić. Na pewno Oskar nie wygląda i nie czuje się gorzej.Inna nasza p. doktor przy problemach z wątrobą zaleca podawanie oleju z pestek winogron. Wcześniej dostawali razem z Sonią. Myślę, że chyba kupię mu znowu, jak pojadę do jakiegoś większego sklepu. Sonia początkowo miała brzydką sierść i lupież, a przy codziennym podawaniu zrobiła sie pięknie błyszcząca i łupież sam zniknął. nawet nie liniała jesienią. Miałam jeszcze problem z dokarmianiem Oskara. Ciągle wszyscy mu coś podrzucali. surowe kości, żeby się nie nudził, kocie puszeczki na smak dla Oskarka. Wczoraj zabroniłam mu podawać coś poza dietą, jeszcze muszę powiedzieć to sąsiadce. Chyba musiałabym wystawić na bramie kartkę, jak w zoo: "nie karmić Oskara". -
Opieniek wrócił z ds bardzo chory, nie udało się go uratować:(
Jaaga replied to erka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nikt nie dzwonił, a Opieniek w domu jest grzeczny. Nie grzeszy inteligencją, ale jest miły. Dalej jest w domu, a Muszka sama w ogrodzie. Żal mi jej, ale nie dam rady ich dwóch mieć w domu, poza tym osobo są bardziej proludzikie, niż razem. Miałam nadzieję, że ktoś jednak o niego zadzwoni. -
Problem w tym, że nie je i nie pije wcale w domu. Nawet nocą, jak jest spokój. Trzeba ją z miskami wynosić do ogrodu i iść do domu. Laro, ona jest odizolowana. ma zrobione legowisko w przedpokoju, bo tam żaden pies nie zagląda. jest odgrodzona, a w drzwiach jeszcze dodatkowo jest wstawiona barierka. Ma spokój i tylko przez otwarte drzwi może wszystko obserwować.
-
Konsultowałam się telefonicznie z p. doktor. Na początek mam podawać jej dwa razy dziennie hydroxyzynę. Jesli nie pomoże, to mamy przyjechać po receptę na specjalny przeciwlekowy, przeciwdepresyjny lek.
-
Nie wiem, dlatego chcę jechać do lekarza. Mam problem z płucami i dziś chyba nie dam rady jechać, bo bardzo źle się czuję i nawet mówic nie mogę. Otrzymałam kolejną wpłatę 30 zł od Saga86. Bardzo dziękuję.
-
Agat i Sonia w domach stałych- trzymamy kciuki!
Jaaga replied to Ania102's topic in Już w nowym domu
Aniu, wstawię tu rachunek, to wtedy wpłacicie. -
Na razie nie miała być i tak sterylizowana. To nie jest zwyczajny lęk, który da się odespać. Ona nie spi, tylko czuwa. Jest kłębkiem nerwow. Nie funkcjonuje normalnie w pobliżu człowieka. Nie je, nie pije, nie załatwia potrzeb, nie podnosi się. Nawet nie patrzy na nas, tylko odwraca wzrok. Jak zbliża się do niej człowiek, to cała się kurczy, jakby chciała się stać niewidzialna. Każdy nerw jej ciała podryguje. Jest oddzielona od innych psów, ale może je obserwować. Nic to nie daje. najbardziej chciałaby wrócić do pomieszczenia w ogrodzie, ale jest coraz zimniej, a stała izolacja jej nie pomoże. Stresnal jest ziołowy, nie sądzę że jest jej wiele w stanie pomóc w takiej sytuacji. Ile czasu może funkcjonować sprawnie organizm w bezruchu? Przy Toli jest tak, jakbyśmy sobie złapały dzikiego liska i trzymały w domu. Identyczne zachowania.
-
Z Tolą jest kiepsko. Leży w domu wciśnięta w najdalszy kąt. Nie tknęła jedzenia i picia. Rano mama wyprowadziła ją do ogrodu do pomieszczenia, gdzie była wcześniej. Jak została sama, to od razu zjadła i załatwiła się. Po pół godzinie wzięła ją z powrotem do domu i bez zmian. Leży wkomponowana w podłogę w kącie. Wydaje mi się, że trzeba będzie jechać z nią do lekarza i podawać jakieś środki farmakologiczne. Tola jest w totalnym stresie. Skrajnie boi się człowieka. Dalej jej skóra reaguje drganiem na dotyk. Przeciąga się jej po ciele ręką, a skora cała podskakuje, bo takie odruchy mają jej nerwy. To już nie jest reakcja czysto psychiczna, ale reaguje całe ciało. Naprawdę nie chcę sobie wyobrażać, jak długo tam musiała być katowana. Tola w obecności człowieka nawet nie stanie na nogach, to trwa siódmy dzień.
-
Agat i Sonia w domach stałych- trzymamy kciuki!
Jaaga replied to Ania102's topic in Już w nowym domu
Tak, to samo konto, odlicz książke i te 15, tak jak pisałam wczesniej. -
[quote name='Ada-jeje']Wracam do tematu kota, bo slyszalam u nas ze wam uciekl. :evil_lol: [/QUOTE] Własnie miałam napisac, że też o tym słyszałam. Bardzo martwię się o los kieleckich bezdomniaków, bo do tej pory były pełne ręce roboty, żeby zapewnić schronienia wielu z tych, które nie trafiły do Dymin. Tylko przez mój dom co roku przewija sie ich kilkadziesiąt w oczekiwaniu na nowy prawdziwy dom. Do tego cała reszta upychana po innych tymczasach, hotelach i zawożona bezpośrednio z drogi, lasu, pola do nowych domów. To z ledwością dawało się finansowo ogarnąć. Wyżywienie, sterylizacje, operacje, opłaty za telefon, hotele prawie wszystko pokrywane z prywatnych pieniędzy, często wyżebranych na wątkach. Wiecej nikt nie jest w stanie udźwignąć, a bez schroniska bedzie sto razy gorzej.
-
Agat i Sonia w domach stałych- trzymamy kciuki!
Jaaga replied to Ania102's topic in Już w nowym domu
Teraz widzę, że zniknął gdzies mój banerek. Aniu, uaktualnij tytuł, bo ktos pomysli, ze jeszcze koczuja pod sklepem. Ogladałam rane Agata i bardzo ładnie się goi. Cała opuchlizna zeszła. Dziewczyny, czy możecie już wpłacić mi na psiaki, bo muszę zamawiać karmę? Nie bedą przecież yorkowej drobnicy jadły. Jeszcze mam troche dla większych psów. -
Bardzo dziękuję. Dam wiec znać, jak będą potrzebne ogłoszenia. Na dzień dzisiejszy dzięki pomocy Was wszystkich Tola ma wszystko, co potrzebne zapewnione. Jutro postaramy się z nią podjhechać do lekarza, żeby zaszczepic ją. Tylko nie moge się doczekac na informacje od Enedy na temat tego, co miała podawane na robaki. Lekarz na pewno będzie chciał wiedzieć, bo jak coś to trzeba byłoby ją najpierw odrobaczyć.
-
Lara, zrobiłabyś? Jasne, że dam zdjęcia, ale musze je najpierw zrobić. Nie chodzi mi o ogloszenie na dzis, ale za ok. tydzień, tylko pytam, żeby potem poszło to sprawnie, jakby ktoś się zadeklarował. O charakterze nic nie moge powiedzieć, oprócz tego, że jest łagodna i lękliwa. Dzis ją mama wykąpała, było rodeo, najwieksze przy suszeniu. Na jeden dzień miała więc dość stresu. Mama zastanawia się, co takiego trzeba robić z psem, żeby doprowadzić go do takiego stanu? Naprawdę trudno to sobie spróbować wyobrazić.
-
Za sterylke zazwyczaj płace 214 zł, więc nie ma problemu, tylko że przyjedzie jeszcze ta druga, jamniczkowata. Szczepienie Toli zasponsoruje fundacja Pro Animals, czyli resztę wykorzystam na ta drugą. Bardzo, bardzo wszystkim dziękuję za wsparcie. Czy ktoś dałby radę ogłosić Tolę za tydzień? Jakby było zainteresowanie i potencjalny opiekun zaczekałby na nią, to do nowego domu mogłaby trafic kilka dni po sterylce.
-
Mam na koncie kolejne wpłaty: EM 134,82 zł, MAD.DA 80 zł, Ulka18 50 zł Pięknie wszystkim dziękuję.
-
Maleńka sunia i szczeniaki z nory pod deskami uratowane! :)
Jaaga replied to Kinya's topic in Już w nowym domu
Kinya, gdyby ktoś jeszcze dwonił, to podaj mój telefon. Z Kielc ma przyjechac podobna szorstka sunia, to bedę o niej mówić. -
Agat i Sonia w domach stałych- trzymamy kciuki!
Jaaga replied to Ania102's topic in Już w nowym domu
Nie dziw się, teraz go szwy ściagają i co dzien mu ogladam ranę. odrobaczę za kilka dni, jak się podgoi. Nie ma sensu odrobaczać ich osobno, skoro są razem. Z łapka wszystko w porządku i nie kuleje. -
Aniu, wiem, że masz zaufanie do swojego weterynarza, ale skoro sunia dostaje antybiotyk, to naprawde nie powinna być szczepiona. Dopiero po dwóch tygodniach od zakończenia podawania antybiotyku. Zapytaj innych lekarzy lub nawet możesz napisac do producenta szczepionki. Szczepionka nie bedzie skuteczna. Nie robi się tego. Szczepi się całkowicie zdrowe psy. Co do sterylizacji, to oczywiście mozna wszystko, ale przy powiększonej i ukrwionej macicy zabieg wiąże się z wiekszym ryzykiem. Czy naprawde warto ryzykowac jej życie i zdrowie? Co jesli dostanie krwotoku? Takie operacje robi się, jak jest zagrożenie dla suki, nie bez powodu. Na pewno laktacja tez się całkiem nie uspokoiła, bo sunia długo jednak karmiła. Poprzecinane kanaliki w gruczole mlekowym beda utrudniać gojenie się rany. Nie możesz się po prostu umówic z tym lekarzem, że zrobi zabieg po miesiącu?