Jaaga
Members-
Posts
19191 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Dzis dojechała do nas sunia po sterylce aborcyjnej wyciągnięta przez Enedę. mała jest praktycznie gotowa do adopcji, wiec bardzo prosze wszystkich, zeby o niej pamiętać. Malutka, żywiołowa, jeszcze nerwowa, ale łagodna i kontaktowa. Enedo, czy w DT nadano jej jakies imie? Nie nazywam jej, bo nie chcę mieszac jej w głowie. [URL="http://img337.imageshack.us/i/dsc08293c.jpg/"][IMG]http://img337.imageshack.us/img337/628/dsc08293c.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img52.imageshack.us/i/dsc082921.jpg/"][IMG]http://img52.imageshack.us/img52/2103/dsc082921.jpg[/IMG][/URL] A tu Tolka w domowych warunkach: [URL="http://img816.imageshack.us/i/dsc08283t.jpg/"][IMG]http://img816.imageshack.us/img816/1064/dsc08283t.jpg[/IMG][/URL]
-
Jaszo, u nas wszystko sie przyda. Jest 10 tymczasów, nie licząc już Łatki. Divio, ona jest rzeczywiście szczurkowata, a nie jamniczkowata. Do tego na ciele ma takie pojedyncze sterczące długie włosy. Koniecznie musze ja ostrzyc, bo dziwacznie wygląda.
-
Andziu, prosze o wstawienie fotki nowej suni po aborcji i domowego zdjęcia Toli na 1 stronę. Ta nowa nie nazwana, bo muszę dopytać Enedę, czy miała imie w swoim dotychczasowym DT. [URL="http://img337.imageshack.us/i/dsc08293c.jpg/"][IMG]http://img337.imageshack.us/img337/628/dsc08293c.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img52.imageshack.us/i/dsc082921.jpg/"][IMG]http://img52.imageshack.us/img52/2103/dsc082921.jpg[/IMG][/URL] A tu Tolka: [URL="http://img816.imageshack.us/i/dsc08283t.jpg/"][IMG]http://img816.imageshack.us/img816/1064/dsc08283t.jpg[/IMG][/URL]
-
Cuda i dla kazdego cos innego. Tola spokojna, delikatna, ta ma charakter teriera. Żywiołowa i wszędobylska.
-
Przyjechała druga sunia. Drobniejsza od Toli. Bardzo nerwowa i zestresowana. Z pysia chyba ze stresu cały czas leje się jej slina. Nie potrafi usiedziec chwilę na miejscu, bez przerwy w ruchu. Jest łagodna, wystraszona pewnie zmiana miejsca. Podobno po drodze wymiotowała śliną, ale jedzenia nie chce tknąć. [URL="http://img337.imageshack.us/i/dsc08293c.jpg/"][IMG]http://img337.imageshack.us/img337/628/dsc08293c.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img52.imageshack.us/i/dsc082921.jpg/"][IMG]http://img52.imageshack.us/img52/2103/dsc082921.jpg[/IMG][/URL] A tu Tolka: [URL="http://img816.imageshack.us/i/dsc08283t.jpg/"][IMG]http://img816.imageshack.us/img816/1064/dsc08283t.jpg[/IMG][/URL] Jaszo, masz zapchana skrzynkę.
-
[quote name='xxxx52']W przypadku epidemi chorob zakaznych w tym schronisku wladze miasta POWINNY wyskrobac pieniadze na surowice.Wszystkie psy slabe,chore szczeniaki powinny jaotrzymac[/QUOTE] Surowicy podobno już nie ma. Wypytywałam swoich lekarzy, zresztą w Kielcach też juz nie ma. Dzieczyny, napiszcie, jak w schronie na dzien dzisiejszy wygląda sytuacja z nosówką? Te wszystkie psy, które ostatnio zostały zabrane są chyba zdrowe? Czy udało się jakoś ograniczyć rozwój choroby?
-
Na psy tak nie reaguje, tylko ze one są wrednoty i zaraz ją obszczekują. Z kundelkami jest o wiele łatwiej i dogaduja się bez problemu. Z Krecikiem wymieniają się zawartościa misek. Dzieci tez się boi. Ona musi sie przekonać, że nic jej nie grozi. Jak siedzę sobie z nia i łaskoczę za uszami, to się rozluźnia. Teraz napięcie przeszło na tył. Wystarczy dotknąć ją tam, a cała skóra podryguje i faluje, nóżki podkurcza pod siebie i zamiera. po przeniesieniu dłoni na głowę znów się rozluźnia i wyciąga nóżki. jest naprawdę śliczna. Wykąpana, błyszcząca, z niesamowicie mięciutkim włosem.
-
Już pisałam, że Tola caly czas ma szelki. Ona nie boi sie szelek, tylko przestrzeni. Dziś nie dałam rady nigdzie z nia jechac,bo Andrzej był u innego lekarza i w laboratorium, a potem objeżdżał apteki. mam tyle zwierząt, a tylko jedna osoba do jeżdżenia z nimi. Jak byłam u mamy, to Tola nawet zaglądnęła do nas do kuchni. Mysle, ze ziołka nie zdziałają wiecej, niż lek, jaki dostaje. Zreszta w takim czasie nie mozna oczekiwac cudów. jesli ktoś móglby kupić jej taka obrózkę feromonową, to byłoby świetnie.
-
Starszego psa warto wykastrować choćby dla zdrowia, bo staruszki maja problemy z rakiem prostaty. Tylko trzeba to robic po badaniach i u dobrego lekarza, najlepiej pod narkoza wziewną. My sterylizujemy i kastrujemy stare psy. Enedo, co z transportem jamnikowatej suczki? Wysłałam CI SMS-a, nie odpisałaś. Skrzynke masz zapchana. Dasz radę ją jutro rano do mnie wysłać przez ta osobę?
-
SZCZENIĘTA Z KIELC - szukają domków. Aktualizacja str.1.
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
To własnie jest Ewcia. Nie jest u mnie, bo została adoptowana, ale rezydent nie zaakceptował jej. Ta pani nie chciała jej stresowac i odwozić do nas, więc mała u niej czeka na nowy dom. Pani chyba sama poradziła sobie z jej wyadoptowaniem. Tylko dałam rady i wysłałam umowę. Bardzo miła i odpowiedzialna osoba. -
[quote name='andzia69']Jaaga -a masz jej zdjęcie??? co do jej transportu pisałam już - ale nie wiem gdzie - ze prawdopodobnie we wtorek... ja chyba zaraz oszaleję...toję się i czworzę...ale pomału chyba zaczynam nie ogarniać tego wszystkiego:( potrzebujemy też transportu do krakowa dla 2 suniek...[/QUOTE] Nie mam. Były na wątku schroniskowym, ale nie mam mozliwości tyle stron przeszukac, żeby je znaleźć. Ma Eneda, bo je wstawiała własnie. Przez te wszystkie niepotrzebne posty nie jestem w stanie się niczego doczytać, więc przepraszam za upierdliwość. Niestety, nie mam czasu, żeby przebijac się przez tyle stron. Tych błakających się bardzo mi żal. Mały wyglada na cziłka xxl. Nie mam mozliwości już pomóc. Gdyby ktos poszedł do adopcji, to jeszcze byłaby szansa, ale tak tonic nie wykombinuję.
-
SZCZENIĘTA Z KIELC - szukają domków. Aktualizacja str.1.
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Dzis dzwoniła do mnie pani, u której jest Ewcia, jamnisiowata szczeniorka, której fotki Erka tu wstawiła. Prawdopodobnie znalazła jej sama dom. Wysłałam umowe adopcyjną. Ta druga pani zgodziła sie na sterylkę. Szkoda, że doberman małej nie polubił, bo naprawde fajny dom tam miała. mrs.ka, super ze robisz wczesne sterylki. Po moich psach widzę, ze to jednak dobra profilaktyka przeciwnowotworowa. U mnie mała na drugi dzień smigała, ale musiałam czekac, żeby ważyła kilo, bo mniejszej p. doktor nie chciała wycinać. Pamiętam jak na watku jednej ze szczeniorek zostałam zjechana za sadyzm, kiedy o takiej sterylce napisałam. Dobrze, że coraz więcej lekarzy je wykonuje. Nasza p. doktor ma całe kolejki hodowców kotów z całymi miotami. Moje kocięta sterylizuję w 10 tyg. Sadyzmem jest pozwalać suczkom rodzic, a potem zabijac małe, świadomie narażać suke na ropomacicze i guzy. Żeby nie byc "sadystką", to musiałabym nie szczepić szczeniąt, nie tatuować, nie chipować. -
Równiez jestem za wyczyszczeniem watku. Andziu, nie mam czasu przedzierać się przes te dziesiątki stron wątku. Chodzi mi dalej o jamnikowatą sunie po aborcji. Nie chciałam prosic ewab o pomoc w tymczasowaniu jej, tylko w transporcie. Wiem, co ma u siebie. Suczkę trzeba zabrac od ludzi, u których jest, a ja nie mam jej jak przewieźć. Może ja reklamowac, jak ktoś bedzie szukał jakiegoś małego psiaka do DS? Jest po sterylce i ponoć bardzo fajna.
-
Opieniek wrócił z ds bardzo chory, nie udało się go uratować:(
Jaaga replied to erka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niestety, nie dam rady, bo Muszka na widok aparatu po prostu leży i pełza. Zresztą widać to na tych zdjęciach, co są. Jej się nie da zrobic normalnego zdjęcia. Jak była w domu, to skupiała się głównie na tym, żeby wyskoczyć przez okno. Na dworze też ciągle pełza, jak zobaczy coś w ręku. Zresztą zdjęcia na zewnątrz na tle burego podłoża wychodza beznadziejnie, bo jej prawie nie widać. Muszka została zaszczepiona. Opieniek przyjechał z pierwszym szczepieniem. Zapłaciłam 50 zł za szczepienie 9-składnikowe i 20 zł za wściekliznę. -
Agat i Sonia w domach stałych- trzymamy kciuki!
Jaaga replied to Ania102's topic in Już w nowym domu
Wiem, że szanse są małe i to mnie martwi. Tylko one osobno własnie tak kiepsko funkcjonują. Myslałam, że jak nie beda na ulicy, to będzie wszystko w porządku, nabiora pewności siebie, ale po zabraniu Soni do domu zobaczyłam, że jednak nie. Agat wył jak oszalały, nie jadł, a Sonia i tak nie została adoptowana, bo lezała przypłaszczona na podłodze i trzęsła się. Nikt psa w takim stanie nie weźmie. Wystarczy, że się zobaczą i oba zachowuja się normalnie. Agat staje się pewnym siebie przewodnikiem Soni, a Sonia normalnieje. One bardziej potrzebuja siebie, niż człowieka. Agat musi teraz wychodzić na smyczy, bo próbuje forsowac ogrodzenie i wyprowadzać Sonię. Sonia biega luzem, bo bez niego i tak nigdzie nie odbiegnie. Wstawiam rachunki za szczepienie. Oboje zostali zaszczepieni 9 składnikową szczepionką + wścieklizna, czyli 2x50 zł, 2x20 zł= 140 zł. Rachunek jest wspólny z Muszką, więc proszę się nie dziwić. Jesli możecie wpłacić teraz, to byłoby super, bo pozakladałam za prawie wszystkie tymczasowane psy. Jak dostaną odrobaczenie, to potem się rozliczymy. Wściekliznę musiałam zrobic z powodu upierdliwego sąsiada. Nie chcę miec nieprzyjemności, gdyby przyszła SM. [URL="http://img841.imageshack.us/i/dsc08275.jpg/"][IMG]http://img841.imageshack.us/img841/6397/dsc08275.jpg[/IMG][/URL] -
Ostatnia operacja Oskara! Bardzo prosimy o wsparcie finansowe!
Jaaga replied to erka's topic in Już w nowym domu
Dziś jak zanosiłam mu rano leki, to na zawołanie biegł przez pół ogrodu. Tak to człapał kulejąc. Poprawa jest więc znaczna, widać, że nogi przestały go boleć. Nie podnosi łapek, nie popiskuje. Oby tylko wątroba nie pogorszyła się po tym drugim leku. Dziś Andrzej bedzie w Tychach, to zapyta o konieczność podawania teraz tego środka. [URL="http://img230.imageshack.us/i/dsc08271z.jpg/"][IMG]http://img230.imageshack.us/img230/9333/dsc08271z.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img526.imageshack.us/i/dsc08273n.jpg/"][IMG]http://img526.imageshack.us/img526/7564/dsc08273n.jpg[/IMG][/URL] Na leki wydałam 51,47 zł (policzone bez gum z paragonu ;)) Na wizytę 95 zł, czyli razem 146,47 zł. Erko, zaraz zrobię też rozliczenie odnośnie szczepień Muszki, bo pozakładałam na wszystkie psiaki i niedługo w tym się pogubię. -
Jestem zupełnie niezorientowana. Jednak skoro dostaje lek, to chyba feromony nie są konieczne? Nie wiem nic na ich temat, oprócz tego, ze są bardzo drogie. Może wypowie się ktoś, kto je stosował? O obróżkach to już nic nie wiem. Tola w domu czuje się dobrze, ale z wychodzeniem na zewnątrz są ogromne problemy. Najchętniej nie wyściubiłaby nosa z domu, a jesli załatwia się, to w zagródce, bo na smyczy leży plackiem i jeszcze kroku nie zrobiła. Wczoraj znowu się czyściła. Dziwne to ma, bo jeden dzień suchu, drugiego leci. myśle, że jednak warto pokazać to lekarzowi
-
W jakim mieście mieszka Kubuś? Zaproście mshume, to go na pewno rozreklamuje, ale skoro juz jest na mikropieskach, to pewnie sama go wypatrzy.
-
Dziwne, że nie lubi dzieci, bo maltańczyki wszystkich domowników kochają. Obcych nieszczególnie, podchodza do nich często z dystansem. Wczesniejsze maltańczyki ( a ten jest starszy) nawet takie nie były, bo to efekt mieszania dotychczasowego typu europejskiego, z całkiem odmiennym amerykańskim, co ma miejsce od niedawna. Moja 11-letnia suczka kocha wszystkich. Na całe nasze stado yorków mam tylko jedną suczke, która nietolerowała dzieci, jak miała szczenięta. Chyba niechęc do dzieci jest spowodowana doświadczeniami, bo żadna z tych ras nie ma takich predyspozycji. Wiekszość maltanów jest kupowana własnie na towarzyszy dzieci.
-
SZCZENIĘTA Z KIELC - szukają domków. Aktualizacja str.1.
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
[quote name='mrs.ka']oooo:-oto przepraszam ,to przez to ,że u nas same suki ze sczeniakami:placz: i zaraz mam wizję ,że z tych szczeniaków znów urosną suczki i sie oszczenią ,chyba ze mną już kiepsko;)[/QUOTE] Nie martw się, mam tak samo :roll:. Jak maluchy przyjeżdżaja, to martwię sie każdą suczką. Dorosłe wszystkie idą do ludzi wycięte, ale w przypadku szczeniąt mozna tylko liczyc na zdrowy rozsądek przyszłych opiekunów i też się zamartwiam. Własnie wysterylizowałam 4 mies. yorczkę i jest wszystko super. Gdyby było więcej pieniędzy, to te młode też sterylizowałabym, bo ludziom nie ufam. Ludzie często okazują się kretynami. Swoje kocięta brytyjskie sprzedaję tylko wycięte. wczoraj zadzwoniła kobieta i pyta, kiedy będę miała niesterylizowane, bo takiej wyciętej kotki to nie chce. Mówię, że nie sprzedaję do hodowli, a ona, że nie chce hodować, tylko szuka kota dla dziecka. Nie była w stanie oświecić mnie, na co dziecku rujkujaca co 1-2 tyg. kotka :crazyeye:? Zapytałam, co za przyjemność, co tydzień słuchać kilka nocy wrzasków kocicy w rui? Odpowiedź była rozwalająca: ja to się nie znam. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Erko, czy był jakiś odzew z ogłoszeń suni z działek? U nas cisza całkowita. -
Nie, aż tak nie szaleje. To i tak dużo, jak na drugą dobę po tygodniu paniki.