Jaaga
Members-
Posts
19191 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Agat i Sonia w domach stałych- trzymamy kciuki!
Jaaga replied to Ania102's topic in Już w nowym domu
Agat chodzi na łape, nie kuleje, więc wstrzymałabym się z RTG, bo może zakażenie się leczy i jednak nie ma peknięcia. Agato, jesli możesz wpłacić, to te 50 zł za jazdę do Chorzowa i Zabrza. Teraz dostaje antybiotyk w tabletkach i poźniej tylko kontrola będzie. Kombinuję, jak moge, żeby wykarmić za ten kosmiczny koszt puszek Sarę, więc będę wdzęczna za zwrot za paliwo. Czekam dalej na wiadomość, więc kciuki zaciskamy. jak tylko coś się dowiem, to dam znać. -
Agat i Sonia w domach stałych- trzymamy kciuki!
Jaaga replied to Ania102's topic in Już w nowym domu
Jutro bedę miec potwierdzenie, jesli tak, to póżniej znowu kciuki potrzebne za dogadanie sie z rezydentem, dlatego nie chcę robic sobie i Wam za duzych nadziei, ale spora szansa jest. -
[quote name='Jasza']Jaaga, podeślij jeśli możesz fotki i namiary na chłopaczka ( Yorka) do Borówki:[EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL][/QUOTE] A w jakim celu? Chce adoptować psa? Bo mogę go dać do nowego domu jedynie z zastrzeżeniem, że gdyby zgłosili sie własciciele, to mają prawo go odebrać. dzis dzwonila Pani o Anilkę, tylko musiałaby namówić domowników na drugiego psa, wiec nic pewnego.
-
Odpisałam, dziękuję. Może ktoś chciałby psiaka adoptować? Biedaczek siedzi i ciągle szczeka. Nie potrafi się przyzwyczaić do tylu psów. Pieknie chodzi na smyczy, jest miły, delikatny i grzeczny. Wiadomość o nim rozesłana po schroniskach, na serwisach i w ZK, a nikt go nie szuka.
-
Agat i Sonia w domach stałych- trzymamy kciuki!
Jaaga replied to Ania102's topic in Już w nowym domu
Trzymajcie kciuki mocno do jutra. Nic nie napisze, żeby nie zapeszyć. -
Lista psiaków w wielkiej potrzebie!Prosimy o pomoc!
Jaaga replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Czyli trzeba tylko oczyścić resztki, usunąc tłuszcz, zabezpieczyć nerw i zaszyć. Lepiej, niż paskudzace się oko. Też miałam kota w takim stanie. Nawet po płocie sobie potrafił spacerowac i utrzymywał równowagę. Tylko miał zabezpieczoną ranę, ale nie zszywane powieki. Mnie to nie przeszkadzało, ale wielu ludzi nie mogło na niego patrzec, bo rozrastał się potem tłuszczyk i wychodziło takie jakby czerwone" mięsko" i brązowy wyciek z kanalika łzowego, dlatego estetyczniej jest wyciac kanalik łzowy i zaszyc powieki. -
Lista psiaków w wielkiej potrzebie!Prosimy o pomoc!
Jaaga replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[quote name='BUDRYSEK']kocurek jest u mnie, po południu jedziemy na operacje oczka wetka-chirurg powiedziała ze lepiej by było gdyby to oczko było chore i trzeba usunąć niz zaszywac same powieki, tłumaczyła dlaczego ale ja chyba juz nadmiaru informacji wczoraj nie przyjmowałam oczko całe zaropiałe, dziura straszna :( staruszek też jest u mnie, urzęduje ze Stefkiem [url]http://www.dogomania.pl/threads/194710-10-letni-Stefko-czeka-z-nadziej%C4%85....%C5%BBywiec[/url] zabieram go tez na przegląd, kiepsko wygląda, kaszle bardzo prosimy o wsparcie[/QUOTE] Nie zrozumiałam, jak zaszywac same powieki? Jesli oko jest tak chore, to lepiej usunąć gałkę oczną i zaszyć powieki. Tak się to robi. Zostawienie uszkodzonego oka nie ma sensu, bo bedzie wiecznie tworzył się stan zapalny i bedzie rzutować to na stan całego oranizmu. juz miałam kilka zwierząt w takiej sytuacji i po usunięciu oka zmieniały się wyniki krwi na lepsze, znikał stan zapalny, zwierzęta przestawały chorowac i tyły. jesli gąłka oczna jest znacznie uszkodzona to cudów się nie zrobi i oka nie uratuje. Łatwiej szukacdomu kotu bez oka, niz z chorym okiem. Nasza Kala, sunia jednooczka (też po usunięciu chorej galki ocznej) ekspresowo znalazła dobry dom, właśnie dzięki kalectwu, bo wzruszyła ludzi i chcieli jej pomóc. -
Lista psiaków w wielkiej potrzebie!Prosimy o pomoc!
Jaaga replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Kota bez oka żal, bo w Mysłowicach ponoć koty mają sie jeszcze gorzej, niż psy i przezywają tylko ładne.Czy ktos może go pokazać na Miau? Może lepiej umieścić go w jakimś innym schronie, bo tam to pewna śmierc? Ja niestety mogę tymczasować koty tylko po testach i sterylce/kastracji. -
Dwie suczki sparaliżowane strachem... Za kilka dni Mysłowice...
Jaaga replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Dostałam wiadomość, lecz niestety nie mam jak pomóc. Wszystkich tymczasowiczów z bud przeniosłam w mróz do domu, do tego trafił wczoraj jeszcze staruszek york, którego nie szukaja własciciele i dziś dojedzie sunia. W domu nie mam już gdzie palca wsadzić. -
Nie. Wyraźnie pisałam, że była diagnozowana w Tychach u specjalisty neurologa, RTG robiła lekarka, która tylko w tym się specjalizuje i razem konsultowały wyniki. Badania były robione na weterynaryjnym sprzęcie przy mnie. W sumie tam konsultowało ją 3 lekarzy. Przypominam, że majka nawet chodzić nie umiała, tylko się przewracała, więc jest różnica. Krecika mamie było żal uśpic, wbrew zaleceniom lekarskim własnie dlatego, ze "na oko" dobrze się trzymał. Krew była wysyłana do laboratorium. Mama nie ma kilku, tylko kilkanaście psów i jedzenia nie jest w stanie upilnować. Ja tez nie wydzielam psom jedzenia. Jedzą, ile chcą i same sobie regulują. Chorym oddzielnie daje diety i tyle.
-
Agat i Sonia w domach stałych- trzymamy kciuki!
Jaaga replied to Ania102's topic in Już w nowym domu
Dziekuję, od razu wysłałam, ale na razie nie otrzymałam żadnej odpowiedzi. -
Mama zakłada jej na gips bucik i wtedy on nie spada, więc Albinka tak chodzi nawet fajnie. Odchudzenie jej w stadzie nie jest możliwe. Suchego nie chce, je tylko gotowane. Slay, ona jest u mamy i ją tylko odwiedzam, wiec nie jestem w stanie pomóc. Moge zrobić zdjęcia, wykupić leki, zdać relację i tyle. Nie mogę pomagać przy spacerach, przy znoszeniu jej. Oczywiście, że schodki nie byłyby problemem, gdyby ktos je zabezpieczył czymś antypoślizgowym i schodził z nią powoli. Rano, jak mama otwiera drzwi, to cale towarzystwo wypada z jazgotem, kotłujac się na schodach, bo to dla nich wieksza frajda, niż sam spacer. Albinka nie jest aniołkiem i z nimi równo dokazuje. Jej początek spaceru nie jest wiec bezpieczny. Do tego ktos, kto wziąłby musi wiedziec, że zero smyczy i ciągnięcia, no i musi się liczyć z tym, że w każdym momencie zycia Albinki, coś może przeskoczyć w jej kregosłupie i Albinka znowu będzie niepełnosprawna. Trzeba mieć tego świadomość. Myslę, że to wszystko trzeba jakos opisać, bo chyba tylko na litość mozna jej znaleźć dom. Co do adopcji zagranicznych, to Erka już wcześniej kontaktowała się z róznymi organizacjami. problem w tym, że jesli pies jest stary, nie ma nogi czy oka, to ok bo nie wymagainterwencji, ale jesli potencjalnie wymaga leczenia czy skomplikowanych operacji, zabiegów, to nie ma chetnych na adopcję, bo to sa tam ogromne koszty. Nikt nie bedzie brał kredytów, zeby sponsorować np operacje na kręgosłupie. Podobnie było z Łatką, która jest u mnie. Ma nieuleczalną wade nerek i pecherza i też nikt jej nie wziął do żadnej zagranicznej adopcji, a z jednej fundacji szwedzkiej dostałam wiadomość, że gdyby była mozliwośc operowania, to pokryją koszt, ale jej nie wezmą, bo u nich taki pies i tak zostałby uspiony. No i łatka siedzi i leje u mnie drugi rok.
-
Przy narkozie nie mogla. Jest postęp, bo siku już częściej robi na spacerze i jest bardziej kontaktowa. Zrobię jej zdjęcia, jak tylko bede miała czas, to bardzo prosiłabym o ogłoszenie jej. Wczoraj odebrałam zagubionego yorka pochodzącego z mojej hodowli. Własciciele nie skontaktowali się ze mną i nie mam co zrobic z 9-letnim chłopakiem bojącym się mojego stada. Pilnie muszę znaleźć dla niego jakiś dom, ale gdzie?
-
Hej, nikt nie szuka chłopaka? Umiesciłam go u ciotki, ale mam zabierać go, bo siedzi ciągle pod drzwiami i chce uciekac do domu, nie je suchego. Nie wiem, co z nim zrobię. Chyba muszę mu szukać nowego domu.
-
Agat i Sonia w domach stałych- trzymamy kciuki!
Jaaga replied to Ania102's topic in Już w nowym domu
Bardzo prosze o przesłanie mi na maila zdjęć Soni. Jest w drugim mieszkaniu, więc nie mam jak zrobić jej fotek, a chciałam je wyslac osobie zainteresowanej adopcja suki. Nie potrafię skopiować z wątku. Mój mail [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] -
Dn. 30.11.10 w centrum Sosnowca znaleziono 9-letniego rodowodowego yorka psa. Pies do odbioru w hodowli. Jesli znajdzie się własciciel, to proszony jest o zabranie ze sobą metryki, rodowodu lub książeczki zdrowia psa. Gdyby ktos widział gdzies ogłoszenie własciciela poszukującego takiego psa, to bardzo prosze o kontakt na PW, bo z braku czasu nie mam możliwości go szukac, a umowa dawno gdzieś sie zagubiła :roll:. Kontakt w sprawie pieska : (32) 3533135, 660124623. W zwiazku z tym, że jego dotychczasowi własciciele nie nawiazali kontaktu ze mną, pobliskimi oddziałami ZK i schroniskami, piesek zamieszkał w nowym, sprawdzonym domu.
-
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Erko, nie tylko Tobie ręce opadaja. Mnie już całkiem opadły :shake:. do wieczora przybedą mi dwa psy. Miałam maila o Muszkę, ona nie pasuje za bardzo do oczekiwań, ale zaproponowałam Opieńka. -
Apsa, zrozumiałam że to mama jechała z innym psem, dlatego dałam telefon, zeby to zweryfikować. Moja mama ma kilkanaście psów i nie była w stanie pilnowac wydzielania karmy wiecznie proszącemu o nią Krecikowi. Stał wpatrzony w nią i trzaskał miską, sama widziałam. Jak nic nie dostał, to właził w miskę i ją wylizywał, podchodził do mamy i znowu prosił. Mama tez ma sukę z mocznicą, którą musi karmić osobno, niewidomego psa z cukrzycą, który nie może tknać zwykłego jedzenia, więc nie da rady pilnowac wagi Krecika. To fizycznie niewykonalne. Zlitowała się nad nim, bo nikt go nie chciał, a miał być umierający. Dr Lewicka to potwierdziła i przysłała mi wyniki badania krwi. Sama próbowałam odchudzić swoją sukę przed wystawami. Po 3 mies. stosowania diety schudła pół kilo, bo nie da sie upilnowac psa w takim stadzie.
-
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
[quote name='Linssi']Potrzebne sa allegra? Moge zrobic, bo Lordusiowe przynioslo mu domek :) I wiecie co... wiem, ze z imionami dla psiakow jest problem, ale.... ten Opieniek to niezbyt szczesliwe i medialne imie :cool3:[/QUOTE] Ja w ogloszeniach nie piszę, jak sie nazywa. Przeciez nie mam więcej 8 mies. szczeniąt. Opieniek reaguje na swoje imię. Minia nie dała się przekonac, skoro ciągle "opieńkowała", to nie było sensu robić psu wody z mózgu i wołać jeszcze inaczej. -
[quote name='Jasza']Dokładnie. Jak Tola?[/QUOTE] Niestety, bez zmian. Znowu zwinięta i nerwowa. Chyba wczoraj jeszcze narkoza ja wyluzowała, ze tak inaczej się zachowywała.
-
[quote name='erka']Niestety przez noc nie dostałam żadnego cudownego olśnienia:shake::cool3:. Na razie muszę poprosic betel, która jest założycielką wątku, a już jej nie ma na dogo, o zmiane tytułu i info w pierwszym poście,ze Albinka szuka nowego dt. Ale gdzie znaleźć takie dt, które by odpowiedzialnie zajeło się sunią, ale nawet , jak by się znalazło, to co dalej???[/QUOTE] Mam jedną dobrą wiadomość. Albnka zaczeła chodzić ze swoim gipsem. Była normalnie na spacerze, więc jakoś sobie radzi. Tytuł koniecznie trzeba zmienić. Napisz może Erko do moderatora, żebyś mogła przejąc wątek. Nie mam pojęcia, jak znaleźć dom, gdzie ktoś cały czas pilnowąłby tej łapki i kregosłupa.
-
APSA, przecież dałam Ci telefon do p. doktor w Mikołowie. Mogłas sama zadzwonić. Czyli co sugerujesz, że inny pies tam pojechał, bo nie bardzo rozumiem? Przecież wyniki kopiowałam z maila od lekarza. Pewnie w poczcie dalej je ma, więc Ci potwierdzi, jak zadzwonisz. Po co ironia odnosnie wyników, tego tez nie rozumiem, przecież ja tej krwi nie badałam. Jesli wydzielasz mu jedzenie, to może rzeczywiście robi kupę raz dziennie, u mojej mamy sama byłam świadkiem, jak załatwiał się w domu. Ciągle za nia chodził i wiecznie szurał nosem w misce. Możesz mi wyjaśnić po co mama chciałaby, zeby jechał do Warszawy, skoro nie ma nic do operowania? Zadzwoń może do dr. Lewickiej i sama dowiedz się, jakiego psa badała. Tel. (32) 7385197.
-
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Erko, jak dziś samopoczucie? Ja wiele nie wymysliłam. Dziś mamy jechac po białą, a mshume napisała w sprawie maleńkiej i czekamy na odpowiedź. Postaram się zrobic jakieś zdjęcia Teri, żeby chociaz ona kogoś znalazła, ale i tak czarno to widzę. To pies, który kocha wolność, przychodzi kiedy chce i nie da się złapać. Coś jak Lori. trzeba jej szukać domu z ogrodem na uboczu. O Muszkę i Opieńka nikt nie dzwoni. Mają przecież domowe zdjęcia. jeszcze Opieńkowi postaram się zrobić nastepne. O Anilke był jeden mail. Andrzej jest w drugim mieszkaniu ze starachowicką sonią i Agatem, tylko musi przyjeżdżać z innej dzielnicy, zeby Sonia się załatwiła w ogrodzie :roll:. Od wczoraj Sonia lezy plackiem. Co zrobić z takim psem? Czy może ktoś tu ma jakiś pomysł czy podpowiedź na leząco-pełzającą, uzaleznioną od drugiego psa, dużą sukę? Jakby ktos słyszał o domu dla młodego, wykastrowanego psa trochę w typie onka, to prosze pamietać o Agaciku. Co prawda nie kielecki, ale tez świętokrzyski ;). Tola leży wyciągnięta, nie pogięta. Czyli musiał jej dokuczać nowotwór. Jak myslicie, jest sens robić jej przeswietlenie i USG, czy nie ma gdzieś jeszcze guzów, zanim pójdzie do adopcji? Jeszcze tylko nie wiem, jak radzi sobie Albinka, bo po spacerach musiałam szukać Łatki, która wybiegla, jak otworzyły mi się drzwi. łatka ma tendencję do ucieczek, a potem siedzi bezradnie i rozgląda się, skąd przyjde ją szukać, bo nie potrafi odnaleźć drogi powrotnej przez swoje upośledzenie. Oskar uciekał przed smyczą, bo bał się, że do lekarza ma jechać. Goniłam go po ogrodzie, aż schował się w szopce. Trzeba było widzieć, jak wskakiwał na kupę słomy, żeby się przede mną schować :evil_lol:. Skaczący oskar to niezapomniany widok. Nie pomogło, juz jest w domu. -
Agat i Sonia w domach stałych- trzymamy kciuki!
Jaaga replied to Ania102's topic in Już w nowym domu
[quote name='savahna']Życie jak zwykle pokaże, jak potoczą sie ich losy. Na szczęście mają dobry tymczas.:lol: U nas ostatnio były trzy znaczące adopcje: 2 psiaki trójłapki i niewidomy Onkowaty Lord(chyba dzisiaj ma do domu jechac) ale rzeczywiscie psiaków bezdomnych coraz wiecej:-( i coraz trudniej im gdzies dom znależć :roll:.[/QUOTE] Sonia musi sobie poradzić bez Agata, bo innego wyjścia nie ma. Tylko gdzie znaleźć kogoś tak cierpliwego, że nie przeszkadzałby mu rozpłaszczony i trzęsący się duży pies? Tym bardziej, że przecież nie jesteśmy w stanie powiedzieć, ile to może trwać. u Agaty była chyba z tydzień i tak trwała. Andrzej dziś mówi, że Sonia dalej leży plackiem w domu. Agat pięknie się zachowuje, na spacerze też. Sonia była wyprowadzona osobno, bo to centrum i nie może z dwoma takimi psami spacerować chodnikiem. Ledwo ze schodów ją sprowadził, na spacerze pełzała i leżała plackiem. Zrobiła cudem w końcu siku, ale o kupie nie ma mowy. Musi przyjechać do domu, żeby ja puscić w ogrodzie. Nie wiem, jak to będzie, bo mieszkanie jest w innej dzielnicy i przyjeżdżanie na kupe do nas jest troche odrealnione. Z drugiej strony przecież nikt nie weźmie psa tej wielkości, żeby załatwiała się w domu. Musi to robić na zewnątrz. Agat na razie nie kuleje.