Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19199
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Za niedługo domu będzie szukał Alex. Na razie jest karmiony strzykawką i intensywnie leczymy oczy. Gdyby ktoś słyszał o fajnym domu, to proszę o pamięć.
  2. Ślicznie dziękuję darczyńcom. Tolu, dziś wysłałam skan faktury z apteki za leki Lindy i opłaconą już przez ZEA fakturę za Mysię. Wszystko listem wyślę po adopcji Tani, bo dołączę jeszcze jej faktury i umowę. Dziś złożyłam zamówienie na gorset. Zbiórka też jakoś idzie, na wózek już jest. Mam nadzieję, że nazbiera się jeszcze na usunięcie pocisku i sterylizację. Załozyłam pieniądze na zamówienie legowiska ortopedycznego, pieluch i mniejszych szelek na kwotę obiecaną na czerwiec przez moją znajomą p. Małgosię. Cieszę się, że Linda wkrótce będzie dobrze zabezpieczona. I bardzo mocno wszystkim dziękuję za tą pomoc. Za tydzień czeka nas kontrolna wizyta u neurologa.
  3. Ta sama sytuacja mi się skojarzyła. Biedne zwierzęta. Dziś właśnie myślałam, że mały kociaczek Alex miał szczęście, że trafił do nas przed tymi deszczami, bo pewnie zalałoby porzuconego przez matkę.
  4. Dziękuję ślicznie. Dziś zamawiam Lindzie gorset. Wczoraj pojawił się kociaczek, to musiałam go odkarmić, bo nie jadł ponad dobę. Już go opanowałam, to zaraz siądę do zamówienia. Mama nie znalazła w Katowicach naszej piłki do ćwiczeń. Myślałam, że już zaczniemy z Lindą ćwiczyć. Wczoraj znajoma na fb przesłała mi taki krótki filmik z efektów ćwiczeń na piłce i bieżni. Byłam pod wrażeniem, bo psiak początkowo gorzej poruszał się od Lindy, a potem sztywno, ale samodzielnie chodził. Ta znajoma sama jest niepełnosprawna na wózku. Mówi, że warto spróbować, choć przy Lindzie może nie być takiego efektu, skoro rdzeń uległ uszkodzeniu.
  5. Za to mały dałby sobie radę w naturze. Cwaniak wybrał dziś kurom i dokładnie bez rozlewania zjadł 6 jajek. Rozłupuje je jakoś na pół i wszystko wyjada. Gęsie wywlókł, ale ma za grubą skorupkę i nie dał rady. Linda też próbowała. Rozwścieczyli tak gęsi, że młody zmykał w popłochu z ich ogródka, Linda zaszyła się w cisach. Zaraz potem poszedł rozkopywać nory gryzoniowe. Dziś do nas trafił maleńki, chory kociaczek na odkarmienie. Przywieźli go klienci z dzieckiem alergikiem. Wzięłam, bo inaczej zostałby uśpiony. Schronisko jest czynne tylko do 15.00, potem bez personelu. Ciapciak oczywiście pierwszy za mną, od razu musiałam mu dac maleństwo do powąchania. Młody też powąchał i tak się wystraszył tego malenkiego śmierdzącego stworka,, że uciekł do łazienki za wannę.
  6. Oj, swoje z nim przeszliśmy. Był bardzo wystraszonym 24 kg 4-mies. szczeniakiem ze wsi, z 9 rodzeństwa. Stale musiał mieć zajęcie. Nie potrafił funkcjonować bez naszych psów. W miarę jak dorastał, to Fly oddał mu prym w stadzie. Najpierw tego obawiałam się, bo był jeszcze głupiutki, a Fly jest bardzo zrównoważony. Jednak z czasem Ciapciak wyrobił się i widzę, że mądrze potrafi rządzić. Nie mamy żadnych problemów, przyjmuje przyjaźnie inne psy w domu. Wszystko mogę przy nich zrobić, są posłuszne. Jednak ja chłopaków dość wcześnie kastruję. Jego miotowy znacznie mniejszy brat, niedawno szukał nowego domu. Nie został wykastrowany i ludzie dokupili sobie owczarka niemieckiego i zaczęły się spięcia. Do tego kogoś ponoć ugryzł. Nasz Ciapciak na zewnątrz chodzi w szelkach, kagańcu dopiętym do obroży. Kiedy ktoś obcy jest w domu, to zamykamy go na klucz. Żal mi tamtego, bo w sumie tylko trzy maluchy chyba zostały zabrane, reszta przepadła. I tak przez niefrasobliwość ludzi w wieku 3 lat stracił dom.
  7. Oczywiście. Dla mnie to tak rewelacyjna relacja, że fajnie, jak ktoś to zobaczy.
  8. Mały jest taki, jakby się u nas urodził. Z każdym psem się dogaduje, a z Ciapciakiem są kumplami. Pierwszy raz widzę, jak Ciapciak potrafi być niezwykle delikatny. Mały wsadza mu głowę do pyska, a Ciapciak ją glimda delikatnie, żeby mu krzywdy nie zrobić. Nawet jak młody go swoimi ząbkami jak szpilki ugryzie, to on mu nic nie robi, tylko np. blokuje łapą. To niesamowite obserwować, jak 43 kg pies potrafi mieć takie wyczucie i opanowanie. Nasz mały wilczek zaczął wymieniać ząbki.
  9. Nie, to nie padaczka. Neurolog to widziała. Dlatego dostał Anafranil. Po nim znacznie rzadziej tak się pobudza. Przedtem stale miał oczopląs, po leku tylko, jak bardzo się zdenerwuje. Być może ktoś go kiedyś uderzył w głowę, nie da się wykluczyć. Swoje musiał przejsć, skoro tak bardzo boi się człowieka i dotyku.
  10. Tolu, zgłoś go może do Primy? Nam kiedyś Prima bardzo pomogła z labradorką przywiezioną ze Słowacji. Mogą go u siebie ogłosić. Wielu chętnych wchodzi na ich stronę i z nimi się kontaktuje.
  11. Nadziejko, ślicznie Ci dziękuję i bazarkowiczom także.
  12. Tak, dostała tabletki przeciwbólowe. Dostaje też steryd przeciwzapalnie i inne leki. Mamy przyjechać na kontrolę za 2 tyg. Mam suczkę, która miała uraz kręgosłupa w podobnym miejscu. Zrobił jej się krwiak przy rdzeniu kręgowym. Poraziło ją podobnie od połowy ciała. U niej ból był widoczny. Była stale na silnych lekach, a mimo to było widać, że cierpi. Ziajała, miała spięte mięśnie brzucha, drżała, nie potrafiła zasypiać. Po zastrzyku było widać wręcz w którym dokładnie momencie ból przechodzi. Na szczęście stopniowo krwiak się wchłaniał, dostawała antybiotyk i też steryd. Po miesiacu zaczęła chodzić. Jednak tego jej bólu nie zapomnę. Linda tak się właśnie nie zachowuje. Dlatego pierwsze o to pytałam, bo miałam w głowie tamto cierpienie.
  13. Nie, niestety. Toleruje przy sobie obeność naszej suni, obwąchują się, ale za nią nie pójdzie. Tylko Ciapciaka zaakceptował na tyle, żeby nie biegać za nim z zębami, a np. bawić się, jak sam ma na to ochotę. Nawet jesli za Ciapciakiem biegnie z zębami i warkotem, to on nie reaguje i Fado daje spokój. W domu śpi przy Jimmim. Nie pójdzie niestety za innym psem. Psy mu nie przeszkadzają, kiedy je wołam do domu. Wtedy biegnie z wszystkimi . Zazwyczaj wchodzi ostatni, ale wołam go po imieniu. Ścieżki powinien mieć obeznane, bo są wydeptane psie trasy przez cały ogród i na pewno powinien to czuć. Np. potrafi wejsć przez otwartą wąską furtkę do ptasiego ogródka i nawet po jego zwiedzeniu, sam znowu trafić do tej furtki. Jednak jest nieobliczalny w zachowaniu. Raz jest spokojny, a raz całkiem pobudzony, "odleciany". Jak pisałam wcześniej wtedy dostaje oczopląsu, dyszy i kręci się w kółko w jedną stronę. dobija wówczas jak się płoszy.
  14. Nie ucieka już tak w krzaki. Teraz, kiedy ją wołam, to tak samo podąża do mnie na przytulaski. Czasem tylko jeszcze się płoszy, kiedy np. niechcący klasnęłam w dłonie albo dzieci przebiegały z krzykiem. Tak się wystraszyła, że nie reagowała na wołanie. Idę za nią, włażę w krzaki, głaszczę, mówię i wychodzi do mnie. Bała się, bo nie znała moich psów, a mały potrafi być docierny. Do tego była 10 dni w drodze do nas. W domu jest pogodnym psem, przychodzi pod lodówkę cwaniara, bo wie, że mam tam żwacze i za każdym razem dostanie trochę. Bólu w tyle podobno nie czuje. Ma bolesność w karku, ale jutro zamówię jej gorset do prostowania sylwetki i już masuję jej mięśnie karku. Dotąd obciążała kark ciągnąc za sobą tył. Nie trzeba jej odsikiwać, sama się załatwia. Właśnie o ból pierwsze pytałam neurologa.
  15. Ślicznie dziękuję i już podaję dane do wpłaty: Zamojska Fundacja dla Zwierząt i Środowiska ZEA, konto: 972030 0045 1110 0000 0200 1700. Tytyłem "psiaki z Ukrainy".
  16. Ślicznie dziękuję za pamięć. Na razie jeszcze chcę poczekać, bo on bez Lindy sobie nie radzi. Są stale razem, razem śpią. Jest płochliwy w stosunku do ludzi, za to fajnie zachowuje się przy psach. Bez psów od razu wyje i jest zdezorientowany. Dziś go zaszczepiłam. Wątpię czy był wcześniej szczepiony. Dam znać, jak będę coś mogła konkretnego powiedzieć do ogłoszeń, dobrze? Tolu, dziękuję za opłacenie tej faktury. Zapomniałam chyba wysłać tej z apteki. Dopisałam w poście nowe wpłaty do rozliczenia. Dziękuję za nie. Dopiszę je też na FB, bo nie wiem czy to osoby z dogo czy z FB. Jeszcze trochę brakuje do gorsetu. Mam nadzieję, że uda się dozbierać.
  17. Dzięki za informację. To nie ma sensu kupować. Właśnie mnie niepokoiły krzaki i drzewa. Fado denerwuje się, jak się za nim chodzi. Wtedy przyspiesza lub zaczyna biec i jest bardziej nieostrożny. Stałe zdejmowanie i zakładanie szelek nie jest realne w jego przypadku.
  18. Jeszcze zapomniałam napisać, że p. doktor w trakcie wizyty, kiedy oglądała łapkę Nadii, powiedziała, że gdyby miała trafić do domu, gdzie musiałaby dużo chodzić po asfalcie, bruku czy kamieniach, to konieczny będzie bucik ochronny na łapkę. Jesli będzie tak jak u nas w większosci trawa czy inne nie ostre podłoże, to świetnie sobie radzi i nic się nie dzieje. Ważne, żeby na czymś ostrym nie naruszyła blizny. Myślę, że warto o tym wspomnieć, gdyby był jakiś chętny dom.
  19. Ślicznie dziękuję za bazarek. Tu Linda z wczoraj. Dziś u nas znowu pada. Dobrze, że wczoraj psiaki mogły poszaleć w słoneczku.
  20. Tolu, umówię sterylizację z Tanią na termin za ok. 2-5 -3 tyg.? Wcześniej zrobimy badanie krwi jak ustalałyśmy. Nie dam rady przed tym czasem jechac na badanie, bo duże auto mamy postawić na warsztat na 2 tyg.
  21. Fado nie atakuje psów stale. On biegnie za którymś czasem. już o tym pisałam. Kiedy pies w ogrodzie przebiega, to Fado za nim biegnie kłapiąc zębami. Normalnie w domu psom nic nie robi. Agresję zdecydowanie wykazuje w stosunku do ludzi, kiedy chce się coś przy nim zrobić. Wtedy bardzo się denerwuje, wyrywa, kłapie wkoło zębami i jesli trafi, to mocno gryzie, wije się. Z Ciapciakiem są kolegami, bawią się. Inne psy go nie zaczepiają, ale i nie nawiązują z nim bliższych relacji. Początkowo był oddzielony. Było jak dla mnie gorzej. Często uciekał do swojego transportera, bardziej bał się. Po powrocie z ogrodu czasem wył. Teraz tego nie ma. Kiedy nikogo nie ma w domu jest oczywiście oddzielony. Zwazyć go mogę tylko w przychodni. To samo dotyczy stanu zdrowia, ma mieć badania krwi. Aktualnie dostaje tylko przeciwlękowy Anafranil. W przerwie kilkudniowej w podawaniu był bardziej pobudzony, szczekliwy. Nie może jeść karmy zbożowej, na tą jaką ma N&D z dorszem i dynią, świetnie reaguje. Za twardego stolca też nie może mieć, bo ma wadę w budowie anatomicznej, może mieć wtedy problemy z wypróżnianiem. Trzeba więc kontrolować. Poprawiła mu się sierść. Jak może czytałaś, kilka dni temu mój mąż miał wypadek, dachował w 1,5 . rowie. Auto mamy do złomowania. Teraz nie mam więc jak jechać z Fado na to badanie krwi, bo jutro rano muszę oddać pozyczony samochód. W domu jest ostrożny, często porusza się wzdłóż ścian, ale na zewnątrz, jeśli coś go zdenerwuje, to biegnie nieostrożnie. To mnie martwi i o tym pisałam. Jest dosć aktywny na zewnątrz, mimo że niewidomy, to chętnie biega. Nawet szczeka kiedy np. podjeżdża listonoszka. Kiedy pojawiają się goście, to ucieka. Ze smyczą kiepsko. Stale na niej chodzi, ale rzadko grzecznie, najczęściej pobudza się bardzo jak czuje, że ktoś trzyma smycz. Czasem jest bardziej zrównowazony, czasem szybciej się pobudza. Jesli chodzi o inne zwierzęta, to mamy 4 kury i 2 gesi. Sa mu zupełnie obojętne. Jeśli są puszczone na dużym ogrodzie, to nie reaguje, nie goni. Jak już napisałam, jeśli Fado może "pójść naprzód " w innym miejscu, to ja jestem jak najbardziej za. Warto spróbować dla jego dobra. Prosiłabym tylko ustalać szczegóły z opiekunką. W ostatnim czasie jest mi trudno stale tu każdemu odpisywać. Miałam naprawdę ciężkie przeżycia, o czym niektórzy tu wiedzą. Ze względu na podjęte w zwiazku z tym moje działania, szybko o tym nie będziemy mogli zapomnieć. Nie będę miała w najbliższych dniach możliwości stale zaglądać. Natomiast jestem w stałym kontakcie z opiekunkami, więc gdyby znalazło się miejsce dla Fado, proszę o kontakt.
  22. Popatrzcie, dziś już mały nie przeraża Nadii. Nawet na niego nie warczała w ogrodzie.
  23. Ślicznie dziękuję za radę. O materac już pytałam p. neurolog, ale okazało się, że mają robiony na zamówienie u tapicera. Spróbuję tam. Sesja Ukrusia. On tak ładnie wychodzi w plenerze. Pasuje mi do tego typu zdjeć, nie domowych. Dla mnie ma w sobie jakieś pierwotne piękno.
  24. Ma ktoś może doświadczenie w materacach ortopedycznych? Nawet nie wiedziałam, ze wybór jest taki skomplikowany, do tego czytam opinie. Najbardziej chyba odpowiada ten: https://www.zooplus.pl/shop/psy/legowisko_dla_psa/materace_dla_psa/598774 Przede wszystkim musi być wodoodporny. Czytałam opinie odnośnie innych, gdzie niszczy się zewnętrzna warstwa i przecieka do pianki. Poza tym są takie piankowe i z wypełnieniem plus pianka. Może ktoś ma jakiś sprawdzony? Mam zniżkę 10% w zooplus za zakupy powyżej 400 zł, więc za pieniadze , które dostanę od p. Małgosi kupiłabym Lindzie to legowisko plus pampersy, a ze zbiórki na konto fundacyjne najpierw gorset, a jakby dobrze poszło ze zbiórką, to później wózeczek.
  25. Poker, ślicznie dziękuję w imieniu Mysi. Coś w tym jest. Kiedy jeszcze żył nasz tymczasowicz Oskar, 45 kg owczarek, to żądziła nim chi Kissi, która waży 1,3 kg. I on naprawdę miał przed nią respekt. Kiedy chodzili razem na spacer, to ludzie przystawali i gapili na ten cudaczny widok. Oskar człapał, a za nim z dumnie uniesionym ogonem paradowała Kissi poganiając go, kiedy zwalniał. Mysia szczególnie ustawia chłopaków przy Andrzeju. On ją nazywa szefową właśnie i psy wiedzą, że przy nim Mysia jest najważniejsza. Niedobrota zerzarła w nocy ubranko, wydostała się z niego i wygryzła sobie kilka szwów. Na szczęście rana już była zarośnięta.
×
×
  • Create New...