Jaaga
Members-
Posts
19288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Mam nadzieję, że jeszcze dziś się odezwie i mała szybciutko zmieni dom.
-
A co z kociakami? Tez mogą jechać, jeśli ich mama jest ta zaginioną kotką? Kotka śliczna, ma nietypową główkę, jak żbik wygląda. Trzymam kciuki, żeby to była Rysia.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Wczoraj kupiliśmy polecone tu plastry i jeszcze preparat witaminowo-mineralny usprawniający przewodnictwo nerwowe. Wcześniej dostała jego składniki osobno, ale teraz Linda nie chce już zjadać żadnych tableytek. Wyczuje we wszystkim podstęp, więc to znaczne ułatwienie. Trzymajcie kciuki za to, żeby plastry pomogły. Teraz ma zmieniony antybiotyk i widzę, że rana jest lepsza, znacznie bardziej sucha. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Udo Lindy po drugiej operacji, na kolejnych zdjeciach rana po rozejściu się szwów, przed operacją. I ukraiński kocurek, który miał być koteczką. Na razie u nas, ale prawdopodobnie zamieszka w Ostravie, gdzie będzie mieć towarzystwo kociej rezydentki. Za 2 tyg. pojedziemy z nim poznać dom i jesli wszystko bedzie ok, to tam zostanie. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Faktura za drugą operację Lindy 250 zł faktura.pdf Faktura za leczenie przed operacją 50 zł Faktura kołnierz po operacji 21 zł -
Znalazłam na FB, nikt się nie zainteresował wpisem. Kotka wkrótce może mieć kolejne małe. Konieczna jest sterylizacja. Uwaga! KOTY. Zamość.Przy ul. Zacisze,przy garażach znalazłam pomieszkującą tam oswojoną kotkę z dwoma dzikimi kociętami.Jak się dowiedziałam są niby dokarmiane przez jeden z domów znajdujący się obok.Jednak ja je też dokarmiam od 3 dni, zwłaszcza pierwszego dnia były bardzo głodne. Poszukuję dla nich domu stałego lub tymczasowego. Nie pozwólmy by tak żyły! Przyjmę także karmę, gdyby ktoś zechciał mi pomóc. Tel. 503 325 129. Na zdj. Kotka i jedno z kociąt.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Chyba znowu czeka nas wyprawa do ortopedy. Nad sromem ze strony, gdzie łapa była operowana zbiera się płyn. Wszystko jest nabrzmiałe, spuchnięte. Nie wiem, czy to jakiś ucisk i limfa się zbiera czy z rany tam się sączy do dołu. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
No właśnie o takim pomyślałam, ale mam tylko maleńki na kota lub yorka. Nie wiem skąd wziać. Kiedyś miałam pożyczony od fundacji, to fajnie się sprawdzał. Znalazłam właśnie w sklepie internetowym, tylko muszę zmierzyć Lindę, bo nie wszystkie rozmiary mają.Myślę, że to lepsze będzie, niż zwyczajny kołnierz. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Dziękujęślicznie za rady, sól stosuję, ale wypróbuję jeszcze płyn Ringera. O te plastry, co podałaś pytałam w aptece, ale nie znałam nazwy i żadna farmaceutka mi nie pomogła. Buciki kazali zostawiać, ale jak widac zupełnie się to nie sprawdza. Boję się podnosić, bo właśnie po pierwszej operacji, jak sama się chciała podnieść, to puściły szwy wewnątrz i pojawiła się krew. Teraz mimo wszytej gąbki, też się sączy przy ruchu. Dlatego pomyślałam o zabiegach specjalistycznych w gabinecie, zamiast o ćwiczeniach i masażu w najbliższych dniach, do zagojenia. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Podziękuj Elu p. Agnieszce. To Tola musi potwierdzić wpłatę. Dokładnie, jest obolała, no i już też boi się. Stale coś ma robione, dostaje zastrzyki, jeździ po lekarzach. Zawinęli jej rany na łapkach znowu w taśmy, jak odwinęłam, to wszystko zaślimaczone, mimo nałożonych środków. Tak samo z bucikami. Przecież inne psy też mają taśmowane łapki czy nakładane buciki i nie ma takiego problemu. Jej muszę psikać chitopanem, zasypywać Dermatolem lub mąką ziemniaczną na sucho i tak zostawiać. Cokolwiek ma nałożone pod opatrunkiem, czy to maść ozonowa czy manuka to zaraz się ślimaczy i krwawi. Rany nawet nie są od poruszania się, tylko ona je rozlizuje, jak się tylko przygoją. Może to kwestia zaburzonego czucia, coś z unerwieniem ? Kołnierza boi się jak szalona. Traci wtedy kontakt, ma nieprzytomny wzrok, nie reaguje, rozbija się na wszystkim. Rana znowu nie łaczy się ładnie, szwy trzymają, ale spomiedzy nich przy ruchu stale się sączy, jak poprzednio. Boję się, że znów się nie zrośnie. Mięśnie znikają w oczach. Już praktycznie nie ma ich wcale, a takie ładne wyćwiczyłyśmy po przyjeździe do nas, przed operacją. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Dziękuję bardzo Elu. Nawet nie spodziewałam się, że wszystko tak trudno bedzie szło i tyle pieniędzy pochłonie. Stale problemy. Linda po operacji wczoraj rano jeszcze nie podniosła się praktycznie. Trochę przesunęła do jedzenia i tyle. Konto: Zamojska Fundacja dla Zwierząt i Środowiska ZEA, 972030 0045 1110 0000 0200 1700. Tytyłem: Linda. -
Nie wiem, czy to coś da w tak krótkim czasie do ogłoszeń, ale do nas w środę przyjeżdżają ludzie z Łodzi i druga rodzina z Poznania. Mogliby zabrac sunię ze sobą, tylko nie wiem czy jakby ktoś z tych miast odezwał się, to czy miałby kto szybciutko zrobić tam wizytę? Jak coś, to miejcie na uwadze.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Linda jest już po kolejnej, poprawkowej operacji. Prawdopodobnie z powodu zaniku mięśni, rozeszły się w środku szwy. Potrzebna byłaby jej rehabilitacja, musze rozglądnać się za jakimś ośrodkiem w okolicy. Od operacji mięśnie coraz bardziej zanikają, ścięgna się przykurczają. Nie miałam jak ćwiczyć, bo przy ruchu między szwami wyciekała krew. Teraz ma wszytą specjalną gąbkę, która ma wchłaniać płyn. Tolu, mam pytanie, czy dałoby się zrobić zbiórkę na pokrycie kosztu aktualnego leczenia i rehabilitacji? Pieniądze, które były zebrane były przeznaczone na operację obu łap i nie ma żadnych dodatkowych wpłat. Ostatnie wydatki: 50 zł leczenie i antybiotyki 250 zł operacja. Jeszcze mam do odebrania fakturę za środki do stosowania na rany. Chciałabym jej kupić piłkę do ćwiczeń w domu. Postaram się zrobić jakiś bazarek, jesli dam radę, na pokrycie kosztów paliwa, bo to stałe jeżdżenie, głównie do Oświęcimia sporo kosztuje, a fundacja nie może zwracać kosztów transportu z pieniędzy ze zbiórki. Gdyby ktoś jeszcze dał radę zrobić jakiś bazarek na Lindę, to byłabym bardzo wdzięczna. -
Miałam taką przykrą sytuację z moim szczeniakiem maltanczykiem. Zadzwoniła kobieta z Danii, że chce go kupić. Podejrzane było to, że nie chciała paszportu, czekania, bo powiedziała, że jej wet to wszystko na lewo załatwi. Kto normalny ma takiego weta? Odmówiłam. To znalazła faceta z okolic Łodzi, który zadzwonił, przyjechali kupić go. Po czasie okazało się, że był podstawiony. Kobieta znana wsród hodowców z tego, że skupuje szczenieta, przemyca i sprzedaje dalej w Danii.
-
Może ktoś dorobiłby ogłoszenie na Poznań? Za 5 dni przyjeżdża do mnie pani po szczeniaka, na pewno wzięłaby sunię ze sobą, gdyby była potrzeba. Tylko wtedy adoptujący musiałby pokryć koszt zakupu transporterka na drogę, bo Ryjki walczą z glistami, więc muszą jechać oddzielone od szczeniaczka. Zreszta nie wyobrażam sobie żadnej z nich 6 godz. drogi luzem. Tolu naszła mnie taka myśl, że skoro jest stale problem z wyróżnieniami ogłoszeń, a na ogłoszenia na fundacyjnym FB zawsze jest jakiś odzew i udostepnienia, to może warto na FB wstawiać ogłoszenie olx z prośbą o wyróżnienie na miesiac? Wystarczy napisac, że każdy może wyróżnić i jest to bardzo proste, zajmuje 2 min. podac linki do np ogłoszen na 3 miasta. Myślę, że ludzie chętnie pomogą.