Jaaga
Members-
Posts
19199 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Ja nie mam o chłopaków nawet jednego w miarę normalnego telefonu. Będzie do utrzymania w sumie 5 dodatkowych kotów, w tym jeden do diagnostyki i leczenia jak Linda. Bardzo boję się jak to ogarnę. Ukraińskie wyglądają na zdrowe,ale nie wiem, jak u nich z profilaktyką. Sam żwirek idzie jak woda przy już 10 niewychodzących kotach. Nie mówiąc o reszcie. Alex trafił z koszmarnym kk i co jakiś czas niestety trzeba mu podawać leki, bo ma nawrót choroby. Ten srebrny maluszek jest tak cudny, że mam nadzieję na ekspresowy dom dla niego. Szkoda, żeby tam został przy takim przepełnieniu schroniska. Tolu dziękuję za pomoc w ogłaszaniu. -
Pani jakoś wydawało się, że mieszkamy znacznie bliżej niej, umówiła się, że odezwie się po powrocie z wczasów i da znać, czy najpierw miałaby być wizyta pa, żeby mogła je ew. od razu zabrac, czy inaczej to trzeba będzie rozwiązać. Jeszcze nie wie, czy da radę sama taką drogę przejechać. Powiedziałam, że ew. jest możliwosć transportu za zwrot kosztów. Tak więc czekamy. Mam nadzieję, że pani się jednak skontaktuje ponownie.
-
Tak, tym bardziej, że jego drugi składnik działa na glisty. To bardzo fajny środek. Podaję u siebie 3-tyg. maluchom. Kokcydie mogą nagle się namnożyć. Małe mogą mieć je w małej ilości dzięki wcześniejszemu odrobaczeniu, więc warto wybić, żeby się nie zwiększyła ich ilość. Kokcydie powodują zejścia śmiertelne u szczeniąt i kociąt, są bardzo niebezpieczne. Leczniczo, jesli szczenię ma stwierdzone pierwotniaki, to podaje się trzy dni pod rząd.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Halo,halo, nikt nie chce pomóc koteczkom? Nie dałam rady zadecydować, który ma jechać, a który zostać, więc przyjadą obaj razem z niechodzącą siostrzyczką tego czarno-białego. Z jednego kociaka zrobiły się trzy. A tu Marian i Alex obaj nadal siedzą w domu i nie widać, żeby szykowała się któremuś adopcja :( -
Maluchy już dostały Procox, więc na pewno inwazja bedzie zahamowana. Teraz nalezy powtarzać leczenie i dezynfekować środowisko. Od razu po przyjeździe Lukrecji podejrzewałam właśnie kokcydie, bo kupa była śluzowa i cuchnąca, dlatego lekarka podała Procox, mimo że w jej próbce kału było czysto, o czym wtedy pisałam. Na szczęście pozostałe maluchy podobno też go dostały. Może któryś miał wyjątkowo dużo i stąd ma nadal. Trimet/sulfam. nie działa na zmniejszenie kokcydii, ale zmniejsza ich skutki ich spustoszeń w organizmie. Ma sens podawać, jeśli są objawy chorobowe. W innej sytuacji podaje się 3-krotnie Procox lub Baycox i stosuje dezynfekcję środkiem zawierającym krezol. Oczywiście leczenie trzeba powtórzyć, a później zrobić kontrolne badanie kału.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Pokazane kociaki przyjadą za tydzień. Linda jest umówiona na przyszły poniedziałek na operację. Proszę o kociuki, żeby nic już nie wyskoczyło i operacja doszłą do skutku. -
Jeszcze do rozliczeń chciałam podac koszt transportu na trasie Katowice -Jarząbkowice - 50 zł, bo Andrzej musiał w sobotę jechac specjalnie po nie. Nadal mamy tylko wynajęte zastępcze auto dostawcze, więc nie dało się taniej dojechać. Małe cały czas zachowują się jak surykatki, są stale w ruchu, wszędobylskie, wszędzie muszą wsadzić swoje noski. Nie wiem, jak im zrobić zdjecia. Chyba wszystkie fotki do ogłoszeń będą, kiedy śpią ;)
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Powiedziałabym, że nie da się zapomnieć ;) -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
-
Jakie złe wieści. Żal mi bardzo maluszków. Pisałam Wam, że jak córka wróciła od babci, to nauczyła Bezę wchodzenia do łóżka. Dziś poszłam tam sprzątać, a Beza ze mną i od razu władowała się. Poleciałam po aparat i chyba dobrze, bo myślę, że fajne zdjęcia do ogłoszeń wyszły. Tylko teraz będę martwić się jej dzieciaczkami.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
U Lindy wszystko w porządku, będę dzwonić jutro, żeby umówić operację. Już nie jest tak gorąco. Kaj to dusza towarzystwa. Jest na zdjeciach chyba na wątkach wszystkich psów, które są u nas ;) Zawsze się załapie. Najgorsze, że oba koty są niewyadoptowane, a za tydzień mają przyjechać dwa kociaki z Ukrainy. Maluchy dawno zarezerwowałam, bo byłam pewna, że takiego bąbla jak Alexik i przystojniaka jak Marian szybciutko wydam. Miały specjalnie wyrabiane paszporty, szczepienia. Chyba dla nich pomocy będe szukała na kocim forum. Jedna koteczka ma bezwładny tył, jak Linda, jej braciszek jest zdrowy. Może chociaż jemu szybciutko uda się znaleźć dom. -
Bardzo wyluzowuje się przy Bezie, zachowuje się jak szczeniak. Z Kajem zawsze się bawiła, ale z Bezą stają się prawdziwymi przyjaciółkami. Tolu, zobacz że nie plackiem jak zawsze, tylko sama "atakuje" Kaja, staje nad nim. Wczesniej tak nie robiła. Kładła się i bawiła z tej pozycji. Po wyjeździe do domu Mysi, zajęła jej miejsce. Teraz ona jest wszędzie szefową.
-
Mama dziewczynki zaopatrzyła, są najedzone i poszły spać. Właśnie z mamą rozmawiałam i powiedziała, żeby jednak czekały u niej, bo może jutro ludzie po nie przyjadą. Mama nie poradzi sobie ze spacerami szczeniaków, boi się je wyprowadzać, bo ma przed domem nie ogrodzony teren, a one jednak płoszą się. dała je do pokoju i mają rozłozone przescieradło do siusiania. Daffi ładnie chodzi na spacerki i ogólnie mama jest nią zachwycona.