Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19199
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Ewa, przyjaciółka mamy mówiła, że państwo mają fantastyczne warunki i możliwości. Wizja Dafi nie dała mi spać odkąd zobaczyłam ją na tym krowim łańcuchu. Dobrze, że u mamy wybłagałam tymczas, to mieli okazję ją zobaczyć. Przy adopcjach coraz bardziej zaczynam wierzyć w przeznaczenie. Oli niby staruszek, Mysia z rakiem, nawet biedna Limba godnie miała szansę dożyć swoich dni. Teraz Dafi. Co przez któregoś spać nie mogę, to potem okazuje się, że tak właśnie miało być. Tolu, daj mi tylko znać, co w umowie wpisać odnośnie sterylizacji, bo mamie zawiozę umowę. Sunia już musiałaby być wysterylizowana, bo wkrótce bedzie mieć cieczkę (nawet może za 2 tyg.). Jest jeszcze do odrobaczenia, zaszczepienia, no i ogólnie nie przebadana. Nie wiem, czy na świeżo operacja to dobry pomysł? Może im dać termin 6 mies., to odpowiedzialni ludzie, na poziomie. Może cieczka się opóźni, to zrobiliby wcześniej, ale żeby mieli opcję, jakby jednak była terminowo po 6 mies. Jesteśmy już umówieni z p. Justyną i z panem z Wrocławia.
  2. Jak ci ludzie mnie denerwują. Dostałam wiadomość na olx od kobiety, że jest zainteresowana suczką. Zaglądam w jej ogłoszenia, a tu niespodzianka. Oddaje swojego 6-letniego psa bo syn ma alergię. Nie wytrzymałam i zapytałam, czy syn już nie ma alergii i że psy szukają odpowiedzialnych ludzi, a nie takich, którzy wymieniają starsze na młodsze. Żal tego jej psa, pewnie wkrótce wyląduje w schronisku. Już widzę tłumy chętnych.
  3. Uczul na mleko, żeby zabrac, bo zakładam, że to zwykłe, nie kociaczkowe. Koty nie tolerują laktozy, przy leku na odrobaczenie, wydalanych pasozytach, jak jelita się rozpulchnią, może skończyć się tragicznie po mleku. koty powinny pić wodę.
  4. Dziś popołudniu mam w końcu do odbrania Baycox dla Bezy. Jak tylko Andrzej przywiezie, to zacznę podawać. Może dzieki temu zmniejszy się ten stan zapalny? Mam taką nadzieję.
  5. Zdjęcia do ogłoszeń. Mała, ruda Meliska to istny demon energii. Nie usiedzi spokojnie na moment. Koniecznie powinna pójść do aktywnego domu, nie do małych dzieci, bo stale drapie po nogach i wspina się po człowieku. Nie nadaje się do kotów, zasiała wśród nich popłoch swoim tempem i energią. Jakby miała petardę w pupce ;) Megan jest badziej nieśmiała, ale za to spokojniejsza. I będzie raczej sporo większa od siostry. Jest cięższa, grubsza, cała szybko przybiera i rośnie. Meliska przy niej to taki szczupły szczurek.
  6. Tolu, jeśli Malti ma z nami jutro jechac do Wrocławia, to jeszcze pozostaje kwestia jej transportu z Mysłowic do nas do Jarząbkowic (60 km). Wrocław jest w przeciwnym kierunku, więc nie da się jej zabrac przy okazji. Gdyby trzeba było specjalnie po nią jechac, to pan musi pokryć koszt benzyny 50 zł, a ja musze wcześniej wiedzieć.
  7. Niestety, ta opcja też odpada. Myślałam wtedy żeby dać go do ptasiego ogródka, ale teraz gęs siadła na jajkach. Zanim się zorientowałam, że ma w budzie gniazdo, to jajka były zasiedziane. Bronią terenu jak szalone. Potem będą pisklaki. Pierwotniaka roznosiłby na środowisko również, bo wystarczy, że zrobi w nocy kupę, kury rozniosą na łapkach i dopiero byłby problem. Zresztą trzymanie go na zewnątrz nie jest też rozwiązaniem, bo za 2-3 miesiące przyjdą zimne noce i problem co zrobić z Fado znowu wróciłby. Fado dużo chodzi, nie lubi zamknięcia i małych pomieszczeń. Wtedy głośno, monotonnie szczeka.
  8. Też uważam podobnie. Jednak w tej sytuacji, od początku pisałam Toli, żeby robić ogłoszenia na Wrocław, bo ja jadę i mogę zabrac. chodziło o to, żeby maksymalnie odciążyć fundację, która wylądowała naraz z 5 dodatkowymi psiakami pod opieką. Generalnie mam takie samo podejście. Ludzie powinnni wykazać minimum zaangażowania. Nie cierpię roszczeniowej postawy. Czasem zdarzy mi się nawet zapytac, czy mam dodac worek karmy gratis ;) Rozumiem, że nie każdy ma możliwość sam przyjechać, ale wtedy ludzie pytają czy jest możliwość transportu za zwrot kosztów.
  9. Odnośnie Dafi (mamy suczek) to przyjaciółka mojej mamy pokazała jej fotki swojej koleżance, która chciała pilnie adoptowac sunię po śmierci swojej suczki. Dodam jeszcze, że państwo zainteresowani adopcją Dafi przyjechali specjalnie wczoraj z okolic Krakowa, żeby ją poznać. Przywieźli swoją dużą suczkę, żeby sprawdzić relacje. Wszystko było super. Ponoć zakochali się w niej od pierwszego wejrzenia, więc mam nadzieję, że wizyta bedzie ok i Dafi pojedzie do swojego domu. Panstwo zadeklarowali, że jej sterylizację i szczepienia wykonają już sami, byle dziewczyna mogła do nich trafić.
  10. Fado dziś był na wizycie w Tychach. Same te wyjazdy są dla nas obciazeniem, bo trwają kilka godzin. Dziś nie poszło łatwo, pogryzł Andrzejowi obie nogi, musiał dostać zastrzyk na przyspanie, żeby można go było w ogóle zbadać. Wyniki z krwi są dobre, wątroba unormowana. Jednak test na lamblie nadal pozytywny. Jest po kuracji Metronidazolem, ostatnio Tinidazolem. Zaczynamy drugą serię. Ja sobie z tym nie potrafię poradzić. Każde podawanie jemu leków wiąże się dla mnie z wydatkami na podawanie tych środków także moim psom i pozostałym kilku hotelowym. Nie wspominając nawet o obciązeniu ich organizmów (szczególnie wątroby) chemią. Do tego dezynfekcja i stałe parowanie. Fado załatwia się też czasem nad ranem w domu. Czyli mogę zakładać, że muszę wszystko ogarniać w kierunku pierwotniaka. Jak łatwo się domyśleć, to spore koszty, które ponosimy my. Po miesiącu kupowania leków, środków do dezynfekcji, latania z mopem parowym koszty jego hotelowania zostają pochłonięte na tą walkę z pasożytem. Nie mam już sił ani środków, żeby dalej to robić. Jest jeszcze opcja użycia Zentelu, ale nie mam pojęcia czy i jak ktoś podaje go większym psom. Znane mi hodowle, gdzie jest stosowany mają tylko małe psy, a dawkowanie zaczerpniete od lekarza, który stosował je u kotów. Mój wujek kiedyś z lambliami walczył dwa lata i miał stale nawroty. Jesli pomyślę o takiej mozliwości w kontekście Fado, to robi mi się słabo. Fado na sterydach znacznie utył. Je swoją karmę i zjada od reszty psów. U nas miski muszą być czesto pełne, bo mam dwa dzikie psy, które podchodzą tylko kiedy nie ma w pobliżu innych psów. Zresztą Linda też je, jak nikogo nie ma przy misce. Nie jestem więc w stanie upilnować diety Fado. Relacje z innymi psami też pozostawiają wiele do zyczenia. Fado z nimi nie może nigdy pozostawać bez kontroli. Relacji z ludzmi nie ma praktycznie żadnych, bo nas omija. Nie poinformowałam jego opiekunek, że mają już zabierać Fado. Jednak chcielibyśmy, żeby znalazł inne miejce do miesiąca. Powinien zamieszkać gdzieś, gdzie nie ma innych psów, lub jest 1-2 żeby nie zarażał pierwotniakiem i można skutecznie kontynuowac jego leczenie. W takich warunkach można też opanowac jego dietę. Fado musi przyjmować stale leki obniżajace ciśnienie i uspokajająco/przeciwlękowe. Może w miejcu bez psów wyciszy się bardziej, jak nie będzie wyczuwał innych psiaków wkoło siebie. Po prostu nie czujemy się już na siłach nim się opiekować. Przez te miesiące robiliśmy co mogliśmy. Jego agresja wynikająca pewnie zarówno z tego że jest niewidomy, po urazie głowy i z nadciśnienia była jeszcze do ogarniecia. Jednak lamblii nie jesteśmy w stanie leczyć, a nie mogę sobie pozwolić na ich stałą obecnosć. Fado nie miał gdzie trafić, więc go wzięliśmy. Teraz jest ogarnięty diagnostycznie, ma ustawione leki przez neurologa. Najgorsze więc już za nim. To już maksimum tego, co myśmy mogli mu zaoferować ze swojej strony. Jest dla nas po prostu za trudny.
  11. Wstawiam faktury za Bezę. Także artykuł w czasopiśmie Pies wydawanym przez ZKwP. Jest o pierwotniakach. jedyne, co dziwi, to info, że preparaty chlorowe działają, bo wszędzie jest podawane, że nie, tylko krezole. Wszystkie znajome hodowczyne stosują Eimeran do dezynfekcji.
  12. W dużej ilości powinny wyjsć. Przynajmniej wychodzą, jak próbki idą do ZHW. Do takich badań, które robią tutaj weci sami to mam umiarkowane podejscie. Co innego laboratoria. Normalnie podaje się co tydzień i powinno być dobrze. Musisz mieć na zapas do powtórzenia. Trzeba pamiętać, że one już dostawały procox, więc niekoniecznie muszą mieć jeszcze pierwotniaki. Ważne jest zbieranie zaraz kup. Zrobiłabym badanie i podała raz, jeśli wynik ujemny, potem w DT powtórka po tyg. Niestety na glisty też trzeba powtarzać. Zasada jest tak, że odrobacza się jeszcze dwa razy od czasu, kiedy po odrobaczeniu nie pojawią się glisty. Cykl rozwojowy nicienia trwa 3 tyg. Oczywiście prawdą jest, że wynik dodatni potwierdza, a negatywny nie wyklucza, ale trzeba brac sytuację na rozsądek. Zawsze można np podać dwa dni pod rząd, jeśli się niepokoisz.
  13. To jest z praktyki hodowców. Lekarze pomalutku dopiero uświadamiają sobie wagę pierwotniaków. Te, którym nie stwierdzono kokcydii lepiej odrobaczyć jeden raz co 7-10 dni. Tego, który ma potwierdzone 3 kolejne dni, przerwa, powtórka. Do dezynfekcji Eimeran. Potem po 10 dniach kontrolne badanie kału.
  14. Dziwne, jak klikam to wstawione, to mi się otwiera. prześlę Ci na FB
  15. Kupy najlepiej badać 3 razy, ale co 3-4 dni. Tak, żeby ogarnąć próbki w całym cyklu rozwojowym pierwotniaka. najlepiej i tak podac Procox, bo przecież były mocno zagliżdżone, to odrobaczenie trzeba powtarzać, a przy tym preparacie jest dwa w jednym. Wczoraj chciałam zamówić Baycox, ale dziś okazało się, że nie ma w hurtowni w małym opakowaniu. Musze spróbowac gdzie indziej. Polceam do poczytania: http://www.esccap.pl/wp-content/uploads/2017/09/Zwalczaniepierwotniakowjelitowychupsowikotow.pdf?fbclid=IwAR3eMnVoFbt6Zh81cW1vLeUvUWkUX4mi3ksZEMgrCSaBKzx3mXM4LxGOhbc
  16. Beza dziś jest po drugiej wizycie. Wyniki krwi wykryły gigantyczny stan zapalny w organizmie. leukocyty ma 24, 20 przy normie 6-12. Za to Lipaza ze 150,7U/l jest 17,0 U/l. Nie wiem jak możliwe są takie zmiany w tak krótkim czasie. Lekarka zasugerowała, że może to być też spowodowane nowotworem. Zapłacone zostało wczoraj 110 zł za badanie brwi i kału, dziś wizyta wyniosła 75 zł. Dostała antybiotyk oraz olej z nienasyconymi kwasami tłuszczowymi. Jedną fakturę mam, druga bedzie jutro do odbioru. Plus 2x15 zł za paliwo. Z dzisiejszej próbki kału nic nie wyszło, ale kał nie był wysyłany do laboratorium, tylko lekarka oglądała na miejscu. Ja osobiście zdecydowanie wolę kał badać w laboratorium Zakładu Higieny Weterynaryjnej. Powieki nie są do korekty, ma to wpisane w książeczkę. W przypadku, gdyby wymagała dłuższego leczenia i nie bedzie możliwa sterylizacja w ciągu miesiąca, to będzie musiała dostać blokadę hormonalną, zeby nie dostała u mnie cieczki. Ponieważ mój Kaj jest za młody na kastrację, ale kopulację już markuje na sukach, więc absolutnie nie moge mieć suki z cieczką. Fundacja Człowiek i Pies (2181-0619K).pdf
  17. I tak mnie takie reakcje pocieszają. Mam nadzieję, że odbiorcy ogłoszenia podobnie zareagują. Najładniejsza jest niechodząca kicia. Jest niebieska w prażki. Tam wiele kotów jest nietypowo umaszczonych czy, długo-lub półdługowłosych. Połowa z nich wygląda jak rasowe. Koteczkę widziałam tylko na filmiku, a tu nie potrafię wstawić.
  18. Właśnie liczę na to, że inni też tak na niego zareagują. Fotki Alexika są na poprzedniej stronie. Bardzo chciałabym szybko znaleźć dom dla dwóch kociaczków, bo niechodząca kicia bedzie wymagać od razu konsultacji neurologicznej i być może podobnie jak Linda, ortopedycznej. Ponieważ nie chodzi, a nigdzie na RTG nie widać urazu kręgosłupa. Dziękuję za propozycję ogłaszania. Wstawię zdjecia jak już będą u nas.
  19. Wczoraj Tania spotkała na spacerze kolegę, który jest u nas na czas wyjazdu jego rodzinki. Bardzo się jej spodobał i zachęcała go do zabawy. Chłopak jednak jest niekastrowany i skupił się tylko na jednym aspekcie walorów Tani ;)
  20. W przypadku potwierdzenia pierwotniaków badaniem podaje się 3 razy. Profilaktycznie tylko raz, jak na ulotce. Po szczepieniu trzeba obserwować. Powinna być inna kolejność: najpierw odrobaczenie, potem szczepienie. Wtedy zresztą szczepienie też jest bardziej skuteczne. Teraz może spaść max. odpornosć 48 godz. po szczepieniu i mogą rozwinąć się bardziej kokcydie. Jesli nic się nie zdarzy, to myślę, że po 4 dniach śmiało można podać. Gdyby coś się działo, to do lekarza i on zadecyduje o leczeniu. Choć wiem, że częsc lekarzy nadal ignoruje problem pierwotniaków, który od jakiegoś czasu jest wszędzie ogromny. Mam kał od Bezy i znowu z nią dziś jedziemy.
  21. Dziś spróbuję zrobić jakieś zdjecia, ale naprawdę będzie trudno, małe są stale w ruchu, nie usiedzą na sekundę. Przypominam, że w sobotę jadę przez Wrocław. Gdyby ktoś stamtąd się odezwał i szybko była wizyta, to mogę zabrac ze sobą.
×
×
  • Create New...