Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19287
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Być może, nigdy nie miałam większej suni z cieczką. Umówiłam już Kaja na kastrację na środę, choć to nie chłopaki, ale Beza tak głupieje. Jednak wolę już to mieć z głowy. Wstawiam paragony za badanie krwi i zastrzyk hormonalny. O wyniki znowu prosiłam i niestety, nadal mi nie nadesłali.
  2. Mówiłam Ci, że już pytałam. Tu nikt nie wysterylizuje w cieczce. Lekarze boją się odpowiedzialności. Szaleje, bo chce się dostać do chłopców. Z małymi suniami nie ma żadnego problemu z cieczkami, ale dziwię się ludziom, którzy mają większe sunie i ich nie sterylizują. Oszaleć można. Nie dziw, że potem ludziom suki uciekają, jak są tak zdesperowane jak Beza. Nie mogłabym być chyba hodowcą większej rasy, bo nie wytrzymałabym cieczek. Już zastanawiam się, czy od razu Kaja nie wykastrowac, bo zaczął właśnie podnosić łapę i znaczyć. Dotąd jeszcze siusiał w kucki. Zapach Beza musi mieć też inny, niż moje sunie, bo chłopaki nigdy nie reagowali na cieczki u małych, a teraz wszystkim odbija i chcą kryć, mimo kastracji.
  3. Dziś kotka, którą znalazły moje córki pojechała na sterylizację. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i wkrótce można ją będzie ogłaszać. Dziewczyna powoli się aklimatyzuje, bo widać zupełnie nie przywykła do innych kotów czy psów. O koty nikt nie dzwoni, był wczoraj jeden telefon od Ukraińca. Dobrze dla niego, że odebrał mój mąż, bo ja od razu odesłałabym go na Ukrainę po kota. Obiecałam Marinie, że w październiku może jeden kotek do nas przyjechać. Znajoma zadeklarowała się pokryć koszt przewozu 65 euro. To było 7 kotów temu. Teraz musze się więc sprężyć z adopcjami ;) Mam nadzieję, że wybierze zwyczajnie umaszczonego, żadnej piękności, bo już nie wyrobię z kosztem kolejnej sterylki/kastracji. P. Małgosia, która regulanie wspiera u mnie biedy, zasponsorowała Lindzie m.in. szelki do podnoszenia samego tyłu. Bardzo fajnie się to sprawdza, tylko Linda musi się przyzwyczaić, że stale jestem przy niej. Jeszcze ją to płoszy. Zdjęcia kiepskiej jakosci, ale robione pod wieczór.
  4. Ale Beza daje popalić. Jest zamknięta większość czasu, wychodzi tylko na spacery. Wyje ciągle, rozorała pazurami już ścianę przy drzwiach i same drzwi, stale łupie łapami po nich. Idzie oszaleć. Nie wiem, jak to będzie 3 tyg. Ledwo wychodzi, to się nadstawia, chłopaki głupieją. Miałam nadzieję, że się uspokoi jej cieczka, jednak hormon jej nie zatrzymał.
  5. Najsłabsza koteczka z kk nie dała rady :( Reszta jest stabilna, oczka są dobre. Jeszcze jest problem z biegunką, ale dostają antybiotyk. Nie mam dla nich jedzenia, zabrałam z wyprawek dla moich szczeniaków starter w musie, musze odkupić 3 puszki. 12 puszek musu kociakowego RC kosztuje 89,90 zł, zamówiłam w zooplusie, powinny jutro przyjść. Może ktoś pomóc w opłaceniu? Muszę mieć coś łatwego w obsłudze, bo jedno karmienie i tak zajmuje mi ok 30 min., co 3 godz. Musiałam tam zamówić na siebie, nie będzie wiec faktury na fundację.
  6. Dziękuję Elu, na konto wolontariatu. Małe już zaopatrzone oprócz musu. Dalej dostają starter od szczeniaków, nie wiem dlaczego nie zamówiono. Wstawię później faktury. Koteczka, która była najsłabsza super się zabrała. Ten miot na antybiotyku jest już ok. Z drugiego miotu teraz kocurek nie chciał za dużo jeść i ma luźniejszą kupę, ale może to reakcja na zmianę mleka, bo wcześniej dostałay szczenięce, jakie miałam. I mam najlepszą wiadomość, Wanda (tu o ile pamietam Wandul) dała mi znac na fb, że za tydzień może przejąć maluchy. Poprzednią piątkę też miała z Miedar. Jakoś nie przyszła mi do głowy wcześniej, bo zadzwoniłabym do niej i najłatwiej było od razu ta trójeczkę u niej umieścić.
  7. Zrobiłam na FB apel o pomoc dla kociaków, ale tu nie potrafię wstawić linka. Jeśli ktoś może to zrobić, to bede wdzieczna, no i za dalsze udostepnianie również.
  8. To niestety teraz fizycznie niewykonalne, bo wczoraj Ewu zadzwoniła, że potrzebny jest tymczas z ręcznym odkarmieniem dla dwóch miotów kociąt, żeby nie zostały uśpione w schronisku. No i nie miałam sumienia odmówić. Spałam dziś 4 godziny, teraz szukam wszędzie pomocy i innego DT na za tydzień, kiedy Linda bedzie miała trzecią operację. Ledwo kończę karmić ostatniego, to zaraz budzą się pierwsze.Może jak pojawi się jakaś opcja dla maluchów, to dam radę tak ćwiczyć. Na razie walcze o przetrwanie.
  9. A, rozumiem. Kontakt do mnie: 660124623, Jarząbkowice woj,. śląskie, po uzgodnieniu telefonicznytm mozliwy dowóz do Katowic. Dwie samiczki, nie mają kontaktu z samcem, wiek nieznany, ale na oko młodziutkie, drobniejszej budowy. Ślicznie dziękuję za pomoc.
  10. Dziękuję za pomoc, tak się obawiałam, skoro różnice są widoczne przy zmianie hormonów. Własnie założyłam jej szelki, bo na obroży trudno było ją opanować, a jak chwytam za część szelek na grzbiecie, to znacznie lepiej reaguje. Spróbuję smycz, choć przy swoich przybranych córkach - zamojskich Ryjkach długo chyba ona nie przetrwa. Z tym jedzeniem jest problem, najwyżej dam jej karmę średniej jakości, bo ze względu na lamblie, z kórymi tyle czasu walczylismy, miała anemię i bardzo złe wyniki, więc dostawała dobre jedzenie, dokarmiałam ją mięsem. Siad i waruj u niej to dla mnie mrzonki, ona jakby głucha była. Jedynie jeszcze na to przytrzymanie szelek reaguje, jakoś ją to dekoncentruje.
  11. Dziękuję, ale ja je mam właśnie na DT. Szukam domu stałego. Inne DT maja swoje do adopcji. Nie dałam na szczurzych adopcjach, bo tam trzeba długi formularz pobrać i wypełnić, a ja zawsze z doskoku. Jednak wiem z wcześniejszych przypadków tymczasowania, że ludzie na FB oczekują z dowozem, a ja naprawdę nie mam czasu organizowac szczurom transportu, no i rzadko zaglądam z braku czasu. Nikt nie dzwoni, tylko piszą pytania w komentarzach. Pomyślałam, ze najwyżej ogłoszę je na olx z ceną 20 zł. Chyba wtedy nikt już nie bedzie chciał na karmę, bo w sklepie najtansze są po 7 zł.
  12. Super, to poczekajmy, jak Ewu tu zaglądnie. Koordynuje je, więc może wspólnie ustalicie, czy i jak je tam pokazać. Maluchy mają ok 3 tyg., będą szukac innego DT za tydzień. Zaczęłam leczenie, zdjecia wstawiłam. Może maluszki tam poruszą czyjeś serca. Ja zawsze spotkałam się na Miau z pomocą. Mieszkamy w Jarząbkowicach woj. śląskie, jakby ktoś pytał, gdzie są. Jakbym była potrzebna, to prosze Ewu o kontakt telefoniczny, bo trudno mi tu będzie śledzić info na bieżąco.
  13. Zaczęła tak się zachowywać oczywiście po drugim zastrzyku. Myślę, że to wpływ hormonów, było już lepiej. Teraz wyszła do ogrodu, stoi na środku i nadstawia się, nawet jak nie ma psa w pobliżu. Jakiś obłęd, dni płodne powinna mieć za ok 10 dni, a po zastrzyku jakby jej wszystko przyspieszyło, zamiast przejść.
  14. Jeszcze tu pokażę dwie dziewczynki, które interwencyjnie trafily do schroniska w Miedarach, skąd zostały zabrane do nas na DT. Cudne husky, miłe, towarzyskie, łagodne. Szukam dla nich dobrego domu. Pomóżcie mi, proszę. Tel. kontaktowy do mnie: 660124623.
  15. Mam nadzieję, że nie pogniewacie, się ale chciałam pokazać 2 szczurki, które są u mnie na DT, może ktoś tu zaglądający chciałby je adoptować lub poreklamuje u swoich znajomych. Nie znamy wieku dziewczynek ani imion, bo trafiły do schroniska w Miedarach z interwencji. Są rewelacyjne, łagodne, towarzyskie, raczej młode, śliczne husky. Błagam po starej znajomości o poreklamowanie ich. Z ogłoszeń na FB nie ma odzewu.
  16. Bardzo się właśnie boję. Było jedno zapytanie na FB, nawet nie odpisałam, bo osoba tylko pytała, czy mają klatkę. Już słyszałam, że trzeba uważać, bo niektórzy robią tak, że biorą tylko z klatką, potem szczurów się pozbywają, a klatkę sprzedają. My też mamy 4 szczurzyce, ale dziki i półdziki. Musze więc te trzymać osobno, bo nie odważyłabym się połączyć ich. Bardzo lubię szczury za inteligencję. Szczególnie dziki są sprytne, bardziej od hodowlanych. Może ktoś ogłosiłby kociaki, że szukają chociaż DT? Maluchy mają zalepione oczka przed każdym karmieniem, po karmieniu i oczyszczaniu oczu wygladają o wiele lepiej. Mam już antybiotyk, popołudniu Andrzej ma jechac do Pawłowic po zamówione mleko. Na razie dostają szczeniakowe i starter w musie, bo tylko tym dysponuję. Przydałoby się im coś na podniesienie odporności. Cały czas są na poduszkach elektrycznych. Czy ktoś jest na Miau? Warto byłoby je tam pokazać w poszukiwaniu DT, ale ja naprawdę nie ogarnę tego czasowo.
  17. Aktualnie tak, 8 swoich i 3 którym szukam domu. Ostatnia kotka przykleiła się do moich córek kilka dni temu, nie zostawię kota pod bramą, więc mam kolejnego. Na razie czekam, żeby ją wysterylizować. No i te 7 maluszków na awaryjny DT. Tak więc to naprawdę awaryjne tymczasowanie, bo nie dam rady ich dłużej mieć.
  18. Jeszcze dwie szczurki, które z interwencji trafiły do schroniska w Miedarach, a stamtąd do nas na DT. To dwie przemiłe, łagodne dziewczynki. Ogłaszałam je na FB, ale bez efektu. Boję się zrobić im olx w opcji oddam za darmo, zeby nikt ich nie wziął do węży. potrzebują ogłoszeń, ale nie wiem, jak to zrobić, żeby źle nie trafiły. Proszę o pomoc w ich reklamowaniu.
  19. Jestem u Bezy. Nie mam sił do jej hormonów. Nie wiem, co jest nie tak. Srom był tylko lekko rozpulchniony, ale lekarka nie podjęła się zabiegu. Inni tez odmówili. Podała zastrzyk. Podobno do 4 dnia cieczki powinien zablokować ją. Pierwszy zastrzyk, podany w Mikołowie zamiast 3 mies. działał chyba 3 tyg., ten drugi nie dość, że nie zahamował, to jakby przyspieszył cieczkę. Dziś już krwawi, nadstawia się Baksterowi, on próbował ją pokryć, mimo że jest wykastrowany. Mam cyrk. Nie wiem, jak przetrzymamy cieczkę. Kaj nie jest wykastrowany, musze jeszcze z miesiąc z tym poczekać. Ewo, wyników nie przesłałam, bo ich dotąd nie otrzymałam z przychodni, przypominałam już dwa razy. Dziś zadzwonię jeszcze raz. Sowo, bardzo prosze o radę. Beza po drugim zastrzyku hormonalnym zaczęła przy innych psach stawać przy mnie, praktycznie na mnie włazić, żeby je zablokowac i żeby one nie mogły do mnie dość. Ona nie reaguje na to, że nie wolno, odsuwanie jej działa na 2 sekundy i znowu mi wchodzi na głowę. Wpatruje się w nie wtedy świdrującym wzrokiem. Jeśli np kucam, to chciałaby wejść mi na kolana, nie pozwalam, ale do niej nie dociera i potrafi dziesieć razy z rzędu próbować. W końcu musze wstać, odejść. Poradź, jak rozładowac czy rozwiązać takie sytuacje. Zasłania mnie całym ciałem. Nie potrafię np założyć butów przy niej, bo się do mnie przykleja. Na szczęście przestała reagować na małe psy noszone na rekach. Wczoraj przechodziliśmy z dwoma miotami drących się kociaków.
  20. UWAGA! wczoraj zadzwoniła do mnie Ewu i trafiły do nas ze schroniska w Miedarach dwa mioty kociąt do odkarmienia. Inaczej groziło im uśpienie, bo w schronisku nie miałby ich kto karmić. Jeden miot ma zapewnioną opiekę za tydzień, drugi zostaje bez niczego. Ja mogę nimi zająć się tylko do operacji niechodzącej Lindy, czyli do przyszłego piątku, potem nie dam rady się nimi opiekować, bo to poważna operacja i muszę poswięcić czas Lindzie: podnościć, zmieniać pozycje, pampersować. Do tego będę mieć drugiego psa po operacji otwierania klatki piersiowej. 4 tygodniowe małe nie poradzą sobie w schronisku. Potrzebny jest inny DT za tydzień i wsparcie na leczenie oraz jedzenie dla maluszków. Miot 4 kociaków: 3 kotki i bury kocurek są zdrowe, drugi : 2 szylkretki i czarny kocurek mają koci katar i biegunkę. Jedna koteczka jest bardzo wychudzona i słaba.To ten miot jest bez opcji DT. Kociaki potrzebują pilnie pomocy finansowej. Ja mam na utrzymaniu 11 kotów, nie dam rady dołozyć do kolejnych 7. Maluchy dziś rozpoczynają leczenie. Maluszki okazały się nie ślepym miotem, tylko oczka miały tak na głucho zlepione ropą. po rozmoczeniu spływały zółto-zielone krople ropy. Oczka jednak są, tylko bardzo chore. Ropa mimo podawania kropli stale się zbiera. Kilka dni temu córki przyprowadziły z pola kotkę, która musiała mieć kociaka i coś się z nim stało, bo miała zastój mleka w jednym sutku. Próbowałam małe przystawić do niej, ale je atakowała, więc nie da rady.
  21. Oczywiście Elu, już poprawiam, żrozumiałam że całość jest od Twojej znajomej. Dziękuję ślicznie Nadziejko, konto fundacyjne jest podane na pierwszej stronie. Wolę na nie zbierać wpłaty, bo na przyszły piątek jest umówiona trzecia operacja i to fundacja z zebranych pieniędzy pokryje jej koszt. UWAGA! wczoraj zadzwoniła do mnie Ewu i trafiły do nas ze schroniska w Miedarach dwa mioty kociąt do odkarmienia. Jeden ma zapewnioną opiekę za tydzień, drugi zostaje bez niczego. Ja mogę nimi zająć się tylko do operacji Lindy, czyli do przyszłego piątku, potem nie dam rady się nimi opiekować, bo to poważna operacja i muszę poswięcić czas Lindzie. Do tego będę mieć drugiego psa po operacji otwierania klatki piersiowej. 4 tygodniowe małe nie poradzą sobie w schronisku. Potrzebny jest inny DT za tydzień i wsparcie na leczenie oraz jedzenie dla maluszków, może ktoś dałby radę wspomóc je bazarkiem? Bardzo proszę o pomoc. Wstawiam zdjecia trójki, która nie będzie miała DT.
  22. Miał zbadaną z krwi wątrobę? Może mieć padaczkę z powodu zaburzen działania wątroby, ataki mijają po zmianie diety czy wprowadzeniu leków.
  23. Mnie też dołuje to, że wszystko idzie tak opornie. Niby proste operacje, ale co rusz jakieś komplikacje. Łapki zdziera, bo je stale głęboko wylizuje. Podejrzewamy, że może mieć zaburzone czucie w stopach przez ucisk nerwów np. uczucie swędzenia czy mrowienia i to powoduje chęć ich lizania. Teraz już nie chodzi na zewnątrz, a rany nadal się nie goją. Czekam na dmuchany kołnierz, powinien dziś lub jutro przyjść. Linda nauczyła się zębami zdzierać każdy opatrunek i majtki, więc bez kołnierza nie da rady. Mam całą baterię środków, ale wszystko od razu jest zlizane. Nie, bo to w gruncie rzeczy proste operacje, tylko występują niezależne od ortopedy komplikacje. Dr Novak jest drogim lekarzem, a Linda nie ma środków na tyle, żeby tam ogarnąć wszystko. Dziś przesłałam jej RTG do dr Grzebinogi i jutro mam dzwonić, co to się pojawiło. Chciałabym już móc zrobić drugą lapkę. Nadziejko, dziękuję Ci za wsparcie. Walczymy oczywiście. Tylko czasem zastanawiam się, czy dla niej nie byłoby lepiej, gdyby przy pierwszej operacji na Ukrainie nie amputowali jej tych łapek. Obie są chore, sprawiają ból i cierpienie, a te pozostałe psiaki, które tam są po amputacji, sprawiają wrażenie szczęśliwszych od niej. Zresztą dlatego ją wybrała z filmiku, bo była sama na uboczu i mało się z trudem poruszała, kiedy pozostałe bawiły się. Chciałam pomóc takiemu w najgorszym stanie. Elik, dziś na konto wpłynęła wpłata 70 zł od Twojej znajomej. Ślicznie dziękuję w imieniu Lindy. Zaraz zapisuję w rozliczeniach.
×
×
  • Create New...