Jaaga
Members-
Posts
19285 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Dostałam wiadomosć i prof. przeprosił za brak wcześniejszego kontaktu. Operacja Barytona znacznie przekroczy przewidywany przez nas koszt, wyniesie ok 5000 zł plus 300 zł za dobę w szpitalu w zalezności od tego, jak długo będzie musiał być hospitalizowany. Gdyby do tyg., to kolejne 2000 zł. Sama cena już podziałała trochę dołujaco, ale przez podany termin nie mogłam spac całą noc. Operacja jest przewidywana na 02.09. Bardzo proszę wszystkich, którzy są w stanie pomóc fonansowo lub bazarkowo Barytonowi o wsparcie. Dla niego ta operacja to kwestia życia. Z poprzedniej zbórki zebrało się 3000 zł, ale fundacja musi jeszcze odliczyc prowizję, bo zbiórka nie była dotad rozliczona. 800 zł zapłacili za badanie, więc zostanie ok 2 tys. zł. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Mailowo kontaktuję się osobiście z profesorem, a telefonicznie tylko z rejestracją na klinice UP. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Chciałam potwierdzic, ze z bazarku b-b wpłynęło na konto 123 zł. Ślicznie dziękuję b-b oraz licytującym. -
Nadprogramowe szaleństwo, śliczna Freya w nowym domu :)
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Odżyła, rozkwitła. W niczym juz nie przypomina wypłoszonej, zrezygnowanej suni stojącej zawsze w wejściu do schroniskowego pomieszczenia, zdystansowanej od ludzi, nieufnej, jaką zobaczyłam na pierwszych zdjęciach wstawionych na zamojski wątek przez Tolę. Teraz to prawdziwa bogini :) -
Nadprogramowe szaleństwo, śliczna Freya w nowym domu :)
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Dostałam nowe zdjęcia z domu Freyi. Jest szczęśliwa, wszystko u niej dobrze. Chyba nawet trochę za bardzo, bo widać po zdjeciu, ze utraciła swoją wilczakowatą smukłość i nabrała fałdek ;) -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Tak samo uważa Ola, która pośredniczyła w adopcji, że tak widocznie miało byc, bo już w schronisku cierpiał 4 lata od urazu. Teraz ma wreszcie szansę na życie bez bólu. Mam cały asortyment szczotek i grzebieni przy moich psach. Furminator tez mam, ale dr Olender powiedziała, że jego boili kazdy dotyk. Na badaniu wyszło, że nawet przy skręcie w prawo odczuwa ból, a niestety nie da się tego zrobic bez ruchu. Dlatego powiedziała, żeby odpuscić sobie na razie czesanie, dopoki pociski daja takie reakcje bólowe. Dziekuje, nie trzeba pilnie, bo nie dostalam żadnej odpowiedzi. Napisze jeszcze raz, żeby upewnic się, że moj mail dotarł. Zaraz podam na pw konto. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Na początku wyglądał bardzo żałosnie. Trudno było na niego patrzec, było widac, że cierpi. Kiedy zobaczyłam go pierwszy raz w aucie przewoźnika to zwątpiłam, czy jego wzięcie, to był jednak dobry pomysł. Wg zmian na kręgosłupie dr Olender oceniła go na 10-12 lat, a teraz na badaniu w Krakowie lekarz wpisał 8 lat. Czyli chyba jednak wygląda lepiej i młodziej. No i szelki zrobiły się za ciasne ;) Nabrał na tyle kondycji, ze nauczył się sam poruszac po schodach w domu. Jak chce już iść do swojego pokoju, to wchodzi i czeka, aż mu otworzy się barierkę w drzwiach. Jedyny problem, że wychodzi mu na ten upał sierść, ale nie sypie się , tylko zbija w strączki, a czesanie go boli i nie mam tego robić. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
To on sam robił opis do badania. Wszystko jest dokładnie opisane, wstawiłam tu powyżej. Pewnie we Wrocławiu. W Krakowie jest najnowoczesniejszy w kraju tomograf. Na razie nic jeszcze nie wiem. Wynik dostałam mailem. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Jeszcze rozliczenie za wyjazd - 40 zł bramki i 80 zł benzyna. Mąż zatankował za więcej, ale zużył za 80 zł, czyli suma wydatków 120 zł. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Mamy wynik badania i jest mozliwa próba operacyjnego usunięcia pocisków. Już napisałam do dr Wrzoska, czekam na odpowiedź. 2020-08-14 Węgrzynek Jagna Baryton TK kręgosłup.pdf -
Centrum Psa Orońskiego- bezdomniaki w Punkcie Przetrzymań w Orońsku
Jaaga replied to aagataa8's topic in Psy do adopcji
Nie zawsze. Sa też rózne typy parwo, ostatni przebiega nawet bez krwistej biegunki i wymioty tez są zwyczajne. Jesli są bakterie zaburzające krzepliwość czy kokcydie, to rozkładająca się krew tak samo cuchnie. Dlatego warto zrobić test, który nie kosztuje majątek, a nie stwierdzać na oko czy na zapach. Tak samo twierdził wet kolezanki. Szkoda, że maluchy odeszły z powodu jego przekonania "na 100%"- 733 replies
-
- 1
-
-
- orońsko
- bezdomniaki
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Centrum Psa Orońskiego- bezdomniaki w Punkcie Przetrzymań w Orońsku
Jaaga replied to aagataa8's topic in Psy do adopcji
Juz pisałam, że na oko nie stwierdza się parwo. Trzeba zrobic test u niezaszczepionego psa. jesli był niedawno szczepiony, to test równiez wyjdzie dodatnio, mimo choroby. Naprawdę przy kokcydiach i niektórych bakteriach są identyczne objawy i są tak samo śmiertelne, a całkiem inaczej leczy się je. Koleżance "na oko" wet stwierdził parwo, a to były kokcydia. Straciła szczeniaki, zanim badaniami potwierdziła, że to nie wirus.- 733 replies
-
- 2
-
-
- orońsko
- bezdomniaki
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Niestety, nadal nie dostałam opisu. Czekamy więc dalej. -
Centrum Psa Orońskiego- bezdomniaki w Punkcie Przetrzymań w Orońsku
Jaaga replied to aagataa8's topic in Psy do adopcji
Agato, a ma zrobiony test na parwo? Weźcie koniecznie kał do zbadania i też na test na lamblie. Pierwotniaki od dłuższego czasu to zmora. Musicie zdiagnozować, co to jest. Chociaż żeby wiedzieć, jak w przyszłosci psy zabezpieczyć. Przy parwo ma być ścisła głodówka 72 godz., az odbudują się kosmki jelitowe.- 733 replies
-
- 1
-
-
- orońsko
- bezdomniaki
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Helli, pomysł masz przedni, ale nie do zrealizowania. To nie do przejścia na Polskę i pewnie jeszcze długo nie. Tłukę klientom do głów, że wczesna sterylka ma same zalety, jest profilaktyką nowotworową i co z tego, jak pójdą do weta i najlepsze, co usłysza to zabieg po pierwszej cieczce, a niektórzy zalecają nawet jedną ciążę "dla zdrowia", cokolwiek to ma oznaczać, bo dla mnie to tylko korzyść dla ich portfela. Potem większosć niesterylizowanych suczek umiera na gruczolakoraka. Dla wielu ludzi sam zabieg to okaleczanie, niektórzy dodają że niezgodne z prawem boskim. To brzmi dla nas groteskowo, ale tak funkcjonuje polskie społeczeństwo. Sama sterylizowałam kocurki 8 tyg i kotki 10 tyg., suczki po 4 mies. i kazdego psiego chłopaka, który nie ma byc reproduktorem w 7 mies. Psy i koty zyły i/lub żyją długo i szczęśliwie, bez żadnych problemów, a jedyny przypadek nietrzymania moczu na tle hormonalnym (koronny argument przeciwników wczesnej kastracji suk) miałam u suki sterylizowanej w schronisku w dojrzałym wieku. Mam wetkę, która robi te zabiegi rutynowo w hodowlach. Sterylki suczek przed cieczką są super rozwiązaniem. Macica jest cieniutka jak sznurek, zabieg robi się więc z małego cięcia - 2/3 szwy. Do tego szczeniaki już normalnie funkcjonują w dniu zabiegu, a na drugi dzień szaleją, jakby żadnego zabiegu nie miały. U kotów to niby norma, ale tylko w hodowlach, zabiegi dokonywane przez hodowców. Jak wejść na FB na kocie grupy, to wszyscy zalecają sterylke rocznej czy starszej kotki. Moja brytyjka miała pierwszą rujkę w wieku 4 mies. Jak myslicie, ilu ludzi da radę upilnowac kotkę do tego czasu? odpowiedzi znacie na przykładach zwierzaków, które trzeba było zaopiekować. Szczerze, to powypisywałam się na FB z wielu grup dotyczących ras, właśnie z powodu zacofanych pogladów grupowiczów. Ile razy mogę czytać wpis o kolejnej ciąży dla zdrowia? Jednak jak tu napisano, ściana wschodnia to najtrudniejszy chyba teren. Dla mnie porównywalna trochę z sytuacją na Ukrainie (gdyby tu nie działały organizacje, których tam brak). Organizacje musza zmieniać mentalność i podejście dzieci i wtedy efekty może bedą widoczne w przyszłości. To taka praca u podstaw. Z dorosłymi pewnie niewiele zdziałają. Szczególnie w tak nielicznym gronie i przy tak marnym zapleczu lokalowym i finansowym
-
Chyba surowicy? Oby była dobrze transportowana, bo spotkałam się już z tym, że ktoś przesyłał ją zwykłym listem pocztą i dziwił się potem, że nie działa. Mam kolezankę z tamtych okolic i ma fatalnych wetów wkoło. Na oko stwierdzili jej parwo, bo "objawy na 100% parwo". To były kokcydie i maluchy umierały, bo były niewłaściwie leczone. Tolu pamiętaj, że można robić transfuzje przy parwo. Krew wiele daje, a mało który wet to wie i stosuje. Mozna wziać jednostkę krwi do domu i pierwszy raz podac bez oznaczania grupy. Do tego koniecznie Cyklonamina co 4 godz. podskórnie i Cerenia w zastrzyku oraz ścisła dieta 72 godz, do odbódowy kosmków jelitowych. To podstawa, żeby maluchy wyszły z parwo. No i zbadajcie od razu kał na pasożyty, bo pierwotniaki pogarszają stan przy parwo. Trzymam kciuki za maluchy. Te, które towarzyszyły chorym może nie zachorują po podaniu surowicy.Dobrze, że znalazł się szpitalik który je przyjął.
-
W rejonie gdzie mieszka Tola niestety, ale jest jak dla mnie zacofanie i koszmarna sytuacja zwierząt. Tola przecież czesto nie ma gdzie umieszczać odpłatnie zwierzaków w szpitalikach, bo są zapełnione. Darmowe sterylizacje to chyba kwestia trudna do ogarnięcia na takich wiejskich terenach. Prawie nikt z tych, którzy trzymają suki na wsiach na łancuchu lub biegające luzem, nie weźmie ich po operacji do domu. Każda z tych suczek musiałaby spędzić czas do zdjecia szwów w klinice, czyli ok 10 dni. To głównie te gwałcone na łańcuchach lub biegające z cieczką po wsiach ze sforą psów, są źródłem szczeniąt co pół roku. Jak dla mnie temat trudny i nierozwiązywalny, dopóki nie będzie zaplecza i na pewno nie na możliwości finansowe ani techniczne dla malutkiej, lokalnej fundacji bez wsparcia samorządów lokalnych. Kotkę łatwiej wsadzić do klatki i przetrzymać do wypuszczenia, z sukami trudniej. Często są duże, dzikawe, w kiepskiej kondycji, zarobaczone, zapchlone. Nie liczyłabym na duży odzew ludzi ze wsi. jesli zgłosiliby się chętni na zabiegi, to pewnie nie ci, któzy mają gdzieś pilnowanie suki, żeby nie zaciążyła. Te suki nadal będa rodzić co cieczkę.
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Mąż był wczoraj z Barytonem w Krakowie, jest po badaniu. jutro chyba juz bede mogła spordziewac sie opisu z badania. Trzymajcie kciuki, żeby śrut dało się usunąć. -
Centrum Psa Orońskiego- bezdomniaki w Punkcie Przetrzymań w Orońsku
Jaaga replied to aagataa8's topic in Psy do adopcji
Jakiś koszmar. Krwista begunka i wymioty to niekoniecznie parwo, to moga byc kokcydia, bakterie zaburzajace krzepliwość krwi i one wystepują niestety czesto. Szczególnie w tak wysokich temperaturach. Kwarantanna powinna trwać 14 dni. Nawet dla wścieklizny. P. wsciekliżnie szczepi się wyłącznie zdrowe psy, a 7 dni to za mało, bo choroby wirusowe moga rozwijac się dłużej. Maluchy mozna szczepionką Nobivac Puppy szczepić od 4 tyg., ale nie w schronisku, jesli moga być zarażone parwo. Wtedy podanie szczepionki zwiększy objawy choroby i są praktycznie bez szans. Ta kwarantanna jest naprawdę najwazniejsza. Szczeniak był cudny, dziwię się że i tak nikt od razu nie odezwał się z ogłoszeń. Gdyby był w domu, to przy podaniu leków przeciwkrwotocznych, przeciwymiotnego, kroplówki ew. transfuzji krwi miałby spore szanse wyjść z choroby. Bardzo wiele beznadziejnych przypadków uda się uatować tylko dzięki temu, że zahamuje się skrwawianie w narządach i wymioty. Przy sepsie też nastepuje przesączanie i wybroczyny krwiste, więc pod koniec objawy są własnie podobne - krwiste wymioty i biegunka.A może zacząć się od zwykłej w takim miejscu e.coli i obciążającego organizm szczepienia.- 733 replies
-
- 2
-
-
-
- orońsko
- bezdomniaki
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Ślicznie dziękuję. Dziś pojechał na wymagane badania przed tomografią. To niestety, kolejne koszty. W środe wyjazd do Krakowa. U Bostona wszystko dobrze. Całe szczęście, że wtedy zdecydowałam sie i jego wziać. Teraz niestety transporty zostały całkiem wstrzymane i już żaden nie może przyjechać. A tak chłopak już na swoim szaleje. Zdecydowanie ma, taka kochająca troskliwa rodzina, cudne miejsce. Po tel. p Bożenki była już sama beznadzieja. Nikomu z tych ludzi nie dałabym żadnego psa. Dobrze, że udało mu się zmienić życie. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Ja nie oceniam nikogo. Pisałam o sobie. Sunie biorę pod uwagę własnie po tym, jak Boston pojechał do nowego domu. Wcześniej o tym nie myslałabym nawet. Jeśli o nim mowa, to jest i ten pan z kolezanką :) Dostąłam kolejna porcję relacji, generalnie wszystko w porządku u niego. Dziś jadę do Katowic. Gdyby ktoś chciał sie ze mną skontaktowac, to prosze telefonicznie lub przez FB. Nie wiem, czy na dogo bede miała mozliwość wejść przez ten czas, a niestety nie mam w telefonie. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Tu nie potrafię zalinkowac na FB. wyslę na PW. W stanach lękowych nie próbowałam. jednak z tego, co wiem, nie ma żadnych przeciwskazać, więc moze warto spróbować? Wiem, jednak gdybym potrafiła tak myślec, to nie miałabym pewnie żadnego adoptowanego zwierzaka, co najwyzej co miesiąc wpłacałabym jakąś sumę bezdomniakom na pomoc, zeby mieć czyste sumienie, że pomagam i luz w domu. Wiem, że wiele zwierząt wymaga pomocy, ale mam czasem takie szczególne parcie i ucisk w sercu. Ta czarna sunia jest jeszcze jedynym psem, względem którego teraz odczuwam to własnie. Obserwuję ją od miesiecy. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Poker, nie jestem nadwrażliwa. Ludzie wspierają tu Barytona finansowo ( w tym Ty również), nie chciałabym zostac odebrana, jako olewająca sprawę. Ja podaję psiakom przeciwzapalnie olej CBD i jestem zadowolona z efektu. Linda nawet miała czeskie tabletki, jakie mama kupiła u dr Novaka. Dawałam olej tez moje córce, która ma problemy ze stawami i jest niejadkiem. Stawy przestały ją boleć, a do sklepu zaczeła robic mi liste. To jest własnie problem który mnie nęka. Każdy zwierzak wymaga diagnozowania, a to jest kosztowne. Ola zrobiłaby zbiórke na opłacenie transportu. Reszta jest na mojej głowie. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Niestety, ale ja te wpisy tak odebrałam i jest mi po prostu przykro. Wygląda, jakby Baryton cierpiał, a ja nic z tym nie robię. Sama prosiłam o rady, kiedy on przyjechał i był w koszmarnym stanie. Byłam wtedy po prostu zdruzgotana jego widocznym cierpieniem i stanem. Miałam trochę za złe, ze w takiej kondycji zdrowotnej był narażony na 6- dniowa podróz. Bardzo doceniam wszystkie rady i opinie oraz uzyskaną tu, na Dogo pomoc. Jednak jego stan znacznie sie poprawił. Sa tu zdjecia, na FB filmiki ( tu nie potrafię wstawić) . Na dzien dzisiejszy nie miałabym sumienia go uśpić, skoro tak odżył przy podanych lekach. Nawet jesli prof. Wrzosek nie podjałby się operacji. Wiem, jaki był na początku.Jest u nas ponad miesiąc i niestety, ale takie konsultacje, zwłaszcza w okresie wakacyjnym, nie są sprawą z dnia na dzień. Jednak ja i tak widze efekty. I róznicę. Teraz np musze wypełnic formularz zgłoszenia na badanie rezonansu, a przy zmienianiu tuszu zepsuła mi się drukarka.Nie mam jak wydrukowac zgłoszenia i go wypełnić. Musze jechać do miasta lub zamówic przez internet nowa drukarke co potrwa kilka dni. Nie potrafię wypełnic druku w jakimś programie i odesłać do kliniki w Krakowie . Niestety, ale do pomocy tym ukraińskim psiakom jestem sama. W innych, polskich schroniskach, jest zazwyczaj grupa wolontariuszy i kazdy robi co potrafi, a ja biorę psiaki na siebie i musze ogarnąć wszystko sama. jestem tez osobiście odpowiedzialna za podejmowane w zwiazku z nimi decyzje. Czasem takie techniczne detale wszystko utrudniają. Dodam, że na każdą specjalistyczną konsultację mam znaczne odległosci. To zawsze wyprawa na co najmniej pół dnia. No i dostałam info o mozliwym transporcie niewidomej suni. Musze podjąć wiążącą decyzję. Gdyby Baryton był badany w Retinie, to mogłabym ją od razu umówic na profesjonalne badanie okulistyczne. Wszystko składa się na "tak".